Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej       

Hare Kryszna

ISKCON

uniwersalna duchowość

rozwój duchowy

bhakti-joga

joga

Bóg

religia

mantra

reinkarnacja

Kriszna

Krishna

Rama

Hare

Kryszna

hinduizm

krysznowcy

karma

Indie

Gaura

India

wyznawcy Kryszny

Międzynarodowe Towarzystwo Świadomości Kryszny

Bhagavad-Gita

Śrimad Bhagavatam

Festiwal Indii

Woodstock

Pokojowa Wioska Kryszny

vaisnava

waisznawa

waisznawizm

wajsznawa

wajsznawizm

religie wschodu

filozofia wschodu

duchowość

astrologia wedyjska

jyotish

przepisy wegetariańskie

kuchnia wegetariańska

joga

dezinformacja ruchów katolickich

serwis

portal

astrologia wedyjska

taniec indyjski

kalendarz księżycowy

muzyka indyjska

dharma

ayurweda

ayurveda

książki Prabhupada

nama-hatta

mantry

przepisy wegetariańskie

świątynia

festiwal

sekta

sekty

 
 
 
 
 
 
 
logowanie
rejestracja
regulamin strony
 
 
 
 
   Autor: Indradyumna Swami
dodał: admin    opublikowano: 2016-09-14    przeczytano: 690
kategoria: Wykłady - Indradyumna Swami
podkategoria: Pamiętniki
 
Powrót >>>     
 
Pamiętnik - „Mądrości taksówkarza”
 

Któregoś dnia Gadadhar Pandit das i ja, korzystając z okazji pobytu w Nowym Jorku, udaliśmy się zakupić nagłośnienie na moje festiwalowe tournee w Polsce. Po kilku godzinach zorientowałem się, że zrobiło się późno.- Jest już prawie 17.00 – powiedziałem. – Jeśli mamy zdążyć do świątyni na wieczorny program, musimy się pospieszyć. Weźmy taksówkę. Gdy staliśmy na rogu ulicy próbując zatrzymać jakąś taksówkę, zwróciłem się do Gadadhara. - Mam kilka pytań odnośnie Nowego Jorku do mego kolejnego rozdziału pamiętnika. Kierowca taksówki może być odpowiednią osobą, której mógłbym je zadać.- Pomysł brzmi świetnie – powiedział – ale nie spodziewałbym się niczego ponad opis jakichś turystycznych miejsc. 

Po dwudziestu minutach stania byliśmy gotowi sobie odpuścić, kiedy nagle żółta taksówka gwałtownie wychyliła się z szeregu jadących pojazdów i z piskiem opon zatrzymała dokładnie przed nami.Kierowca wyjrzał przez okno.- Dokąd chcecie jechać? – zapytał z mocnym nowojorskim akcentem.- 26 Second Avenue – Gadadhar przekrzyczał hałas ruchu ulicznego. Ledwo znaleźliśmy się w środku, gdy samochód szybko odjechał z krawężnika i wtopił się w ruch. Kierowca spojrzał na nas we wstecznym lusterku. - Nikt nie chciał was zabrać, chłopaki – powiedział. Odwrócił głowę, aby bezpośrednio na nas spojrzeć.- Ludzie zbyt łatwo osądzają – kontynuował. – Musimy szanować innych. Oto co myślę. To znaczy, wy chłopaki jesteście ubrani inaczej, ale to nie znaczy, że nie jesteście dobrymi ludźmi. Wiecie o co mi chodzi? - Tak, proszę pana – powiedziałem nerwowo – ale nie sądzi pan, że powinien pan patrzeć na drogę?- Samochód sam się prowadzi – zaśmiał się. – Tylko prosisz go, by skręcił. Tak mówi jeden z moich kumpli. To znalazło się w tej książce. Jak jej tam było?Odwrócił wzrok na drogę.- O już wiem, „Mądrości taksówkarza”. Czytałeś ją kiedyś?- Nie – odrzekłem. – Nie czytałem. - Nie czytałeś tego? To moja ulubiona książka. Zamilkł. - Mieszkasz tu gdzieś? – zapytał.- Nie – odparłem. – Zawsze jestem w drodze. Lecę do Anglii za parę tygodni.- Anglia – powiedział. – Nazywano ją Brytania. Potem przyszły plemiona żydowskie, a oni mówili językiem jidysz i używali dużo ‘ysz’, tak więc nazwali ich ‘British’ [Brytyjczykami]. Spojrzeliśmy po sobie z Gadadharem. - To kolejna rzecz z tej książki – powiedział, śmiejąc się. 

– Przyjechałem tu z Pakistanu 20 lat temu – jeżdżę taksówką od pierwszego dnia. Widziałem jak parę osób śmiało się z was – stojących na rogu ulicy. Pozwól, że wam powiem, jaki jest problem z tym miastem. Ludzie są zbyt materialistyczni, to wszystko.Postanowiłem spróbować zdobyć informacje, jakich potrzebowałem do pamiętnika. – Mogę zadać panu parę pytań?- Jasne, ale wpierw chciałem powiedzieć, że znam was ludzie. Widziałem jak śpiewacie na ulicach. Jesteście mili dla wszystkich. Nikogo się nie czepiacie. A ja każdego dnia widzę wiele złego. Wiesz, ostatnio ktoś zastrzelił jednego gościa tuż przed moją taksówką. Co się porobiło z tym światem?Na chwilę zamilkł. - Kiedy ludzie zaczną uczyć się tolerancji i miłości – powiedział z przejęciem.Zacząłem coś mówić, ale on kontynuował. – Ja wam powiem. Wtedy, gdy ludzie zaczną stawać się religijni. Jedyne co mamy wspólnego to religia. Znaczy się, wszyscy jesteśmy dziećmi Boga. Czyż nie tak?Zanim mogłem odpowiedzieć, on ciągnął dalej. – Ale muszę wam coś wyznać. Nie jestem bardzo dobrym Muzułmaninem. To znaczy - nie kłaniam się pięć razy dziennie i nie chodzę do meczetu regularnie. Naprawdę przykro mi z tego powodu.- Ale zdajesz się być bardzo pobożny… - powiedziałem.- I czasami przeklinam – przerwał. – Ale obiecuję, że nie będę przy was. Mój mułła powiedział mi raz, że Bóg daje i przebacza. A my co? Bierzemy i zapominamy. W tym momencie – na boczny pas obok nas - podjechał policyjny radiowóz. 

Nasz kierowca zwolnił i zjechał, stając za nim.- Dlaczego pan to zrobił? – zapytałem.- Pozwól pan, że wyjaśnię – powiedział – zawsze lepiej jest stać za samochodem policyjnym. Omar - mój przyjaciel - tak powiedział. To taka przyziemna filozofia, co nie?- Doprawdy – odparłem. – A teraz chciałbym zadać…Znowu mi przerwał. – Pamiętasz jak kilka lat temu Talibowie zburzyli wielkie posągi Buddhy w Afganistanie?- Tak, oczywiście, pamiętam to. - No więc kiedy zobaczyłem zdjęcia, płakałem. Musisz mieć szacunek do wszystkich religii. Wszystkie one wielbią tego samego Boga. Zjedziesz jedną, to tak jakbyś zjechał swoją. Wiesz co mam na myśli? - Tak, wiem. Szkoda, że więcej ludzi…

- Moja filozofia mówi, że człowiek jest tu po to, aby czynić dobro innym – kontynuował. – A najlepiej możesz pomóc drugiemu człowiekowi zachęcając go do podążania za jego religią. Potępianie jego religii nie ma sensu. I pozwól, że ci powiem, jaka jest przyczyna wszystkich problemów na świecie. Chcesz wiedzieć? - Tak, chciałbym wiedzieć – odpowiedziałem, usiłując być cierpliwym. - Nauczyłem się tego jeżdżąc tą taksówką przez te wszystkie lata. Problem leży w tym, że ludzie są zbyt materialistyczni. A co gorsza, wnoszą materializm do religii. Idą do meczetu, kościoła, czy świątyni i proszą Boga o materialne rzeczy. 

Słuchaj pan, jest tylko jedna rzecz o jaką powinno się prosić Boga. Wiesz pan co to takiego? Zaskoczony jego realizacjami, zaniemówiłem.- Służba – powiedział. – Powinniśmy prosić jedynie o służbę. Zostaliśmy stworzeni przez Boga, aby Mu służyć. Nie na odwrót. To naturalne. A jeśli robisz coś naturalnie - jesteś szczęśliwy. Dobrze to pojmuję?- Trafiłeś w samo sedno – powiedziałem, rozmyślając o tym, jak w jego słowach znajdowała swe odbicie definicja czystej służby oddania Rupy Goswamiego. - Nauczyłem się tego wszystkiego w taksówce – powtórzył z uśmiechem, gdy przez ramię znowu na nas spoglądał.- Uważaj na tę ciężarówkę! – wrzasnąłem. Szybko odwrócił się i zręcznie ominął pojazd.- Widzę więcej tego, co się dzieje wokół mnie, ponieważ nie zaprzątam sobie głowy szukaniem miejsca do parkowania – powiedział, śmiejąc się. – To również jest w tej książce. Przez jakiś czas lawirował wśród samochodów, a potem znowu zagadał. – Obecnie religia jest spaprana. 

Ludzie wielbią Boga ze złych pobudek. Dlatego tak wielu ludzi porzuca religię. Jeden z moich najlepszych przyjaciół – Hafiz - stał się w zeszłym roku ateistą. No to co my mamy teraz ze sobą wspólnego? Któregoś dnia powiedział: Udowodnij mi, że Bóg istnieje. Posadziłem go na tyle mojej taksówki i usiadłem obok. Powiedziałem mu: To kwestia wiary, Hafiz. Odrzekł: Nie wierzę w wiarę. Powiedziałem mu: Wierzysz, że Ocean Atlantycki nie wypłynie ze swych brzegów, prawda? Wierzysz, że gwiazdy na niebie nie spadną i nie przywalą Nowego Jorku, prawda? Tak, wierzysz. I wiesz co. Ktoś to wszystko kontroluje. I tym kimś jest Bóg. Absolutnie nie dzieje się to przez przypadek.- Po tym Hafiz został agnostykiem. Zaczął wierzyć, że ‘coś tam jest’.Ale wy cały czas pomagacie ludziom stać się religijnymi. Dlatego was lubię. Żyjecie dla innych. Ja - tylko jeżdżąc tą taksówką - żyję dla siebie. Wiem, że Allah jest bardziej zadowolony z was niż ze mnie. Wy śpiewacie na ulicy dla Niego kiedy pada deszcz i śnieg. Widziałem was. I dlatego was zabrałem.- Proszę pana – powiedział Gadadhara – tam jest już nasza świątynia.- Och, jest piękna, po prostu piękna. Kiedy zatrzymaliśmy się przy krawężniku, kierowca odwrócił się do nas. – Hej goście – powiedział – tym razem ja płacę. Naprawdę podobała mi się nasza rozmowa.- Ogromnie dziękujemy – powiedziałem. – To bardzo miło z pańskiej strony. - Rozmowa? – szepnął Gadadhar, gdy zabierał swe rzeczy. – Prawie nie można było wtrącić słowa.

Kierowca szybko wyskoczył z taksówki, pognał dokoła niej i stanął po stronie gdzie siedziałem. Gdy otworzył drzwi, lekko się ukłonił.- Opłata wynosi 16 dolców – powiedział. – Ale nie przejmujcie się tym. Nowy Jork potrzebuje więcej ludzi takich jak wy. Gdy wysiadłem z taksówki, dał krok w przód i nagle objął mnie. Potem dał krok w tył. - Mam tylko jedną prośbę do was – powiedział. – Proszę pomódlcie się za mnie. Ok? I zdobądźcie książkę, o której wam mówiłem.- Zdobędziemy – powiedziałem, gdy wsiadał z powrotem do taksówki. – Hej, i ty też pomódl się za nas.- To jest właśnie to, co ludzie powinni robić – powiedział, jego głos zanikał, gdy odjeżdżał. – Religia ma zbliżać ludzi, nie dzielić. Mój przyjaciel Omar powiedział kiedyś…Po kilku sekundach jego taksówka dołączyła do pasa szybkiego ruchu. Kiedy szliśmy do świątyni, Gadadhar śmiał się. – Ani razu nie udało ci się zadać twych pytań, co nie? Uśmiechnąłem się. – Nieważne – powiedziałem. Nawet bez pytań, dowiedziałem się więcej o Nowym Jorku, niż mogłem przypuszczać. Naprawdę znaleźliśmy w nim bratnią duszę. Jest wspaniałym facetem.Następnego dnia poszedłem kupić tę książkę. 

Znalazłem w niej następujący fragment: „Jeśli jest zrozumienie, jest miłość. Jeśli nie ma zrozumienia, jest tylko niekończący się potok pytań.” 
[„Mądrości taksówkarza”, Risa Mickenburg, Chronical Books, 1996]


 
Powrót >>>     
Udostępnij:
   
 
  komentarzy: 0     0   0  
 
Aby dodawać komentarz do artykułu musisz być zalogowany.
zaloguj.
 
 
 
OSTATNIE NA FORUM
Bhaktivinoda Ṭhākura i jogin
(25-06-2026 16:24:19)
 
Re: KUPIĘ Śrimad Bhagavatam, Canta 01-07
(22-05-2026 12:32:32)
 
Biblioteki Kryszny
(07-03-2026 12:15:45)
 
Prawo państwowe a religijne
(18-09-2025 13:58:24)
 
Re: Wedyjski Adam, Ewa, Jezus oraz Potop
(26-05-2025 18:24:54)
 
Re: Weganizm - satanizm?
(19-05-2025 11:26:40)
 
Re: Mleko
(15-05-2025 10:27:33)
 
 
LINKI
 
 
 
 
 
 
 
TAGI
Święte Imię   Kryszna Katha   Varnaśrama   Filozofia   Kryszna   Mahatma das   Krishna Kshetra Swami   Prawo karmy   Polityka   Monarchia   Homoseksualizm   Kobiety   Astrologia   Chrześcijaństwo   Aborcja   Trivikrama Swami   Prabhupada  
 
Copyright © 2016. All Rights Reserved.  Created by Future Project