Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej       

Hare Kryszna

ISKCON

uniwersalna duchowość

rozwój duchowy

bhakti-joga

joga

Bóg

religia

mantra

reinkarnacja

Kriszna

Krishna

Rama

Hare

Kryszna

hinduizm

krysznowcy

karma

Indie

Gaura

India

wyznawcy Kryszny

Międzynarodowe Towarzystwo Świadomości Kryszny

Bhagavad-Gita

Śrimad Bhagavatam

Festiwal Indii

Woodstock

Pokojowa Wioska Kryszny

vaisnava

waisznawa

waisznawizm

wajsznawa

wajsznawizm

religie wschodu

filozofia wschodu

duchowość

astrologia wedyjska

jyotish

przepisy wegetariańskie

kuchnia wegetariańska

joga

dezinformacja ruchów katolickich

serwis

portal

astrologia wedyjska

taniec indyjski

kalendarz księżycowy

muzyka indyjska

dharma

ayurweda

ayurveda

książki Prabhupada

nama-hatta

mantry

przepisy wegetariańskie

świątynia

festiwal

sekta

sekty

 
 
 
 
 
 
 
logowanie
rejestracja
regulamin strony
 
 
 
 
   Autor: A.C. Bhaktivedanta Swami Prabhupada
dodał: admin    opublikowano: 2016-09-14    przeczytano: 290
kategoria: Wykłady Śrila Prabhupada
podkategoria: Społeczeństwo - varnaśrama-dharma
 
Powrót >>>     
 
ŻYCIE W MIEŚCIE, CZY ŻYCIE NA WSI? CZ.2
 

Pokusa miejskiego życia (dialog pomiędzy dwoma uczniami Śrila Prabhupada)

Tamala Krsna Maharaja: Ci ludzie zostali wywabieni z wiosek i teraz poddawani są kompletnej indoktrynacji aby uwierzyli, że uciążliwe i złożone społeczeństwo jest bardziej zaawansowane. Społeczeństwo zabijające miliony zwierząt by pić ich krew zamiast ich mleka, społeczeństwo prostytucji, społeczeństwo tak ciasno upakowane w niewielkich mieszkaniach że brak jest powietrza i przestrzeni – to społeczeństwo uważane jest za bardziej zaawansowane. Ale tak naprawdę, to wiesz, w Indiach jest tyle ziemi, że wystarczy jej by wyżywić nie tylko siedemset milionów ludzi, ale nawet dziesięć razy tyle; tyle jest tu ziemi. Jak pojeździsz trochę po Indiach pociągami, to zobaczysz, że za wyjątkiem kilku dużych miast większość terenów jest bezludna. Słyszymy o ludziach mieszkających w tragicznych warunkach. Ale te najgorsze warunki panują właśnie w miastach. Ludzie mieszkający na wsi ciągle są relatywnie szczęśliwi.

Faktem jednak jest, że miejskie życie i miejska świadomość zaczynają przenikać do wiosek i większość młodych ludzi opuściła wieś. Dlatego wieśniacy nie gospodarzą już właściwie – brakuje młodych ludzi do pracy i dlatego brakuje żywności. Za mała jest produkcja. Odeszli również ludzie inteligentni, przywódcy wiosek, przewodnicy duchowi. Każdego wabi marzenie o miejskim życiu i pozwala im wierzyć, że miasto jest panaceum które przyniesie szczęście.

Jayadvaita dasa: A więc dzisiejsze problemy w Indiach wynikają z braku świadomej Kryszny kultury wedyjskiej.

Tamala Krsna Maharaja: W kulturze wedyjskiej nie było biedy. Bieda jaką tu widzimy nie miała miejsca w kulturze wdyjskiej; jest konsekwencją naszej nowoczesnej kultury materialistycznej.

Jayadvaita dasa: W porządku. Ponieważ tradycyjna kultura Indii została zanieczyszczona kulturą Zachodu, to nie działa. Załóżmy, że wprowadzimy świadomość Kryszny i masy Hindusów, indyjska inteligencja ją podejmie. To co oni zrobią praktycznie?

Tamala Krsna Maharaja: Po pierwsze kultura oparta na świadomości Kryszny, czyli społeczeństwo doskonałe, będzie posiadała system varnasrama. Społeczeństwo varnasrama jest społeczeństwem składającym się z braminów, kszatriyów, vaiśyów i śudrów [intelektualistów, administratorów, rolników i robotników]. Jedną z pierwszych cech kultury Indii jaka została zniszczona przez obcokrajowców, był system kastowy. Kwestia ta została bardzo mocno rozdmuchana. „Indie przez długi czas były zniewolone przez system kastowy i teraz, po jego obaleniu, Indie się rozwijają”. Ale czym naprawdę jest system kastowy? Kryszna mówi, że pierwotnie system kastowy został stworzony przez Niego.

catur-varnyam maya srstam

guna-karma-vibhagasah

„Cztery podziały ludzkiego społeczeństwa zostały stworzone przeze Mnie, odpowiednio do trzech sił natury materialnej i przypisanej im pracy”. Kryszna, Bóg, mówi, „To Ja stworzyłem te podziały”. A co to są za podziały? Bramini to ludzi inteligentni – czy nie ma ludzi inteligentnych na całym świecie? Kszatriya oznacza klasę ludzi zapewniających ochronę pozostałym. Bramin naucza, a kzsatriya chroni. Czyż nie ma wszędzie takic ludzi chroniących innych? Vaiśya oznacza rolników, hodowców krów albo kupców. Czyż nie ma wszędzie ludzi zajmujących się tymi rzeczami? A śudra oznacza osobę wykonującą pracę nie wymagającą specjanych kwalifikacji, ona pomaga pozostałym trzem klasom ludzi. A więc w każdym kraju na świecie, nie tylko w Indiach ale wszędzie, zobaczysz te cztery varny, czyli podziały ze względu na rodzaj wykonywanej pracy. One istnieją automatycznie. Ze swojej natury, każdy ma inklinacje do określonych rodzajów pracy i dlatego celem systemu varnasrama jest określenie obowiązków każdej grupy, aby każdy miał swoje własne zajęcie i aby każdy współpracował z innymi w spokojnym i rozwijającym się społeczeństwie. Bez tych czterech podziałów, nie ma kwestii społeczeństwa cywilizowanego. Jest wiele różnych społeczeństw – społeczeństwo ludzkie, społeczeństwo zwierząt, społeczeństwo roślin i tak dalej. Ale tylko społeczeństwo uważa się za cywilizowane. Dlaczego? Ponieważ istota ludzka może uregulować swoje życie w celu osiągnięcia wyższego celu. Dlatego tak zwany system kastowy jest przeznaczony do uregulowania ludzkiego społeczeństwa w taki sposób, aby każdy dobrze prosperował, a jednocześnie był świadomy Boga. Jaka więc jest kwestia zniszczenia tych podziałów? Nie możesz ich zniszczyć, ich się nie da zniszczyć. One reprezentują naturalne różnice w rodzajach pracy, podziały pracy. Tak więc pierwszą rzeczą jaką musimy zrobić jeśli chcemy przywrócić kulturę wedyjską i materialną pomyślność w Indiach, to jasno zdefiniować podziały ludzkiego społeczeństwa i właściwie je ustanowić.

 

Bhagavad-Gita 3.1-5 – Los Angeles, 20.12.1968

Tamala Krsna: „Świadomość Kryszny rozumiana jest czasami jako bezczynność i osoba z takim niewłaściwym zrozumieniem wycofuje się w odosobnione miejsce by stać się w pełni świadomą Kryszny przez intonowanie świętego imienia Pana Kryszny.”

Prabhupada: Czasami tak zwani wielbiciele Kryszny... We Vrndavan zobaczycie, że oni przebywają na uboczu i niby intonują Hare Kryszna. Ale można praktycznie zobaczyć, że taki sztuczny sposób stawania się świadomym Kryszny nie czyni nikogo zaawansowanym. Sam to widziałem. Mieszkają na uboczu, mantrują Hare Kryszna, ale tak naprawdę, gdy wychodzi taki [ze swego lokum] to pali. Widzicie? On nie jest w stanie nawet porzucić palenia, to co tu mówić o tym świecie materialnym? Widzicie? To jest sztuczne. To nie jest polecane. Najpierw musisz osiągnąć dojrzałość, potem odosobnienie. W przeciwnym razie żadnego odosobnienia. Maya jest wszędzie. Maya będzie ci podpowiadała, „Ach, jesteś taki zmęczony. Dlaczego nie wyjdziesz sobie zapalić?” Tak. A on myśli, że czyni postęp. Ale jest to postęp tylko w nonsensie. Nie. Phalena pariciyate. Zaawansowanie należy oceniać poprzez rezultaty. Tak samo, wiele osób medytuje. Ale co to ma być za  nonsensowna medytacja? Jaki jest ich character? Jeśli sprawdzisz ich character, to wyjdzie nonsens. A więc te rzeczy nie pomogą. Idź do przodu praktycznie.

Tak jak nasi uczniowie, chodzą od drzwi do drzwi, mantrują Hare Kryszna. A ludzie odnoszą z tego korzyść, jeśli słyszą. Tak więc ten proces przynosi społeczeństwu korzyść. Nawet małe dziecko które przyłącza tutaj, klaszcze w ręce, próbuje klaskać. Więc ten ruch świadomości Kryszny nie jest po to by pozostawać na uboczu i zbierać tani poklask, „Ach, ten człowiek medytuje”. Nie. Idź, pracuj practycznie.

Tak jak Pan Jezus Chrystus, on pracował praktycznie. A więc jest praktyczna praca do zrobienia. Nie ma kwestii przebywania w odosobnieniu. Powinniśmy zostać w zatłoczonym mieście i nauczać świadomości Kryszny bez bycia zanieczyszczonym miejskim życiem. To jest doskonałość. Oni się nie zanieczyszczą miejskim życiem, lecz nadal będą kontynuować świadomość Kryszny. To jest doskonałość. Tak. Róbcie tak dalej.

 

Konwersacja w pokoju – 31.06.1976, New Mayapur (Francuska farma)

Prabhupada: ...Harer nama, harer nama [Adi 17.21]. Wszyscy są szczęśliwi, dzieci, kobiety. Nie domagają się „Daj nam to czy tamto”. Oni uprościli swoje życie, automatycznie. I rozwijają się stopniowo, stawiają małe domki, sadzą trochę warzyw, trochę jęczmienia czy pszenicy i mają mleko. To wystarcza. My nie potrzebujemy wiele. My nie chcemy luksusów. Chcemy się po prostu utrzymać. Yavad artha prayojana. Nie znosimy pomysłu niepotrzebnego luksusu. Czy ktoś tu przyjeżdża oglądać? Tak?

Bhagavan: Tak.

Prabhupada: I co mówią?

Bhagavan: Są pod wrażeniem ile udało nam się zrobić.

Prabhupada: Będą jeszcze bardziej zdumieni. Czymże jest to życie miejskie? W Paryżu tak wiele kobiet oddaje się zawodowej prostytucji tylko dlatego, by zarobić na swoje utrzymanie. I mężczyźni z całego świata się zjeżdżają by sobie pofolgować w seksie. Wiem o tym od samego dzieciństwa. Cóż za cywilizację ludzie stworzyli? Marnującą życie. A gdy je zakończysz, to zostaniesz kotem, psem czy drzewem i będziesz tak stał. A wszystkie inne planety są podobno niezamieszkałe. Tylko ta planeta ma nadmierną populację, więc pozabijac ich. A czemu ludzi tam nie wysłać? Jest tam tryle wolnego miejsca (śmiech). Ale tego nie potrafimy zrobić - mówią. To cóż są warte te wasze badania naukowe? Tak, my się staramy. Poczekajcie miliony lat (śmiech). Ci oszukujący dranie. Nie dajcie się oszukać. Żyjcie spokojnie tutaj, mantrujcie Hare Kryszna.

Hari-sauri: Jeśli chcesz, teraz możemy wziąć się do zrobienia filmu.

Prabhupada: Ja wam dałem idee, filozofię, w książkach. To jest teraz waszą sprawą by rozwinąć to na całym świecie. Jesteście bardzo inteligentni, Europejczycy i Amerykanie. Nadajcie temu kształt, dla pomyślności całego świata. Dajcie temu praktyczny.... To jest praktyczne. Nie ma z tym trudności. Jest tyle ziemi. Bardzo dobrej, żyznej ziemi w Afryce, Australii, w Ameryce. One wszystkie mogą być używane dla szczęścia całego świata.

 

Konwersacja w pokoju (Bullock Cart SKP) – 12.09.1976, Vrndavana

Lokanatha: Jeśli oni by dodali święte imię do swojego życia...

Prabhupada: Tak. Jeśli mogliby to zrozumieć. To będzie bardzo pomocne, jeśli ty będziesz mantrował. Dlatego stwierdzenia Śri Caitanyi Mahaprabhu nigdy nie okażą się fałszywe. Ceto-darpana-marjanam [Cc. Antya 20.12]. Jeśli oni będą mantrowali mantrę Hare Kryszna, to stopniowo brudy zgromadzone w sercach zostaną oczyszczone. I gdy ktoś dojdzie do jasnego wniosku, „Muszę coś jeść i muszę zapewnić sobie utrzymanie...”, więc jeśli zdobędę te podstawowe środki do życia i dodatkowo jeszcze satysfakcję w umyśle, to po co miałbym jechać do miasta?" A to oni mogą mieć z łatwością. Jeśli będą podążać za instrukcją z Bhagavad-Gity, że „Twoją pierwszą koniecznością jest jedzenie”. Więc produkujcie jedzenie tutaj. Krsi-go-raksya-vanijyam [Bg. 18.44]. I zobaczycie, że wiele ziemi leży tutaj odłogiem. Ponieważ ludzie poszli do miasta pracować przy produkcji opon Goodyeara za dwadzieście rupii dziennie. A kto będzie pracował tutaj? Widziałem ostatnio w Delhi reklamę rządową, „Wracajcie na wieś”. Dranie, produkujecie wino i trzymacie pracowników w pracy cały dzień. Więc oni, zmęczeni po pracy piją wino. I dlaczego mieliby iść na wieś? Żadnej duchowej edukacji, żadnej czystości. Samo zaproszenie „Wracajcie na wieś” – to ma wystarczyć?

Lokanatha: Po prostu propaganda.

Prabhupada: Nie, oni się zastanawiąją jak zaspokoją potrzeby tak wielu ludzi, którzy przyjeżdżają do miast. To jest problem. W końcu rząd musi zapewnić im jakieś racje. Skąd wziąć tyle jedzenia? Jeśli go nie dostarczą, to pojawi się uraza. To fakt. Co oni robią w mieście, tyle skuterów (udaje warkot silnika), jeżdżą tu i tam. A faktycznie nie mają zajęcia. Wystrojone dziewczęta wałęsają się po ulicach. W miastach będzie coraz więcej problemów. A więc to faktycznie jest rozwiązanie, żeby oni wrócili z powrotem na wieś. Ale zostali nauczeni korzystania z tak zwanych udogodnień miejskich. Nie wracają na wieś. Ale jeśli wprowadzimy ten  hari-sankirtan, i jeśli oni złapią trochę smaku do niego, to będzie sukces. To jest wielki program. A ten smak przyjdzie, ceto-darpana-marjanam [Cc. Antya 20.12]. Jeśli człowiek odrobinę otrzeźwieje to zrozumie, że potrzebuje jeść, musi gdzieś spać, że potrzebuje trochę przyjemności i możliwości obrony. Więc jeśli na wsi mogę te rzeczy mieć z łatwością, to dlaczego miałbym wyjeżdżać trzysta mil od domu? Cały czas pamiętaj o psychologii. Że to proste życie będzie możliwe, gdy ktoś będzie bhaktą. Bhaktih paresanubhavo viraktir anyatra syat [SB 11.2.42]. Jedynie poprzez oddanie, nie w żaden inny sposób. Nie poprzez sztuczne metody jak wybudowanie toalety. Jedynie bhakti. Gdy rozwiną trochę przywiązania do Kryszny, kwestie te rozwiążą się automatycznie. I będą szczęśliwi. Niewątpliwie. To jest pierwsza instrukcja Caitanyi Mahaprabhu. Ceto-darpana.

Lokanatha: Ja pochodzę ze wsi i teraz, gdy zacząłem intonować święte imię i jeść prasadam, jestem szczęśliwy. Więc inni wieśniacy... Połowa z tych chłopców pochodzi ze wsi?

Prabhupada: Tak, oni pochodzą ze wsi.

Lokanatha: On mantrują  i są tacy szczęśliwi i wracają na wieś.

Prabhupada: To jest bardzo dobre życie. Bardzo dobre życie. Życie na wsi. Pod warunkiem, że każdy ma odpowiednie zaangażowanie. W przeciwnym razie jego umysł będzie niespokojny i będzie rozglądał się za winem, za kobietami, za tym, za tamtym. Umysł to warsztat diabła.

 

Konwersacja w pokoju – 31.01.1977, Bhuvanesvara

Prabhupada: Czy przyłączają nowi bhaktowie?

Yogesvara: W Paryżu.

Prabhupada: Tak. Z Paryża, czy stąd... W Paryżu... Możesz ich zabrać z Paryża na farmę.

Yogesvara: Ale na farmie nie mamy tyle programów dla nowych bhaktów co w Paryżu. Więc najpierw zachęcamy ich by zostali w Paryżu by się umocnili.

Prabhupada: Więc ci nowi... Kiedy już są wyszkoleni, mogą udać się na farmę, zwłaszcza grhasthowie. Zastanawiam się, czy życie na farmie jest dla nich atrakcyjne. Nie za bardzo.

Yogesvara: Potencjał jest wspaniały.

Prabhupada: I dlatego pytam. Potencjał jest wspaniały, dlaczego więc oni nie czują atrakcji do życia na farmie i bycia samowystarczalnym i mantrowania Hare Kryszna? To jest nasz projekt farmowy. Nasz projekt farmowy zakłada, że oni powinni być usatysfakcjonowani z prostego życia. Takie życie jest przyjemne. Jeśli masz mleko, jeśli masz owoce, jeśli masz ziarno i świeże powietrze, to jest to bardzo zdrowe życie. Dlaczego miałoby się to im nie podobać?

Yogesvara: Ciągle jest to dopiero początek, a ponieważ jest to początek, czasami bywa trochę trudno.

Prabhupada: Może i tak. Ale taki  powinien być nasz cel. Nie powinno nas pociągać współczesne życie w mieście. Tylko uproszczone życie. Oszczędź czas i użyj go na postęp w świadomości Kryszny. To jest doskonałe życie. Jak we Vrindavan. Życie jak we Vrindavan oznacza rolnika, pasterzy, niewyedukowane dziewczęta, krowy i cielęta, drzewa, owoce. To jest Vrndavan. A w centrum jest Kryszna.

Yogesvara: Proste życie.

Prabhupada: Ale oni są najlepszymi wielbicielami. Ci (śmiech) bez edukacji, pozbawieni życia miejskiego pasterze, oni są najlepszymi przyjaciółmi Kryszny. Nieskomplikowani, niewykształceni, ale ich miłość jest intensywna – i to jest doskonałe. Takie życie pociągało Krysznę. Vrndavanam parityajya na padam ekam (sic:) na kartavya... Kryszna jest tak przywiązany do Vrindavan, że go nie opuszcza... A niby dlaczego? Przecież to nie są wykształcone dziewczęta, modnie ubrane, (niezrozumiałe) czy coś w tym stylu. Są proste. A jak tylko Kryszna zaczyna dąć we flet, natychmiast biegną do Niego. Jedna może właśnie opiekuje się dziećmi, inna może gotuje mleko, a jeszcze inna leży ze swoim mężem. A mimo wszystko, natychmiast... Bardzo proste i nieskomplikowane, ale z intensywną miłością do Kryszny – taka jest Vrindavana. Ten projekt farmowy jaki chcę wprowadzić oznacza właśnie intensywną miłość do Kryszny. I jeszcze jedno – wielka prostota: trochę mleka, trochę zbóż, trochę warzyw, to wszystko. I to jest wspaniałe. Jeśli masz świeże warzywa, świeże mleko i zboża, to czego chcesz więcej? A z mleka możesz przygotować tak wiele wspaniałych potraw, niezliczoną ilość, wszystko bardzo smaczne, słodkie. Taką właśnie cywilizację chcemy wprowadzić, a nie tak zwaną cywilizację drańską i być uwikłanym w cykl narodzin i śmierci. To nie jest cywilizacja. To jest zabijająca cywilizacja. Ludzka istota dostała tę szansę wydostania się ze szponów narodzin i śmierci. Ale oni tego nie rozumieją. Są takimi draniami, że nie rozumieją, że są uwikłani w ten cykl narodzin i śmierci, ani nawet nie traktują tego poważnie, że to jest prawdziwy problem, janma-mrtyu-jara-vyadhi-duhkha-dosanudarsanam [Bg. 13.9]. Są takimi ślepymi łajdakami, że nie widzą, że to jest prawdziwym cierpieniem. Nie wiedzą tego. Tylko teoretyzują, robią plany, a nie wiedzą co jest cierpieniem. Taka łajdacka cywilizacja. Dlatego my musimy wprowadzić prawdziwą cywilizację. Dlatego tak bardzo się staramy. A więc róbcie to w ten sposób. Jest to bardzo ładne miejsce, centrum Europy i bardzo ładne miejsce.

 

Konwersacja na dachu – 14.02.1977, Mayapur

Prabhupada: Tak. To jest dom arystokracji. Oni... Dawniej, czy to hinduski czy amerykański, czy też europejski, dom arystokratów wyglądał tak samo – duże, wielkie pokoje, bardzo przystrojone, kwatery kobiet były osobno, a męskie osobno. Żaden mężczyzna nie mógł wejść do kobiecej... Budynek z toaletą był osobny, budeynek kuchenny osobny. Tak żyła arystokracja Kalkuty. Teraz takich domów już nie ma. Wtedy nie było łazienek dołączonych do pomieszczeń mieszkalnych. Ponieważ była służba, to jak miałyby być takie toalety jak dzisiaj? Więc oni... Osobny budynek, duży budynek był przeznaczony tylko do załatwiania się. I jeśli było to możliwe, na terenie domostwa była sadzawka. Arystokratyczne rodziny miały sadzawki na terenie do korzystania z wody.

Brahmananda: Na podwórku?

Prabhupada: Nie na podwórku. W obrębie domostwa. Ramma badhi, vaihama badhi, merde badhi, purusdera badhi(?), były cztery różne podwórka. I kto się przejmował życiem miejskim w tamtych czasach? Nikt. Każdy był usatysfakcjonowany życiem na wsi. Generalnie ludzie nie chodzili do miasta. Tylko służący. Bo co za sprawy mogliby mieć w mieście? Ponieważ ich główne dochody pochodziły z pól, krsi-go-raksya. Co oni mieli wspólnego z miastem? W mieście, wielcy zamindarowie nie mieli osobiście nic do roboty. Oni zarządzali i pobierali podatki. To wszystko. A z nadwyżek pieniędzy zbudowali świątynię Thakura Badhi(?), taką jak tę Mullicka Thakura Badhi, i festiwal trwał dalej. Taka była arystokracja. Oni przeznaczali swoje pieniądze na świadomość Kryszny.

 

Ref. VedaBase => TD 3-3: New York

Prabhupada miał darsan Bóstw, a następnie dał krótki wykład zebranym bhaktom. „Więc ten ruch świadomości Kryszny próbuje przywrócić oryginalną, konstytucjonalną pozycję”, powiedział nam. „I jedną z nich w ruchu świadomości Kryszny jest organizacja wsi, tak jak próbujecie zrobić to tutaj. Kryszna, w Jego naturalnym życiu jest wiejskim chłopcem we Vrindavan. Vrndavan jest wioską. Nie ma tam fabryk, samochodów, wielkich wieżowców; to jest wieś. To jest to, co Kryszna lubi.”

Śrila Prabhupada powiedział, że Kryszna jest zadowolony wiodąc takie wiejskie życie, więc my też powinniśmy być nim usatysfakcjonowani. To jest część świadomości Kryszny. Ale nie oznacza to, że powinniśmy unikać życia w mieście czy miasteczku. Nie, każde miejsce jest miejscem Kryszny; świadomość Kryszny powinna być wszędzie.”

„Powinniśmy trzymać się wsi i zorganizować właściwie, tak jak Kryszna pokazał to nam Swoim przykładem. On osobiście opiekował się krowami i cielętami. Gdy był dzieckiem opiekował się krowami i cielętami. Gdy dorósł, osobiście opiekował się krowami, mimo że był synem bardzo zamożnego człowieka, Nandy Maharadża, wioskowego króla. ... A więc powinniśmy podążać Jego śladami ... Cokolwiek Kryszna pokazał nam w Swoim osobistym życiu, powinniśmy iść w Jego ślady i to jest świadomość Kryszny.”

 

Mleko i produkty mleczne... maszyny, bezrobocie... obowiązki varn... Vrndavana Kryszny kontra współczesne miasto... nasz misja varnasrama

Prabhupada: Nie obchodzi nas, co społeczeństwo myśli o nas. My... Co to za społeczeństwo? My tu mamy nasze własne społeczeństwo. Więc społe... Co to za społeczeństwo? Sami dranie. Zabijają krowy, piją, tańce topless i bottomless. Jaka jest wartość takiego społeczeństwa? Wszyscy dranie. Nie przykładam żadnej wagi do tej klasy społeczeństwa, które jest jedynie za zadowalaniem zmysłów, to wszystko. Nie mają ideałów w życiu. Nie wiedzą co to znaczy Bóg. Jaka jest wartość takich ludzi? Mudha, tak zostali opisani, mudha. Znasz znaczenie słowa mudha?

Bhakta: Osioł.

Prabhupada: Osioł. Mudho nabhijanati mam ebhyah paramam mama. [Z BG.7.25 „Nigdy nie objawiam się głupcom i nieinteligentnym. Dla nich okryty jestem Moją wewnętrzną mocą i dlatego nie wiedzą, iż jestem nienarodzony i nieomylny.”]

Nityananda: Czy grihastowie na naszej farmie powinni współpracować przy wspólnej produkcji żywności, czy każdy grihasta powinien produkować sam dla siebie?

Prabhupada: Nie. Dlaczego żyją razem, w społeczności? Społeczność oznacza pracowanie dla społeczności.

Bhakta: Niektórzy mogą pracować w polu, inni mogą opiekować się krowami, jeszcze inni... Oni mogą (niewyraźne) odpowiedzialnie.

Prabhupada: Nie, to jest służba (?).

Upendra: Mam jedno pytanie, Prabhupada... Kiedy słyszałem o New Vrindaban... Nie byłem tam osobiście, więc nie mogę powiedzieć z pierwszej ręki, ale rozmawiałem z bhaktami którzy tam byli.

Prabhupada: Przybliż się.

Upendra: Wydawałoby się, że ponieważ jest tam ziemia i miejsce na warzywa i jest tak wiele krów, że powinno być tam mnóstwo mleka, ale z tego co usłyszałem, oni uzywają mleka w proszku. Bhaktowie używają tam mleka w proszku.

Prabhupada: Dlaczego?

Upendra: Ponieważ przerabiają całe mleko na ghee i rozprowadzają je. A warzywa... Słyszałem, że w świątyni używają mleka w proszku. W Filadelfii zapytałem... Stolarz, który zrobił twój stół? On (niezrozumiałe).

Prabhupada: Dlaczego mleko w proszku, skoro mają wystarczająco dużo mleka?

Upendra: Nie wiem, nie mogę powiedzieć z pierwszej ręki, ale od bhaktów którzy tam mieszkali, jeden z grihastów który tam mieszkał mówił o mleku w proszku...

Prabhupada: Nie sądzę.

Devotee: Tak słyszałem.

Prabhupada: Nie. To nie dobrze. Ghee powinno się robić gdy już nie używa się mleka. W Indiach na wsi, po prostu mając krowy oni... Jak Nanda Maharaja, on miał krowy. Podobnie, jest wiele takich wsi. Więc system jest taki: oni maja wielki rondel i całe zebrane z udoju mleko trafia do tego rondla. Jest podgrzewane. I oni piją, wszyscy członkowie rodziny. Piją kiedy tylko chcą. To co zostaje na wieczór, przerabiają na jogurt. Następnego dnia używają i mleka i jogurtu, co kto chce. Następnie, po zrobieniu jogurtu jest on przechowywany. Gdy już zebrało się wystarczająco dużo starego jogurtu, ubijają go na masło. Biorą więc to masło i tę wodę jaka się oddzieliła z masła, to się chyba nazywa serwatka? Serwatka, tak. Więc zamiast dalu(?) używają tej serwatki do czapatów. Jest to bardzo zdrowe i smaczne. A nastepnie masło przerabiane jest na ghee. Więc gdzie tu jest jakaś strata, (niezrozumiałe)? Wy potrzebujecie (niezrozumiałe).

Satsvarupa: Dopiero gdy całe mleko jest zużyte, wtedy inne...

Prabhupada: Mleko macie z udoju. Więc dajcie je do rondla. Już to wyjaśniłem. Od mleka do jogurtu, od jogurtu do starego jogurtu, od starego jogurtu do masła, a następnie ta serwatka. Wtedy masło przerabiacie na ghee i serwatkę. Możecie używać jej zamiast wody, pijcie serwatkę. Nawet jedna kropla mleka sie nie zmarnuje, jeśli wiecie jak to zrobić. I możecie używac tyle mleka ile chcecie, ponieważ ostatecznie otrzymacie ghee. I jeśli otworzycie w miastach ładne restauracje, to ghee mozna im odsprzedawać. One zapłacą za ghee. I przygotują wspaniałe potrawy, kaczori, samosy, słodkie kulki. Albo możecie nie przerabiać mleka na jogurt, to wtedy ono samo naturalnie zmieni się w... Jak to się nazywa?

Brahmananda: Twaróg.

Prabhupada: Twaróg. Więc twaróg możecie wysyłac do miasta. Zrobią z niego sandesz, rasagullę i inne potrawy, oraz ghee. Tak się robi. W Indiach wieśniacy tak robią. Trzymają krowy. Robią twaróg lub ghee i wysyłają je do miasta. Mają stałą cenę na nie. Nie ma kwestii marnowania mleka w żadnej postaci. Należy wiedzieć jak to robić. Możecie więc mieć tyle krów ile tylko możliwe i tyle mleka ile się da. Możecie z niego korzystać. A jak niektórzy wieśniacy się wyszkolą, to mogą otworzyć w mieście ładną restaurację. Używajcie ghee i twarogu do robienia wspaniałych słodkości. Ludzie będą je kupować jak nie wiadomo co. Tak jak na naszym festiwalu Rathayatra, jakiekolwiek słodycze są przygotowane, wszystko sprzedaje się z dobrym zyskiem. Wasi rodacy nie widzieli takich dobrych rzeczy. A gdy spróbują, bardzo im smakuje.

Brahmananda: On sprzedawali gulabdżameny po siedemdziesiąt pięć centów.

Prabhupada: Tylko popatrz (śmieje się) Może kosztuje ze dwa centy. I macie również własny cukier. Zróbcie to tak. Unikajcie maszyn. Każdy powinien mieć zajęcie, jako bramin, kszatrija, czy vaiśja. Nikt nie powinien siedziec bezczynnie. Bramini są pisarzami, wydawcami, instruktorami, dają wykłady, wielbią Bóstwa, mają idealny character. Nie troszczą się o jedzenie i ubranie. Inni powinni im to dostarczyć. Oni nie musza pracować. Sannyasini zawsze nauczają, wychodzą na zewnatrz. W ten sposób każdy powinien być w pełni zaangażowany. Wtedy będzie idealnie. W przeciwnym razie ludzie będą nas krytykować, że tylko jemy i śpimy, migamy się. I tak właściwie jest. Dopóki ktos nie jest w pełni zaangażowany, to nie jest dobrze. To jest tamo-guna. Tamo-guna i rajo-guna są bardzo aktywne, a sattva-guna to aktywność intelektualna. Obie są aktywne, tylko tamo-guna nie jest aktywna. (niezrozumiałe) Tamo-guna oznacza spanie i lenistwo. Takie są symptomy tamo-guny. Każda święta osoba jest w stanie uniknąć tych dwóch rzeczy – lenistwa i spania. Oczywiście spanie jest dozwolone – tyle ile potrzeba, nie więcej niż... I dopilnujcie by każdy miał zajęcie, mężczyzna czy kobieta – wszyscy. Wtedy to będzie idealne społeczeństwo.

Nityananda: Jak można zrobić cukier z trzciny bez maszyny?

Prabhupada: Ręczna maszyna.

Nityananda: Ręczna maszyna?

Prabhupada: Tak.

Nityananda: Z metalu?

Prabhupada: Tak, produkują takie, na dwie osoby. Nawet my możemy zrobić ręczna maszynę ścinając drzewo. Oni tak robią. My nie jesteśmy przeciwni maszynom. Możesz używać maszyn. Ale nie powinniśmy przez używanie maszyn powodować bezrobocia. O to chodzi. Maszyny możesz używać, ale nie kosztem innych, którzy nie maja zajęcia. Na to trzeba zwracać uwagę. Pierwszą rzeczą jest aby każdy miał zajęcie. Jeśli masz wielu ludzi, to dlaczego miałbys używać maszyn? Te dranie nie wiedzą tego. Używają maszyn i dzięki temu inni są bezrobotni. A pomoc socjalna im płaci. Oni nie wiedzą jak należy zorganizować społeczeństwo. I dlatego pojawiają się hippisi. Przestępstwa, pojawiają się przestępcy. (niezrozumiałe) Rząd płaci za to, że ludzie stają się przestępcami, hippisami i prostytutkami. A jak masz być szczęśliwy w społeczeństwie prostytutek, hippisów i kryminalistów?

Brahmananda: Teraz w Nowym Jorku milion ludzi otrzymuje zapomogę socjalną.

Prabhupada: I wszyscy kryminaliści.

Brahmananda: Tak. Wszyscy kryminaliści, prostytutki i hippisi.

Prabhupada: Ponieważ rząd płaci na to a potem się zastanawia co zrobić z przestępczością, to jest to draństwo. Najpierw działasz w tę stronę, a potem tego żałujesz.

Brahmananda: Był z nami jeden chłopak ze Szwecji, był bhaktą, a potem popadł w mayę. Wrócił do Szwecji. Teraz dostaje od rządu pięćdziesiąt dolarów tygodniowo i kupuje za to narkotyki. Więc teraz jest już w pułapce zupełnie.

Prabhupada: Tak.

Brahmananda: Dostaje pieniądze regularnie, więc nigdy nie wyjdzie z nałogu.

Prabhupada: W waszym kraju również. Facet ma dziewczynę, która otrzymuje zasiłek i on za ten zasiłek kupuje sobie narkotyki – taki układ. Sam widziałem. Niektórzy z moich uczniów też tak robili, widziałem.

Satsvarupa: To jest bardzo powszechne.

Prabhupada: I to jest handel. Tak to jest.

Brahmananda: A ten system varnasrama który chcesz...

Prabhupada: Tak.

Brahmananda: Ta uczelnia varnasrama...

Prabhupada: Tak. Varnasrama oznacza, że każdy ma zajęcie. Nie ma żadnych (niezrozumiałe).

Jagadisa: Śrila Prabhupada, co dokładnie... Czy to vaiśyowie pracują w polu czy śudrowie?

Prabhupada: Co takiego?

Jagadisa: Czy to obowiązkiem vaiśyów jest praca w polu, czy...

Prabhupada: Tak na prawdę to jest to obowiązkiem vaiśyów, ale śudrowie mogą pomagać wszystkim, oni są pomocnikami. Śudrowie pomagają braminom, kszatrijom, jak również i vaiśyom. Ci co nie mają własnego pomyślunku – mogą po prostu wypełniać polecenia innych – oni są śudrami. A ci co mają olej w głowie mogą działać jako bramini, kszatrijowie czy vaiśyowie. Oni mają mózg i własną inicjatywę. Ci, co mają mózg pierwszej klasy powinni być zajęci studiowaniem śastr, pisaniem książek i wielbieniem Bóstw, dawaniem wykładów światłym ludziom. To są bramini. Oni nie muszą działać jako kszatrija czy vaiśya. Są po prostu intelektualistami. To jest bramin – człowiek o dobrym charakterze.

Devotee: A rozprowadzanie książek?

Prabhupada: Tak. I dystrybucję książek może też robić vaiśya, to jest handel. To jest sprzedaż. Krsi-go-raksya-vanijyam [Bg. 18.44]. Krsi, rolnictwo, ochrona krów i dystrybucja lub handel. Jeśli masz wystarczająco dużo ziarna, to możesz sprzedać i zarobić pieniądze. Jeśli masz wystarczająco dużo warzyw, to możesz sprzedać. To jest zajęcie vaiśyi. Więc vaiśya nie wymaga żadnego dyplomu uniwersyteckiego czy... Nikt nie wymaga dyplomu uniwersyteckiego. To jest sztuczna rzecz. A bramin powinien być wysoce wykształconym uczonym. I bramini będą służyli radą kszatrijom jak rządzić, a kszatrija będzie pobierał podatki, a vaiśyowie będą produkować żywność. Wtedy społeczeństwo będzie doskonałe.

Bhakta: Jaki rodzaj podatków?

Prabhupada: Co takiego? Podatek znaczy... Każdy musi mieć jakieś dochody by się utrzymywać. Więc bramini nie wymagają żadnych... Oni utrzymują się z tego co dostaną od społeczeństwa. Ponieważ sami świadczą dla społeczeństwa darmową służbę, bardzo cenną służbę - dają wiedzę, są utrzymywani przez ksatriyów i vaiśyów. Są więc wolni od troszczenia się o środki do utrzymania. Rzeczy przychodzą same, tak jak my się utrzymujemy. Przynajmniej ja dostaję od ludzi datki. Więc bramin podobnie będzie żył z tego co dostanie od innych. Takie jest jego źródło dochodów. Kszatriyowie pobierają podatki. Kszatriya ma ziemię i rozdziela ją. Powiedzmy, że mam dwa tysiące akrów ziemi. Więc rozdzielam ją pomiędzy vaiśyów, tysiąc akrów dla tego człowieka, tysiąc akrów dla drugiego człowieka itd.. Przekazuje ziemię pod warunkiem, że ziemia będzie użyta do produkowania żywności, lub w inny sposób. I kszatryja pobiera dwadzieścia pięć procent tego co ziemia wyprodukuje."

Brahmananda: Dwadzieścia pięć procent produkcji?

Prabhupada: Cokolwiek wyprodukowałeś.

Brahmananda: Nie koniecznie pieniądze.

Prabhupada: Nie.

Brahmananda: Ale tego produktu?

Prabhupada: Tak.

Brahmananda: Ziarno, mleko, czy cokolwiek by to było.

Prabhupada: Cokolwiek, tak. Dajesz mi dwadzieścia pięć procent za używanie ziemi. A więc ziemia jest zasobem przynoszącym korzyść.

Devotee: A jak kszatriya buduje pałac dla siebie czy coś w tym stylu?

Prabhupada: To też będzie. Aby utrzymać prestiżową pozycję, kszatriyowie budują budynki, mają służbę, żołnierzy. Inaczej nikt by się ich nie bał. Jak mieliby mieć szacunek?

Bhakta: A więc kszatriya dominuje na danej ziemi.

Prabhupada: Tak. Kszatriya jest właścicielem ziemi.

Bhakta: I może on wziąć kamienie, ludzi i zbudować duży ładny...

Prabhupada: Tak.

Bhakta: ...pałac.

Prabhupada: Są śudrowie. Daj im jeść i jakieś pieniądze na ich wydatki, regularnie. Jeśli będą mieć co jeść, to nie będą mieć wymagań. Więc robotników trzeba dobrze karmić. „Jedz, pracuj i trochę zarób...” Oni będą (niezrozumiałe). Ale nie wzywaj profesjonalnych pracowników bo będziesz musiał zapłacić dwadzieścia pięć dolarów za godzinę. To byłoby przykre, a oni będą pić. To wszystko. I nie każdy musi mieć piękny dom. Dlaczego miałby mieć? Po co? Idź na wieś, żyj prosto i produkuj jedzenie. To wszystko. Jedz. Po co ta elektryczność, trzystu-piętrowe wieżowce i...? Wtedy nie produkujesz niczego  i jesz ryby. To jest sztuczne. To proste jest zabrać zwierzęta do miasta i je zabić. A wystarczą warzywa, mleko i wszyscy będą usatysfakcjonowani.

Jagadisa: Nawet w kulturze europejskiej byli królowie panujący na pewnym terytorium i wyznaczali oni wasali do zarządzania różnymi częściami swych ziem, a poddani pracowali na ziemi.

Prabhupada: Tak. Taki jest system, na całym świecie. Oni się nazywają... W Indiach oni byli nazywani zamindarami, Mahometanie, i Hinduscy zamindarowie, pomniejsi królowie. Zamindarowie też nazywani są królami. Każdy kto posiada ziemię, nazywany jest królem.

Bhakta (1): Tak jak Nanda Maharaja, on również posiadał ziemię. Nanda Maharaja.

Prabhupada: Tak. Dlatego nazywany był królem. Ale był on vaiśyą. Używał swej ziemi do produkcji rolniczej i hodowli krów. A Kryszna opiekował się krowami, cielętami, mimo że (niezrozumiałe). Taki jest system. On był cały dzień z cielętami, bawił się z chłopcami i opiekował się krowami, a wieczorem wracał do domu. Matka wtedy kąpała go i dawała pyszne jedzenie. I Kryszna natychmiast potem niby idzie spać, ale jest sprytny. Wieczorem spotyka się z pasterkami gopi (śmieje się). Matka Yasoda o niczym nie wie i myśli, że jej syn śpi. Gopi się schodzą i odbywają się tańce. To się nazywa życie, życie dziecięce. A kiedy Kryszna dorósł, został zabrany do Mathury, walczył tam ze Swoim wujkiem, zabił go, a następnie Vasudeva, ojciec Kryszny wysłał Go na nauki do Sandipani Muniego. Odebrał wykształcenie. Każdego dnia opanowywał inny temat. Potem Kryszna został zabrany do Dvaraki, poślubił wiele królowych i został królem. W swoim życiu Kryszna jest ciągle bardzo zajęty... Kryszna zdążył zabić Putanę, Aghasurę, Bakasurę, a Jego przyjaciele polegają na Nim. Śmiało wchodzą w paszczę Aghasury, wiedząc, że Kryszna zabije demona. Taka jest Vrindavana. Nie ma potrzeby i nie znajduję w Śrimad Bhagavatam wzmianki o wielkich fabrykach i rzeźniach, nic takiego. Absolutnie. Cała atmosfera [tego świata] przesiąknięta jest grzesznym życiem. Jak ludzie mają być szczęśliwi? Stają się teraz kryminalistami czy hippisami itd., problemy, dyplomacja, CIA i co tam jeszcze? Tyle niepotrzebnego marnowania energii, czasu i pieniędzy. Fatalna sytuacja. Lepiej porzucić miasto i stworzyć Vrindavanę. Życie miejskie jest wstrętne. Jeśli nie mieszkasz w mieście, to nie potrzebujesz paliwa czy samochodu. Nie ma takiej potrzeby. Inni mogą krytykować "Ty sam jedziesz na farme samochodem". Więc przez jakiś czas, potem może być wóż zaprzeżony w woły. Dlaczego nie? Powiedzmy, że teraz zajmuje ci to godzinę, a potem zajmie ci to dzień. I jeśli będziesz takim życiem usatysfakcjonowany, to nie będzie nawet kwestii przemieszczania się. Może tylko lokalnie, z jednej wsi do drugiej. Do tego wozy z wołami wystarczą. Dlaczego masz używać samochodu? Przyjedź tutaj i już masz problem z parkowaniem. I nie tylko z parkowaniem, tak wiele innych problemów również. W samochodzie jest ze trzy tysiące części, trzeba je produkować. I potrzebna jest duża fabryka.

Satsvarupa: Jeszcze ubezpieczenie.

Prabhupada: Ubezpie... Tyle kosztuje! Każdy jest (niezrozumiałe). My nie potepiamy, ale wskazujemy, że w ten sposób marnowany jest nasz cenny czas życia. Inni mówia, że jest to prymitywne życie, ale jest to życie spokojne. My chcemy spokojnego życia i możliwości wygospodarowania wolnego czasu na świadomość Kryszny. To nie jest życie prymitywne, ale inteligentne.

Satsvarupa: Czy aby to udowodnić innym, powinniśmy rozważyć działanie jako kszatriyowie, czy po prostu powinniśmy nauczać i starć się zdobyć innych do...

Prabhupada: Nie... Kszatriyowie, ja już wyjaśniłem kto jest braminem a kto kszatriyą według guna-karma-vibhagasah, [Z BG.4.13:] pracujesz tak, do czego jesteś zdolny. Jeśli nadajesz się na bramina, zostań braminem. Jeśli nadajesz się na kszatriyę, zostań kszatriyą. Jeśli nadajesz się na śudrę, rób to. Trzy... A człowiek, który do niczego innego się nie nadaje jest śudrą. To wszystko. “Pomóż braminowi, kszatriyi, vaiśyi, najedz się i weź trochę pieniędzy.” To wszystko. Trochę pieniędzy na wydatki. Ale w naszym towarzystwie my tego nie potrzebujemy, ale nawet gdyby było trzeba, to możemy dać.

Brahmananda: Czy więc powinniśmy w końcu podzielic nasze towarzystwo w ten sposób? Nasi członkowie...

Prabhupada: Tak, aby pokazać ludziom jak... Człowiek pierszek klasy – bramin, drugiej klasy – kszatriya, trzeciej klasy – vaiśya, czwartej klasy...

Satsvarupa: Ale w naszym towarzystwie jesteśmy wszyscy Vaisznavami.

Prabhupada: Taka jest nasza prawdziwa pozycja. A tamto dotyczy samego zarządzania.

Nityananda: Ilu kszatriyów mogę mieć na tej farmie? Ilu kszatriyów możemy mieć na jednej farmie?

Prabhupada: Już powiedziałem. Zorientuj się najpierw kto będzie kszatriyą. Wtedy... Nie spiesz się (?).

Nityananda: Może być więcej niż jeden?

Prabhupada: Nie, nie. (Dlaczego nie??) Nie ma zasady. Jeśli stosownie do czyichś skłonności ktoś chce pracować jako vaiśya, to niech zostanie vaiśyą. A jeśli jest inteligentny i chce pracować jako bramin, niech działa jako bramin. Niech inny pracuje jako kszatriya. A człowiek czwartej klasy niech działa jako śudra. Osoby zarządzające powinny doglądać aby nikt nie był bezrobotny, czy żeby był pozbawiony zajęcia, czy to mężczyzni, czy kobiety. Kobiety mogą zajmować się mlekiem czy przędzeniem. A śudrowie mogą być tkaczami, kowalami, złotnikami. Jest tak wiele zajęć.

Jagadisa: A szewc?

Prabhupada: Szewc jest niżej od śudry. Tak. Gdy umiera krowa, szewc może ja zabrać. Jak chce, może zjeść mięso, a kości i kopyta może wykorzystać. Może przygotować... On dostaje skórę krowy za darmo. Może zrobic z niej buty i w ten sposób uzyskać jakis dochód. A ponieważ jest szewcem, ma zgodę na zjedzenie mięsa, piata klasa... A nie żeby jadł mięso profesor taki a taki. To jest degradacja społeczeństwa. On wykonuje pracę bramina–nauczyciela więc w jego przypadku jedzenie mięsa jest czymś strasznym! Syamasundara? A więc zrób, zorganizuj. Ja podsunę ci ideę, ale sam nie pożyję już długo. Jeśli będziesz w stanie to wykonać, to możesz zmienić cały... Zwłaszcza jeśli będziesz mógł zmienić Amerykę, wtedy cały świat się zmieni. Wtedy cały świat... I to jest obowiązek ponieważ ludzie utrzymywani są w ciemności i ignorancji, a wtedy całe ludzkie życie jest zmarnowane. Te dranie, ponieważ oni nie wiedzą jak żyć... Andha yathandhair... Są ślepi, a prowadzą innych... Tamci też są ślepi, i wszyscy zmierzają w kierunku dziury w ziemi.

A więc jest to obowiązek. Jest... Caitanya wyjasnił, para-upakara. Uratuj ich. Jeśli nie jest możliwe uratować wszystkich, to przynajmniej tylu ile jest to możliwe... Na tym polega ludzkie życie. To jest świadomość Kryszny, ratować innych, którzy są w ciemności.

To nie jest zawód: „Teraz świadomość Kryszny jest moim zawodem. Łatwo otrzymuję pożywienie i schronienie.” Tak jak Hindusi, oni uprawiają zawód, mają inny sposób na zarabianie pieniędzy. Nie w ten sposób. To ma być w celu para-upakara, dla faktycznej korzyści innych ludzi. To jest świadomość Kryszny. Wtedy Kryszna będzie bardzo zadowolony: „Ooo! On się stara”. Ponieważ Kryszna sam osobiście przychodzi dla korzyści ludzi, to pomyśl jaki będzie On zadowolony gdy i ty też będziesz się starał. A więc? Tak jak ja podróżuję po naszych ośrodkach, i jeśli widzę że moi uczniowie, moi ludzie działają dobrze, że wszystko jest w porządku, to jaki ja będę zadowolony, że mogę zaoszczędzić wysiłku i resztę mojego czasu poświęcić na pisanie książek. Podobnie, jeśli Kryszna zobaczy, że ty w Jego imieniu starsz się tych drani uratować, to będzie On z ciebie bardzo (niezrozumiałe).

Oni są łajdakami. Przywódcy są łajdakami i ich zwolennicy też są łajdakami i wszyscy zmierzają do piekła. Prawa natury są bardzo surowe. Daivi hy esa gunamayi mama maya duratyaya  [Bg. 7.14] Nie jesteś w stanie ich uniknąć. Natura jest wszechpotężna. Kryszna polecił jej działać w określony sposób i ona będzie tak działać. Ona będzie działać. Ona będzie karać. Jak tylko jest jakaś sprzeczność – jadłeś, zjadłeś więcej niż potrzeba – niestrawność. „Masz niestrawność, głoduj”. Takie jest prawo natury. Natura będzie działać. Ale ty musisz (niezrozumiałe) ich w wiedzy, żeby tego nie robili. W przeciwnym razie będziesz pod kontrolą natury życie po życiu. Po prostu cierpienia. Para-duhkha-duhkhi. Cechą Vaisznavy jest bycie para-duhkha-duhkhi. On jest nieszczęśliwy, gdy widzi jak cierpia inni. Taki jest Vaisznava. (end)

 

>>> Ref. VedaBase => Konwersacja o Rewolucji Społecznej, pomiędzy A.C. Bhaktivedanta Swamim Prabhupadą a członkami Światowej Organizacji Zdrowia – Genewa, 06.06.1974

Śrila Prabhupada: Możecie zrobić ten eksperyment na całym świecie, czy gdziekolwiek w świecie, tak jak my to robimy. Miszkaj prosto, bądź samowystarczalny; to co potrzebujesz do utrzymania zdobądź nie z fabryk, ale z ziemi rolniczej. I wychwalaj imiona Boga.

W tym modelu przemysłowym, czy to kapitalistycznym czy komunistycznym, zaledwie kilku ludzi może być szczęśliwych – tak zwanie szczęśliwych – na koszt innych ludzi. A ponieważ ci pozostali są wykorzystywani albo po prostu zostawieni bez pracy przez tych kilku skorumpowanych, i oni też stają się skorumpowani. Próbują unikać pracy i siedzieć bezczynnie. Albo nie pracują uczciwie. I tak dalej.

Więc jedynym na to lekarstwem jest to, aby każdy żył w naturalny sposób i intonował święte imiona Boga. Aby stał się świadomy Boga.

Lekarstwo jest proste,  i tutaj możecie zobaczyć niektóre jego rezultaty. Moi młodzi europejscy i amerykańscy uczniowie – oni byli przyzwyczajeni do narkotyków i picia i palenia i wielu innych współczesnych złych nawyków. Ale teraz, zobaczcie jacy sa rozsądni i jak gloryfikują święte imiona Pana.

Możecie zmienić świat i uczynić wszystko dobrym, jeśli skorzystacie z tego zalecenia. Inne lekarstwo nie istnieje. Jeśli nie posłuchacie, to cóż można zrobić? Właściwe lekarstwo jest tutaj, ale jeśli go nie przyjmiecie, to jak choroba ma zostać wyleczona?

Przedstawiciel WHO: Odniosłeś się wcześniej do nieszczęśliwej migracji ludności wiejskiej do miast. Wskazałeś, że wieśniacy stają się robotnikami w fabrykach, a z tego wynika wiele zła. I zasugerowałeś jako rozwiązanie, że gdybysmy mieszkali na wsi i pracowali tylko przez trzy miesiące w roku, to mielibyśmy jedzenia na cały rok.

Ale chciałem zauważyć, że w naszych miastach i wsiach jest olbrzymie bezrobocie. Wiele osób, które tam mieszkają czuje się skazanych. Nie mogą wyprodukować wystarczającej ilości żywności dla siebie z braku dostępu do ziemi. Ludzie biznesu używają tej ziemi do swoich własnych celów. I dlatego właśnie tak wielu zwykłych ludzi jest bezrobotnych. Dlatego właśnie idą do miast. To niekoniecznie „dobre życie w mieście” ich przyciąga, ale fakt, że nie mają dostępu do ziemi. Ziemia nie jest wykorzystywana przez ludzi biznesu i zwykli ludzie nie są w stanie żyć na wsi jako wolni ludzie i wyprodukować wystarczająco dużo jedzenia dla siebie.

Ludzie biznesu, oni wykorzystują. Oni wyzyskują. I dopóki nie pojawi się jakiś rodzaj rewolucji która ograniczyłaby władzę tej biznesowej grupy, jak można mieć nadzieję, że któregoś dnia ludzie będą w stanie mieszkać w swoich wsiach i uprawiać w polu własne jedzenie?

Śrila Prabhupada: Sprawa wygląda tak, że obowiązkiem rządu jest dopilnować aby nikt nie był bezrobotny. Po tym można poznac dobry rząd.

W systemie wedyjskim, społeczeństwo składało się z czterech naturalnych grup. Bramini, czyli grupa myśląca, nauczająca i doradcza. Kszatriyowie, czyli grupa ludzi dynamicznych, dawała ochronę i organizowała. Potem vaiśyowie, czyli grupa kupiecka, doglądała ziemi, krów i produkcji żywności. I śudrowie, czyli robotnicy, pomagali pozostałym grupom.

Oznacza to, że rząd powinien składać się z dynamicznych kszatriyów, którzy będą chronić wszystkich i dopilnują, żeby różne grupy wypełniały swoje obowiązki. Rząd musi zadbać o to, aby każdy był właściwie zatrudniony. Wtedy cały problem bezrobocia będzie rozwiązany.

Przedstawiciel WHO: Ale obecnie grupa biznesowa jest również w rządzie. W rzeczywistości dobrze się tam okopali i mają bardzo silny głos w rządzie. W wielu przypadkach są oni mocnymi urzędnikami rządowymi.

Śrila Prabhupada: Nie dobrze – to oznacza zły rząd.

Przedstawiciel WHO: Tak, to jest... to jest prawda.

Śrila Prabhupada: To jest zły rząd. Grupa biznesowa nie powinna mieć nic wspólnego z rządem. Jak w przeciwnym razie rząd ma bez ukrytych motywacji dopilnować by każdy miał zatrudnienie?

Rząd powinien zachęcać ludzi biznesu do swobodnego używania swej pomysłowości, ale nie do wymyślania nienaturalnych gałęzi przemysłu które pojawiaja się i znikają i pozostawiają ludzi bezrobotnymi. Rząd musi dopilnowywać, aby każdy miał właściwe zatrudnienie.

Przedstawiciel WHO: Takiej przyszłości wypatruję – dnia w którym ruch Świadomości Kryszny stanie się prawdziwym ruchem rewolucyjnym który zmieni oblicze społeczeństwa.

Śrila Prabhupada: Tak. Myślę, że on przyniesie rewolucję, ponieważ Amerykanie i Europejczycy biorą go sobie do serca. Ja im go zaprezentowałem, a oni są bardzo inteligentni – biorą wszystko bardzo poważnie.

Działamy zaledwie od kilku lat, a już rozpowszechnilismy nasz ruch na całym świecie. Jeśli ludzie wezmą go na poważnie, to będzie trwał i dojdzie do rewolucji. Ponieważ my nie działamy kapryśnie. My przyjmujemy autorytatywne instrukcje z śastr, pism świętych. Jest tam wiele informacji. Ludzie mogą czytać te wszystkie książki i otrzymać informacje. Jeśli podejdą do tego na poważnie, to przyniesie rewolucję.

 
Powrót >>>     
Udostępnij:
   
 
  komentarzy: 0     0   0  
 
Aby dodawać komentarz do artykułu musisz być zalogowany.
zaloguj.
 
 
 
OSTATNIE NA FORUM
Re: Sztuka przetrwania
(13-12-2017 18:39:52)
 
Re: Polityka a ISKCON
(13-12-2017 17:13:56)
 
Re: Partia vedyjska
(13-12-2017 15:14:01)
 
Odszedł bhakta Władek Anioła
(10-12-2017 13:46:47)
 
Re: Świątynie - ISKCON
(10-12-2017 11:39:44)
 
Re: Bieżące komentarze
(10-12-2017 10:51:48)
 
Re: Ochrona krów
(07-12-2017 19:56:31)
 
 
LINKI
 
 
 
 
 
 
TAGI
Kryszna Katha   Varnaśrama   Filozofia   Kryszna   Mahatma das   Krishna Kshetra Swami   Prawo karmy   Polityka   Monarchia   Homoseksualizm   Kobiety   Astrologia   Chrześcijaństwo   Aborcja   Trivikrama Swami   Prabhupada  
 
Copyright © 2016. All Rights Reserved.  Created by Future Project