Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej       

Hare Kryszna

ISKCON

uniwersalna duchowość

rozwój duchowy

bhakti-joga

joga

Bóg

religia

mantra

reinkarnacja

Kriszna

Krishna

Rama

Hare

Kryszna

hinduizm

krysznowcy

karma

Indie

Gaura

India

wyznawcy Kryszny

Międzynarodowe Towarzystwo Świadomości Kryszny

Bhagavad-Gita

Śrimad Bhagavatam

Festiwal Indii

Woodstock

Pokojowa Wioska Kryszny

vaisnava

waisznawa

waisznawizm

wajsznawa

wajsznawizm

religie wschodu

filozofia wschodu

duchowość

astrologia wedyjska

jyotish

przepisy wegetariańskie

kuchnia wegetariańska

joga

dezinformacja ruchów katolickich

serwis

portal

astrologia wedyjska

taniec indyjski

kalendarz księżycowy

muzyka indyjska

dharma

ayurweda

ayurveda

książki Prabhupada

nama-hatta

mantry

przepisy wegetariańskie

świątynia

festiwal

sekta

sekty

 
 
 
 
 
 
 
logowanie
rejestracja
regulamin strony
 
 
 
 
dodał: admin    opublikowano: 2016-09-14    przeczytano: 1268
kategoria: Świat wokół nas
podkategoria: Świat wokół nas
 
Powrót >>>     
 
PRZEŁOM EPOK CZ. 4/6 - WYDARZENIA DNI OSTATNICH i NADEJŚCIE NOWEJ ERY
 

CZĘŚĆ CZWARTA

KATASTROFY NATURALNE

(Informacje zebrał Jagadisha Dasa)

Temat katastrof naturalnych, z natury rzeczy należy do bardzo kontrowersyjnych. I chociaż bycie geologiem, klimatologiem lub astronomem w tych zagadnieniach mogłoby być przydatne, to po pierwsze nie jest absolutnie koniecznie gdyż nawet ci profesjonaliści sprzeczają się co do meritum zjawisk, oraz są finansowo zależni od zatrudniających ich placówek naukowych (i nie ujawnią pewnych informacji nawet gdy je mają), a po drugie większość ludzi i tak nie jest geologami, klimatologami czy astronomami, a mimo wszystko chcą te zjawiska w jakiś sposób zrozumieć i wyrobić sobie własne zdanie. Tutaj pomocni będą dziennikarze śledczy, czyli specjalny gatunek ludzki ;-), który czuje powołanie (i ma talent) do wygrzebywania tych informacji, które inni chcą ukryć, również jeśli chodzi o odkrycia naukowe. No i jeszcze mamy inteligencję, dzięki której można kojarzyć pewne fakty. Przejdźmy więc do tych zdarzeń naturalnych, o których mówi się coraz częściej.

SB 12.2.9-10 przepowiada susze, zimno, wiatr, gorąco, deszcz i śnieg. Zastanówmy się nad tym chwilę. Czy jest coś dziwnego w tym, że zimą w Polsce pada śnieg, albo że jest mróz? No, przecież nie, to uważamy za normalne. Czy jest coś dziwnego w tym, że na Saharze jest sucho i gorąco? Też nie. A może jest więc dziwne, że wieje wiatr? Skoro zjawiska te wydają się być najzupełniej normalne, to dlaczego więc pisze o tym Bhagavatam? Sądzę że dlatego, że jeśli wydarzenia te pojawią się w sezonach lub miejscach dla nich nietypowych, lub też o niespotykanym nasileniu, to będą one przyczyną wielkich cierpień dla dużych grup ludzkich. A to jest już dla nas zrozumiałe, nasilające się demoniczne czynności prowadzą do coraz surowszych reakcji ze strony natury. Jeśli więc susza zacznie pojawiać się w regionach typowo uprawnych, to najpierw wzrosną ceny żywności, a potem nastanie głód... Jeśli wiatr z niszczycielską siłą zrywa dachy z domów, to czy nie można uznać go za znak czasu, o którym wspomina Bhagavatam? Czy atak KATRINY na Nowy Orlean kilka lat uznamy za symptom ery Pana Caitanyi, czy raczej wieku Kali? Również trąby powietrzne nie kojarzyły mi się jak do tej pory z Polską, a przecież pojawiły się niespodziewanie w zeszłym roku i zerwały kilka dachów z domów (na YouTube jest kilka filmów o tym). Kilka tygodni temu mówiono w wiadomościach o całkowitej klęsce snieżnej w trzech stanach USA (tysiące domów w Stanach pozbawionych było prądu i ogrzewania), a dziś słyszymy o ataku zimy na Wyspach Brytyjskich, którego w takiej skali nie notowano od 20 lat. Kilka miesięcy temu były doniesienia o śnieżycy w Atenach i innych ciepłych krajach. A czy Ateny kojarzą nam się ze śniegiem? Mnie nie. Dziennik z 07.01.2009 donosi, że Europa Zachodnia została dotknięta niespotykanymi od 30 lat mrozami..., właśnie podczas narastającego konfliktu Rosyjsko-Ukraińskiego, kiedy to gaz przestał do Europy płynąć. Obecnie dostawy gazu do Europy zostały już wznowione, ale wiemy już dobrze, że poczucie bezpieczeństwa we własnym domu zostało w ludziach zachwiane. Istnieje też przepowiednia o której usłyszałem od Atmatattvy w lutym 2008, że właśnie z powodu mrozu Chińczycy będą uciekać ze swego kraju i w poszukiwaniu ciepła przemaszerują przez całe Indie. Zimno to broń masowego rażenia, i jak mówi Śrimad-Bhagavatam, ma być w Kali-yudze użyta.

Polski prorok Marian Węcławek przepowiedział kiedyś nadejście chudych lat dla Ameryki na skutek zmian klimatycznych, ruchów tektonicznych i wojny domowej. No i chude lata nastały... Zmiany klimatyczne już im się dają we znaki od dawna, a o ruchach tektonicznych mówi się w związku z rokiem 2012. Obawy nie są wcale bezpodstawne. Na początku dwudziestego wieku San Francisco prawie całkowicie legło w gruzach. Wybrzeże Zachodnie leży na styku dwóch płyt tektonicznych i ryzyko wystąpienia tam wielkiej katastrofy jest bardzo wysokie. 

Apokalipsa Św. Jana 16:8-9 mówi o wielkim upale i o ludziach, którzy odwrócili się od Boga.

Dwie podobne przepowiednie, jedna mówiąca o śniegu, który spadnie latem, a druga o zbieraniu plonów w korzuchach, znalazłem dawno temu w internecie. Niestety, nie zapisałem ich dokładnej treści. Pamiętam tylko, że jedna z nich pochodziła od jakiegoś plemienia Indian.

Atmatattva Dasa w lutym 2008 mówił dalej: „Po tych pięciu chorobach przyjdzie czas na zapadanie się lądów i tak dalej. Takimi zjawiskami zarządzają dewowie, kosmiczni administratorzy. Kiedy ląd nie jest już w stanie dźwigać ciężaru niewłaściwych uczynków ludzi, to zalewa go woda. A inne lądy, obecnie zalane, wyjdą na powierzchnię.”

Święta Hildegarda z 12 wieku mówi – „Zanim nadleci kometa, wiele narodów, które odrzucą dobro, będzie biczowanych biedą i głodem. Wielki naród na oceanie, który jest zamieszkany przez ludzi różnych plemion i różnego pochodzenia będzie zdewastowany przez trzęsienie ziemi, burzę i falę pływową. Zostanie podzielony i w dużej mierze zostanie zalany wodą. Ten naród również będzie miał wiele nieszczęść na morzu i straci swe kolonie. [Po] wielkiej Komecie, wielki naród będzie dewastowany przez trzęsienia ziemi, burze i wielkie fale wody, powodując niedostatek i plagi. Ocean również zaleje wiele innych krajów i wszystkie przybrzeżne miasta będą żyły w lęku, a wiele z nich będzie zniszczonych. Większość żywych stworzeń zostanie zabitych, i nawet ci, którzy uciekną, umrą od strasznej choroby. Ponieważ w żadnym z tych miast ludzie nie żyją zgodnie z prawami Boga. Potężny wiatr podniesie się na północy, niosąc ciężką mgłę i najgęstszy kurz i to napełni ich gardła i oczy, tak że zamkną swe rzeźnie i będą ogarnięci wielkim lękiem.”

W ewangelii Św. Mateusza, gdy uczniowie spytali Jezusa jaki będzie znak końca świata i kiedy to nastąpi, odpowiedział im, że najpierw usłyszą o wojnach, które muszą nastąpić, ale to jeszcze nie będzie koniec. Powstanie naród przeciwko narodowi i królestwo przeciwko królestwu, będzie głód, zaraza i miejscami trzęsienia ziemi. Zaraz po okresie ucisku Kościoła nastąpi zaćmienie Słońca i Księżyc też nie zajaśnieje swoim blaskiem. Gwiazdy zaczną spadać z nieba i poruszone zostaną moce niebieskie. Wtedy ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego (prawdopodobnie chodzi o krzyż) i wszystkie kraje wpadną w panikę, a Syn Człowieczy zstąpi na obłokach z nieba z wielką mocą i chwałą. Ludzie będą zajęci jedzeniem, piciem i żeniaczką i nie spostrzegą nadchodzącego Syna Człowieczego. 

Acharya Yash Thakur - astrolog z Ujjain, powiedział w lutym 2008 roku, że w Indiach jest cała grupa współpracujących ze sobą astrologów, którzy bacznie śledzą rozwój wypadków na świecie. Potwierdzają koniec epoki Chrześcijaństwa i Islamu, oraz wybuch wielkiej wojny. Jednak to, czego naprawdę się obawiają, to uderzenie asteroidy. Nie ujawniają tych informacji by nie wywołać paniki, a ludzie sami z siebie o takie rzeczy nie pytają. Zapytałem go, czy on w takim razie sam nie obawia się o swoją przyszłość, o swoją rodzinę, czy swój kraj. Po chwili zastanowienia astrolog odparł, że nie boi się, chociaż jest zatroskany.

W roku 1984 Jan Paweł II oświadczył: „Zniszczenie, które przyjdzie na świat będzie tak wielkie, że nie należy o tym mówić, aby nie spowodować paniki.” Jan Paweł II wspomniał o olbrzymim ogniu i tsunami.

Alois Irlmayer z Bawarii mówi wyraźnie o gigantycznej katastrofie naturalnej, choćby takiej jak przebiegunowaniu ziemi. W trakcie tej katastrofy dojdzie do zagłady większości Europy, co wykorzystają barbarzyńcy i zaatakują Watykan. (Słowa Andrzeja Wilsona z internetu).

Ksiądz Czesław Klimuszko powiedział kiedyś, że Włochy spotka wielka tragedia. Część włoskiego buta zatopi się. Widział miasta jak po ogromnym trzęsieniu ziemi...

Patryk Geryl w swojej książce „Proroctwo Oriona na rok 2012” przepowiada globalną katastrofę związaną z przebiegunowaniem Ziemi i ruchami płyt tektonicznych. Twierdzi, że Ziemia zacznie kręcić się w drugą stronę. Można znaleźć opinie krytyczne co do jego interpretacji, czy też nawet trafnego odczytania kalendarza Majów. Kalendarz ten PODOBNO mówi o wielkich katastrofach jakie mają nadejść 21 grudnia 2012, kiedy to ma skończyć się wielki kalendarz Majów. Geryl przytacza dowody świetności kalendarzy Majów (mieli ich kilka), podobno były bardziej dokładne niż nasz obecny. Ich kalendarz służył również do proroctw. Przepowiedział między innymi, że 5 marca 1519 przybędą do nich zza morza biali brodaci bogowie. Dokładnie tego dnia Kortez z jego konkwistadorami przybyli do Nowego Świata. 

PODOBNO współcześni astronomowie ze zdumieniem potwierdzają, że 21 grudnia 2012 Ziemia znajdzie się dokładnie w jednej linii ze Słońcem i centrum galaktyki Mlecznej Drogi. Takie zjawisko zdarza się tylko raz na jakieś 25.800 lat. Nikt nie wie, jaki wpływ na Ziemię będzie miał taki układ, a Majowie wierzą, że wpływ ten jest zawsze straszny. Będzie to coś w rodzaju przekraczania galaktycznego równika i może nastąpić zmiana biegunowości Ziemi. Geofizycy mają teorię bardzo zbliżoną do tego scenariusza. Zjawisko to nazywa się przebiegunowaniem, podczas którego cała skorupa ziemska ma ulec przesunięciu w przeciągu kilku dni, a może godzin, zmieniając pozycje północnego i południowego bieguna i powodując katastrofy na całym świecie. Albert Einstein zasugerował możliwość takiego zjawiska już w roku 1955, a nowe studia uniwersytetu w Princeton nad tym zagadnieniem ujawniły, że bieguny zmieniały swe położenie już wcześniej. Biegun północny znajdował się kiedyś na środku Pacyfiku, jakieś 800 milionów lat temu, a Alaska znajdowała się na równiku. Patryk Geryl prezentuje również teorię o cykliczności aktywności słonecznej, która zdaje się mieć poparcie naukowców. Tutaj jest film z Patrykiem Gerylem, 

część 1 http://www.youtube.com/watch?v=2LoNoLixtcY&feature=related 
i część 2 http://www.youtube.com/watch?v=9LtuKj69xEw&feature=related 

który sam w sobie jeszcze niczego nie dowodzi. Jednak nawet gdy odrzucimy jego wersję wydarzeń jako totalną spekulację, i tak nie oznacza to, że mamy powód by czuć się bezpiecznie. Katastrofa już PODOBNO nadlatuje... (Piszę PODOBNO, ponieważ informacje te są bardzo trudne do weryfikacji czy to pozytywnej, czy negatywnej, a nie da się też ich tak całkiem przemilczeć). 

Niezależny żurnalista i specjalista od UFO Cristoforo Barbato, w swoim artykule SECRETUM OMEGA (prawdopodobnie z 2000 roku) pisze, że w czasach gdy był wydawcą Stargate Magazine i regularnie pisywał na różne tajemnicze tematy związane m.in. z Watykanem (jak np. proroctwa fatimskie), skontaktował się z nim pewien jezuita należący do Służb Wywiadu Watykańskiego (Servizio Informazioni del Vaticano). Po roku kontaktów mailowych doszło do spotkania i dalszych rozmów. Cristoforo Barbato otrzymał nakręconą prawdopodobnie już w 1995 roku kasetę video z obserwacją tzw. X planety zbliżającej się do naszego układu słonecznego. Akta te opatrzone są w Watykanie klauzulą Secretum Omega, czyli najwyższej tajności. Informacją ciekawą jest to, że Watykan posiada podobno własne obserwatoria, jedno w Arizonie, a drugie na Alasce, oraz jezuicką dobrze wyształconą (również w astronomii) kadrę naukową. 

NASA uznało w 1982 roku możliwość istnienia jeszcze jednej planety w naszym układzie słonecznym, która znana jest jako Planeta X. W 1983 roku NASA wysłała w przestrzeń IRAS (Infrared Astronomical Satellite), który odkrył jakiś duży obiekt. Ciało niebieskie prawdopodobnie wielkości Jowisza (!) zostało znalezione w kierunku konstelacji Oriona. „Wszystko co mogę powiedzieć, to że nie wiemy co to jest.” – powiedział [wtedy] główny naukowiec IRAS (Gerry Neugebauer). „Wiedzą o tym wszystkie rządy i podejmują usilne kroki by przeżyć kataklizm jakiego się spodziewają.” Planeta X jest jedną z kilku planet orbitujących wokół ciemnej gwiazdy czyli czerwonego (brązowego?) karła. Pięć z nich jest niewielkich, jedna wielkości Ziemi, a ta ostatnia to Planeta X. Gdy czerwony karzeł znajduje się w pozycji najbliższej Słońcu (60-70 jednostek astronomicznych), orbita tej planety, która leży 60 jednostek astronomicznych od czerwonego karła jest wystarczająco duża by zahaczyć o nasz system. Ciało to lub jego księżyce uważa się za odpowiedzialne za zniszczenie w przeszłości Meldeka, który obecnie jest pasem planetoid. Miało też spowodować zatopienie Atlantydy i potop w czasach Noego. Planeta X przez niektórych nazywana Nibiru była znana już Sumerom jako skrzydlaty lub rogaty dysk. NASA przypuszczalnie obserwuje ją teraz z bieguna południowego. Podobno większość ludzi będzie mogła ją zobaczyć po raz pierwszy 15 maja 2009 jako nikły czerwony obiekt wznoszący się od orbity Ziemi. Do tej pory będzie widziana tylko z półkuli południowej. W maju 2011 będą ją widzieli gołym okiem wszyscy (i wtedy ustaną spekulacje). 21.12.2012 Planeta X ma przekroczyć ekliptykę i być postrzegana jako jasno czerwona gwiazda mniej więcej wielkości naszego Księżyca(!) 01.04.2008 roku Reuters podał, że główny naukowiec IRAS Gerry Neugebauer powiedział, że „...magnetyczne pole Nibiru zatrzyma Ziemię na kilka dni, gdy znajdzie się w punkcie najbliższym Ziemi. To najgorsze ma przyjść około 14 lutego 2013 roku (czwartek). Ziemia znajdzie się pomiędzy Nibiru a Słońcem. Nastąpi przebiegunowanie i przechylenie Ziemi, mega-trzęsienia ziemi i mega-tsunami na całym świecie. W momencie przebiegunowania fale tsunami mogą osiągnąć 1-3 mili wysokości, dlatego ludzie powinni opuścić wybrzeża. Jednak najgorsze ma być to, że padną wszystkie zbiory i może zginąć [z głodu] 90% populacji Ziemi.” Około 1 lipca 2014 roku zniknie wpływ Nibiru na Ziemię. NASA, SETI, wywiad wojskowy i CIA spekulują, że zginie około 2/3 ludzkości. Z tych co przeżyją, 2/3 zginie z głodu i od żywiołów. Prawie każda tajna służba w USA jest (podobno) w pełni świadoma nadchodzących wydarzeń i przygotowuje się na nie. Tak samo wszystkiego świadomy jest Watykan. Ludzi się nie informuje. 

O Dwóch Słońcach przepowiedzianych przez Majów pisał też Patryk Geryl. Wg niego rolę drugiego Słońca miała zagrać Wenus, której atmosfera miała rozświetlić się wskutek zbliżenia się do Słońca. Teraz pojawia się nowy scenariusz, tym razem z Planetą X. Istnienie tej planety zostało już nie tylko przez astronomów potwierdzone, ale PODOBNO została ona już też sfotografowana z obserwatorium na półkuli południowej. Przejście Planety X w pobliżu Ziemi na przełomie lat 2012 / 2013 ma spowodować katastrofy o skali niewyobrażalnej z racji jej masy, podobno silnego pola magnetycznego i warkocza kosmicznych śmieci jaki ciągnie za sobą. Również oddziaływanie tej hipotetycznej planety na pas planetoid, Pas Kuipera czy jeszcze bardziej zewnętrzny Obłok (Chmurę) Oorta może spowodować niespotykaną aktywność asteroidów i komet. Nie ma więc pewności, że jakiś „drobiazg” nie trafi w Ziemię. Tego rodzaju informacje można by zbagatelizować jako fantazje, gdyby nie doniesienia o rządach już budujących schrony-miasta i nie zapiski w takich starożytnych księgach jak...

Stary Testament i Wielka Księga Egipcjan to zapiski wygranych Hebrajczyków, którzy wyszli z niewoli Egiptu i przegranych Egipcjan, których bogowie okazali się za słabi by ich powstrzymać. Wydaje się, że prorok Jeremiasz ze Starego Testamentu czuł potrzebę ostrzeżenia nas przed czymś, co w swej wizji nazwał NISZCZYCIELEM. Widział on cierpienia całej Ziemi. W księdze Jeremiasza 25:32 i 48:8 czytamy: „To mówi Pan Zastępów: Oto nieszczęście ogarnia naród po narodzie, zrywa się wielka burza z krańców ziemi. Niszczyciel przyjdzie do każdego miasta, żadne miasto nie ocaleje. Ulegnie spustoszeniu Dolina i zostanie zniszczona Równina, jak to zapowiedział Pan.” Można by zadać pytanie, czy istnieją może jakieś inne starożytne pisma, które używałyby tych samych słów? Otóż tak. Po porażce z Hebrajczykami Egipcjanie zaczęli spisywać Wielką Księgę w staroegipskim hieratyku, która została później przetłumaczona na język fenicki, a później na angielski. Pierwotnie księga ta była wielkości encyklopedii i zawierała bardzo szczegółowe zapiski historyczne. Dwa z nich, godne uwagi, to opis potopu i opis dziesięciu plag jakie dotknęły Egipt. Wedłu tych starożytnych Egipcjan przyczyną plag jakie ich dotknęły było masywne ciało niebieskie Podają również informację, że to samo ciało było przyczyną potopu i zatonięcia Atlantydy. I tak samo jak Hebrajczyk Jeremiasz, nazywali to ciało NISZCZYCIELEM i ostrzegli nas o jego powrocie. To co pozostało z tych starożytnych zapisków zawarte jest w pierwszych sześciu księgach tzw. Biblii Kolbrina (http://www.yowusa.com/store/kolbrin/1.shtml#details). Książka ta opisuje znaki poprzedzające nadejście NISZCZYCIELA i wydaje się, że wiele z nich już się wypełniło. To co jeszcze jest przed nami, to sam NISZCZYCIEL o którym mówi Jeremiasz. A również i Nowy Testament zawiera fragmenty intrygująco podobne...

Apokalipsa św. Jana 6:12-17 opisuje, że gdy nastąpi trzęsienie ziemi, Słońce się zaćmi, Księżyc będzie czerwony jak krew i gwiazdy zaczną spadać, to wszyscy królowie ziemi i możnowładcy, wodzowie i wszyscy wolni oraz niewolnicy ukryją się w jaskiniach i w skałach górskich.

Ojciec Pio wywodził się zakonu Kapucynów. Do końca swoich dni przebywał w klasztorze w San Giovanni Rotondo. 20 września 1918 r. w czasie modlitwy przed Ukrzyżowanym, otrzymał stygmaty na boku, stopach i rękach. Zmarł w 1968r. Twierdził, że 15 stycznia 1957 otrzymał objawienie od Jezusa Chrystusa. Oto jego treść: „Godzina mego przyjścia jest bliska. Przy tym przyjściu będzie Miłosierdzie, a jednocześnie twarda i straszna kara. Moi Aniołowie powołani do tego zadania będą uzbrojeni w miecze. Uwaga ich będzie zwrócona przeciwko tym, którzy nie wierzą i bluźnią przeciwko objawieniu Bożemu. Z chmur powstaną orkany ognistych strumieni padających na całą ziemię. Niepogody, burze, pioruny, powodzie, trzęsienia ziemi będą jedne po drugich następować w różnych krajach. Nieustannie będzie padać deszcz ognisty. Rozpocznie się to w bardzo mroźną noc. Grzmoty i trzęsienia ziemi będą trwać trzy dni i trzy noce. Będzie to dowodem, że przede wszystkim jest Bóg. [...] Abyście się na to przygotowali, podaję wam znaki: noc będzie bardzo zimna, wiatr będzie huczał, a po pewnym czasie powstaną grzmoty. Wtedy zamknijcie drzwi i okna, nie rozmawiajcie z nikim poza domem. [...] Podczas, gdy ziemia trząść się zacznie, nie wyglądajcie na zewnątrz, bo gniew Ojca mego jest godny szacunku. Kto rady tej nie usłucha, ten zginie w okamgnieniu, bo serce jego widoku tego nie wytrzyma. [...] W trzecią noc ustanie ogień i trzęsienie ziemi, a w dniu następnym świecić będzie słońce. W postaciach ludzkich zstąpią na ziemię Aniołowie i przyniosą z sobą ducha pokoju. Kara, jaka spadnie, nie może być porównana z żadną inną, jaką Bóg dopuścił na stworzenia od początku świata. Jedna trzecia ludzkości zginie. [...] Wobec krótkiego czasu należy go gorliwie wykorzystać, nie poddawać się złu ani nie ustępować. Waszym zadaniem i obowiązkiem jest wskazać na nadchodzące niebezpieczeństwo, ponieważ nie będzie usprawiedliwienia, że nie wiedzieliście. Niebo długo bowiem czeka i ostrzega, ale ludzie się tym nie przejmują. Gdy będzie za późno, wyłoni się duży głaz z białej mgły poprzez noc - noc bez wypowiedzenia wojny.”

Marie-Julie Jahenny de la Fraudais przepowiedziała między innymi trzy dni ciemności w czasie których piekielne moce zostaną spuszczone i dokonają stracenia wszystkich wrogów Boga. „Kryzys wybuchnie nagle; wszyscy będą doświadczać kar i będą one następowały jedna po drugiej bez przerwy...” (04.01.1884). „Trzy dni ciemności... wypadną w czwartek, piątek i sobotę – dni Najświętszego Sakramentu, Krzyża i Naszej Pani.... trzy dni bez jednej nocy.” Nasza Pani powiedziała 20.09.1882, „Ziemia spowita będzie ciemnością i piekło zostanie spuszczone na Ziemię. Grzmoty i błyskawice spowodują, że umrą ze strachu ci, którzy nie mają wiary i zaufania do Mojej Mocy. W czasie tych trzech dni przerażajacych ciemności nie wolno otwierać żadnego okna, ponieważ nikt nie wytrzymałby tego widoku Ziemi i strasznego koloru jaki w tych dniach będzie miała i umarłby natychmiast... Niebo będzie płonęło, ziemia się rozstąpi... W czasie tych trzech dni ciemności niech wszędzie pali się błogosławiona świeca, żadne inne światło nie zabłyśnie... Nikt nie przeżyje bedąc poza schronieniem. Ziemia będzie się trzęsła jak w czasie sądu i strach będzie wielki. Tak, My wysłuchamy modlitw twoich przyjaciół; żaden nie zginie. Będziemy ich potrzebować do głoszenia chwały Krzyża... (08.12.1882). „Tylko świeca z błogosławionego wosku da światło podczas tej strasznej ciemności. Jedna świeca wystarczy na całą tą piekielną noc... W domach niegodziwców i bluźnierców świece te nie dadzą światła.” I Nasza Pani mówi: „Wszystko będzie się trzęsło za wyjątkiem tego mebla, na którym będzie paliła się błogosławiona świeca. On się nie będzie trząsł. Zgromadzicie się wokół krucyfiksu i mojego błogosławionego obrazu. To odgoni grozę. Podczas tej ciemności diabły i grzesznicy przybiorą najbardziej przerażające kształty... czerwone jak krew chmury będą przecinały niebo. Uderzanie piorunów bedzie trzęsło ziemią, a złowróżbne błyskawice pokryją bruzdami niebiosa (out of season?). Ziemia zatrzęsie się w posadach. Morza się podniosą, a ryczące fale rozleją się po kontynencie... Ziemia zmieni się w rozległy cmentarz. Ciała grzesznych i sprawiedliwych pokryją ziemię. Trzy czwarte populacji globu zniknie. Połowa populacji Francji zginie.” Ze słów tych wynika, tak przynajmniej ja rozumiem, że nie tylko grzeszni zginą ale i sprawidliwi – jeśli będą poza schronieniem.

Apokalipsa św. Jana opisuje całą sekwencję wydarzeń, które mogą, choć nie muszą wszystkie dotyczyć naszych czasów. Spotkałem się też z interpretacją, że niektóre już się dawno spełniły. Oto one: 
Gdy zatrąbił pierwszy anioł (cokolwiek miałoby to oznaczać) spadł grad i ogień przemieszany z krwią, wskutek czego spłonęła jedna trzecia część ziemi i drzew oraz cała zielona trawa.
Gdy zatrąbił drugi anioł, coś jakby wielka góra ziejąca ogniem wpadła do morza i jedna trzecia część morza zamieniła się w krew i zginęła jedna trzecia część zwierząt żyjących w morzu, a jedna trzecia okrętów uległa zniszczeniu. 
Gdy zatrąbił trzeci anioł, spadła z nieba wielka gwiazda płonąca jak pochodnia, i upadła na trzecią część rzek i na źródła wód czyniąc je gorzkimi. Wielu ludzi pomarło od tych wód.
Gdy zatrąbił czwarty anioł, ugodzona została jedna trzecia część słońca, księżyca i gwiazd, tak że zaćmiły się w jednej trzeciej i w jednej trzeciej części nie jaśniał dzień, ani noc.
Gdy zatrąbił piąty anioł, na ziemię spadła z nieba gwiazda, która otwarła studnię otchłani. Ze studni tej dym wzbił się jakby dym z wielkiego pieca, a słońce i powietrze zaćmiły się od dymu ze studni. A z tego dymu pojawiła się szarańcza o sile jadu skorpiona. Szarańcza ta nie niszczyła trawy, drzew, ziemi ani żadnych ziół, dokuczała tylko ludziom, którzy nie mają pieczęci Bożej na czołach (!). Trwające pięć miesięcy ataki szarańczy nie zabijały, lecz sprawiały tak wielki ból, że ludzie szukali śmierci (lecz jej nie znaleźli). 
Gdy zatrąbił szósty anioł, czterech aniołów spętanych (czekających?) nad wielką rzeką Eufratem ruszyło, by ze swoim wojskiem (?) wytracić trzecią część ludzi. A te konie i ci, którzy na nich siedzieli wyglądali tak: mieli pancerze czerwone jak ogień, granatowe jak hiacynt, żółte jak siarka; a łby końskie były jak łby lwów, a z pysków ich wychodziły ogień i dym, i siarka. Od tych trzech plag, to jest od ognia i od dymu, i od siarki, wychodzących z ich pysków, wyginęła trzecia część ludzi. Albowiem moc tych koni mieści się w ich pyskach i w ich ogonach; ogony ich bowiem są podobne do wężów mających głowy, którymi wyrządzają szkodę. Jak wiemy z Bhagavatam, wiele narodów zamieszkujących obecnie różne kraje ma swoje źródło w kolebce kultury wedyjskiej. Zastanawiam się, czy dotyczy to również przodków synów Izraela i jak należy rozumieć pieczęć Bożą na czołach. Jeśli ktoś zgłębiał te tematy, mógłby rzucić światło na to zagadnienie.

Miriam Delicado jest młodą Amerykanką, autorką książki „Blue Star”, która podobnie jak jej ojciec, od dzieciństwa ma kontakty z pewnymi „Wyższymi Istotami” opiekującymi się Ziemią i otrzymuje od nich informacje na temat wielkiej transformacji jaka wkrótce ma nastąpić. Jej głównym przesłaniem jest potrzeba duchowego przygotowania się na nagłe i niespodziewane wydarzenia jakie mają nastąpić już w roku 2010 a nie 2012. Człowiek musi być odpowiedzialny za swoje wybory, a te których dokonała nasza cywilizacja prowadzą prosto w kierunku wielkich katastrof będących ich rezultatem. W swoich dwóch wywiadach radiowych (http://www.yowusa.com/radio/) mówi o wielkich trzęsieniach ziemi na całym Zachodnim Wybrzeżu USA, wielkich tsunami i pożarach. Nic nie mówi na temat innych krajów. Ciekawostką jest, że według informacji jakie otrzymała od tych Wyższych Istot (wysokie, niebieskookie istoty o mleczno-białych włosach), w przypadku katastrof masowych, bardziej rozbudzeni duchowo ludzie będą zabierani na pokłady ich pojazdów lub otrzymają „przekaz”, że należy opuścić zagrożone miejsce jeśli w nim przebywają i udać się do tzw. „bezpiecznych stref”. Według Miriam Delicado ciągle jest wystarczająco dużo czasu na duchowe przygotowanie do tych wydarzeń, lecz nie wygląda na to, żeby ludzkość nagle zechciała diametralnie zmienić swą mentalność i postępowanie. Dlatego, wydarzenia te są raczej nieuchronne. Istotne według niej jest również gromadzenie najbardziej wiedzy podstawowej dla życia na Ziemi. Człowiek musi potrafić rozpalić ogień, sadzić rośliny, zbierać i przechowywać nasiona, przechowywać i suszyć pożywienie i zbudować schronienie. Największy nacisk kładziony jest na posiadanie nasion, które po kataklizmach będą niezbędne do ponownego wyprodukowania żywności. Należy przy tym pamiętać, że pieniądz nie będzie miał wtedy już żadnej wartości i jego rolę będą pełniły różne niezbędne do życia rzeczy, takie jak na przykład właśnie nasiona. W tym kontekście ciekawe mogą się wydać informacje jakie pojawiły się kiedyś na ONECIE... 

Bank nasion z całego świata za kołem polarnym ma powstać na jednej z wysp norweskiego archipelagu Spitsbergen. Wiadomość tę zamieścił ONET dnia 12.01.2006 „...Ma on pomieścić on miliony nasion roślin z całego świata, bezpiecznie przechowywanych przez stulecia... Konstrukcja podziemnego przechowalnika powinna uchronić nasiona przed zniszczeniem również w wypadku wybuchu nuklearnego lub zmian klimatycznych, które spowodowałyby podniesienie poziomu mórz i oceanów. Nasiona przechowane w banku pozwolą na ponowne odrodzenie dzisiejszej flory nawet po wielkich kataklizmach.” A 27.02.2008, z dopiskiem „Naukowcy szykują się na koniec świata”, pojawiła się informacja już o ukończeniu prac: „Arką Noego nazywają norweskie media globalny bank nasion uroczyście otwarty we wtorek na polarnej norweskiej wyspie Spitsbergen wchodzącej w skład archipelagu Svalbard... Przechowalnik zaczęto budować w 2006 roku, drążąc go wewnątrz granitowej góry na głębokość 150 metrów i zabezpieczając dodatkowo wieloma stalowymi drzwiami i dziesiątkami metrów zbrojonego betonu. Na tej głębokości pomieszczenia banku znajdują się w wiecznej zmarzlinie, dzięki czemu niska temperatura będzie w nich utrzymywana zawsze, w sposób naturalny. W takich wnętrzach przewidziano miejsce dla 4,5 mln nasion z całego globu ziemskiego... Budowa przechowalnika kosztowała ok. 6,2 mln euro; sporą część tej sumy wyasygnował Bill Gates, twórca Microsoftu.” Dlaczego, mimo że na świecie istnieje już 1400 lokalnych kolekcji nasion, zbudowano jeszcze ten super-bank? Najprawdopodobniej dlatego, że w ocenie twórców tego projektu mają one szansę ulec zniszczeniu z różnych przyczyn, m.in. w nadchodzących katastrofach. I kto będzie panem świata po kataklizmach? Oczywiście ten, kto będzie miał klucz do żywności – nasion, najbardziej realnej waluty świata.Przedstawiłem czwartą garść zebranych informacji, w które jedni wierzą, a inni nie wierzą. Tak czy inaczej, może warto się nad nimi zastanowić? Jest dla mnie jest oczywiste, że obserwujemy naokoło nasilanie się cech wieku Kali, więc zbliżamy się do jakiegoś maksimum, po którym w końcu nadejdzie i oczyszczenie Ziemi. Śrila Prabhupada ki: jay!

C.D.N.

Komentarze do artykułu proszę prowadzić na Forum tu: Link
 
Powrót >>>     
Udostępnij:
   
 
  komentarzy: 0     0   0  
 
Aby dodawać komentarz do artykułu musisz być zalogowany.
zaloguj.
 
 
 
OSTATNIE NA FORUM
Bhaktivinoda Ṭhākura i jogin
(25-06-2026 16:24:19)
 
Re: KUPIĘ Śrimad Bhagavatam, Canta 01-07
(22-05-2026 12:32:32)
 
Biblioteki Kryszny
(07-03-2026 12:15:45)
 
Prawo państwowe a religijne
(18-09-2025 13:58:24)
 
Re: Wedyjski Adam, Ewa, Jezus oraz Potop
(26-05-2025 18:24:54)
 
Re: Weganizm - satanizm?
(19-05-2025 11:26:40)
 
Re: Mleko
(15-05-2025 10:27:33)
 
 
LINKI
 
 
 
 
 
 
 
TAGI
Święte Imię   Kryszna Katha   Varnaśrama   Filozofia   Kryszna   Mahatma das   Krishna Kshetra Swami   Prawo karmy   Polityka   Monarchia   Homoseksualizm   Kobiety   Astrologia   Chrześcijaństwo   Aborcja   Trivikrama Swami   Prabhupada  
 
Copyright © 2016. All Rights Reserved.  Created by Future Project