CZĘŚĆ PIĄTA
WYDARZENIA DOTYCZĄCE POLSKI I BHAKTÓW
Marian Węcławek przepowiedział co następuje: „...że począwszy od 2000 roku wszystkie lata będą latami niepowodzeń, będą obfitowały w susze, powodzie, gradobicia. We Wrocławiu będzie jeszcze powódź, ale na mniejszą skalę. Data nowej powodzi nie jest jeszcze znana. Wiele byłych republik radzieckich (Ukraina, Białoruś, Litwa) będzie sympatyzować z Polską, chcąc w przyszłości przyłączyć się do niej [...]. Na Polskę żadna bomba nie spadnie, chociaż takie zagrożenie nastąpi i to będzie powodem ewakuowania mieszkańców Dolnego Śląska. Szczecin zostanie zniszczony połowicznie, Wrocław podobnie. We Wrocławiu tuż przed wojną dojdzie do kilkunastodniowych zamieszek. Dość znacznie zniszczone może zostać Kłodzko, Złoty Stok, Kalisz i Wałbrzych. Poznań podczas wojny nie ucierpi... Wskutek topnienia lodów na biegunach i podniesienia się poziomu wód w oceanach zalane zostaną niektóre rejony Świata. W Polsce zalane zostaną: Gdynia, Gdańsk i inne porty morskie... Rządy w Polsce nie ustabilizują się do Trzeciej Wojny Światowej. Będą częste zmiany, ale nie spodziewajmy się radykalnej poprawy rządzenia [...]. Zmieni się klimat w Polsce i będziemy hodować cytryny. Polska stanie się mocarstwem europejskim, a granice państwa sięgać będą za Kijów, Czerkasy, Odessę. Granica zachodnia utrzyma się na Odrze i Nysie. Polska będzie ustalać podział świata na strefy wpływów. Republiki poradzieckie będą ubiegać się o przynależność do państwa polskiego. Kto z Polaków nie wróci na czas do Ojczyzny to na obczyźnie zginie, najwięcej w Niemczech. Podobnie Polacy w USA będą szybko wracać do kraju, bo tam poczują głód.”
Ksiądz Czesław Klimuszko powiedział kiedyś między innymi: „Jeśli chodzi o nasz naród, to mogę nadmienić, że gdybym miał żyć jeszcze 50 lat i miał do wyboru stały pobyt dla siebie w dowolnym kraju na świecie, wybrałbym bez wahania jedynie Polskę, pomimo jej nieszczęśliwego położenia geograficznego. Nad Polską nie widzę bowiem ciężkich chmur krwi i zniszczenia, lecz promienne blaski przyszłości.” Ojciec Klimuszko wspominał też wielokrotnie, że Polskę czekają zmiany klimatyczne z powodu przebiegunowania. Doradzał, aby Polacy nie wyjeżdżali z kraju, bo będzie to jedno z nielicznych miejsc na Ziemi, które z powodu zmian klimatycznych i wojen ucierpi najmniej. „Przyjdzie taki czas, że w Polsce będzie ciepło jak na równiku, a za waszymi oknami będą rosły owoce południowe.” Klimuszko twierdził również, że coś takiego jak koniec świata nie nastąpi, a od Polski rozpocznie się odrodzenie świata. Wspominał, że Polacy zmienią oblicze przyszłego świata, a sława Polski będzie promieniować na cały świat.
Będziemy hodować cytryny... O takiej pozytywnej zmianie klimatu mówią Marian Węcławek, Ojciec Czesław Klimuszko i Alois Irlmayer z Bawarii, który to samo mówi o Niemczech. Ma to nastąpić po katastrofie jaka nastąpi. Co prawda w przepowiedni Ojca Klimuszko jaką udało mi się znaleźć jako powód zmiany klimatu podane jest przebiegunowanie Ziemi, ale nie mam pewności czy to są jego słowa, czy tylko komentarz osoby, która tę przepowiednię zamieściła w internecie. Faktycznie, zmiana klimatu może nastąpić albo poprzez przesunięcie w stronę równika płyty tektonicznej na której leżą Niemcy i Polska, albo po prostu zmieni się klimat jak to już w historii świata nieraz bywało.
Śrila Prabhupada, w liście do Kurusresthy (Bhaktivedanta Manor, 23 Lipiec 1973) pisze: „Rozumiem twoje zaniepokojenie upadkiem cywilizacji. Tak, w miarę postępu Kali-yugi, miasto będzie coraz bardziej niebezpieczne. Sytuacja będzie się bardzo pogarszała. Współczesna cywilizacja jest tak skorumpowana, że w miarę jak popełnianych jest coraz więcej grzesznych czynności, ludzie będą zmuszeni stawić czoła coraz większym problemom, gdyż takie jest prawo natury. Naszym interesem jednak jest przyjąć schronienie Maha Mantry Hare Kryszna i modlić się o ochronę do Świętego Imienia. My będziemy nietknięci tym, co się wydarzy. Kryszna dostarczy nam możliwości pracowania. Bądź tego pewien, że wielbiciel będzie chroniony przez Święte Imię. Inni będą musieli cierpieć w dniach, które nadchodzą.”
Śrila Prabhupada, w liście do Makhanlala (Mayapur, 22 Czerwiec 1973) pisze: „Zapytałeś, czy nuklearne zniszczenia nie wpłyną na Ruch Sankirtanu. Nie, nic nie jest w stanie zatrzymać Ruchu Sankirtanu, ponieważ taka jest wola Samego Boga, Pana Caitanyi, aby Jego imię rozbrzmiewało w każdym mieście i w każdej wsi. Ani też demony nie są w stanie zniszczyć tej planety, niezależnie od woli Kryszny. Bez Jego sankcji nie dzieje się nic. Jeśli Kryszna chce kogoś zabić, nikt go nie uratuje, a jeśli Kryszna chce kogoś uratować, nikt nie jest w stanie go zabić. Jeśli chodzi o nas, to po prostu powinniśmy być zdeterminowani w wypełnianiu naszej misji wbrew wszelkim przeciwnościom, demonom, wojnie nuklearnej czy czemukolwiek. Ostatecznie cały wszechświat jest z woli Kryszny skazany na pewną zagładę, ale służba oddania jest wieczna i jest jedyną pewną drogą by uratować się przed zniszczeniem. Możemy nauczać na całym świecie, że jedyną drogą aby uchronić się przed zbiorowym i indywidualnym zniszczeniem jest podjęcie procesu intonowania Hare Kryszna. Krótko mówiąc, ten świat materialny jest bardzo niepewnym miejscem, dlatego zawsze powinniśmy mantrować Hare Kryszna i szukać ochrony Kryszny.”
Harikesa: Ludzie wolni od grzechu przetrwają?
Prabhupada: Tak.
Bhakta (3): Kto to taki?
Prabhupada: My. (pauza) Był sztucznie wywołany głód w Indiach i szczegółowo dowiadywałem się od wszystkich bhaktów czy mieli jakieś problemy podczas tego głodu. Oni powiedzieli, „Nie, nie mieliśmy”. Zebrałem te dane. W 1942 rząd wywołał sztuczny głód... Było też wielkie trzęsienie ziemi w prowincji Bihar. W tym czasie jeden z moich braci duchowych był audytorem rządowym. Więc zapytałem go [czy nie ucierpiał]. W tym trzęsieniu ziemi jedynie jego dom przetrwał. Widziałem to wielokrotnie. Kaunteya pratijanihi na me bhaktah pranasyati. To jest tylko... Padam padam yad vipadam na tesam. To nie jest przeznaczone dla nich, wszystkie te niebezpieczeństwa. (Spacer poranny, 16.06.1975, Honolulu)