|
Wykład z 21.08.2004r., dany przez Jayapatakę Svamiego, na
festiwalu Nama Hatta w Nowym Szantipur, w Czarnowie.
Każda z tych 9 wysp w Nawadwip jest połączona z jedną, z 9 praktyk
służby oddania. Intonowanie to właśnie wyspa Godrum. Dlatego właśnie właściwe
jest, aby mieć kwaterę główną Nama Hatta tam, na tej wyspie. Nama Hatta polega
na intonowaniu i na rozszerzaniu tego intonowania. Taka była instrukcja Pana
Caitanyi dla Pana Nityanandy, aby udał się i rozprzestrzeniał tą wieść
wszystkim.
Więc przez Pana Nityanandę, tak naprawdę, Nama Hatta zostało
ustanowione. Mimo, że w tym czasie nie było żadnych dużych świątyń, które
zostały ustanowione przez Pana Caitanyę. Pan Caitanya po prostu intonował i tańczył.
Podobnie Pan Nityananda nie zapoczątkował żadnej świątyni. Nic o tym nie wiemy.
Ich następcy to zrobili. Jak 6 Gosvamich, na przykład. I syn Pana Nityanandy
Diyaczandra.
Nawet jeżeli nie ma żadnych świątyń, Nama Hatta może istnieć. Ale
jeżeli jest świątynia, wtedy Nama Hatta istnieje i współpracuje ze świątynią. W
Nama Hatta wszystkimi wielbicielami może zająć się świątynia.
I tam właśnie w Surabi kund jest ta możliwość, że ISKCON może
pomóc, rozwijać coś. Jestem proszony, czy mogę jakby pomóc, coś tam rozwijać.
Więc ja negocjuję z nimi. Godrum ma bardzo wiele świętych miejsc. Rezydencja
Bhaktiwinoda Thakura. Badżan aśram Gourakisiora Dasa Babadziego.
Jest tam również Am gata. Pan Caitanya robił kiedyś kirtan i
wielbiciele byli głodni. Więc Pan Caitanya powiedział: Przynieście mi nasienie
mango. I On je zasadził. I po prostu przed ich oczyma, to drzewo mango wyrosło.
I w ciągu dosłownie minut, pojawiło się drzewo, pojawiły się kwiaty i potem
owoce. I wszyscy wielbiciele dostali duże mango.
I to mango jest bardzo słodkie. Tak na prawdę nie ma tam
praktycznie w ogóle skórki, i nie ma w ogóle również pestki. Po prostu można je
zjeść tak o. I tym jednym mango jesteśmy w stanie zupełnie zadowolić siebie.
Więc po prostu oni każdego dnia, oni po prostu robili tama kirtan
i jedli mango. Kto z was chciałby takie mango? Śmiech. Ja też bym chciał. Ale
kiedy Pan Caitanya opuścił Nawadwip, to drzewo stało się niewidzialne. Ale mamy
nadzieję, że ono się jeszcze pojawi, dzięki prowadzeniu wspaniałych kirtanów.
Jest również Warnadi Har. Ilu z was było na parikramie w Nawadwip?
A kto z was nie był na parikramie w Nawadwip? A kto z was chciałby pójść.
Śmiech. Więc możemy mieć wirtualny parikram. W Godrum jest tak wiele świętych miejsc, które
można zobaczyć i zrobić tam parikram.
Jest tam wielki król z poprzedniej jugi. I on wykonywał dużo
pobożnych czynności. Tak jak dzisiaj rano mówiliśmy na wykładzie, o wykonywaniu
pobożnych czynności. Że jeżeli nie jest to połączone z Kryszną, to jest to
bolesne. A jeżeli staje się to połączone z Kryszną, to jest to źródłem
wielkiego szczęścia i przyjemności.
Więc Narada Muni pojawił się tam i nauczał tego króla. I
przekonywał go, jak on bardzo traci swój czas. Dlatego, że tylko wykonywanie
tych pobożnych czynności, a nie wykonywanie służby oddania!! Tłumaczka: O czym
mowa? Bhaktowie: Trawy. Trawy, tak jak trawy w oceanie, one się łączą, a potem
nagle, przychodzi jakaś fala i je rozdziela, i znowu są osobno, i potem znowu
się łączą.
Jakie jest znaczenie tej tymczasowej rodziny i tych czynności w
ogóle!!!? Przez cały czas pracujesz dla tej rodziny i tak naprawdę nie myślisz
o życiu duchowym!! Teraz jesteście razem, ale w następnym życiu możesz być w
innej rodzinie.
Więc równocześnie musisz również przygotowywać siebie, do swojej
podróży duchowej. Więc teraz jesteś wielkim szczęściarzem, ponieważ twoje
królestwo znajduje się na ziemi, na której pojawi się Pan Gauranga w Kali
judze! Jayapataka Svami: Gauranga! Wielbiciele i wielbicielki: Gauranga! Kiedy
słyszę to imię czuję coś wyjątkowego.
Wtedy Narada Muni inicjował tego króla w 4 sylabowej mantrze
Gouranga. Gouranga. Przepisujący: Jayapataka Svami intonuje a wielbiciele i
wielbicielki powtarzają. J.S.: Gouranga!, w. i w.: Gouranga! I tak jeszcze 4
razy.
Więc ten król intonował tą mantrę codziennie. Mając nadzieję, że
zobaczy Pana Caitanyę. I każdego dnia osiągał tak wielkie szczęście intonując
tą mantrę. Jayapataka Svami: Gouranga!!! Bhaktowie i bhaktinki: Gouranga!!
Przepisujący: Maharadż intonuje Święte Imię Gouranga, a bhaktowie i bhaktinki
powtarzają Je klaszcząc w dłonie, i grając na mridangach. Intonują mantrę
Gouranga głośno przez dłuższą chwilę.
I Pan Caitanya pojawił się przed nim. I ten król oszalał z ekstazy
widząc Pana Caitanyę. To co my sobie wyobrażamy, jako piękno Pana Caitanyi, to
tak naprawdę, On jest nieograniczenie piękny. My nie jesteśmy w stanie sobie
tego wyobrazić. Wszystkie włosy króla stały dęba. On był w pełnej ekstazie. Nie
wiedział co zrobić. On chciał się pomodlić, chciał złożyć dłonie i modlić się,
ale po prostu nie mógł.
Wtedy Pan Gouranga zniknął. Dostałem Gourangę i Go utraciłem. I on
był tak pogrążony w tej separacji do Pana Gourangi, że znowu zaczął intonować.
Jayapataka Svami: Goooraanga!!! Wielbiciele i wielbicielki: Goooraaanga!!
Przepisujący: Intonują przez chwilę Święte Imię Gouraanga, bardzo głośno i z
dużym zaangażowaniem, i uczuciem.
Ale Pan nie pojawił się ponownie. Ale Pan do niego przemówił: Nie
jesteś gotów aby mnie zobaczyć. Ale okazałem ci swoją wyjątkową łaskę, abyś
mógł mnie zobaczyć. Z powodu tej wyjątkowej łaski, twoje pragnienie, aby
zwrócić się w moim kierunku, będzie jeszcze bardziej potężne. Staniesz się moim
towarzyszem. Będziesz moim towarzyszem w czasie moich rozrywek w Kali judze. I
twoje imię będzie Budi Manda Kan. To znaczy bardzo inteligentną osobę.
I wiecie jaką służbę wykonywał Budi Manda Kan dla Pana Caitanyi?
On wie . Organizował śluby. Był tym, który organizował śluby. I również płacił
za te śluby. Za namioty, za dystrybucję prasadam, za cały festiwal. To był
największy ślub w historii.
Pan Caitanya był skromnym braminem, który nie miał żadnych
dochodów, ale miał największy ślub. I to był właśnie Budi Manda Kan.
Więc ponieważ, kiedy było rozdawane to prasadam, tak naprawdę, ten
ślub trwał 3 dni. Tyle trwa ślub wedyjski. Jeden dzień, to dzień przygotowań.
Wszystkie panie, wszystkie kobiety przychodzą i kapią pannę młodą. Ze specjalną
wodą z turmerikiem. Robią taki abhiszek. Panie kąpią pannę młodą, a panowie
pana młodego.
Więc pierwszą żoną była Lakszmi Priya. I potem Ona odeszła. Po
kilku latach. I potem była Visznu Priya. I oba te śluby były zorganizowane
przez Budi Mande Kana.
Więc kiedy ma miejsce ten abhiszek, jest szczególne naczynie, do
ktorego wkłada się kartkę, z napisanym imieniem pana młodego. I wtedy za pomocą
mantr nadaje się moc tej wodzie. I poprzez spryskiwanie panny młodej tą wodą,
ustanawia się jej umysł, aby on był stały, w trzymaniu również jej męża
stałego. Żeby miała tą moc, żeby utrzymywać umysł męża stałym.
To jest bardzo ważna ceremonia, ale została ona wycięta z naszych
ślubów ISKCONowych, dlatego właśnie myślę, są te wszystkie problemy. Bhaktowie
i bhaktinki: Śmiech! Teraz jakby upełnomocniamy do złego.
W każdym razie w poprzednich swoich narodzinach, ten Budi Manda
Kan, on był Suwarna Seną, który był Suwarną Wihar na wyspie Godrum.
W Godrum jest tak wiele świętych miejsc. My na naszym parikramie
spędziliśmy tam 2 dni. Jest również Hari Har. Gdzie pan Śiwa został pokonany
przez Mohini Murti. Czuł się bardzo zawstydzony. I medytował w Godrum, w
Mayapur, w Nawadwip. I medytował nad tym, jak to się stało, że zostałem
pokonany?
I wtedy Pan się pojawił. I powiedział mu: Nie jesteś różny ode
mnie. Więc nie czuj się źle, bo tak naprawdę, zostałeś pokonany przez siebie
samego. Jeżeli ktoś sam siebie pokonuje, nie powinien być tym załamany. Ty i ja
nie jesteśmy od siebie różni.
I wtedy On przyjął tą formę Hari Har. Połowa Visznu, czyli Hari, i
połowa Hara, czyli pana Śiwy. W ten sposób pan Śiwa jest bardzo, bardzo
łaskawym rezydentem. Jeżeli ktoś umiera, wtedy pan Śiwa pojawia się i krzyczy
do ucha: Gouranga!!! Bhaktowie i bhaktinki: Gouranga!! Intonują imię Gourangi
za Jayapataką Svamim przez chwilę. Aby ludzie mogli wrócić do Kryszny.
Jeżeli ktoś umiera, kogo widzicie umierającego, również
powinniście intonować do ucha takiej osobie.
Jest również Ala Kananda. Jest jedno miejsce w rzece Ganges, które
się nazywa Ala Kananda. W Himalajach. Ale Ala Kananda jest również obok Hari
Har. Jest również bardzo interesujące miejsce rozrywek nazywane Goura Dacha.
Jest to miejsce, w którym Pan Caitanya wyzwolił krokodyla. To był
pozaziemski krokodyl. Jest wielu wielbicieli, którzy pojawiają się aby
towarzyszyć Panu Caitanyi, z wielu różnych planet. To jest ruch, który jest
obecny w 3 wszechświatach. Dlatego, że mamy wielbicieli z całego wszechświata.
Śrila Prabhupad powiedział, że nawet w ISKCONie, pojawił się jeden
wielbiciel z Satialoki, który się przyłączył. Zastanawiam się, czy któryś z was
pojawił się z innej planety. Śmiech bhaktów i bhaktinek, i Jayapataki Svamiego.
Więc kto pojawił się z innej planety w tym ruchu sankirtana? Kto jest z tego
wszechświata? Bhaktowie odpowiadają: Hari Das Thakur. Kim był Hari Das Thakur?
On był panem Brahmą z Satialoki. Kto jeszcze? Bhakta: Murari Gupta. On jest
Hanumanem. Kto jeszcze? Na pewno wiecie. Nawet wśród Pańca-tattvy jest ktoś.
Bhakta: Śrivas. Śrivas Thakur, który jest Naradą Munim. Również brihaspati i
wielu, wielu innych.
Więc ta rozrywka jest wspomniana przez Dżagananda Pandita. Oni
wspominają, że któregoś dnia byli na Harinamie z Panem Caitanyą. Jayapataka
Svami intonuje:
Hare Kryszna Hare Kryszna
Kryszna Kryszna Hare Hare
Hare Rama Hare Rama
Rama Rama Hare Hare !
Wielbicielki i wielbiciele powtarzają za nim grając na mridandze.
I pojawił się pastuszek. Panie Gourahari!, bracie!, jesteś moim
bratem! A moja matka jest twoją ciocią. Jesteśmy kuzynami. Malini chce, abyś
odwiedził nas, ze swoim kirtanem w naszym domu, i przyjął prasadam.
I Pan Caitanya się zastanawiał, jak to jest możliwe, że ty jesteś
moim bratem, ponieważ ty jesteś pastuszkiem, a ja jestem braminem. Moja mama
Malini służyła w domu matki Śaczi. Dlatego właśnie matka Śaczi nazywała ją jak
swoją siostrę. Więc jeżeli nasze matki są siostrami, to oznacza, że my jesteśmy
braćmi. Kuzynami.
W ten sposób, Pan Caitanya się zgodził. Dobra, pójdziemy i
przyjmiemy prasadam, w domu twojej matki. Słodycze z mleka. Bengal jest słynny
właśnie ze słodyczy robionych z mleka. W dzisiejszych Indiach teraz jest więcej
słodyczy z ziarna. Również w południowych Indiach, jest właśnie bardzo wiele
słodyczy z ziarna. Ale zwłaszcza właśnie Bengal, jest słynny ze słodyczy z
mleka. Robionych ze skondensowanego mleka, z jogurtu, z sera. Wszelkiego
rodzaju słodycze zrobione z różnego rodzaju produktów mlecznych.
Więc Pan Caitanya to Kryszna, który lubi mleko, więc udał się do
domu Malini. I po drodze było duże jezioro. I krowy muczały: Muuu! Muuuuu!!
Śmiech bhaktów. Muuuuu!! Mu! Śmiech bhaktinek i bhaktów! To było takie bardzo
dziwne muczenie. Dlaczego? Dlaczego oni nie przynoszą im wody? Dlatego, że tam
jest krokodyl. Krokodyl, którego one się boją. Gigantyczny krokodyl.
I Pan Caitanya właśnie miał wtedy kirtan. Jayapataka Svami
intonuje Maha-mantrę:
Hare Kryszna Hare Kryszna
Kryszna Kryszna Hare Hare
Hare Rama Hare Rama
Rama Rama Hare Hare !
A wielbiciele i wielbicielki powtarzają za nim grając na
mridandze, i klaszcząc.
I krokodyl wypłynął tak, na powierzchnie tego jeziora. I on miał
ponad 5 metrów długości. A propo krokodyla. Śmiech bhaktów. I krokodyl zbliżył
się do samego brzegu. Zaraz obok tego Harinamu. Wypełznął na plażę. Zbliżał się
już do stóp, Pana Caitanyi, podbiegł do Pana Caitanyi. Wielbiciele odskoczyli.
Ale Pan Caitanya się nie ruszył. A krokodyl położył swoje stopy na lotosowych
stopach Pana Caitanyi. Śmiech bhaktinek. I krokodyl zniknął.
I kto tam stał? Pozaziemski chłopiec. Niebiański chłopiec. Ale on
był niegrzecznym chłopcem niebiańskim. Wszyscy byli dość zaskoczeni. A Pan
Caitanya się spytał: Kim jesteś? Skąd się tu wziąłeś?
On powiedział: Ja pochodzę z innej planety. Pochodzę z Indraloki.
Byłem tam młodym chłopcem, który się bawił gdzieś w lesie. I spotkałem się z
Durwasą Munim, który spał. I będąc małym 5 letnim chłopcem, dość niegrzecznym,
obciąłem mu włosy. I on miał bardzo duże włosy, takie duże, takiego koka.
Więc kiedy się obudził, zauważył, że jego głowa jest bardzo lekka.
I pyta się: Kto obciął moje włosy?! Kto obciął moje włosy?!!! I ktoś jest
ekspertem w obcinaniu włosów, tak jak krokodyl jest ekspertem w gryzieniu, w
odgryzaniu różnych rzeczy!! Dlatego też przeklinam tą osobę, aby stała się
krokodylem!!
I wtedy chłopiec wybiegł, i rzucił się do stóp Durwasa Muniemu, i
powiedział: Ja przepraszam, ja nie wiedziałem że, ja chciałem się tylko
pobawić. Chciałem zrobić tylko głupi żart. Ja nie chcę być krokodylem.
Przepraszam, nie chciałem. Ja się tylko bawiłem. Jestem tylko chłopcem.
Więc Durwasa powiedział: No cóż, ja nie mogę odwołać tej klątwy.
Ale skoro żałujesz, dam ci przerwę. Ja skieruję tą klątwę. Możesz być
krokodylem w Nawadwip Dham. Tylko przez kilka jug. I za kilka jug pojawi się
Pan Caitanya. I kiedy dotkniesz Jego lotosowych stóp, zostaniesz uwolniony od
tego przekleństwa.
Więc ten chłopiec powiedział: Ja byłem już tutaj, w tym jeziorze,
przez 3 jugi. I dzięki Twojej łasce, teraz jestem uwolniony od tej klątwy. I teraz
proszę Cię, pobogosław mnie tak, abym mógł osiągnąć czystą łaskę Pana! I on
okrążył Pana Caitanyę.
I wtedy rodzice się pojawili. Rodzice tego chłopca: Ty niegrzeczny
chłopczyku, gdzie byłeś przez tak długi czas. Czekamy na ciebie. Wracaj do
domu, ale to już. I zabrali go na Indralokę.
Więc to było opisane przez Jagadanandę Pandita. Że takie rzeczy
zdarzały się, tak naprawdę, każdego dnia na Harinamie. Jayapataka Svami: Hari
Nam Sankirtan ki!!! Wielbiciele i wielbicielki: Jay!!!
Wtedy udali się do domu Malini. I przyjęli tam prasadam,
ofiarowane bóstwom. Mieli sandesz. Pan Caitanya bardzo lubi sandesz. Albo
rasagule. Gulabdżameny. Wiecie co znaczy czam, czam? Śmiech. W każdym razie, to
jest kolejna rozrywka. Mieli berfi, kir, słodki jogurt. Skondensowane mleko
zamienione w jogurt. Tak wiele różnych słodyczy z mleka. Kala dżam to są
gulabdżameny, które są gotowane do tego momentu, aż są czarne. Gulab dżam
znaczy, że są takie okrągłe i jaśniejsze, a kalab dżam znaczy, że są już takie
czarne.
Pan Caitanya lubi,kiedy ofiarowuje się mu takie rzeczy. Powinniśmy
nauczyć się robić takie słodycze i ofiarowywać je Panu Caitanyi, bo On to lubi.
A jednym z najważniejszych miejsc w Godrum dvip, już na samej
granicy Godrum dvip, Narasimha Puli. Również znane jako Dewa Puli.
Kiedy Pan Nrisimhadev wyzwolił Hiranyakaszipu, przelatywał nad
ziemią, i zobaczył piękną ziemię Nawadvip. I pomyślał: To jest mój dom!! To
jest moja siedziba!! I tam wylądował. I w Nawadwip Pan Nrisimhadev stał się
taki dostępny, bardzo przyjazny. Normalnie, kiedy ktoś próbował modlić się do
niego, On był taki zły i tak rozwścieczony, że było to niemożliwe.
Ale w Nawadwip On stał się bardzo przyjazny. Wszyscy dewowie
pojawili się i zbudowali wspaniałe powozy. Był Indra. Wszystkie te osoby tam
były. I żony tych dewów gotowały wspaniałe prasadam, które ofiarowywały Panu
Nriszingadevie. Wspaniałe, piękne ofiarowania.
Ofiarowywano mu arti. Jeżeli w domu jest odpowiedni standard
czystości, również w tym domu, może być gotowane bhoga dla Bóstw. Więc te
wszystkie domy były o właściwych standardach, dlatego też tam, gotowano i
przynoszono to pożywienie Panu Nriszimhadevie.
Tak naprawdę nieograniczone rzeczy działy się na tej jednej
wyspie. Więc co dopiero mówić o wszystkich 9 wyspach. Nie możemy opisać
wszystkiego. Nityananda i Pan Caitanya mieli tak wiele różnych rozrywek.
Trzeba zobaczyć, trzeba się udać do Nawadwip, na parikram po
Nawadwip, i wtedy zobaczyć te wszystkie rozrywki, tak naprawdę. I poczuć tą
wibrację.
Teraz mój czas się skończył.
Więc moglibyśmy, zrobiliśmy tą jedną wyspę. Moglibyśmy zrobić
wszystkie 9, ale jest to praktycznie niemożliwe. A my zrobiliśmy, tak naprawdę,
tą jedną dlatego, że jest to wyspa, która jest związana z Nama Hatta. Jeżeli
chcielibyście usłyszeć więcej rozrywek związanych z Nama Hatta, z Panem
Caitanyą, i z Panem Nityanandą, mogę również o nich opowiedzieć.
Lub jeśli macie jakieś szczególne, inne pragnienia, żeby usłyszeć
o innych rozrywkach Pana, możecie mnie znaleźć. Pamiętajcie tylko o jednym.
Pamiętajcie, jesteście częścią rozrywek Pana Caitanyi. Te rozrywki wciąż mają
miejsce. I ten ruch Nama Hatta, ten festiwal Nama Hatta, są częścią tych
rozrywek Pana Caitanyi.
Jayapataka Svami: Nitaj! Wielbiciele i wielbicielki: Nitaj!
Powtarzają za Maharadżem przez chwilę Święte Imię Nitaj.
Jayapataka Svami: Gouranga!!! Wielbiciele i wielbicielki:
Gouranga!!! I powtarzają przez chwilę za Maharadżem głośno Święte Imię
Gouranga.
Oklaski i okrzyki Jay!
Wykład z 22.08.2004r. dany
przez Jayapatakę Acarię, na festiwalu Nama-Hatta w Nowym Śantipur, w Czarnowie. Jayapataka Svami: Hare Kryszna. Bhaktinka i bhaktowie: Hari bol,
Hari bol. Wczoraj prosiłem o sugestie, o tym, co dzisiaj chciałem mówić. Ale
nikt nie przyszedł, żeby powiedzieć. Czy mamy kontynuować parikram Nawadwip?
czy chcielibyście rozrywki Nama-Hatta Pana Caitanyi i Pana Nityanandy?
Bhaktowie: Yes! rozrywki! Kto chce parikram nadal? Jayapataka Svami liczy
głosy. Kto chce rozrywki Nama-Hatta? Bhaktinka: Jay! Bhaktowie: Śmiech! Wczoraj rozmawialiśmy o Godrum. Gdzie Pan Nityananda ustanowił
sztab główny Nama-Hatta. Jak tylko powiedziałem Nama-Hatta, zaczęło padać.
Bhaktowie i bhaktinki: Śmiech! Jayapataka Svami: Nityananda! Tłumacz i
bhaktowie, i bhaktinki: Nityananda! Jayapataka Svami: Gouranga!! Wielbiciele i
wielbicielki: Gouranga!!! Więc oryginalnie Pan Caitanya zaczął ten ruch Sankirtana w
Nawadwip. Jayapataka Svami śpiewa mantrę do Gornitai: E szikadija sabnadija
sereczenecze Gornitaj. E szikadija sabnadija sereczenecze Gornitaj. W Nadi,
która jest terenem wokół Nawadwip, Nitaj i Caitanya tańczyli, i śpiewali, i
nauczali. I to był właśnie sam początek Nama-Hatta. To było bardzo spontaniczne, to nie był zorganizowany Hari Nam
Sankirtan. Napotkali bardzo dużo przeszkód. Czankazi zabraniał tego intonowania
Hare Kryszna. Nie było zezwolenia na to. Co powiedział Pan Caitanya?:
Przestańmy. Tak powiedział? Nie. Nie! Musimy kontynuować! Nic nie może
zatrzymać tego ruchu Sankirtana! Najpierw zbierzcie się w 5 czy 10 w drzwiach swych domów, i
śpiewajcie, i klaszczcie w ręce. Bo cóż by mogli nam zrobić, gdyby każdy w
swoich domach śpiewał i tańczył, i intonował. Więc zaczął właśnie to, o co
chodzi w Bhakta wriksza grupach. 5,10, 15 osób, no maksimum. Więc taka była pierwsza instrukcja. Ale potem on nawrócił
Czankaziego i to była pierwsza, taka masowa rewolucja. Więc w ten sposób był w
stanie zmienić cały nastrój. Ale na początku kastowi bramini, oni oskarżali
Pana Caitanyę o niszczenie dharmy hindu. Więc było bardzo dużo przeszkód. Ale te osoby, które na początku skarżyły się, na końcu: Jayapataka
Svami: Wery gud. Dobrze bardzo. Oczień haraszo. Tak właśnie powiedzieli. W
bengali to jest, bolo bolo. Ale na początku oni stawali w obliczu tylu problemów. Jak już se
poradzili z Czankazim, zaczęli robić wielkie Hari Namy na ulicach. To był
szczytowy moment w nauczaniu Caitanyi Prabhu, To był piękny widok, kiedy Pan
Caitanya, z towarzyszami i tysiącami wielbicieli, tańczyli i śpiewali na
ulicach. Ilu z was chciałoby to zobaczyć? Jayapataka Svami: Gouranga!!
Bhaktinki i bhaktowie: Gouranga!! Bhaktivinod Thakur zawsze medytuje na tej formie. Jayapataka
Svami: Nitai Gouranga bole nasztcze a mar mon. Taką piosenkę napisał kiedyś.
Nitai Gouranga bole - jeżeli będę intonował imiona Nitaj i Gouranga. Oni tańczą
w moim umyśle. Jayapataka Svami śpiewa: Nitaj Gouranga bole nasztcze a mar mon.
Śpiewa razem z wielbicielkami i wielbicielami: Nitaj Gouranga bole nastcze a mar
mon. Jayapataka Svami śpiewa: Nasztcze a mar mon, nasztcze a mar mon. Nitaj
Gouranga bole nastcze a mar mon. Więc powinniśmy mieć takie pragnienie, aby Nitaj i Gouranga,
tańczyli w naszym umyśle. Dziś rano na wykładzie, Indadiumna Maharadż mówił, jak powinniśmy
ciągle pamiętać o Krysznie. To bardzo ważne. Zawsze pamiętajcie o Krysznie. I
nigdy o nim nie zapominajcie. Nigdy nie zapominajcie o Gourandze. I zawsze o
Nim pamiętajcie. Jayapataka Svami: Goouraanga!! Wielbicielki i wielbiciele:
Gooouraanga!!! Jayapataka Svami: Nityananda!! Bhaktowie i bhaktinki:
Nityananda!! Kiedy jacyś młodzi studenci, krytykowali Pana Caitanyę... Więc
uświadomiło mu to, że jemu u grihastów, trudno będzie uzyskać poszanowanie dla
siebie. Więc zdecydował, żeby przyjąć sanjasę. Jest wiele celów przyjmowania sanjasy. Jest taka przepowiednia, że
w Kali judze, Kryszna się pojawi i 25 lat spędzi w rodzinie. Więc
charakterystyką tego awatara jest, że 25 lat spędzi w domu, a 25 lat w lesie. A
24 lata w lesie. Więc w Rama lila występowała Czaja Sita. Cień Sity, który przyjął,
która przyjęła rolę Sity, żeby, kiedy Ona miała być torturowana przez Rawanę...
Tak miała na imię. Weda Wati. I ona. Ona chciała poślubić Ramę. I również Sita chciała, żeby ona
poślubiła Ramę. Z powodu wielkiej wdzięczności,
jaką czuła dla niej, za to poświęcenie, które dla niej uczyniła. Ale Pan Rama
powiedział: Że niestety, sory, ale przyjąłem ślub posiadania tylko jednej żony.
Jesteś moją jedyną żoną. Ale w Kali judze mogę ją przyjąć. Więc w każdej Kali judze, kiedy Visznu przychodzi w przebraniu,
poślubia Weda Wati. W poprzedniej Kali judze przyszedł jako Śrinivasa Govinda.
I poślubił Weda Wati jako Patma Wati. W rozrywce Weda Pati. To był Visznu w poprzedniej Kali judze. A w tej Kali judze Kryszna
przyszedł samemu i poślubił Lakszmi Priję. Ona właśnie jest Weda Wati. Ale to
małżeństwo było bardzo krótkie. Ponieważ Ona po kilku latach umarła. Odeszła. I
wtedy On poślubił prawdziwą Weda Wati, Sitę. Sitę, tak. Więc On obiecał... Więc w przyszłych rozrywkach ty będziesz, byłaś
wygnana do lasu, w Satja judze, a ja będę wygnany do lasu w Kali judze. Dlatego
Pan Caitanya samemu wygnał się do lasu. Przyjął sanjasę. A to było dla Visznu
Priji również bardzo trudne. Kiedy Pan Caitanya udał się do Dżaganat Puri, na prośbę swojej
matki... On wtedy powiedział Nityanandzie Prabhu: Że powinieneś wrócić do
Bengalu i stać się grihastą. Ponieważ ja teraz przyjąłem sanjasę, więc ty
musisz stać się grihastą. I masz skończyć, to co ja zacząłem. Musisz zalać
Goura Desza, Bengal, Świętymi Imionami. Pan Nityanada przyjął ten rozkaz i udał się z powrotem do Bengalu.
I rozpalił ogień,agni, tego ruchu Sankirtana. Ale On powiedział Panu Caitanyi:
Ja tego nie mogę zrobić samemu. Potrzebuję pomocy. Więc Pan Caitanya powiedział
mu: Możesz zabrać ze sobą jakichś wielbicieli. I utworzył taką grupę sankirtanową. Chciał... Jayapataka Svami ...
Nityananda sankirtan party. Nie trzeba tłumaczyć. Kto chciałby być w tej
grupie? Jayapataka Svami: Hari bil!, Jaay!, Nitai!, Jay Nitai!! Bhakta i
bhaktowie, i bhaktinki: Jay Nitai!, Jay Nitaj!! Krótko powtarzają głośno za
Jayapataką Svamim Święte Imię Jay Nitaj!!! Więc wtedy Pan Nityananda, razem z tą grupą sankirtanową, wrócili
do Bengalu. I zorganizowali, i oglądali kirtany, i sztuki. W tych sztukach oni
zapominali o wszystkim. Zatrzymywali się gdzieś po drodze do Bengalu i grali
sztuki z życia, z lila, Kryszny, Pana Caitanyi. Kryszna gra na swoim flecie.
Tak to robi czy jak? Ktoś inny gra z nim w tej sztuce? Schodzili z głównej
drogi i organizowali kirtany, i sztuki, gdzieś z boku, daleko od drogi. Po długim czasie uświadamiali sobie, że zgubili się, że są daleko
od drogi. Pytali: Gdzie jest ta droga do Bengalu? O 10 kilometrów z tyłu!
Gdzieś tam. Oczywiście nie używali kilometrów. Używali krosza. Wiecie co to jest
krosza? Jedna krosza to 2 mile. Więc około 3 kilometrów. 3,2 kilometra. A 4
krosza to jest jedna jodżana. Takie mieli kalkulacje. Tak czy siak, oni z jednej strony zbaczali, potem wracali i robili
sztuki, kirtany. Schodzili na drugą stronę tej drogi i znów się gubili. Znowu
gdzie ta droga. 3 krosza w drugą stronę. Więc z jednej strony drogi oni
przechodzili na drugą i tak właśnie... . Normalnie przez miesiąc można dotrzeć
do Bengalu, a oni jechali tam 3,4 miesiące. I w końcu dotarli do Pani Hati. Gdzie Ragava Pandit gotował.
Gotował dla Rada Madan Mohan Diti, Bóstw. Widzieliście te Bóstwa? Ilu z was
widziało te Bóstwa w Pani Hati? Rada Madan Mohan. Rada Madava Mohan. My mieliśmy tam Ganga safari, wycieczkę. Jayapataka Svami śpiewa:
Ganga, Ganga. Śmiech! Jak chcecie zobaczyć, któreś z tych miejsc, to musicie
się udać z nami na Ganga safari. W przyszłym roku udajemy się na północ od
Mayapur. Może miejsce narodzin Pana Nityanandy. Świątynia Narotama Dasa
Thakura. Bóstwa Swarupa Damodara. Miejsce gdzie Pan Caitanya po raz pierwszy
zobaczył Krysznę. Do Patny w Wiharze, na północy, gdzie Pan Caitanya zobaczył
miejsce do wyzwolenia słonia. Tłumacz: Jak on się nazywa? A potem na południe
do Gai, gdzie Pan Caitanya przyjął inicjację. A potem do Borgaja, gdzie oświecenia
dostąpił Pan Budda. A potem do Benaresu, gdzie Pan Caitanya spotkał
Prakasanandę Sarasvatiego. I do Alahabad, gdzie Śrila Prabhupad przyjął inicjację. I gdzie
Pan Caitanya nauczał Rupę Gosvamiego. Potem do Hardwar, Hriszikesz, żeby
zakończyć północne Ganga tur. Więc to są plany na przyszły rok. Ilu z was
chciałoby jechać? Na Goura Purnimę musicie przyjechać. Musicie tłumacza
polskiego ze sobą zabrać, jak będzie was dużo. Mamy rosyjskich tłumaczy. Ale
jak będziecie całą grupą polską, to będziecie musieli zabrać tłumacza
polskiego. Więc kiedy Pan Caitanya, Pan Nityananda dotarł w końcu do Pani
Hati, położył rękę na Ragava Pandicie. Jayapataka Svami: Nitaj!!! Złożył mu
pokłony i powiedział: Witaj. W umyśle Ragawa jest zawsze jedna rzecz. Jak
służyć Panu Nityanandzie? Czy już jadłeś? Nie! Jestem głodny. OK, daj mi
godzinę, wykąp się w tym czasie, w Gangesie. Ja przygotuję jedzenie. Ilu masz
ze sobą wielbicieli? Około 50, 60. Daj mi godzinę. Nie ma problemu. 25 potraw
będzie gotowe. Super kucharz. Damajanti. W Dwapara judze, w rozrywkach Kryszny,
Damajanti był kucharzem Kryszny. I to jest właśnie Ragava Pandit w tych
rozrywkach. Gotowanie dla Kryszny jest bardzo szczególną służbą. Ilu z was lubi
prasadam tutaj? Złóżmy podziękowania kucharzą. To jest wielkie poświęcenie z
ich strony, gotowanie tam w Wałbrzychu dla bhaktów. Jayapataka Svami: Hari
bol!!! Wielbiciele i wielbicielki: Hari bol!!! I tak 3 razy. I Ragava Pandit
ich pobłogosławi. Więc wtedy w Pani Hati, Pan Nityananda wziął kąpiel w Gangesie i
wrócił. I Ragava Pandit nakarmił, wspaniałych wszystkich, wspaniałym prasadam.
I on był również sławny z innych potraw dla Pana Caitanyi, które przygotowywał.
Zwłaszcza z pikli, które były dobre przez rok. Kiedyś w Najpur udałem się do świątyni, gdzie pan Najti... . Jeden
z pudżarich, tam, powiedział mu, że ta słodycz ma, kończy się za miesiąc. A ten
2 miesiące. A ten 3 miesiące. A ten bardzo twardy tutaj to 6 miesięcy. A była
tam sałatka z jogurtu i ogórków. I ja się zapytałem: Jaka jest data tego? Jedna
godzina. Śmiech! Możesz to sobie zjeść tutaj. Więc oni mają właśnie daty, czas,
kiedy jest jeszcze dobre to prasadam. Więc Ragava Pandit wysyłał pikle z mango, bel. Taki rodzaj owocu.
Bel, bel. Nie mamy tutaj takich owoców. To tylko w Azji można dostać bel. Pan
Śiva bardzo to lubi. Bo to ma właściwości jak lekarstwo. Ma taką twardą
skorupę. Prawie jak skorupa kokosu, orzecha kokosowego, ale taka delikatna,
zielona, żółta. A w środku jest owoc. Więc jest w ten sposób, w wodzie ocukrzonej i żeby to zapiklować,
z cukrem, z miodem. Żeby bardzo długo to było dobre. To się nazywa melbaroba.
Znaczy, że jest to zapeklowane, słodycz zakonserwowana. I również jest amalaki
maroba. Są setki różnych, suchych czy zakonserwowanych... . Więc on dla Pana
Nityanandy przygotowywał górkę ryżu. Tak ściśle zapakował, żeby to nie ostygło, żeby było gorące. A na
górze położył Tulasi. A jeszcze na to wszystko gorące gi. A jeszcze na
talerzykach różne sabdzi i kulki z banana. Na liściach z banana. Takie kupki z
bananów zrobił. I jest również sukta, które jest takim gorzkim sabdzi. Zawiera to
taki gorzki melon. I trochę sagu. To jest takie zielone, liściaste warzywo,
podobne do szpinaku, które nie powinno się jeść w ekadaszi. I również inne
rodzaje warzyw. Różne rodzaje gort. Co to jest gort? Kto wie? Cukinia to jest
gort. Dynia to jest gort. Dyniowate. Gort to są takie dynie różnego rodzaju.
Dyniowate. W Indiach istnieją w bardzo różnych kształtach. Jak butelka, na
przykład. Nazywa to się tralałki. I to się nazywa dynia butelka. Jedna jest jak cukinia, ale ma takie nacięcia na bokach. I to się
nazywa bogate gort. A w bengali dzinga. Jest również biała dynia. I oni to
hodują na dachach domów. To się nazywa wtedy czal kumra. Są również gorzkie
dynie. I to się nazywa karela. Jest również taka bardzo szczególna potrawa, którą się robi z
mąki, z drzewa bananowego. Jest troszkę takie gorzkawe, ma taki dziwny smak, do
którego zachodnie podniebienia są nie przyzwyczajone. To się nazywa mocza. Mąka
bananowa. Jest też środek tego drzewa bananowego, pnia. To się nazywa w
bengali tor. I to jest rdzeń drzewa bananowego. I to jest takie ciągnące się.
To jest taki soczysty styropian. Śmiech. Nie wiem jak to wyjaśnić. Musicie
spróbować tego. To jest takie klejące. Więc jak panie gotują, to muszą tak
palcem wyciągać gumę z tego. Kroją to na takie małe kwadraty. Taki słodkawy...
nie gorzkie. Więc tak jak teraz Kryszna Kszetra Prabhu daje seminarium o
Bhagavatam jako książce kucharskiej. Więc ja myślę, że prawdziwą książką
kucharską jest Caitanya Caritamrita. Śmiech bhaktów. To jest taka doktorancka
książka kucharska. Zawsze omawia tyle różnych receptur. Myślę, że Kryszna Das Kawiradż był bardzo dobrym kucharzem.
Tara... tyle lat był w Mayapur, ma dużo doświadczenia z kuchnią bengalską. Już
próbowałeś tego wszystkiego. Możesz wyjaśnić. Jak wyjaśnić smak? Dlatego tak trudno jest komuś wyjaśnić, ile
nektaru jest w Świętych Imionach. Żeby doświadczyć, musisz spróbować. Więc tak, czy siak, po tej zadziwiającej uczcie i po małym
odpoczynku, Pan Nityananda zwołał wszystkich wielbicieli i powiedział: Żebyśmy
może jakiś kirtan. Więc oni śpiewali, tańczyli. Więc Nityananda Prabhu, On tam
siedział, był usadzony. I każdy na kogo On spojrzał, te osoby otrzymywały
miłość do Boga. I były przepełnione ekstazą. Z ich oczu płynęły łzy. Włosy
stawały dęba. Tarzali się w ekstazie po ziemi. Ktoś się pytał: Co mu się stało? I patrzył na Nityanandę. I wtedy:
Och!! Jayapataka Svami: Hari bol!!, Hari bol! Wielbiciele i wielbicielki:
Śmiech. Ilu z was by chciało, żeby Pan Nitayananda tak spojrzał na was,
takim... . Jayapataka Acarya: Nityananda!!! Bhaktowie: Nityananda!!! Jayapataka
Acarya: Nityananda!!! Bhaktowie i Bhaktinki: Gouranga!!! Intonują głośno i z
uczuciem, i zaangażowaniem Święte Imiona Nityananda, i Gouranga głośno
klaszcząć. Wtedy Pan Nityananda zdecydował, że On będzie tańczył też. Kiedy
Pan Nityananda tańczy, zauroczony jest cały wszechświat. Pan Caitanya
powiedział: Że będzie 5 miejsc, i jednym z tych miejsc, że On będzie obecny w 5
miejscach, a jednym z nich jest miejsce, gdzie Pan Nityananda tańczy. Taniec
Pana Nityanandy jest tak szczególny. Tak artystyczny. Tak atrakcyjny. Miłosny. Poza tym wszystkim, Pan Nityananda jest mężem matki Ziemi. Jego
źródłem jest Varaha deva. A Varaha deva jest mężem Bu devi, Matki Ziemi. On jest
źródłem Varaha devy. Więc kiedykolwiek Pan Nityananda tańczy, każdy Jego krok, z każdym
Jego krokiem Ziemia drży. Jak delikatne trzęsienia ziemi, które tworzą taką
symfonię. Więc kiedy Pan Nityananda zaczął tańczyć, pojawił się tam Pan
Caitanya. Ale wielbiciele nie widzieli go. On był niewidzialny dla nich. W tym czasie On podróżował po południowych Indiach. Ale pojawił
się tam, aby obserwować, patrzeć, jak Pan Nityananda tańczy. A po kirtanie
wrócić do swoich... . Ale Pan Nityananda go zobaczył. Krzyknął: Pan Caitanya
jest tutaj!! Jayapataka Acarya: Gouraanga!!! Bhaktowie: Gouraanga!!! Jayapataka
Acarya: Goura Hari!!! Bhaktowie: Goura Hari!! Każdy się rozglądał, ale go nie widzieli. Nie, nie, wy go nie
możecie widzieć. On jest tutaj mistycznie, w mistyczny sposób. Ale ma na sobie
taką szczególną girlandę z kwiatów. I tą girlandę możecie poczuć, wyczuć nosem.
To jest taki szczególny kwiat z południowych Indii. Oni wszyscy zaczęli
niuchać. Jeden z nich poczuł tą girlandę. O miłość do Kryszny tylko przez powąchanie.
Jeszcze jeden poczuł. Więc ten zapach się rozchodził z girlandy i ludzie się
przewracali, tarzali w ekstazie. Więc Pan Caitanya był z tą girlandą na
kirtanie Pana Nityanandy. Ilu z was chciałoby poczuć tą girlandę. Śmiech.
Bhaktowie: Hari bol!!!, Hari bol!! Wtedy Pan Nityananda usiadł. I wykonali szczególny abhiszek.
Przynieśli wodę z Gangesu i oblali nią Pana Nityanandę, ponieważ On był bardzo
spocony. I przez tą kąpiel stał się
całkiem mokry, więc udał się żeby zmienić... . Bo w tym miesiącu w Bengalu jest
bardzo gorąco. Więc powszechne jest, że ludzie nie noszą tam koszulek, koszul.
Noszą taki czadar. Po prostu na ciele noszą ten, na górze. Nie jest takie w
porządku, dobrze widziane, żeby nic nie nosili mężczyźni na górze, więc oni
noszą taki czadar. Więc Pan Nityananda siedział tak w doti i w czadarze. Zawołał
Ragava Pandita: Chciałbym girlandę z kadamba. Jestem pasterzem. Lubimy kadamba
kwiaty. Śmiech bhaktinek. Mój Panie, ale gdzie ja zdobędę kadamba. Nie mam
kadamba. A nawet gdybym miał kadamba drzewo, to nie jest to pora, na kwitnienie
tego drzewa. Nie dawaj mi tu wymówek! Idź do ogrodu i znajdź tam kadamba. Tak
Panie. Poszedł do ogrodu. Miał tam drzewa mango, cytrynowe. Różne miał
tam kwiaty, gardinie. Ale nie było tam kadamba. Ale nagle wszystkie drzewa,
cytrynowe i inne, zaczęły kwitnąć tymi kwiatami. Jayapataka Acarya: Dżaj
Nitaj!!! Wielbiciele i wielbicielki: Dżaj Nitaj!!! I tak 3 razy. Nazrywał tych kwiatów i zrobił girlandę z nich. Takie są właśnie
drzewa pragnień. Cokolwiek zapragniesz, one ci dają. Więc jakiekolwiek kwiaty
chcesz, lotosowe, gardenie, goździki, jakie chcesz, one po prostu się
pojawiają. Jako bhoga dla Bóstw potrzebujemy różne owoce, różnego rodzaju. I
one wszystkie po prostu się pojawiają na tych drzewach. Ilu z was chciałoby
takie drzewo pragnień? Żeby służyć swoim Bóstwom. Bhaktinki i bhaktowie:
Śmiech!, Śmiech!, Śmiech! Dostaniecie takie. Jest tyle drzew pragnień, ile
chcecie. I jeszcze więcej. Kiedy wrócicie do świata duchowego. Tutaj są bardzo
rzadkie. Ale dzięki pragnieniu Nityanandy Prabhu, Jego ogród stał się pełen
tych kalpa wriksza, drzew pragnień. Wtedy on wrócił do tego miejsca gdzie... Pan Nityananda i powiesił
na nim tą girlandę. I Pan Nityananda zachęcił wielbicieli do tańca. Więc
wszyscy tańczyli i śpiewali. I tak właśnie ciągnął się ten kirtan. Przez noc.
Przez dwie noce. Trzy, cztery noce, pięć nocy. 6 dni i nocy, 7. Tydzień, 2
tygodnie, 3, 4 tygodnie, Jeden miesiąc, 2 miesiące. Bhaktinki i bhaktowie:
Śmiech. Przez 3 miesiące miało to miejsce. Bez przerwy, dzień i noc. Więc rozeszła się wieść, że taki zadziwiający, niezwykły kirtan,
się dzieje, ma miejsce. Więc ludzie przychodzili i dołączali do niego.
Przychodzili, żeby tylko spojrzeć: A może niech zobaczę. Bhaktinki i bhaktowie:
Radosny śmiech! Popatrzę jak to jest. I wtedy nagle: Długi śmiech bhaktinek i
bhaktów! Bardzo szybko nie mogli się oprzeć temu kirtanowi. I On ich wciągał.
Zapominali o wszystkim. Jayapataka Svami: Hari bol! Bhaktowie: Hari bol!! Słońce wyszło!
Żeby posłuchać o kirtanie Pana Nityanady. Tato słońce było świadkiem tego
kirtanu. Ludzie się przyłączali do tego kirtanu i nagle po paru dniach
przypominali sobie: O mam żonę i wszystko muszę. Śmiech bhaktów! O, żona po powrocie: Co ci się stało? Gdzie jesteś? O był kirtan,
intonowanie. Śmiech bhaktów i bhaktinek. To niezwykłe, musisz to zobaczyć, żeby
uwierzyć. Żona: Gromki śmiech bhaktinek i bhaktów, i tłumacza. Jayapataka
Acarya zaczął intonować wspólnie z wielbicielami i wielbicielkami Maha-mantrę
Hare Kryszna. Intonują radośnie klaszcząc w dłonie. Więc ten kirtan trwał, i pod koniec pierwszego miesiąca, on był na
prawdę już dziki. Wielbiciele w naturalny sposób zaczęli rozwijać, przejawiać,
moce mistyczne. Niektórzy zaczęli fruwać w powietrzu. Śmiech bhaktów i
bhaktinek! Inny skakał z jednego czubka drzewa na czubek drugiego drzewa.
Śmiech przepisującego i bhaktów! Jayapataka Svami: Hari bol!, Hari Bol!,
Goura!, Nitaj! Jeszcze większy śmiech bhaktinek i bhaktów! Abiram Thakur podniósł takie gigantyczne, duże, drzewo bambusowe.
Ono miało 15 metrów długości. Podniósł je i grał na nim jak na flecie. Śmiech
bhaktinek i bhaktów. Trudno to utrzymać, taki długi... za końcówkę. Jeden
bhakta stał się taki ekstatyczny, że 5,6 palm objął i podniósł. I zaczął z nimi
tańczyć. Śmiech bhaktów. Inny całe drzewo mango, podniósł. Ogromne takie, które
może ważyć 20,30 ton. Nie wiem ile może ważyć takie drzewo. Ogromne, gigantyczne.
Podniósł i zaczął tańczyć z nim. Gospodarz powiedział: Oni niszczą cały mój
ogród. Wyciągają wszystkie drzewa. Co ja będę ofiarowywał moim Bóstwom?
Dziesiątki tysięcy ludzi się tam zebrało. I to się tak wymykało z pod kontroli,
zupełnie. OK, to my już sobie pójdziemy. Więc, żeby oszczędzić twój ogród... . I wtedy kirtan z jednego miejsca na drugie się przemieszczał.
Gdziekolwiek się przemieścili... to taka specjalna pada jatra. Przez tydzień
zatrzymywali się w innym miejscu, na tydzień... . Więc gdziekolwiek się udali,
wszyscy ludzie obecni tam, stawali się wielbicielami Hare Kryszna. I wtedy Pan Nityananda zostawiał którychś towarzyszy za sobą z
tyłu. Jak już lody zostały przełamane i ludzie przekonani... . Zostawiał tam
swoich towarzyszy, aby zarządzali tym regionem i ustanawiali centra Nama Hatta.
W takich grupach Nama Hatta, które są, dba się o wielbicieli i inspiruje. Więc
to w sposób systematyczny było rozwijane przez Pana Nityanandę. Zostawił Abiram Thakura po drugiej stronie Gangesu. W miejscu
niezbyt odległym od Pani Hati. Może 30,40 kilometrów. Jayapataka Svami ...
Kanakula Kryszna Nagara. Tak się nazywało to miejsce. Wiele lat temu, podczas
safari, udaliśmy się w to miejsce. Niewiele już pozo... . Koło 10 lat temu
miało to miejsce. Czy ktoś tutaj jest obecny, który był na tym? W Gopinat
temepel Abiram Thakura. To jest zadziwiająca świątynia. On, celem nauczania, jak czcić Bóstwa,
pozwolił aby pudżari trzymał otwarte drzwi do Bóstw, cały czas, aby ludzie się
uczyli. Nawet dzisiaj, tak właśnie jest, drzwi są otwarte i pudżari robi pudżę,
tak jak to było 400, 500 lat temu. I ta świątynia była bazą Abiram Thakura. Miał tyle grup Nama
Hatta, wokół niej. Czy wiecie, w Kryszna Lila, kim był Abiram Thakur?
Jayapataka Svami: Agnieszka. Kto wie? Bhakta: Śri Dama? Jayapataka Svami: Śri
Dam, dżaj. Tłumacz: Śri Dam, Śri Dam Prabhu. Jeden z oryginalnych pasterzy,
towarzyszy. On tak naprawdę nigdy nie opuścił Wrindawan, po rozrywkach Kryszny. On razem z Nityanandą przyszedł do Bengalu. Pan Nityananda, tak
no, nawrócił go z pasterza... . Nawrócił, zmienił go w Abiram Thakura, w Abiram
Dasa. To inna rozrywka, ale czasu nie mamy, żeby opowiedzieć. Mamy jeszcze 10,
9 minut jeszcze mamy. Więc on planował to nauczanie, te kirtany. Wzywał swoich uczniów i
towarzyszy, żeby przedyskutować i planować, jak robić to nauczanie. Mieli mapę
tutaj. Ile już mamy Nama Hatta. Nie mamy tutaj jednego. Nie, nie, ta wioska
jest bardzo nam przeciwna. Nie są zainteresowani tym. Ale musimy im również dać
łaskę Pana Caitanyi! Każdy powinien zostać wyzwolony! Dlaczego oni by mieli być
tego pozbawieni?! No ale oni nie są zainteresowani. W wiosce obok zróbmy festiwal. 7
dni. Masowy, ogromny, uczty, sztuki, muzyka. Całonocne programy. Zrobimy taki
festiwal, że go nie zapomną. I osoby z tej sąsiedniej wioski muszą wtedy
przyjść do tej wioski. Możecie grupy Hari Namowe tam wysłać, żeby ich zaprosić do tego
festiwalu. I zostawimy kontakty do nich. Jak ktoś przyjdzie z tej wioski,
zaprzyjaźnijcie się z nim. Niech się poczują dobrze. Niech poczują, że są
kochani i przyjaźń. Jak będziemy mieli jednego przyjaciela z tej wioski,
zrobimy u niego następnym razem, festiwal. I dawał strategię jak nauczać. Przez
miłość i przez przyjaźń. Przez festiwale. Myślę, że od niego Pan Indradyumna Maharadż nauczył się robić
festiwale, i teraz nas uczy. Jayapataka Svami: Indradyumna Svami Maharadż, ki.
Tłumacz i bhaktowie, i bhaktinki: Dżaj!!! Jayapataka Svami: Polisz Festiwal
Jatra, ki. Bhaktowie i bhaktinki: Dżaj!! Słońce już zaszło. Tak szybko. Na mnie to robi tak ogromne
wrażenie. Kiedy Śri Dam został zmieniony w Abiram i jechał z Vrindavan do
Bengalu, wyrwał sobie włos, i wrzucił do rzeki. I pojawiła się z niego malutka
dziewczynka. Piękna i płynąca na lotosie. I spłynęła w dół rzeki. I ta
dziewczynka została znaleziona przez królową muzułmańską, w rzece Kanak. Bardzo
blisko miejsca, gdzie miała być ta świątynia Abiram Thakura. Tłumacz wyjaśnia
coś po angielsku z Jayapataką Svamim. Ta dziewczynka by... gromki śmiech
bhaktów... jak dorosła po 16 la... . Ona dorosła i po 16 latach? Ona nie jest
ludzką istotą, ona jest transcendentalną energią. Wyglądała jak człowiek. I to jest inna już rozrywka, kiedy ona spotkała Abiram Thakura i
oni się ożenili. Bo w tym Nama Hatta większość osób było grihastami. Kilku
brahmaczarinów, kilku, bardzo mało niestety. Jeden z nich to właśnie nazywał
się... . I tak jak Pan Nityananda miał jedno główne centrum, z którego doglądał
Nama Hatta centrów, czy ośrodków wokół niego, tak my w Sina Pati, mamy jedno
główne, i ono zarządza, opiekuje się 20,30 w okół. Miałem tak naprawdę, więcej rozrywek do opowiedzenia. Kiedy kończy
mi się czas? Dwie minuty jeszcze tylko. I zaraz po mnie będzie wykład o
Bhagavatam, jako książce kucharskiej. I kiedy... . Powtórzę tą myśl, że więcej
recept jest w Caitanya Caritamricie, że to jest doktoranckie studium
kucharskie. Bhakta: Więcej przepisów. Tłumacz: Więcej przepisów jest tam.
Jayapataka Svami: Hare Krsna. Pytania jakieś? Wszyscy więc teraz wstaniemy. Rozciągnijcie się. Możecie podejść,
ja dam wam trochę oleju, Narasinga oleju. Z Mayapur Dham. Na wierzchu dłoni
sobie to posmarujcie i na czoło potem. I wąchajcie. Zróbcie jedną kolejkę dla
kobiet z jednej strony, drugą dla mężczyzn z prawej strony. Tłumacz: Dla kobiet z jednej strony. Z prawej mężczyźni, z lewej
kobiety. Ogólne zamieszanie. Z prawej kobiety, z lewej mężczyźni. I tłumacza
wypuście najpierw. Śmiech bhaktinek. Przepisał: Vaśisztha das
Wykład dany 23.08.2004r. przez Dżajapataka Aczarję na Festiwalu Nama Hatta w świątyni Nowe Szantipur, w Czarnowie. Syn nie przyjmuje swojego ojca jako diksza guru. Jest jego guru, ale jako diksza guru przyjmuje kogoś innego. Gadadhar Prabhu przyszedł i podczas gdy oni dwaj podróżowali, odwiedził pewną wioskę. Po wykładzie przywódcy wioski omówili go między sobą i powiedzieli: OK. Jesteśmy przekonani. Zdecydowaliśmy, że chcemy się tobie podporządkować. Teraz powiedz nam co mamy robić? To była taka zadziwiająca sytuacja. Co zrobisz kiedy ktoś się tobie podporządkuje? To zdarzyło się jednemu z moich uczniów kiedy rozprowadzał książki. Rozprowadzał książki na stacji kolejowej. Jeden pracownik tej stacji kupił od niego książkę i zaczął czytać. Przeczytał całą książkę od razu na miejscu. Podszedł do tego bhakty i powiedział: Jestem przekonany. Przeczytałem tą książkę. Jestem przkonany. Podporządkowuję się. Powiedz teraz co mam robić? Bhaktowie i bhaktinki: Śmiech. Ten bhakta, który mu sprzedał książkę, nie wiedział co powiedzieć. Mówi: OK. Możesz się wprowadzić do świątyni, przyłączyć, i stać się bhaktą. Kłopoty z zasilaniem mikrofonu. Pracownik kolei powiedział: Pracuję już 35 lat na tej kolei. Brakuje mi 3 lat do emerytury. Mam żonę, pięcioro dzieci, inwalidkę siostrę, mam krowy i byka, i psy. Czy mogę razem z nimi wszystkimi przyjść i przyłączyć się do świątyni, i zamieszkać tam? Śmiech bhaktów i bhaktinek! Może lepiej porozmawiam z prezydentem świątyni. Nie!! Przeczytałem twoją książkę i wierzę w to!! Podporządkowuję się! Powiedz mi, co mam teraz robić?! No cóż. Możesz zostać dożywotnim członkiem. W Indiach uiszczasz opłatę i zostajesz takim dożywotnim członkiem. Ile mam zapłacić? Około 4400 rupi. Ja jestem tutaj takim prostym pracownikiem kolejowym i to dość dużo pieniędzy dla mnie. Ale każdego miesiąca mogę dać małą sumę i w ciągu roku, dwóch, spłacę to. Jestem podporządkowany!! Powiedz, co mam teraz robić?! Wierzę w tą... !!! Przeczytałem tą książkę!! Powiedz, co mam zrobić?! Wierzę w to wszystko! Był taki... . Ty jesteś rozprowadzający książki. Co byś mu powiedział? Bhakta: Intonuj ze mną Maha-mantrę. Dżajapataka Swami szybko intonuje Maha-mantrę. Inny bhakta: Poszedłbym do jego domu z całą rodziną i intonował ze wszystkimi Święte Imiona. Z gitarą. Śmiech bhaktinek. Ale ten wielbiciel nie znał domowego programu Nama Hatta. On znał program świątynny. Tego samego wieczoru przyszedł do mnie i powiedział: Coś dziwnego stało się ze mną. To jest bardzo poważne. Muszę z tobą porozmawiać. Powiedziałem: Co się stało? Powiedz. Ktoś się podporządkował. Brzmi dobrze. Co w tym złego? Opowiedział mi całą sytuację. Co mam w takiej sytuacji powiedzieć takim ludziom? Oni chcą praktykować, a my nie mamy miejsca dla niego. To była jedna z inspiracji, którą poczułem, i zdecydowałem by zorganizować ten system nauczania Nama Hatta. Ponieważ uświadomiłem sobie, że większość ludzi na świecie, nie będzie mieszkała w świątyniach, więc musimy mieć dla nich program domowy. Cała ta wioska podporządkowała się Gadadharowi Prabhu. On nie powiedział im: Zostawcie swoje domy, wszystko co macie, i chodźcie zamieszkacie w świątyni. On powiedział: Zbudujcie świątynię w środku tej wioski. I wszyscy razem wspólnie czcijcie. Powiedział swojemu sekretarzowi: Zostań tutaj. Prowadź ich. Gurudew, ale ja chcę służyć tobie. To jest twoja służba. Zostań z nimi i służ im. Służ mi prowadząc ich. Oni się podporządkowali. Trzeba się nimi zaopiekować. Ale ja nie mogę żyć bez ciebie. Jak ja będę bez ciebie żył? Jestem twoim sługą. Jego sekretarz był naprawdę taki zdołowany. Ja nie mogę bez ciebie żyć. Gadadhar miał zwyczaj nosić na swojej szyi swoje Bóstwo. Małe kamienne Bóstwo z Kryszną, Radhą i Lalitą. Powiedział: Daje ci to Bóstwo, które nie jest różne ode mnie. Ustanowisz je Bóstwem tej świątyni. To znaczyło, że Gadadhar Prabhu był naprawdę bardzo poważny, żeby się opiekować ludźmi, którzy się podporządkowali. To jest rodzaj testu, który uczeń czasami musi przejść. Uczeń musi wiedzieć, że guru zawsze myśli o dobru swojego ucznia. Wszystko się psuje, jeżeli uczeń myśli, że troską guru nie jest dobro ucznia. Ale uczeń także musi służyć guru. Kiedy Gadadhar Prabhu chciał się zająć wioską, kto inny maiałby to zrobić niż Jego uczeń. To był wielki test dla tego ucznia. On sobie uświadomił, że to jest właśnie to. Guru przemówił, powiedział to co powiedział, i mam to zrobić. Uczeń powiedział: Ale nie wiem jak mam ich uczyć. Nie mam żadnych książek. Dżajapataka Swami: Książki są podstawą. Prawda? Potrzebuję książek, żeby ich nauczać. Gadadhar Prabhu wtedy powiedział: Dam ci moją własną osobistą kopię Bhagawad gity. Sam ją napisałem własną ręką. A Pan Czejtanja na pierwszej stronie napisał werset. Ta Bhagawad gita jest droższa dla mnie niż moje życie. I daję ci ją. Uczeń znowu uświadomił sobie, że Gadadhar Prabhu jest bardzo poważny w troszczeniu się nowymi wielbicielami. Podporządkował się Jego poleceniu, żeby zostać. Wioska wybudowała bardzo piękną świątynię i zainstalowała piękne Bóstwa Radha Kryszna. Oprócz nich mieli również małe Bóstwa Gadadhara Pandita, które im dał. Małe nazywały się Keo Kryszna. Zapomniałem jak się nazywały duże Bóstwa. Ale to były Radha Kryszna. We wiosce mieli taki system, że każdy stawał się inicjowaną osobą. I każdy mógł służyć Bóstwą. Cała społeczność po kolei, każdy mógł służyć bezpośrednio Bóstwą. Raz na dzień organizowana była procesja z dużymi Bóstwami do domu jednego z grihastów. Każdy dom miał także własne Bóstwo domowe i również pusty ołtarz przeznaczony dla Bóstw Radha Kryszny. Kiedy Bóstwa Radha Kryszna przychodziły do domu mąż zwalniał się z pracy i tego dnia pomagał małżonce gotować bhoga. Kiedy przychodziły Bóstwa on witał je, robił arati, itd.. Ofiarowywali bhoga dla diti, dla Bóstw, przed Bóstwami robili kirtan i następnie Bóstwa wracały do świątyni. To znaczyło, że w każdym dniu Bóstwa szły w inne miejsce żeby przyjąć lancz. A wracały do świątyni żeby odpocząć. Interesujące prawda. I to wszystko zrobił Gadadhar Prabhu, który jest Radharani, która zstąpiła ze świata duchowego i osobiście ustanowiła ten system nauczania Nama Hatta. Pokazała jak przekształcić wioskę karmi w wioskę świadomą Kryszny. Z centrum, którym jest Bóstwo. I w której wszystkie osoby zbierają się rano na mangala arati w świątyni. To było 500 lat temu. Byłem tam około 10 lat temu. I nadal oni robią to wszystko. Przez 500 lat nic się nie zmieniło. Mamy wielbicieli, którzy mają bardzo duże kłopoty, żeby praktykować przez 5 lat. A tam są takie rodziny, które przez 500 lat utrzymują tą tradycję. To bardzo interesujące. Poprosili nas żebyśmy zrobili remont tej świątyni, bo już była podniszczona. Bhaktiwedanta Buk Trarity, czyli takie towarzystwo Bhaktiwedanty dla dobroczynności, zrobiło remont tej świątyni. Czasami również pojawiają się przeszkody. Podczas nauczania Abirama Thakura pojawił jogin mistyk, który usłyszał wcześniej, że Abiram Prabhu jest takim wielkim mistykiem. Pomyślał: O, zmierzę się z nim, pokarzę jaki ja jestem wielki. Zobaczył pewne drzewo, pod którym Nitjananda Prabhu miał zwyczaj siadać. I zdecydował , że spali to drzewo swoimi mocami mistycznymi. I cokolwiek mam jakieś małe ilości mocy mistycznych to spożytkuję je, żeby spalić to drzewo. Dżajapataka Swami: Brzrzyyyt! I całe drzewo zamieniło się w popiół. Jacyś wielbiciele widzieli to i powiedzieli: Co ten wariat robi? Spalił drzewo Nitjanandy Prabhu. I oni wbiegli do wioski, tam gdzie Abiram Prabhu wielbił Bóstwa. I powiedzieli mu, że jakiś tantra jogin spopielił drzewo Nitjanandy Prabhu. Drzewo Nitjanandy! Jak to się stało?! Pokarzcie mi! Natychmiast wybiegli, żeby zobaczyć co się dzieje. Zobaczyli, że drzewa już nie ma, że zostały tylko popioły. Gdzie Pan Nitjananda będzie odpoczywał? Gdzie Jego cała grupa kirtanowa będzie odpoczywała? Bardzo się tym martwili, gdzie On będzie odpoczywał. Wtedy Abiram wypowiedział pewną mantrę. Śmiech bhaktinek i bhaktów z powodu jakiegoś głośnego wydarzenia w świątyni. Coś spadło. Wracamy do lila Abhiram Thakura. Wypowiedział mantrę używając swoich mocy mistycznych. I wtedy drzewo pojawiło się na nowo. Stworzone od nowa. Odtworzone. Nie jest tak trudno, żeby spalić drzewo, ale o wiele więcej mocy potrzeba, żeby odtworzyć drzewo. Jogin mistyk tak patrzył. Śmiech bhaktinek i bhaktów. U. Tutaj naraziłem się niewłaściwej osobie. Mam kłopoty. Ale Abiram Thakur nie zajął się najpierw joginem. Jego główną troską było drzewo. Ponieważ to drzewo powstało z martwych, jest ono drzewem zmartwychwstałym. I to drzewo miało takie szczególne błogosławieństwo. Ono już nie dawało żadnych owoców. ... życia seksualnego. Rośliny również mają swoje życie seksualne. Nie dawało owoców, więc... . Tylko kwiaty. Zwykle to drzewo daje kwiaty tylko raz w roku. A to drzewo dawało kwiaty cały okrągły rok. Ale żadnych owoców. To jest jeszcze inne sida boku. To jest inne drzewo sida boku. Jest jeszcze inne takie drzewo gdzie indziej. W Dżaganat Puri jest również takie drzewo. I to jest następne drzewo sida boku. Tamto drzewo również zostało odtworzone z martwych. To drzewo w Puri jest takie trochę pokręcone. A to drzewo z naszej rozrywki jest takie piękne i proste. Ale nie daje żadnych owoców. Tylko cały rok kwiaty. Oni co dzień używają tych kwiatów, żeby robić girlandy dla Bóstw. My nie mamy tego rodzaju problemów w naszych programach Nama Hatta. Nie przychodzą żadni jogini mistycy, żeby popsuć nam rzeczy. Ale 500 lat temu zdarzały się takie sytuacje. Abiram Thakur użył swoich mocy, żeby ocalić drzewo. Zazwyczaj wielbiciele nie pokazują swoich mocy mistycznych, ale czasami to robią. W rzadkich przypadkach. Życzeniem Bhaktiwinoda Thakura było, aby ten ruch Nama Hatta został szeroko rozpowszechniony na całym świecie. I to również była jego przepowiednia, że to będzie sprawa na masową skalę. Próbujemy rozpowszechniać to poprzez Bhakti Wriksza programy, przez Nama Hatta i przez Nama Kutir. Mamy sposób aby porównywać programy Nama Hatta na całym świecie. To jest takie na pokaz. To z tyłu. Śmiech bhaktinek i bhaktów. Nie ma co się na tym oprzeć. Głośny śmiech bhaktinek i bhaktów. To tylko tak na pozór. Jaki jest pożytek z tego. Chcę, żeby zarejestrowano moją skargę. Żeby dla mnie było siedzenie, na którym mogę się oprzeć. W ten sposób mogę się oprzeć. Chcemy, żeby wspierali nas wszyscy wielbiciele. Jak to zrobić? Jest pewien sposób wspierania świątyni. Są przywódcy. Jest prezydent świątyni i są liderzy sankirtanu. A jak wspierać członków kongregacji? I tutaj ma zastosowanie Nama Hatta. Poprzez ten program Nama Hatta można się troszczyć o członków kongregacji, pomagać im i angażować ich w służbę. Bhaktiwinod Thakur nauczał Nama Hatta. A Bhaktisiddhanta Saraswati Thakur tworzył świątynie. Ale ciekawe, że w swoim ostatnim liście do swoich uczniów, Bhatisiddhanta Saraswati Thakur dał im pewną instrukcję. A tą instrukcją było, Dżajapataka Swami: Jestem zmęczony. Żeby robić parikramy Nawadwip. Dlatego, że to zbawi cały świat. Rozwijać projekt Majapur Dham. I również powiedział, żeby wydawać, publikować, literaturę wajsznawa. I rozprowadzać ją. I również powiedział, żeby organizować system nauczania Nama Hatta. Tak, aby każdy miał możliwość służenia świętemu miejscu. Jest to takie pełne kółko. Ponieważ kiedy rozprowadzamy książki, spodziewamy się, że niektórzy ludzie przyjmą te nauki i będą chcieli je zastosować. Obecnie w ISKCONie około 99% osób praktykujących świadomość Kryszny, praktykuje ją w domu. Jesteśmy ruchem kongregacyjnym. A przeznaczeniem świątyń jest, aby służyć kongregacji. Służyć potrzebą kongregacji. A przeznaczeniem kongregacji jest służyć Bóstwą w świątyni i świątyni. To jest taki naturalny związek. Ale jest wiele miejsc, w których nie ma świątyń. Albo są one bardzo oddalone. Byłem kilka razy na Syberii w Rosji. To jest bardzo ogromna przestrzeń. Ciągnąca się przez 5 czy 6 tysięcy kilometrów. Na te tysiące, tysiące, kilometrów jest tylko jedna świątynia. W Nowosybirsku. Zrobiliśmy festiwal i przybyło tam tylu wielbicieli. Mniej więcej tylu ilu było tutaj wczoraj. Ubrani w sari, w doti. To było dla mnie takie miłe przeżycie, że tam było tylu wielbicieli. I zapytałem: Ilu z was mieszka w świątyni? Nikt nie podniósł ręki. Pomyślałem, że może tłumacz tego dobrze nie zrozumiał. Powtórzyłem: Ilu z was mieszka w świątyni? Świątynia. Świątynia. Nikt nie podniósł ręki. I wtedy mi wyjaśnili. Maharadż, ale tu jest tylko jedna świątynia i ona jest 2 tysiące kilometrów stąd. Jest tam 5 bhaktów, którzy w niej żyją. I nikt z nich tutaj nie przyjechał. W ich systemie, w każdym mieście jest Nama Hatta jatra. I mają przywódcę tej jatry, tej społeczności, który jest zatwierdzony przez miejscowego DżiBiSi. I ci przywódcy lokalnej społeczności dają rekomendacje osobą do inicjacji. I oni prowadzą cały program. Na przykład w Tomsku jest około 150 bhaktów. Mają 8 czy 10 grup Bhakti Wriksza. A w innym mieście, Barnau, w rejonie Ałtajskim jest ponad 200 wielbicieli, tworzących około 20 grup Bhakti Wriksza. I raz na tydzień wynajmują jakąś dużą salę, i się tam spotykają. Mają co tydzień program. A w dni tygodnia mają spotkania grupy Bhakti Wriksza. W ten sposób nie ma ograniczeń. Można organizować świadomość Kryszny wszędzie. I wszyscy są bardzo dobrze zadbani. Oczywiście celem na przyszłość jest, kiedy będzie jeszcze więcej bhaktów, żeby zbudować świątynie. Mieć własne miejsce, salę, gdzie można się spotykać. I nadal kontynuować program Bhakti Wriksza i nauczania Nama Hatta. Na Bliskim Wschodzie w większości miejsc nie można legalnie prowadzić programów. I są podziemne spotkania Bhakti Wriksza. Może jest jakaś sala, którą mogą wynająć i zrobić taki program kulturowy. W niektórych miejscach może są świątynie, w których można legalnie się spotykać. W innych miejscach nie mają takich udogodnień. Spotykają się po prostu w domach. I wtedy w takich miejscach... . One są mało praktyczne dlatego, że mało ludzi się tam może spotkać. Są praktyczne dlatego, że mało ludzi może się spotkać. I jeśli są problemy może przyjechać policja. Ale w ten sposób wielu grihastów stało się bardzo aktywnymi w nauczaniu. Udałem się tam, do jednego domu, żeby pokazać im film wideo. Mamy telewizję, powiedzieli mi, ale tak długo jej nie używaliśmy. Nie wiemy jak te wszystkie urządzenia podłączać. Wideo do telewizora i tak dalej. Dlatego, że nie mamy czasu. Codziennie udajemy się na nauczanie Nama Hatta. Co wieczór mamy inne nauczanie Bhakti Wriksza. Zapomnieliśmy o telewizji. Widziałem, że telewizor był dość zakurzony. Wszystko inne było czyste, ale telewizor był dość zaniedbany. Zazwyczaj telewizor jest najbardziej używany. I teraz wiem, że ludzie oglądają telewizję, jeśli nie robią nauczania Bhakti Wriksza. Jak wychodzisz, żeby nauczać, nie masz czasu na telewizję. Jak tak pomyślicie o tym, to co jest ciekawsze? Ocalanie ludzi od ponownych narodzin i śmierci, tak jak dzisiaj rano nauczał Umapati Swami, czy oglądanie czegoś w telewizji. My chcemy, żeby wszyscy wielbiciele uczestniczyli w nauczaniu i rozdawaniu łaski Pana Czejtanji. Tak nadal może się rozwijać ruch Sankirtana. Również w obecnych czasach możemy robić to samo, co robili wcześniej Bhaktiwinod Thakur, czy Abiram Thakur, czy Gadadhara Pandit, Nitjananda, Nanda Nandana Acarja. W ten sposób ruch Sankirtana jest bardzo dynamiczny i ekscytujący. Jest takie miasto. Było takie miasto w Malezji, gdzie nie odbywało się żadne nauczanie. I żeby wziąć udział w programie, bhaktowie udawali się 50 km dalej, do innego miasta. Ale to było martwe miasto. Tam były jedna czy dwie rodziny świadome Kryszny. I wtedy zaprosili pewnego nauczającego, żeby robił programy, nauczanie, w domach. I wtedy wielu ludzi przyszło na te programy. I zaczęli robić regularne programy domowe. To miało miejsce co tydzień. I to był początek Nama Hatta. Potem zdecydowali, że lepiej niż spotykać się co tydzień, jest mieć swoje własne miejsce. I w takiej handlowej dzielnicy, gdzieś na 4 piętrze, wynajęli pięterko, gdzie mogli mieć regularne spotkania. I tam nie było windy. Trzeba było 4 pietra wchodzić na górę. Starzy ludzie bardzo narzekali, że to są takie strome schody i że jest im ciężko wchodzić. Ale stopniowo ta grupa powiększała się. I zdecydowali, że wynajmą sklep, miejsce, na parterze. I to było wygodniejsze, dostępniejsze, dla wszystkich ludzi. I to wszystko miało miejsce na przestrzeni roku, półtora. Każdy krok następny miał miejsce... co pół roku. I oni w końcu byli za duzi na ten parter, i zdecydowali, żeby kupić jakąś własność, dom. Kupili jakiś stary jednopiętrowy dom. Kupili go dość tanio. Wzięli pożyczkę z banku. Zapłacili za dom i zrobili remont. Ochotnicy przychodzili i bardzo ładnie wyremontowali dom. I ich program bardzo się rozwinął. I na własnym miejscu mogą robić festiwale. We własnym miejscu. Teraz decydują, że jeszcze większe, lepsze, miejsce kupią. Sprzedają to i kupią trochę większe. I to jest teraz centrum, ośrodek, który się bardzo dobrze rozwija w Malezji. Jest prowadzony całkowicie przez wielbicieli kongregacyjnych. I ta historia jeszcze się nie skończyła. Nadal to ma miejsce. Teraz w swoim mieście oni organizują Ratha Jatrę. Mają setki wielbicieli. A zaczęło się od dwóch rodzin, które były przekonane. Miały wizję. Miały pomysł. Miały wiarę. To jest to, czego my chcemy. Żebyście wy mieli wiarę i wizję. Możecie uczynić coś wartościowego. Ilu jest tutaj wielbicieli, którzy mieszkają w świątyni? Trzynastu. Czternastu. Z 15 może. A ilu praktykuje w domach? To się dzieje teraz na całym świecie. Ogromna większość praktykuje w domach. Ja pełnię funkcję ministra nauczania kongregacyjnego. I jestem tutaj też po to, żeby zobaczyć jak można pomóc bhaktą, żeby na całym świecie, stawali się doskonali w swoim nauczaniu i życiu duchowym. W domach oczywiście. Postrzegam to jako kontynuację rozrywek Pana Czejtanji. Jest tutaj taki bhakta? Jak masz na imię? Z Afryki Południowej? Bhakta: Lakszmina Lakszmina. Jest tam miejsce zwane Finiks, które było małym centrum Nama Hatta. Teraz mają świątynię. To jest posiadłość, która jest ogromna. Ich główna sala świątynna może pomieścić tysiące ludzi. Ale nadal są prowadzone spotkania Nama Hatta, wokół tego miejsca. W jego rejonie jest około 22 grup Nama Hatta. 22 grupy. Są to dość duże grupy Nama Hatta. Organizowane są również na uniwersytetach programy Bhakti Wriksza. Mamy po tym programie, prawdopodobnie o 16:30, to się zmienia, spotkanie z lokalnymi bhaktami. Takie programowe planowania wizji. I widzę tutaj jakby... Gourangi, że coraz więcej, więcej, bhaktów praktykuje, i to staje się coraz silniejsze. Mamy teraz taki projekt, w którym będę potrzebował pomocy jakiegoś artysty, aby zaprojektować taki emblemat, czy symbol, dla każdej rodziny, czy domu, do powieszenia na drzwi, oznaczający, że ta rodzina wierzy w świadomość Kryszny. Bhaktiwinod Thakur nazywał takie domy Sładha Kutir. Domy duchowej wiary. Ile mamy tutaj rodzin, które są świadome Kryszny? Dżajapataka Swami liczy podniesione ręce. Wiele rodzin. Chcemy promować ten pomysł rodzin świadomych Kryszny. Dlatego, że w wielu miejscach nie mamy grup Nama Hatta, a te rodziny są jakby reprezentantami świadomości Kryszny na tym obszarze. Jest już Kryszna Kszetra Prabhu? O pierwszej miał mówić. Nie znam ostatecznej wersji. Tym razem skupiliśmy się na systemie Nama Hatta, bo to jest system, który rozwinął się w Polsce. Chcemy aby wielbiciele, zwłaszcza inicjowani, podjęli to jako część swojej misji. Czasami młodzi wielbiciele, nowi, mają więcej entuzjazmu. Ale chcemy, żeby wszyscy nauczyli się tej sztuki i dbali o nowych wielbicieli. Ta idea, że to świątynie dbają o kongregację, o bhaktów tylko, jest stara i przestarzała, jest wychodzącą z użycia ideą. Chcemy aby to przeszło na stronę Nama Hatta, grup Bhakti Wriksza, ta troska o bhaktów. Pytania? Tłumacz: Ale ja muszę słyszeć najpierw. Bo ja nie słyszę. Bhaktinka: Maharadż mówił o tantra joginie. Chciałam się spytać na czym polega tantra joga? Tłumacz: Wszyscy słyszeli pytanie? Kim jest tantra jogin, o którym Maharadż mówił w wykładzie? Na czym polega tantra joga? Zwykła joga służy do tego aby osiągnąć samorealizację. Ale są osoby, które poprzez nią chcą osiągnąć jakieś moce mistyczne. I w tym celu zamiast czcić Najwyższego Pana, oni czczą jakiegoś półboga czy boginię. I dzięki temu otrzymują jakieś moce mistyczne, których zazwyczaj nadużywają, źle używają. Dlatego, że są bardzo nadęci swoimi mocami. Ale tak naprawdę, te moce są bardzo ograniczone. Tan – oznacza ciało, ... - umysł. Mantra znaczy – wyzwolenie siebie poprzez umysł, poprzez świadomość, intonowanie. A jantra – znaczy maszyna. To co pokazują tutaj to raczej jest jantra. To jest symbol, który ma moc zbawienia. Jest również tantra. Tan – znaczy ciało. Przez pewne praktyki jest możliwość wyzwolenia siebie. To co bhaktowie robią to jest czysta, biała, duchowa tantra. Te systemy pancza ratra, wspomniane czasem, to są również duchowe systemy. Ale kiedy mówimy o takim, tego typu joginie, to mamy na myśli, że oni po prostu praktykują jakiś system jogi. Kiedy mówimy, że ktoś jest tantrykiem, mamy na myśli, że ktoś robi jakieś jogiczne praktyki, żeby osiągnąć moce mistyczne. Ale bhakti jogin przyjmuje esencję tych procesów dla najwyższego celu. Wszystko w transcendentalnej formie zawiera się w bhakti jodze. Istnieją różne rodzaje praktyk tantrycznych. W zależności od guny może to być w ignorancji, w pasji, czy w dobroci. Ale my praktykujemy czyste duchowe. Kobieta zadaje pytanie po angielsku. Tłumacz: Tłumacz nie słyszy. Dżajapataka Swami: Jakie jest pytanie? Tłumacz: Pani zadała pytanie, że w Polsce są grupy hindusów, którzy zbierają się i organizują swoje praktyki duchowe, polegające na czczeniu półbogów. I uważają, że to czczenie półbogów jest najwyższą formą życia religijnego, wyższą od czczenia Pana Kryszny, tak jak my to robimy. I pytanie jest: Jak można ich przekonać, że półbogowie nie są wyżsi od Pana Kryszny? Dżajapataka Swami: Interesujące pytanie. Pracuję i mieszkam w Indiach, więc wyobraźcie sobie, że my mamy tą sytuację wszędzie. Podróżowałem po Śri Lance, gdzie mieszkają głównie wyznawcy Sziwy, Durgi. Ganeszy, Morgan i Skandy. Ale zaprosili nas do swoich świątyń, żebyśmy nauczali w nich. Jeślibym nauczał w ich świątyni, że nasza religia jest wyższą formą od ich, nie był bym już zapraszany do ich świątyń. Pierwszą rzeczą jest ignorować fakt, gdzie się jest i po prostu nauczać ich czystej świadomości Kryszny, nie wspominając w ogóle kwestii półbogów. Dlatego, że hindusi zazwyczaj wierzą w Bhagawad gitę, Purany i Bhagawatam. I na bazie tego można ich nauczać, co w życiu powinni robić. Czasami ludzie narzekają, że my nauczamy tylko z Bhagawatam Purany. A co z Sziwa puraną, Skanda puraną i innymi puranami. Wtedy otwieram folio ze Skanda purany i podaję cytaty z niej. 56 cytatów z niej. W Sziwa puranie również mamy bardzo dużą ilość cytatów. Z różnych puran istnieją wspomnienia, cytaty, ... . W Nektarze Oddania, czy Bhagawatam, czy Czejtanja Czaritamricie, istnieje dużo cytatów z różnych Puran. W Skanda Puranie mamy taki jeden mocny cytat, że nie możemy go właściwie używać. Ten cytat mówi że: Czczenie półboga jest takie, jakbyście się umieszczali na kolanach wiedzmy. Dlatego, że naturą półbogów, których się czci, jest to, że za małą obrazę, oni się obrażają i mogą cię zniszczyć. A Kryszna, kiedy zrobicie mały błąd, On stara się was oczyścić i sprowadzić z powrotem do siebie. Istnieją inne cytaty, które nie są takie mocne. Wtedy mówię: Skanda Purana mówi!!! Powinniśmy intonować te dwie sylaby! Ha!! ri!! Bhaktowie i bhaktinki powtarzają za Dżajapataką Swamim: Ha!! ri!! Hari!!! Hari!!! Hari!! W jakiejkolwiek świątyni jestem, czy Durgi, czy Sziwy, używając tego cytatu ze Skanda Purany, wzbudzam wszystkich do tego by intonowali Hari. I Skanda Purana mówi, że jeśli to będziecie robić, Pan Wisznu wszystko ci zabierze, od ciebie ukradnie. Bo Hari znaczy, ten który zabiera. I wtedy oni się martwią: Co stracę? Ale nie, On ukradnie od ciebie wszystkie twoje cierpienia. Cały zły los. Wszystko, co było cierpieniem w tym życiu, zanieczyszczenia, zły los, całą maję. I wtedy oni z ulgą: OK. Niech zabiera. Natomiast Sziwa Purana ustanawia fakt, że imię Kryszny jest transcendentalne. I wtedy można nauczać ich, jak intonować święte imię. Nie jest dobrze nauczać w ten sposób, że natychmiast z miejsca mówi się: Ja mam rację. Ty nie masz racji. Bo oni się natychmiast tak odseparowują. I to nie jest dobre. Trzeba mówić: Sziwa jest wielki. I mówić co Sziwa mówi. W 4 kanto jest modlitwa Sziwy, która mówi, żeby się podporządkować Krysznie. Czasami musisz wchodzić jak igła a wychodzić jak pług. Przeszkodą będzie, jeśli wy będziecie chcieli wejść tak mocno, z nastawieniem do walki a nimi, przeciwstawiania się, a oni doceniają przyjaźń i delikatność. O ty czcisz Sziwę. Bardzo dobrze. Sziwa jest największym wielbicielem Wisznu. My jesteśmy w tej samej rodzinie. Witaj. Zaprzyjaźnij się z nimi. Daj im Kryszna Prasadam. I jak już ustanowisz ten fakt o pozycji Kryszny, wtedy możesz nauczać, jak lepiej jest wielbić Krysznę, i że Sziwa lubi przyjmować Kryszna Prasadam. I wtedy on jest zadowolony kiedy mu się to mówi. Tak jak w Dżaganat Puri. Ono jest całe ofiarowane Durdze. Natomiast w Buwaneśwar ofiarowywane jest prasadam do linga radż, dla Sziwy. W taki sposób, ostatecznie oni stają się wajsznawami. Ale powoli, po woli, trzeba się do tego zabierać. Najpierw trzeba mieć z nimi przyjacielski związek, żeby można było wyjąć Bhagawad gitę, czy inne szastry. Poprosić o ich szastry, żeby pokazali, co one mówią. Ale na początku, zanim taki związek zaistnieje, tak nie można zrobić. Dżajapataka Swami: OK. Dziękuję. Spasibo. Senkju wery macz. Jest już Kryszna Kszetra Prabhu, który nam dzisiaj przypomniał, że Kryszna Kszetra oznacza Wrindawan, a on jest sługą Kryszna Kszetra, czyli zabierze nas wszystkich do wrindawan, swoimi wspaniałymi, cudownymi wykładami. I on już to przygotowuje. Gra słów. Kuki... - przygotować. A chodzi o to, że będzie książka kucharska z wykładem. Przygotowuje. Dżajapataka Swami: Kryszna Kszetra Prabhu! Bhaktowie i bhaktinki: Oklaski, okrzyki dżaj! i bicie w mridangę! W drugim namiocie będzie małe spotkanie, krótkie spotkanie z uczniami, zwłaszcza inicjowanymi, ale wszyscy są mile widziani. Autor tłumaczenia: Nieznany Opracował i przepisał: Waśisztha das
|