Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej       

Hare Kryszna

ISKCON

uniwersalna duchowość

rozwój duchowy

bhakti-joga

joga

Bóg

religia

mantra

reinkarnacja

Kriszna

Krishna

Rama

Hare

Kryszna

hinduizm

krysznowcy

karma

Indie

Gaura

India

wyznawcy Kryszny

Międzynarodowe Towarzystwo Świadomości Kryszny

Bhagavad-Gita

Śrimad Bhagavatam

Festiwal Indii

Woodstock

Pokojowa Wioska Kryszny

vaisnava

waisznawa

waisznawizm

wajsznawa

wajsznawizm

religie wschodu

filozofia wschodu

duchowość

astrologia wedyjska

jyotish

przepisy wegetariańskie

kuchnia wegetariańska

joga

dezinformacja ruchów katolickich

serwis

portal

astrologia wedyjska

taniec indyjski

kalendarz księżycowy

muzyka indyjska

dharma

ayurweda

ayurveda

książki Prabhupada

nama-hatta

mantry

przepisy wegetariańskie

świątynia

festiwal

sekta

sekty

 
 
 
 
 
 
 
logowanie
rejestracja
regulamin strony
 
 
 
 
   Autor: Bhaktiwinoda Thakur
dodał: admin    opublikowano: 2016-11-02    przeczytano: 1842
kategoria: Filozofia
podkategoria: Filozofia
 
Powrót >>>     
 
Bhagawata: filozofia, etyka i teologia.
 


*****
 Mamy przed sobą tekst, który został wygłoszony pierwotnie jako mowa do uczonego audytorium złożonego z przedstawicieli różnych religii, narodowości i kultur. Miało to miejsce w roku 1869, w mieście Dinadźpur w Zachodnim Bengalu. W tym numerze prezentujemy jej pierwsze dwie części, w kolejnym trzecią, ostatnią. Treść mowy pozostaje do dziś nie w pełni odkryta zarówno przez środowisko krysznaitów, do którego należał Bhaktiwinoda, i jak się wydaje przez filozofię religii w ogólności. Idee zawarte w niej wymagają wytężonych studiów nad dziejami i praktyką religii oraz filozofii. 

Bhagawata: filozofia, etyka i teologia.


Bhaktiwinoda Thakur
Wprowadzenie

Panowie, Uwielbiamy czytać książkę, której wcześniej nie czytaliśmy. Jesteśmy ciekawi jakiejkolwiek wiadomości, która jest w niej zawarta, lecz poprzestając na tym nasza ciekawość się kończy. Taki sposób studiowania jest obecny u dużej liczby czytelników, którzy są wielkimi ludźmi we własnym mniemaniu, jak i w ocenie ludzi z nimi spowinowaconymi. W rzeczywistości, większość czytelników jest tylko składnicą faktów i myśli wyrażonych przez innych ludzi. Jednakże, nie jest to studiowanie. Student winien zapoznawać się z faktami z zamiarem tworzenia, nie zamiarem bezowocnego przechowywania ich w sobie. Studenci niczym satelity winni odbijać każde światło, które otrzymają od autorów. Nie powinni więzić faktów i myśli, jak sędzia więzi skazanego w więzieniu! Myśl jest postępem. Myśl autora musi czynić postęp w czytelniku, pod postacią rozwoju lub poprawy. 

Najlepszym krytykiem jest ten, kto może pokazać dalszy rozwój dawnej myśli. Jednak sam krytyk jest przeciwnikiem postępu, a w konsekwencji Natury. Krytyk powiada: „Zacznijmy od początku”, ponieważ stary kamień nie odpowiada na pytania teraźniejszości. Spalmy dawnego autora, wszak jego czasy przeminęły. To powierzchowne wyrażenia. Postęp z pewnością jest prawem natury i musi zaistnieć poprawa oraz rozwój wraz z upływem czasu. Ale postęp oznacza również sięganie dalej lub wyżej. Teraz, jeśli mielibyśmy stać się zwolennikami naszego niemądrego krytyka, musielibyśmy powrócić do naszego poprzedniego miejsca i zacząć od początku, a gdy będziemy w połowie drogi, inny tego typu krytyk zagrzmi: „Zacznijcie od początku, ponieważ wybraliście złą drogę!” W ten sposób nasi niemądrzy krytycy nigdy nie pozwolą nam przejść całej drogi i ujrzeć to, co znajduje się na następnej stacji. Tak powierzchowny krytyk i jałowy czytelnik są dwoma wielkimi wrogami postępu. Winniśmy się ich wystrzegać. 

Z drugiej strony prawdziwy krytyk radzi nam byśmy podtrzymali to, co już osiągnęliśmy i od miejsca gdzie dotarliśmy dostosowali naszą podróż na ścieżce naszego postępu. Nigdy nie poradzi nam byśmy zawrócili do miejsca, w którym rozpoczęliśmy, bowiem jest w pełni świadom tego, że w takim wypadku będzie to bezowocna strata naszego cennego czasu i pracy. Pokieruje nas w stronę dostosowania kierunku podróży z punktu w którym jesteśmy. Taka jest także cecha użytecznego studenta. Będzie czytał dawnego autora i odnajdzie jego dokładne miejsce w postępie myśli. Nigdy nie wysunie propozycji spalenia książki, na podstawie tego, że zawiera ona bezużyteczne myśli. Żadna myśl nie jest bezużyteczna. Myśli są sposobami, dzięki, którym dochodzimy do celu. Czytelnik, który zdemaskuje złą myśl, nie wie, że nawet złą drogę można poprawić i przemienić w lepszą. Jedna myśl jest drogą wiodącą do następnej. W ten sposób czytelnik odkryje, że ta myśl, która jest celem dzisiaj, będzie narzędziem dalszego celu jutro. Myśli koniecznie będą niekończącą się serią sposobów i celów w postępie ludzkości. 

Wielcy reformatorzy zawsze będą zapewniać, iż przyszli nie niszczyć stare prawo, ale by je wypełnić. Walmiki, Wjasa, Platon, Jezus, Mahomet, Konfucjusz i Ćaitanja Mahaprabhu potwierdzają ten fakt zarówno przez swoje wypowiedzi jak i działanie. Bhagawata jak wszystkie dzieła religijne, filozoficzne traktaty i pisma wielkich ludzi ucierpiało w skutek nieroztropnego działania nieprzydatnych czytelników oraz niemądrych krytyków. Pierwsi wyrządzili tak wiele krzywd dziełu, że przewyższyli drugich w złych dokonaniach.(?) Ludzie o błyskotliwej myśli przedarli się przez dzieło w poszukiwaniu prawdy i filozofii, lecz uprzedzania, które nabyli od jego jałowych czytelników oraz ich prowadzenia się, uniemożliwiło im bezstronne badanie. 

Nie wspominając o innych, wielki geniusz, Radża Ram Mohan Roj, założyciel Brahma Samadź, nie wziął pod uwagę, by poświęcić swój czas na przestudiowanie tego ornamentu religijnej książnicy. Przeszedł on przez bramę Wedanty, wzniesioną przez budowniczych Majawada Śankaraćarji, wolał wybrukować sobie drogę do chrześcijańskich unitarian, ubranych po indyjsku. Ram Mohan Roj był zdolnym człowiekiem. Nie mogła zadowolić go teoria iluzji zawarta w filozofii Majawada Śankaraćarji. Jego serce pałało miłością do Natury. Widział okiem swego umysłu, że nie mógłby uwierzyć we własną tożsamość z Bogiem. Uciekł od ograniczeń Śankary w ograniczenia Koranu. I tam nie znalazł pocieszenia. A następnie badał piękną historię i naukę Jezusa, początkowo w języku angielskim i ostatecznie w oryginalnej grece, aż przyjął schronienie pod świętymi sztandarami żydowskiego reformatora. 

Jednak Ram Mohan Roj był również patriotą. Pragnął zreformować swój kraj tak samo jak uczynił to z sobą. Był w pełni świadom, że prawda nie należy wyłącznie do jednego człowieka, narodu czy konkretnej rasy. Należy ona do Boga, a człowiek, czy to na biegunach czy na równiku, ma prawo do własności swego Ojca. Oparłszy się na tym, twierdził, że prawdy wpajane przez Zbawiciela z Zachodu są również własnością jego samego jak i jego rodaków. W ten sposób ustanowił Brahma Samadź, niezależnie od tego co było w jego własny kraju w pięknym Bhagawata1. 

Jego szlachetne czyny z pewnością zapewnią mu wysoką pozycję w historii reformatorów. Prawdą jest jednak to, że byłby dokonał więcej jeśli by rozpoczął swe dzieło reformy od miejsca, w którym pozostawili je ostatni reformatorzy Indii. Nie jest naszym celem by dalej zgłębiać to zagadnienie. Wystarczające by rzec, że Bhagawata nie przyciągnęło geniuszu Ram Mohana Roja. Jego myśl, choć potężna, niestety rozgałęziła się, od nieurodzajnej stacji Śankaraćarji, jak linie kolejowe z Ranigundź od stacji głównej, i nie próbował rozwijać swojej myśli od Stacji Końcowej wielkiego głosiciela Bhagawata z Nadii. Nie wątpimy, że upływ czasu naprawi błąd, i dzięki dalszemu rozszerzeniu się, to rozgałęzienie zniknie gdzieś w głównym ciągu postępu. Oczekujemy takich prób od zdolniejszego reformatora pośród zwolenników Ram Mohan Roja. Bhagawata ucierpiało jednakowoż przez powierzchownych krytyków indyjskich i obcych. Ta księga była przeklęta i zdradzona przez dużą liczbę naszych młodych krajan, którzy rzadko czytali jej zawartość i zastanawiali się nad filozofią, na której jest ufundowana. 

Jest to głównie skutek ich wpojonych uprzedzeń wobec niej, kiedy uczęszczali do szkół. Bhagawata, rzecz jasna traktowana była z drwiną przez tych nauczycieli, którzy, ogólnie mówiąc, odznaczali się słabym intelektem i umysłem. Ten przesąd nie łatwo osłabić, dopóty dopóki student dorastając nie przestudiuje bezstronnie księgi i nie przemyśli doktryny Wajsznawizmu. My sami jesteśmy świadkami tego faktu. Gdy byliśmy w koledżu, czytając filozoficzne dzieła Zachodu i wymieniając myśli z ówczesnymi filozofami, żywiliśmy prawdziwą nienawiść do Bhagawata. To wielkie dzieło wyglądało jak składnica idei w niewielkim stopniu przystosowanych do dziewiętnastego wieku i nie znosiliśmy słuchać jakiegokolwiek argumentu przemawiającego na jej korzyść. Dla nas tomy Channinga, Parkera, Emersona czy Newmana miały większe znaczenie niż wszystkie dzieła Wajsznawa. 

Zachłannie czytaliśmy różne komentarze do Pisma Świętego oraz prace Tattwa Bodhini Sabha, zawierające fragmenty z Upaniszadów i Wedanty, ale żadne prace wajsznawów nie cieszyły się naszym uznaniem. Jednakże wraz z wiekiem i rozwojem naszych religijnych uczuć odmieniliśmy się w naszej wierze i zwyczajem Unitarian modliliśmy się tak, jak modlił się Jezus w Ogrodzie. Przypadkiem, napotkaliśmy prace na temat wielkiego Ćaitanji. W czasie gdy czytaliśmy ją z pewną uwagą, po to by ustalić pozycje tego Potężnego Geniusza z Nadii, mieliśmy szczęście zgromadzić Jego wyjaśnienia Bhagawata, przedłożone kłótliwym Wedantystom ze Szkoły Benares. Okazjonalne studium wzbudziło w nas miłość do wszystkich dzieł, które mogliśmy odnaleźć o naszym Zbawicielu ze Wschodu. Z trudem zgromadziliśmy słynne Kurća w sanskrycie, spisane przez uczniów Ćaitanji. 

Wyjaśnienia, które uzyskaliśmy na temat Bhagawata z tych źródeł, były tak urzekające w swym charakterze, że zdobyliśmy kopię kompletnego Bhagawata i przestudiowaliśmy jego tekst ( trudny oczywiście dla tych, którzy nie są kształceni w myśleniu filozoficznym) z pomocą słynnych komentatorzy Śridhara Swamiego. Właśnie z tych studiów uzyskaliśmy prawdziwą doktrynę wajsznawów. Ach! Jakże trudno pozbyć się przesądów nabytych w nie dojrzałych latach. Tak jak to rozumiemy, żaden wróg Wajsznawizmu nie odnajdzie piękna w Bhagawata. Prawdziwy krytyk jest hojnym sędzią, wolnym od uprzedzeń i stronniczości. Kto w sercu jest wyznawcą Mahometa z całą pewnością uzna doktryny Nowego Testamentu jako fałszerstwo upadłego anioła. Z drugiej strony Trynitarysta zdemaskuje nauki Mahometa jako należące do żądnego władzy reformatora. Przyczyną jest po prostu to, że krytyk powinien być tego samego nastawienia umysłu jakim odznacza się autor, którego wartość ocenia. Myśli chodzą różnymi ścieżkami. Ten, kto jest wykształcony w myśleniu Towarzystwa Unitarian lub Wedanty ze Szkoły w Benares, z trudnością odnajdzie pobożność w wierze wajsznawów. Z drugiej strony Wajsznawa bez wiedzy, którego celem jest jedynie żebranie od drzwi do drzwi w imieniu Nitjanandy, nie odnajdzie pobożności w Chrześcijaninie. Jest tak dlatego ponieważ Wajsznawa nie myśli w ten sam sposób, jak Chrześcijanin myśli o swojej religii. 

Może być tak, że zarówno Wajsznawa jak i Chrześcijanin będą głosić te same uczucia, jednak nigdy nie zaprzestaną walki, tylko dlatego, że doszli do swych wspólnych wniosków innymi drogami myślenia. Tym samym brak wielkoduszności wnika w argumenty pobożnych chrześcijan gdy wydają swoje niedoskonałe opinie na temat religii wajsznawów. Tematy filozofii i teologii są jak szczyty wielkich wież i niedostępnych gór stojących w centrum naszej planety przyciągając uwagę i dociekliwość. 

Myśliciele oraz ludzie rozległej spekulacji dokonują swoich obserwacji poprzez instrumenty rozumu i świadomości. Jednak przyjmują różne punkty widzenia w trakcie swojej pracy. Te punkty widzenia są stanowiskami zbudowanymi z okoliczności ich społecznego i filozoficznego życia, tak odmienne jak różne są części świata. Platon patrzył na szczyt duchowego poszukiwania z Zachodu, a Wjasa dokonał swych obserwacji ze Wschodu; podobnie Konfucjusz dokonał tego z Dalekiego Wschodu, a Schlegel, Spinoza, Kant i Goethe z dalszego Zachodu. Te spostrzeżenia dokonano w różnych czasach i różnymi sposobami, lecz wniosek jest ten sam, na tyle na ile przedmiot obserwacji był jeden i taki sam. 

Wszyscy poszukiwali Wielkiego Ducha, nie uwarunkowaną Duszę Wszechświata. Nie mogli tego nie zgłębiać. Ich słowa i wyrażenia są różne, ale ich znaczenie jest takie samo. Próbowali poznać absolutną religię, a ich wysiłki zostały ukoronowane powodzeniem, wszak Bóg obdarza Swoje dzieci wszystkim, co ma, jeśli one pragną to mieć. Wymaga to bezstronnego, hojnego, pobożnego i świętego serca, by poczuć piękno ich wniosków. Stronniczość – wielki wróg prawdy – zawsze będzie udaremniał próby badacza , który próbuje zgromadzić prawdę ze wszystkich dzieł religijnych własnego narodu, i sprawi, że uwierzy w to, że absolutna prawda jest wszędzie indziej prócz w jego starej religijnej księdze. Czyż można powołać się na lepszy przykład niż na fakt, że wielki filozof z Benares nie znajdzie prawdy w powszechnym braterstwie człowieka i uniwersalnym ojcostwie Boga? Filozof, myśląc na swój własny sposób, nigdy nie może dostrzec piękna w chrześcijańskiej wierze. Sposób w jakim myślał Chrystus o swoim Ojcu, był miłością absolutną i tak długo jak filozof nie przyswoi tego sposobu myślenia, tak długo będzie pozbawiony absolutnej wiary głoszonej przez Zbawiciela z Zachodu. Podobnie, Chrześcijanin potrzebuje przyjąć drogę myślenia, jaką podążył Wedantysta, zanim może pokochać wnioski filozofa. Dlatego krytyk powinien mieć pojętną, dobrą, hojną, szczerą, bezstronną i życzliwą duszę. 

Czym jest Bhagawata, pyta dżentelmen z Europy przyjechawszy po raz pierwszy do Indii. Jego współtowarzysz odpowiada mu spokojnie, że Bhagawata jest ksiegą, którą każdego wieczoru kilku słuchaczom czyta jego orijski gospodarz. Zawiera żargon z literatury niezrozumiałej i barbarzyńskiej, tych, którzy znaczą swe nosy pewnego rodzaju glinką lub pastą sandałową oraz noszą korale na swoich ciałach, by zapewnić sobie zbawienie. Inny z jego towarzyszy, który podróżował w głąb lądu, natychmiast by temu zaprzeczył i powiedziałby, że Bhagawata jest pracą sanskrycką uważaną przez pewną grupę ludzi, zwanych Goswami, którzy dają mantry, niczym Papieże Włoch, zwykłym ludziom z Bengalu i odpuszczają im grzechy w zamian za ilość złota pokrywające ich wydatki społeczne. Z kolei trzeci dżentelmen przytoczy trzecie wyjaśnienie. Młody bengalczyk, w okowach idei i myślenia Anglików, pozbawiony wiedzy o przedmahometańskiej historii swego kraju, doda jeszcze jedno wyjaśnienie. Powie on, że Bhagawata to księga, zawierająca historię życie Kryszny, który był człowiekiem pełnym ambicji i pozbawionym moralności! To wszystko czego nauczył się od swojej babki zanim jeszcze nie poszedł do szkoły! W ten sposób wielkie Bhagawata pozostaje na zawsze nie znane obcokrajowcom, podobnie jak słoń, który był badany przez sześciu ślepców!. Jednak Prawda jest wieczna i tylko przez chwilę rani ją niewiedza.

II Temat
Czym Bhagawata naprawdę jest.
Samo Bhagawata powiada czym jest:nigama-kalpa-taror galitam phalamśuka-mukhad amrta-drava-samyutampibata bhagawatam rasam alayammuhur aho rasika bhuvi bhavukah(Bhag1/1/3)„Jest ono dojrzałym owocem myśli (wed) zmieszanym z nektarem mowy Śri Śukadewy. Jest ono świątynią miłości duchowej! Ludzie pobożni, rozkoszujecie się nektarem Bhagawata bezustannie, póki nie opuścicie tej śmiertelnej sfery.” Garuda-purana i Bhagawata mówi ponownie:grantho ‘stadasa-sahasra-srimad-bhgawatbhidhahsarva-vedetihsanam saram saram samudhhrtamsarva-vedanta-saram hi sri-bhgawatam-iśyatetad rasamrta-trptasya nanyatra syad rat- kvacit(Bhag 12/12/3)„Bhagawata składa się z 18 000 ślok (wersetów). Zawiera najlepszą część Wed oraz Wedanty. Ktokolwiek poznał smak jej nektaru, nigdy nie będzie chciał czytać innych ksiąg religijnych.” Każdy uważny czytelnik z pewnością powtórzy tą pochwałę. Bhagawata jest wybitną księgą Indii. Chociażby raz wejdziesz w nią, to zostaniesz przeniesiony, jak gdyby do duchowego świata gdzie zwykła materia nie istnieje. Prawdziwy wyznawca Bhagawata jest człowiekiem duchowym, który już przeciął swoje tymczasowe powiązanie ze zjawiskową naturą i stał się mieszkańcem tej sfery gdzie Bóg istnieje wiecznie i miłuje. To wielkie dzieło jest oparte na natchnieniu, a jego nadstruktura na refleksji. Dla przeciętnego czytelnika nie ma ono żadnego wdzięku i jest pełne trudności. Dlatego jesteśmy zobowiązani do studiowania jego dogłębnie przy pomocy takich wielkich komentatorów jak Śridhara Swami i boski Ćaitanja oraz współcześni jemu zwolennicy.

Co wielki Nauczyciel z Nadii mówi o fundamencie Bhagawata.
Zatem, wielki Nauczyciela z Nadii, który został ubóstwiony przez Swoich pełnych talentów wyznawców, mówi nam, że Bhagawata jest zbudowana na czterech ślokach, które Wjasa otrzymał od Narady, najbardziej uczonego spośród istot stworzonych. Mówi on jeszcze, że Brahma przebijał się przez cały wszechświat materii, rok po roku, w poszukiwaniu ostatecznej przyczyny świata, jednak kiedy to mu się nie udało, wejrzał w budowę swojej własnej duchowej natury i tam usłyszał Wszechducha przemawiającego do niego następującymi słowami:jnanam parama-guhyam me yad vijnana samanvitamSarahasyam tad-angam ca grhana gaditam mayasavan aham yatha-bhavo yad-rupa-guna-karmakahtathaiva tattva-vijnanam astu te mad-anugrahataham evasam evagre nanyad yat sad-asat parampascad aham yad etac ca yo vaisisyeta so ‘smy ahamrte ‘rtham yat pratityeta na pratiyteta catmanitad vidyad atmano mayam yathabhaso yatha tamah(Bhaga. 2.9.31-34)„O Brahmo, daruje ci wiedzę o Mnie samym, o moich związkach i przejawach, które sama w sobie jest trudno dostępna. Jesteś stworzoną istotą zatem nie jest łatwo przyjąć tobie to, co ci daje. Lecz łaskawie daje ci moc przyjęcia, w wolności swej zrozumiesz moją istotą, moje idee, moją postać, moją własność, moje działanie wraz z ich różnorakimi powiązaniami z niedoskonałą wiedzą. Byłem na początku przed stworzeniem wszystkich duchowych i tymczasowych rzeczy. I po ich stworzeniu jestem w nich wszystkich pod postacią ich istnienia i prawdy. A kiedy one wszystkie przeminą pozostanę w pełni takim jakim byłem i jakim jestem. Cokolwiek wydaje się być prawdziwe, chociaż nie jest rzeczywiste w istocie i cokolwiek nie jest postrzegane, chociaż jest w istocie prawdziwe, podlega mojej złudnej energii stwarzania, takie jak światło i ciemność w materialnym świecie.”1

Jak wyjaśnić i zrozumieć podstawę Bhagawata.
Trudno jest wyjaśnić powyższe w kilku słowach. Należałoby przeczytać całe Bhagawata. Kiedy wielki Wjasa dokonał kompilacji Wed oraz Upaniszadów, dopełnił osiemnaście Puran poprzez zgromadzenie faktów z utrwalonych oraz przyjętych tradycji minionych wieków, skomponował Wedantę, ogromną Mahabharatę, epicki poemat wielkiej znakomitości, począł przemyśliwać swoje teorie i nauki i odkrył niczym Faust Goethego, że aż do tej chwili nie dotarł do rzeczywistej prawdy. Pogrążył się w sobie i szukał w swej duchowej naturze i wtedy to powyższe prawdy były mu przekazane dla jego własnego dobra i dla dobra świata. Mędrzec natychmiast dostrzegł, że jego poprzednie dzieła wymagały zastąpienia ponieważ nie zawierały całej prawdy a właściwie jej zaciemnienie. Tą nową ideą rozwinął uprzednią ideę religii. Zgodnie z tą zmianą rozpoczął objawianie Bhagawata. Na podstawie tego więc, oczekujemy by nasi czytelnicy odkryli pozycję jaką cieszy się Bhagawata w bibliotece dzieł teologicznych Indii.

 
Trzy wielkie prawdy absolutnej religii
Całość tego nie porównywalnego dzieła uczy nas, w zgodzie z naszym wielkim Ćaitanją, o trzech wielkich prawdach, które stanowią absolutną religię człowieka. Nasz nauczyciel z Nadii nazywa je: (A) sambandha, relacje między Stworzycielem a stworzeniem, (B) avidheja, obowiązek człowiek wobec Boga i (C) prajodźana, przyszłość ludzkości. W tych trzech słowach zawiera się ocean wiedzy człowieka, zgodnie z tym jak została ona zbadana aż do tej chwili ludzkiego postępu . Są to kardynalne prawdy religii, a całe Bhagawata jest ich wyjaśnieniem, jak uczy nas tego Ćaitanja, zarówno poprzez nauki i przykłady.

 
A.Sambandha
Owa pierwsza kardynalna prawda dotyczy ustanowienia wiedzy o relacji, która istnieje między stworzeniem a Stworzycielem, która nie jest postrzegana przez uwarunkowane dusze bowiem znajdują się one w uścisku maji, okrywającej energii Stworzyciela.
Maja jest zasadą odnoszącą się do stworzenia.
We wszystkich dwunastu Skandhah czy też podziałach, Bhagawata uczy nas, że istnieje tylko jeden Bóg bez wtórego, który był pełny sam w sobie i zawsze takim będzie i pozostanie. Czas i przestrzeń, które są warunkami dla stworzonych obiektów są dużo poniżej Jego Najwyższej Duchowej natury, która jest nie uwarunkowana i absolutna. Stworzone obiekty wchodzą pod wpływ czasu i przestrzeni, które stanowią główny składnik tej zasady stworzenia, która podpada pod nazwę Maja.

Maja to śakti Wszechmocnego.
Maja jest rzeczą, która nie jest łatwo rozumiana przez nas, którzy jesteśmy pod jej wpływem. Jednak Bóg wyjaśnia, tak dalece jak możemy zrozumieć, w naszej obecnej sytuacji, tę zasadę przez nasze duchowe postrzeganie. Pochopny krytyk zrywa się jak nie ujeżdżony koń na słowo Maja i odrzuca ją jako teorią identyczną z teorią biskupa Berkeleya. „Bądź cierpliwy w swych dociekaniach” brzmi nasza natychmiastowa odpowiedź. W umyśle Boga były obecne idee, wszystkiego, co postrzegamy w wiecznej egzystencji z Nim, inaczej Bóg utracił by epitet Wszechwiedzącego, tak uczenie mu przypisywany. Niedoskonała część natury oznaczająca brak lub nieistnienie substancji, wynika także z takich idei, lecz zasada Maji, wiecznie istniejąca w Bogu i poddana Jego Wszechmocy, czy mogła mieć udział w stworzeniu świata takim jakim jest? Jest to nazwane jako maja-śakti wszechobecnego Boga. Możesz grymasić, ale jest to prawda w stosunku do stworzonego wszechświata.

Maja wstępuje pomiędzy nami a Bogiem.
Idealista jest także dualistą.
Prawdziwy idealista musi być również dualistą. Musi wierzyć we wszystko, co postrzega jako naturę stworzoną przez Boga pełną duchowej esencji i relacji, ale nie może wierzyć, że zewnętrzne przedstawienie jest prawdą.

Natura jest także prawdziwa.
Bhagawata uczy, że wszystko co zdrowo postrzegamy jest prawdziwe, lecz jego materialne przejawienie jest tymczasowe oraz złudne. Błąd teorii idealistycznej polega na tendencji do negowania natury, jednak teoria tak jak objaśniona w Bhagawata czyni naturę prawdziwą, jeśli nie wiecznie prawdziwą jak Bóg i Jego idee. Jakaż szkoda może płynąć z tego jeśli człowiek wierzy, że natura jest duchowo prawdziwa a fizyczne relacje i fazy społeczeństwa są czysto duchowe?

Maja jest ujarzmiającą i ingerującą zasadą dopóty, dopóki nie osiągnie się zbawienia.
Nie, nie jest to jedynie zmiana nazwy, ale również zmiana natury. Natura jest wiecznie duchowa ale ingerencja Maji czyni ją grubomaterialną. Człowiek w swym postępie w religii usiłuje wstrząsnąć tą grubomaterialną ideą, dziecinną i głupią w swej naturze, a przez przekroczenie pośredniczącej zasady Maji, żyje w bezustannej komunii z Bogiem w swej duchowej naturze.(?) Zerwanie tych więzów jest wyzwoleniem ludzkiej natury. Człowiek, który osiągnął wyzwolenie dobrowolnie powie swemu bratu: „Jeśli pragniesz ujrzeć Boga spójrz na mnie”. Bhagawata kształci nas w tym związku między człowiekiem a Bogiem i musimy wszyscy osiągnąć tę wiedzę. Ta wzniosła prawda jest punktem, w którym materialiści i idealiści muszą spotkać się jako bracia tej samej szkoły i jest to punkt do którego zmierza wszelka filozofia. To jest nazywane sambandha-dźniana Bhagawata, lub innymi słowy, wiedzą o związku między uwarunkowanym a Absolutnym.

 
B. Avidheja
O obowiązku człowieka wobec Boga.
Musimy teraz spróbować wyjaśnić drugą wielką zasadę zawartą w Bhagawata, tzn. zasadę obowiązku wobec Boga. Człowiek musi czcić swojego Boga w sposób duchowy. Istnieją trzy sposoby, którymi czczą Stworzyciela istoty stworzone. vadanti tat tattva-vidas tatvam yaj jnanam advayam/brahmeti paramatmeti bhagavan iti śabdyate//(Bhag. 1/2/11) Wszyscy teologowie zgodni są co do tego, że istnieje tylko jeden Bóg bez wtórego. Jednak istnieją rozbieżności co do nadania powszechnego imienia temu Boga z powodu innego sposobu czczenia, które przyjęli zgodnie z usposobieniem swych poszczególnych umysłów. Niektórzy zwą go imieniem Brahman, inni zwą go imieniem Paramatma, a jeszcze inni nazywają go Bhagawanem. Ci, którzy wielbią Boga jako nieskończenie wielkiego, w zasadzie szacunku nazywają go Brahmanem. Sposób ten nosi nazwę dźniana lub wiedzy. Ci, którzy wielbią Boga jako Wszechduszę, utrzymując zasadę duchowej jedności z Nim, nadają Mu imię Paramatma. Jest to joga. Ci, którzy czczą Boga jako Wszystko we wszystkim, z całego swego serca, ciała i siły zwą Go Bhagawan. Tą ostatnią zasadą jest Bhakti. Księga, która opisuje związek i wielbienie Bhagawana, wybrała dla siebie tytuł Bhagawata, a czciciel również zwany jest tako samo.1 Takie jest Bhagawata, która stanowczo jest tą księgą dla wszystkich rodzajów teistów. Jeśli wielbimy Boga duchowo jako Wszystko we wszystkim naszym sercem, umysłem i ciałem i siłą, jesteśmy wszyscy Bhagawatami, prowadzimy życie uduchowione, którego ani czciciel Brahmana, ani jogin jednoczący swą duszą z (Paramatma) Wszechduszą nie może osiągnąć.

 
Wyższość Bhagawata polega na syntezie wszelkiego rodzaju kultów teistycznych.
Wyższość Bhagawata zawiera się w jednoczeniu różnego rodzaju teistycznego wielbienia w jedną doskonałą zasadę w ludzkiej naturze, która jest znane pod nazwą Bhakti. To słowo nie ma swego odpowiednika w języku angielskim. Pobożność, oddanie, wyrzeczenie i duchowa miłość niezmąconą jakiegokolwiek rodzaju prośbą prócz modlitwy skruchy, stanowi najwyższa zasadę Bhakti. Bhagawata mówi nam byśmy wielbili Boga w tej wielkiej i bezcennej zasadzie, która jest nieskończenie wyższa od ludzkiej wiedzy i zasady jogi.

 
Avidheja jest zasadą Bhakti dzielącą się na pięć kolejnych stopni rozwoju.
Nasze krótkie przedstawienie, nie wyjaśni dostatecznie zasady Bhakti, która przepięknie wznosi się od pierwszego etapu pod postacią braminicznego wielbienia w nastroju szacunku noszącym nazwę śanta-rasa, do piątego czyli najwyższego etapu absolutnej komunii w miłości Boga, słodko określonej jako madhurja-rasa prema-bhakti. Pełne objaśnienie zajęło by gruby tom, którego napisanie nie jest naszym celem w tym momencie. Wystarczy powiedzieć, że zasada Bhakti przechodzi pięć odrębnych etapów w miarę swego rozwoju aż do swojej najwyższej i najczystszej postaci.1 Wtedy gdy już osiągnie swój ostateczny kształt, jest poddana dalszemu rozwojowi od etapu prema (miłowania) do maha-bhawa, które jest w rzeczywistości całkowitym przejściem w świat duchowy, gdzie sam Bóg jest oblubieńcem naszej duszy w najczystszym stanie.

Bhagawata jest zobrazowaniem Bhakti, faktyczną avidheja.
Wielotomowe Bhagawata nie jest niczym innym jak jedynie pełną ilustracją tej zasady – ciągłego rozwoju – a postęp duszy od grubej materii do Wszechdoskonałego Wszechducha, który jest rozpoznany jako osobowy, transcendentalny, wieczny, absolutnie wolny, wszechmocny i wszechrozumny. Nie istnieje nic materialnego ani pospolitego w tym procesie. To wszystko jest duchowe. Po to, by przedstawić tę duchową rzeczywistość studentowi, który próbuje ją pojąć, posłużono się porównaniami z materialnego świata, które nie mają na celu niczego innego jak tylko przekonanie nowicjusza, ignoranta i osobę niepraktykującą w tym procesie. Materialne przykłady są absolutnie konieczne dla objaśnienia duchowych idei. Bhagawata uważa, że duch natury jest prawdą w naturze i jej jedyną rzeczywistą (practical) częścią.

To, co zjawiskowe jest zaledwie cieniem tego co duchowe.
Zjawiskowe przedstawienie natury jest prawdziwie nie-rzeczywiste (theoretical), chociaż miało ono największy wpływ na nasze poglądy od momentu naszego dzieciństwa. Zewnętrzne przejawienie natury nie jest niczym więcej jak tylko pewnym spisem (index) jej duchowego etapu. Dlatego porównania są konieczne. Natura tak jaka jest przed naszymi oczami, musi objaśnić ducha, jeśli nie, prawda pozostanie zawsze ukryta, a człowiek nigdy nie wyrośnie ze swego wieku chłopięcego, mimo, że jego wąsy i broda będą białe niczym białe śniegi Himalajów. Cała intelektualna i moralna filozofia jest objaśniona przez samą materię. Emerson przepięknie pokazuje w jaki sposób wszystkie słowa w filozofii moralnej oryginalnie pochodzą od nazw materialnych przedmiotów. Słowa takie jak serce, głowa, duch, myśl, odwaga, waleczność były pierwotnie ogólnymi nazwami pewnych odpowiadających im przedmiotów w materialnym świecie.

Materialne obrazy odbijają w nas duchową ideę religii.
Wszystkie duchowe idee są podobne obrazą z materialnego świata, ponieważ materia jest słownikiem ducha, a materialne obrazy są zaledwie cieniami duchowych spraw, które nasze materialne oko odnosi do naszego duchowego postrzegania. Bóg w swojej nieskończonej dobroci i miłości ustanowił to nieprzerwane złączenie pomiędzy prawdą i cieniem po to, by odbić w nas wieczną prawdę, którą nam przeznaczył. Zegar objaśnia czas, alfabet wskazuje na nagromadzenie wiedzy, piękna melodia lub pieśń harmonium przywołuje idee wiecznej harmonii w świecie, dzień dzisiejszy, jutrzejszy i dzień po jutrze narzucają nam niepojętą ideę wieczności. Podobnie materialne obrazy odbijają w naszej naturze prawdziwą duchową ideę religii. To właśnie na tym rozumnym podłożu, Wjasa przyswoił sobie sposób wyjaśniania naszego duchowego czczenia, w powiązaniu z materialnymi zjawiskami, które odpowiadają duchowej prawdzie. Nie jest naszym zamiarem zgłębiać szczegóły. Nie jesteśmy w stanie podać więcej przykładów w ramach tego krótkiego wykładu.

Pielęgnowanie aspektów (modes) Bhakti.
Mamy również część praktyczną kwestii w księdze jedenastej Bhagawata. Wszystkie sposoby dzięki którym człowiek może wykształcić siebie aż do momentu prema-bhakti, jak wyjaśnione wyżej, zostały szeroko opisane. Wpierw radzi się nam, abyśmy przemienili się w najbardziej wdzięczne sługi Boga jeśli chodzi o nasz stosunek do naszych braci. Nasza natura została opisana jako przechodząca przez trzy różne fazy we wszystkich naszych relacjach ze światem. Te fazy nazwano sattwa, radźas, i tamas. Sattwa-guna jest taką skłonnością w naszej naturze, która jest czystym dobrem, tak dalece, jak to możliwe w naszym obecnym stanie. Radżo-guna nie jest ani dobra ani zła. Tamo-guna jest złem. Nasze prawrytti, inaczej skłonności i uczucia są opisane jako najważniejsze w naszych czynnościach, i jest naszym celem nauczyć siebie by te skłonności i afekty doszły do poziomu sattwa-guny, jak to wyznacza zasada moralna.

Jednak należy wpierw zachować podstawy.
Nie łatwo to osiągnąć. Wszystkie główne cechy naszych czynności powinny być uważnie chronione przed tamo-guną, zasadą zła, poprzez przyjęcie wpierw radźo-guny. Gdy przyniesie to skutek, człowiek winien zapanować nad radźo-guną dzięki naturalnej sattwa-gunie, która jest najpotężniejsza z tych trzech, gdy jest praktykowana. Pożądanie, próżność, złe uczynki i upadek ludzkiej natury przez odurzanie się, opisane są jak należące wyłącznie do tamo-guny, złej fazy natury. Powinno się nad tym zapanować dzięki (a) małżeństwu, (b) użytecznej pracy, (c) abstynencji od środków odurzających oraz kłopotania naszych bliźnich i niższych zwierząt. W ten sposób radźo-guna zyskała sobie przewagę w sercu, jest to nasz obowiązek zamienić radźo-gunę w sattwa-gunę, która jest w szczególności dobra. Miłość małżeńska, która wprzódy jest pielęgnowana, teraz musi zostać uwznioślona w świętą, dobrą i duchową miłość, to jest, w miłość pomiędzy duszą a duszą. Pożyteczna praca będzie teraz przemieniona w pracę miłości, nie zaś w odrazę czy zobowiązanie. Unikanie złej pracy zaowocuje utratą swojego negatywnego wizerunku i zamieni się na pozytywną, dobrą pracę. Następnie trzeba nam widzieć wszystkie żyjące istoty w tym samym świetle w jakim widzimy siebie, tzn. musimy zmienić nasz egoizm na wszystkie możliwie bezinteresowne działanie wobec wszystkich w koło nas. Miłość, miłosierdzie, dobroczynność i oddanie do Boga będą naszą jedyną pracą. Wtedy staniemy się sługami Boga dzięki przestrzeganiu Jego Wzniosłej i Świętej woli.

Wówczas zaczyna się Bhakti.

C. Prajodźana
Określenie celu ludzkości.
Co jest celem naszego duchowego rozwoju, naszej modlitwy, naszego oddania i naszego zjednoczenia z Bogiem? Bhagawata mówi nam, że celem nie jest przyjemność czy przykrość, lecz ciągły postęp w doskonałym osiąganiu duchowej świętości oraz symetrii lub harmonii zarówno wewnątrz jak i wokół w doskonałej szczęśliwości.1 W powszechnych księgach religii hinduskiej, w której radźo i tamo-guna zostały opisane jako ścieżki religijne, mamy opisy lokalnych rajów i piekieł; Niebo piękniejsze niż cokolwiek, co można spotkać tu na ziemi, a Piekło tak potworne jak żadne wyobrażenie zła. Poza tym Niebem mamy wiele innych miejsc, do których dobre dusze są posłane w ramach nagrody. Istnieją 84 rodzaje samego piekła, niektóre bardziej przerażające niż te, które Milton przedstawił w swoim Raju utraconym. Z całą pewnością są to opisy poetyckie, które pierwotnie zostały stworzone przez władców kraju po to, by powstrzymać złe uczynki ludzi nie posiadających wiedzy, którzy nie są w stanie zrozumieć wniosków filozoficznych.

Bhagawata nie bierze pod uwagę poetyckich wyobrażeń, lecz duchowe fakty.
Bhagawata jest wolna od takiej poezji. W istocie, w niektórych rozdziałach spotykamy opisy tych piekieł i rajów, i nagromadzenie ciekawych opowieści, jednak zostaliśmy ostrzeżeni w pewnym miejscu w księdze, by nie przyjmować ich jako rzeczywistych faktów, lecz jako zmyślenia ku zatrwożeniu złych i skłonienia do poprawy prostych i niewiedzących. Bhagawata również z całą pewnością mówi o stanie nagrody i kary w przyszłości zgodnie z naszymi uczynkami w czasie obecnym. Wszystkie poetyckie wyobrażenia, poza tymi duchowymi faktami, zostały opisane jako stwierdzenia zaczerpnięte z innych dzieł, na zasadzie zachowania pewnych dawnych tradycji w tej księdze, która całkowicie wykracza poza nie i kładzie kres konieczności ich gromadzenia.

 
Bhagawata jest zbiorem całej hinduskiej kultury i filozofii.
Jeśliby cały zbiór dzieł teologicznych hinduizmu, które poprzedzały Bhagawata, zostały spalone niczym biblioteka Aleksandryjska, a jedynie uświęcone Bhagawata zachowałoby się takie jakie jest, żadna część filozofii Hindusów, prócz tych z grup ateistycznych, nie zostałaby utracona. Bhagawata dlatego może być określana jako zarówno dzieło religijne jak i zbiór całej hinduskiej kultury, historii i filozofii.

Bhagawata nie zezwala na prośby błagalne (petitioning).
Bhagawata nie zezwala swym wyznawcom prosić o nic innego Boga prócz wiecznej miłości do Niego.1 Królestwo świata, piękno lokalnych rajów i panowanie nad światem materialnym nigdy nie może stać się przedmiotem modlitwy Wajsznawy.

 
Wajsznawa modli się o Bhakti.
Wajsznawa pokornie i łagodnie mówi: „Ojcze, Mistrzu, Boże, Przyjacielu i Mężu mojej duszy! Święte niech będzie imię Twoje! Nie proszę o nic, co i tak już otrzymałem. Zgrzeszyłem przeciw Tobie, a teraz żałuję i szukam Twego przebaczenia. Niech Twa świętość dotknie mej duszy i uwolni mnie od zarozumiałości. Niech mój duch będzie oddany i cichy w Twojej Świętej służbie, w absolutnej miłości do Ciebie. Nazwałem Ciebie mym Bogiem, niech moja dusza będzie spowita uwielbieniem Twojej wielkości! Zwróciłem się do Ciebie jako do mego Mistrza, niech zatem moja dusza będzie w pełni oddana Twojej służbie. Wołałem do Ciebie Przyjacielu niech moja dusza posiądzie miłość pełną czci do Ciebie i niech nie zmąci ją żaden strach. Wołałem do Ciebie Mój Mężu, niech moja duchowa natura będzie w wiecznym zjednoczeniu z Tobą, zawsze miłująca i bez strachu, ani nie czująca żadnej odrazy. Ojcze! Obdarz mnie siłą, bym wzniósł się do Ciebie jako oblubieńca mej duszy, tak byśmy zjednoczyli się w jedności wiecznej miłości! Pokój całemu światu!!”

 
Przedmiotem dążenia Wajsznawy jest boska miłość.
Takiej natury jest modlitwa Bhagawata. Kto może przeczytać tę księgę, odnajdzie najwyższą formę modlitwy w modlitwie Prahlada do uniwersalnej i wszechobecnej Duszy, posiadającą moc przemienienia wszelką nie świętą siłę w łagodne podporządkowanie, lub też sprawi, że całkowicie zniknie. Ta modlitwa ukaże czym jest przedmiot i cel życia Wajsznawy. Nie oczekuje on zostania królem pewnej części wszechświata po swojej śmierci, ani też nie przeraża go piekło ze swymi okropnościami – idea która sprawiłaby, że włosy młodego Hamleta stanęłyby dęba, niczym kolce jeża! Jego ideą zbawienia nie jest całkowite unicestwienie osobowej egzystencji jaką Buddyści i dwudziestu czterech bogów Dżinistów wypracowało sobie. Wajsznawa, najbardziej łagodny ze wszystkich istot, jest pozbawiony jakichkolwiek ambicji. Pragnie służyć Bogu w sposób duchowy nawet po swojej śmierci, tak jak mu służył zarówno w duchu i materii, będąc tutaj. Jego usposobieniem jest czysty duch, a jego najwyższy cel życia jest osiągniecie boskiego i świętego miłowania zarówno tutaj jak i tam.

 
Współistnienie duszy Wajsznawy z Wszechduszą.
Pojawić się może wątpliwość filozoficzna. Jak ludzka dusza może istnieć oddzielnie od Wszechduszy kiedy pozbawioną będzie ludzkiego ciała fizycznego? Wajsznawa nie może na to odpowiedzieć, ani też żaden człowiek na ziemi nie potrafi tego wyjaśnić zadowalająco. Wajsznawa łagodnie odpowie, że czuje tę prawdę, lecz nie może jej pojąć tak, by ją wyjaśnić. Bhagawata potwierdza jedynie, że dusza Wajsznawy kiedy wolna od fizycznej materii będzie istnieć oddzielnie, nie w czasie i przestrzeni, lecz duchowo w wiecznym duchowym królestwie Boga, gdzie miłość to życie, a nadzieja i miłosierdzie i ciągle wzrastająca niezmienna ekstaza są jego różnymi przejawami.

Dwa błędy w pojmowaniu idei Boga.
W rozważaniu o istocie Bóstwa, dwa wielkie błędy stają przed nami i napawają nas lękiem, wtrącając nas z powrotem w dziedzinę ignorancji i płynącej z niej zadowolenia. (i) Jednym z nich jest idea, która mówi, ze Bóg jest czymś ponad wszystkimi atrybutami, zarówno materialnymi jak i duchowymi, i w konsekwencji wykracza ponad wszelkie koncepcje. Jest to szlachetna idea, lecz bezużyteczna. Jeśli Bóg jest ponad wszelkimi koncepcjami i nie żywi żadnej sympatii do świata, w takim razie jak możliwe jest to stworzenie? Ten Wszechświat złożony z własności jakże został dokonany? Jak cechy i różne fazy bytowania są doświadczane? Dlaczego jesteśmy świadkami różnych wartości? Jak możliwe byłoby wyraźne postrzeganie mężczyzny, kobiety, zwierzęcia, drzew, magnetyzmu, magnetyzmu zwierzęcego, elektryczności, krajobrazu, wody i ognia? W takim przypadku teoria majawada Śankaraćarji byłaby filozofią absolutną. (ii) Drugim błędem jest twierdzenie, że Bóg posiada wszelkie atrybuty, tzn., inteligencję, prawdę, dobro i władzę. I ta idea wydaje się śmieszna. Rozproszone własności nigdy nie mogą stanowić Bytu. Niemożliwe byłoby współistnienie nie pokrywających się wzajemnie przeciwnych, a nawet zwalczających się zasad takich jak sprawiedliwość i łaska, pełnia i twórcza moc, itd. Obie idee zatem są niedoskonałe.

 
Harmonia Bhagawata.
Prawda jak stwierdzono w Bhagawata jest taka, iż mimo tego, że własności wzajemnie się zwalczają, są zjednoczone w duchowym Bycie, gdzie odnajdują pełną zgodność i harmonie. Z całą pewnością jest to poza naszą zdolnością pojmowania. Jest tak z powodu naszej skończonej natury i nieskończonej natury Boga. Nasze idee są skrępowane i ograniczone przez idee przestrzeni i czasu, lecz Bóg jest ponad takimi ograniczeniami czy skrępowaniem. Jest to przelotne spojrzenie na Prawdę i musimy odnosić się do niej jak do samej Prawdy: Emerson powiada: często przelotne spojrzenie na Prawdę jest lepsze niż ułożony system i ma on słuszność.

Duchowe bóstwo Bhagawata.
Dlatego też Bhagawata ma za swój przedmiot osobowy, najbardziej rozumny, działający, absolutnie wolny, święty, dobry, wszechmocny, wszechobecny, sprawiedliwy i miłosierny, w sposób najwyższy Duchowy Bóstwo, jedne bez wtórego, stwarzające i zachowujące wszystko w tym wszechświecie. Najwyższym celem Wajsznawy jest służenie temu Nieskończonemu Bytowi na zawsze w sposób duchowy i w działaniu Absolutnej Miłości.

Wjasa - wielki kompilator Bhagawata.
Są to główne zasady religii przedstawione w dziele zwanym Bhagawata. Wjasa w swojej wielkiej mądrości, uczynił co możliwe by wyjaśnić wszelkie te zasady z pomocą przykładów postrzeganych w tym materialnym świecie. Powierzchowny krytyk pochopnie i pobieżnie odrzuca tego wielkiego filozofa jako czciciela człowieka. Pójdzie on tak daleko, że zniesławi go jako nauczyciela materialnej miłości i pożądania oraz surowych zasad elitarnego ascetyzmu. Wpierw krytyk powinien głęboko przestudiować stronice Bhagawata i wykształcić swój umysł w najlepszej szkole filozofii eklektycznej, jaka kiedykolwiek istniała na tym świecie, a wtedy będziemy pewni, że będzie pisał pochwały na cześć rektora Koledżu Teologii w Badarikaśramie, który istniał niemniej niż 4000 lat temu. Umysł płytkiego krytyka na pewno przejdzie zmianę, jeśli zwróci uwagę tylko na jeden wielką i fundamentalną rzecz, tj. jak to jest możliwe, że spirytualista ze szkoły nauk Wjasy, uczącej zasad najlepszego teizmu przez całą Bhagawata, gdzie na początku cytowane są cztery teksty jako fundament tego potężnego dzieła, mógłby narzucić wierze człowieka, że zmysłowy kontakt pomiędzy mężczyznami a pewnymi kobietami jest najwyższą formą czci! Drogi krytyku jest to zupełnie niemożliwe! Wjasa nie mógłby nauczać zwykłego ascety (Wajragi) by wzniósł – Akhra – miejsca czczenia, wraz z kobietami, gdyby mógł je znaleźć! Wjasa, który mógł nas uczyć wiele razy w całym Bhagawata, że przyjemności zmysłowe są chwilowe, jak przyjemność płynąca z drapania swędzącej ręki, a najwyższym prawem człowieka jest osiągnięcie duchowej miłości z Bogiem, nigdy nie mógłby zalecić kultu przyjemności zmysłowej, a tym bardziej im oddawania się.1 Jego opisy są bez wątpienia całkowicie duchowe i nie wolno tobie łączyć materii tego fizycznego świata z nimi. Podążając za tą radą, drogi krytyku, przeczytaj Bhagawata a nie wątpię, że w przeciągu trzech miesięcy doznasz skruchy i będziesz szukał pokuty u Boga za gardzenie tym wielkim i szlachetnym objawieniem, które wyszło przez serce i umysł wielkiego Badarajana.

 
Filozof i reformator zawsze są źle zrozumiani.
Tak, powiadasz szlachetnie, że takie filozoficzne porównania wyrządzają krzywdę ignorantom i bezmyślnym. Szlachetnie wskazujesz na nie moralne uczynki pewnych zwykłych jak i wypaczonych ascetów, którzy bezwstydnie mają czelność nazywać siebie „Wyznawcami Bhagawata i wielkiego Ćaitanji.” Szlachetnie mówisz, że Wjasa, jeśli nie jest w pełni wyjaśniony, może wprowadzać tysiące ludzi w wielkie ryzyko i kłopoty w czasie, który nadejdzie. Jednakże drogi krytyku! Przestudiuj historie krajów i wieków. Gdzie odnalazłeś filozofa i reformatora w pełni zrozumianego przez lud? Popularną religią jest strach przed Bogiem, a nie czysta duchowa miłość, której Platon, Wjasa, Jezus i Ćaitanja nauczali poszczególne osoby. Czy podasz absolutną religię w symbolach i prostych wyrażeniach, czy też będziesz nauczał jej dzięki książkom i przemowom, ignoranci i bezmyślni muszą ją zepsuć. Jest w istocie bardzo łatwo powiedzieć i łatwo też słuchać, że prawda absolutna ma takie pokrewieństwo z ludzką duszą, że przechodzi ona przez nią jak gdyby intuicyjnie. Żaden wysiłek nie jest konieczny, by głosić nauki prawdziwej religii. Jest to oszukańcza idea. Może to być prawdą w etyce i w prostym alfabecie religii, ale nie w przypadku najwyższej formy wiary, która domaga się wzniosłej duszy, by ją zrozumieć. Z pewnością konieczne jest wcześniejsze kształcenie duszy w elementach religii tak jak uczący się ułamków studenci muszą zapoznać się wcześniej z liczbami elementarnymi oraz cyframi w arytmetyce i geometrii. To, że Prawda jest dobra, jest prawdą podstawową, która łatwo jest rozumiana przez przeciętnego człowieka. Jednakże, jeśli powiesz zwykłemu, niewykształconemu człowiekowi , że Bóg jest nieskończenie rozumny i mocny w swej duchowej naturze, uchwyci on całkiem inna idee niż ty masz na myśli w swym wyrażeniu.

 
Docenienie wyższej prawdy wymaga uprzedniego kształcenia.
Wszystkie wyższe prawdy, choć intuicyjne, dają się urzeczywistnić tylko w oparciu o uprzednie kształcenie zaczynające się od prostych i podstawowych zasad religii. Ta religia jest najczystsza, która daje Ci najczystszą ideę Boga, a absolutna religia wymaga absolutnego pojmowania przez człowieka swej własnej duchowej natury. Jak zatem jest możliwe, żeby ignoranci kiedykolwiek byli w stanie osiągnąć etap absolutnej religii, tak długo jak pozostają ignorantami odnośnie podstawowych nauk i filozofii religii. Tylko wtedy gdy myśl się budzi, myśliciel nie pozostaje już dłużej ignorantem i staje się naturalnie zdolny do uchwycenia absolutnej idei religii. Taka jest prawda i Bóg uczynił ją taką w Swej nieskończonej dobroci, bezstronności i łasce. Praca ma swe wynagrodzenie a próżniakowi nigdy się nie płaci. Im wyższa praca, tym większa zapłata to użyteczna maksyma prawdy. Bezmyślny musi być zadowolony z przesądów póki się nie obudzi i nie otworzy oczu na Boga miłości.

 
Nieskończona łaska reformatora Śri Ćaitanji w wyjaśnieniu Bhagawata.
Reformatorzy z powodu swej uniwersalnej miłości i niepokoju o dobro dla wszystkich czynią wysiłki, tymi lub innymi sposobami, by nie myślący napili się z kielicha zbawienia, ale oni piją ją z winem i upadają na ziemię nieprzytomni pod wpływem odurzenia, gdyż wyobraźnia ma również moc kształtowania rzeczy w takie jakie nigdy nie były. Tak zaczęło się zło w zakonach żeńskich i zepsucie w Akhrach. Nie, nie możemy umniejszać i zniesławiać Zbawiciela z Jeruzalem czy też Zbawiciela z Nadii za późniejsze zło uczynione przez niektórych wypaczonych zwolenników. Luterzy, wbrew takim tanim krytykom są tym, czego potrzebujemy dla poprawy tego zła, dzięki prawdziwej interpretacji pierwotnych nauk.

Zasady Bhagawata dotyczące wolności i postępu.
Dwie jeszcze zasady charakteryzują Bhagawata, są to: wolność oraz ciągły postęp duszy w wieczności. Bhagawata uczy nas, że Bóg daje nam prawdę tak jak przekazał ją Wjasie, gdy ją żarliwie szukamy. Prawda jest wieczna i niewyczerpalna. Dusza otrzymuje objawienie kiedy jej mocno pragnie. Dusze wielkich myślicieli wieków minionych, którzy teraz żyją w sposób duchowy, często są blisko naszemu duchowi szukania i asystują nam w jego rozwoju. Zatem Narada i Brahma towarzyszyli Wjasie.

 
Jak prawda zmienia się w czasie za pośrednictwem innych osób.
Tak wiele naszych śastr, albo innymi słowy księgi myśli, nie zawierają wszystkiego co możemy otrzymać od nieskończonego Ojca. Żadna książka nie jest bez błędów. Objawienie Boże jest prawdą absolutną, ale rzadko jest otrzymane i zachowane w swojej naturalnej i pierwotnej czystości. Radzi się nam w czternastym rozdziale jedenastej Skhandy Bhagawata,1 aby wierzyć, że prawda gdy objawiona jest absolutna, ale z biegiem czasu zabarwia się odcieniem natury tego, kto ją otrzymuje, i całkowicie się zmienia i przeistacza się w błąd poprzez ciągłe przekazywanie z ręki do ręki, z wieku na wiek . Zatem prawdziwe objawienia z autentycznych źródeł są ciągle konieczne po to, by utrzymać prawdę w jej pierwotnej czystości.

 
Stąd konieczność wolności.
Zatem ostrzega się nas byśmy byli ostrożni w naszych studiach nad dawnymi autorami, za jakichkolwiek mądrych by ich nie uznawano. Oto mamy pełną wolność, by odrzucić jakąkolwiek niewłaściwą idee, która nie jest zatwierdzona przez pokój sumienia.

Osobiste doświadczenie Wjasy w tym względzie.
Wjasa nie był zadowolony tym, co zgromadził w Wedach, przedstawił w Puranach i skomponował w Mahabharacie. Spokój jego sumienia nie zatwierdził jego przeszłej pracy. Nakazywał mu ze wewnątrz: „Nie, Wjaso! Nie możesz spocząć zadowolony z błędnym obrazem prawdy, który został przedstawiony tobie przez mędrców minionych dni! Musisz pukać do drzwi niewyczerpanego składu prawdy, z którego poprzedni mędrcy czerpali bogactwo natchnienia. Idź, idź aż do źródła prawdy, gdzie żaden pielgrzym nie spotyka się z jakimkolwiek rozczarowaniem.” Wjasa tako uczynił i uzyskał to, czego pragnął. Nam wszystkim doradzono by uczynić to samo. Wolność zatem jest zasadą, którą musimy docenić jako najbardziej cenny dar Boga. Nie możemy pozwolić byśmy byli prowadzeni przez tych którzy żyli i myśleli przed nami. Musimy myśleć za siebie i próbować osiągać dalsze prawdy, które wciąż są nie odkryte, czy też nie dostosowane do obecnych warunków i okoliczności w celu naszego urzeczywistnienia prawdy. W 23 tekście w 21 rozdziale jedenastej Skhandy Bhagawata doradzono nam by przyjąć ducha śaśtr, nie litery. phala śruti riyam nrnam na śreyo roćanam paramśreyo vivaksaya proktam yatha bheyśajyarocanam (Bhag 11/21/23) Bhagawata stoi po stronie religii wolności, nieskazitelnej prawdy i absolutnej miłości.

Potrzeba także zasady postępu.
Inną cechą jest postęp. Wolność jest z pewnością ojcem wszelkiego postępu. Święta wolność jest przyczyną ciągłego postępu w górę, w wieczności i w niekończącym się działaniu miłości. Źle wykorzystana wolność przyczynia się do zwyrodnienia i Wajsznawa musi zawsze ostrożnie obchodzić się z tym wzniosłym i pięknym darem Boga. Postęp Bhagawata opisany jest jako wzniesienie Duszy z Natury do Natury Boga, z Maji, absolutnej i nieskończonej energii do samej transcendentalnej absolutnej osoby. Dlatego Bhagawata mówi o sobie:nigama-kalpa-taror galitam phalamśuka-mukhad amrta-drava-samyutampivata-bhagavatam rasam alayammuhur aho rasika bhuvi bhavukah(Bhag.1/1/3)„Oto owoc drzewa myśli, osłodzony nektarem mowy Śukadewy. Oto świątynia duchowej miłości. O Boży Mężowie! Rozkoszujcie się tym nektarem Bhagawata raz po raz, póki nie opuścicie tej śmiertelnej powłoki!”Następnie w tym samym nastroju saragrahi, czyli postępowy Wajsznawa, dodaje:surasa-sara-yutam phalam matra yatvirasat adi-viruddha gunam ca tattyajna viragamito madhu-payinorasika-sara-rasam piba bhavukah„Owoc drzewa myśli jest kompozycją, jak wiadomo słodkości i przeciwstawnych zasad. O! Pobożni mężowie, niczym pszczoła spijająca miód z kwiatu, pijcie słodkie prawidło i odrzucie to, co tym nie jest.”
Obrona zewnętrznej formy Bhagawata.
Bhagawata jest bez wątpienia dziełem trudnym i tam, gdzie nie odnosi się do malowniczego opisu tradycji i życia poetyckiego, jej treść (literature) jest surowa, a jej gałęzie pokryte są strojem nie spotykanej sanskryckiej poezji. Dzieła filozoficzne muszą koniecznie być tego rodzaju. Dlatego komentarze i przypisy są potrzebne do tego, aby pomóc nam w trakcie studiowania tej księgi. Najlepszym komentatorem jest Śridhara Swami, a najprawdziwszym interpretatorem jest nasz wielki i szlachetny Ćaitanjadewa. Bóg błogosławi ducha naszych zacnych przewodników dla naszego wiecznego dobra.

Nasi szlachetni przewodnicy w zrozumieniu Bhagawata.
Te wielkie dusze nie były po prostu ciałami świecącymi jak komety pojawiające się na firmamencie przez chwile i znikające jak tylko ich misja została dokonana. Oni są jak wiele słońc oświecających wszystko, aby dać światło i ciepło nadchodzącym pokoleniom. Długi czas upłynie nim pojawią się inni o ich wzniosłym umyśle, pięknie i wielkości.

Naszym wyjątkowym przewodnikiem jest wielki Wjasa.
Słowa Wjasadewy wciąż rozbrzmiewają w uszach teistów niczym pieśń wielkiego duch słyszana z oddali! Badarikaśram! Cóż za okropna nazwa ! Siedziba Wjasy i wybranej religii myśli! Pielgrzym powiada, że ta kraina jest zimna! Jakże potężnie geniusz Wjasy wzniecił żar filozofii na takim stale śnieżnym, chłodnym obszarze. Nie tylko ogrzał swój kraj ale także wysłał jego spokojne promienie aż po wybrzeża morza! Niczym wielki Napoleon w politycznym świecie, obalił imperia i królestwa dawnych i minionych filozofii poprzez ogromne uderzenie swych transcendentalnych myśli! Oto prawdziwa siła! Ateistyczni, filozofowie sankhja, Ćarwak, dżiniści oraz buddyści drżeli ze strachu na bohaterskie przyjście duchowych uczuć i dzieł filozofa Bhagawata! Armia ateistów składała się z grubiańskich i bezpłodnych istot, podobnych legionom stojących pod proporcem upadłego Lucyfera; lecz czyści, święci, duchowi żołnierze Wjasy, posłani przez Wszechmogącego Ojca byli niezwyciężeni i zawzięci wobec wroga niszcząc wszystkich nie świętych i nie utwierdzonych.

 
Nasi następni przewodnicy to Aćarjowie.
Ten, kto działa w świetle Boga, dostrzega najmniejsze rzeczy w stworzeniu; ten, kto dzierży moc Boga jest niezwyciężony i przeogromny; ten, kto wykonuje przeznaczoną mu misję z boską świętością w swoim sercu, nie ma zahamowań w wypełnieniu swojego obowiązku wobec nie świętych rzeczy i myśli. Bóg działa przez swych wysłanników, a ci określani są przez Wjasę jako Inkarnacje mocy Boga. Wszystkie wielkie dusze były tego rodzaju inkarnacjami i potwierdzenie tego faktu mamy w samej Bhagawata:avatara hy asankhyeya hareh sattva-nidher dvijahyathvidasinah kulyah sarasah syuh sahśrasa (Bhag. 1/3/26)„O bramini! Bóg jest duszą zasady dobroci. Inkarnacje tej zasady są niezliczone!Tak jak tysiące strumieni wody wypływają z jednego niewyczerpanego źródła wody, tak te inkarnacje nie są niczym innym jak tylko emanacją tej nieskończonej dobrej mocy Boga, która jest pełna o każdym czasie.”Dlatego też Bhagawata pozwala nam ogłosić Wjasę i Naradę jako śaktjaveśa awatarów nieskończonej mocy Boga, a duch tego tekstu wychodzi daleko i honoruje wszystkich wielkich reformatorów i nauczycieli, którzy żyli i będą żyć w innych krajach. Wajsznawa jest gotowy oddać cześć wszystkim wielkim ludziom bez zważania na jego kastę lub kolor, ponieważ są oni przepełnieni mocą Boga.

O powszechności religii Bhagawata.
Zobaczmy jakże uniwersalna jest religia Bhagawata. Nie jest ona przeznaczona jedynie dla pewnej grupy Hindusów, ale jest darem dla człowieka w ogóle, bez względu na to w jakim kraju się narodził i w jakim społeczeństwie został wychowany, z jakiejkolwiek kultury pochodzi. Słowem, Wajsznawizm jest Absolutną Miłością wiążącą wszystkich ludzi w niezmierzonym, nie uwarunkowanym i absolutnym Bogu.

Inwokacja
Niech pokój zapanuje na zawsze, w całym wszechświecie, dzięki ciągłemu rozwojowi jego czystości, dzięki wysiłkowi przyszłych bohaterów, którzy będą obdarzeni błogosławieństwem, zgodnie z zapewnieniem Bhagawata i mocą pochodzą od Wszechmogącego Ojca, Stworzyciela, Żywiciela i Burzyciela, wszystkich rzeczy w Niebie i na Ziemi. 

Tłumaczenie: Grzegorz Okraszewski na podstawie: The Bhagavat:Its Philosophy, Its Ethics and Its Theology ( A Lecture Delivered At Dinajpore in 1869), Shrila Bhaktivinode Thakur, w opracowaniu Shrimad Bhakti Vedanta Baman Maharaj, Shri Devananda Goudiya Math, Nabadwip 1986.

Przypisy
1. Na podstawie wypowiedzi Ram Mohan Roja we wstępach do trzech dysertacji, które napisał o naukach Jezusa w oparciu o Ewangelię i w odpowiedzi dla Dr.Marshman’a z Serampore Missionary.
2.Rozmowa Śri Ćaitanji z Prakaśanandą Saraswatim w Ćaitanja Ćaritamryta.
3.Padma Purana wkłada w usta Śiwy następujące stwierdzenie, a Ćejtanja kładzie wielki nacisk na ów werset odkrywając Majawadyzm Śankary:mayawadamasacchastram pracchatnabauddhameva camayaiva kathitam devi kalau brahmanarupina ( Padma Purana Uttara 25. 7 )Filozofia Majawada jest buddyzmem w przebraniu, a ja (Bóg Tamo Guny) wyraziłem ją jako bramin zwany Śankaraćarja.
4.Wyjaśnienie to oparte jest na tym, co Ćaitanja powiedział Sanatanowi – patrz Madhjakhanda, Ćajtanja Ćaritamryta, 20.157.61
5.Te pięć poziomów określa się Śanta, Dasja, Sakhja, Watsalja i Madhura.
6.Rupa Goswami, jeden z uczniów Ćejtanji Mahaprabhu mówi:bhukti-muktispriha yavat piśaći hrdi varttate tavad bhaktisukhasyatra kathamabhyudayo bhavet (Bhakti Rasamrtu-sindhu 2.25)
7.W trzeciej Skandha Bhagawaty Kapila mówi do swojej matki:salokya-sarsita-samipya-sarupyaikatvamapyuta diyamanam na grhyanti vina matsevanam janam ( 3.1.13) Bóg daje wszelkiego rodzaju szczęście dla swoich sług, lecz oni nie chcą go za wyjątkiem świętej służby dla Niego.
8.Sam Wjasa rozumiał takich niemądrych krytyków i by zapobiec zepsuciu jego duchowych zasad, włożył w usta Kapili następujący tekst ostrzegający w trzeciej Skandha:na tathasya bhavenmoho bandhascanyaprasangatahyositsangad yatha pumso yatha tatsangisangatah (3.31.35)Towarzystwo kobiet lub mężczyzny o niemoralnym sercu, który obcuje z kobietami jest bardzo szkodliwe dla człowieka o religijnym nastawieniu.
9. manmayamohitadhiyah purusah purusarsabhaśreyo vadantyanekantam yathakarma yatharući (11.14.3) Kedarnath Datta Bhaktiwinoda, znany też jako Bhaktiwinoda Thakur, urodził się w 1838 roku i zmarł w 1914; filozof indyjski i reformator religijny, sędzia i aktywny członek Królewskiego Towarzystwa Azjatyckiego Wielkiej Brytanii i Irlandii, głosiciel Wisznuizmu Ćaitanji, autor między innymi: Kryszna samhita, Dźaiwa dharma, Prema Pradipa, Bhaktjaloka
*****

Artykuł ukazał się w

WISZNUWĘDROWANIE

Rok 5107 Kalijugi Numer I Rok 2005-10-29

Rozdziały:

1. Bhagawata: filozofia, etyka, teologia (część 1 i 2): Bhaktiwinode Thakur;
2. Świadomość historyczna - Współczesna świadomość historyczna, jej przyczyna i uleczenie: William H. Deadwyler (Rawindra Swarupa Das)
3. Ariowie - Podważanie teorii o aryjskiej inwazji i ponowny przegląd staroindyjskiej historii: Klaus Klostermaier
4. A także: poezja Adama Mickiewicza, Grzegorza Okraszewskiego, fragmenty Upaniszadów i „Podróży z Nysy do Barda Śląskiego” Tadeusza Sławka oraz Bogdana Mizerskiego.

*****

Nieociosany kawał drewna podajemy do rąk, jesteśmy bowiem rzeźbiarzami, albo lutnikami, co dźwięki dobyć pragną z pustej przestrzeni fletu. Zanurzeni w czasie, w nijakości nibyżycia, w bolesności dnia codziennego, na dnie dusz naszych coś woła, nie daje się zagłuszyć, gdy poczuło smak lepszego, rozkosznego, soczystego, cichego... Obracamy się tu i tam, szukamy prawdziwego, nie baczymy na twarze kwaśne, kamienne, urzędnicze, skomlące, parafialne, czołobitne i nadęte. Mówimy Wolność, a Piękno macha do nas z oddali; mówimy Piękno, a Prawda zatacza się ze śmiechu; mówimy Prawda, a Dobro podnosi słodko brwi i w kącikach ust błąka się uśmiech Wolności. Będzie więc dużo o Bhakti, o Anarchii, o Tao, o Filozofii, o Sztuce i Społeczeństwie, o Historii, o Przyrodzie...aż do ostatecznych granic. Zadanie: wyzwalające poznanie wędrówek Boga w obcym świecie. Nie obawiając się nazw i określeń nakłaniamy je pogodnie, aby uwolniły nas wreszcie ze swoich tyranii. Dzięki. (al)

*****

Wisznu wędrowanie. Manifest.

Obrazem, który towarzyszy snującej się tutaj myśli jest Wisznu spoczywający na wodach. Wisznu, który stwarza i rozmyśla nad stworzeniem; który wnika w każdy byt pozostając osobnym. Podtrzymuje byt, czy to już bycie ? Oczy Wisznu przymrużone spoglądają na cudowność własnych mocy, próbują pojąć ich kres. Zajmuje mnie zachwyt Wisznu. Pociąga mnie dwoistość jego usposobienia: jest świadkiem, jest uczestnikiem. Jako taki jest doskonałym wędrowcą; łazikiem przemierzającym światy czasu i przestrzeni. Przywołuję ten obraz, aby podkreślić to, co istotne w moim zamierzeniu. Obwoławszy się miłośnikiem prawdy, nie mogę opuścić ani Wisznu ani jego stworzenia. 

Grzegorz Okraszewski

Odpowiedź
Choć Bóg umarł ja wskrzeszam Go A zaraz po nim bogów sto Przybywa na me zawołanie By nowych wartości zacząć taniec Choć ktoś połamał Stare Tablice Nie złamał myśli, które ja przechwycę I tego zamiaru już nie skrywam Iż utkam z nich modlitwy dywan A jeśli nawet to przeminie I żaden cień nie pozostanie Nie zrobi na mnie to wrażenia Milczenie będzie mym czuwaniem * * *Opuścić, czyli nie uwzględnić, pominąć, odsunąć na bok. Rozeznawszy się w swoim czasowym i bolesnym położeniu zamawiam jedynie wolność i nic mniejszego mnie nie zadowoli. Dlatego poszukując prawdy zgadzam się na ostateczne jest tak, a tak i nic ponad to, a zatem zgadzam się także na nieprawdę. Zgadzam się, że wzywając bogów, bogów nie spotkam.Poszukuję prawdy, ale chodzi o to, aby ją odnaleźć. Nie czynię z poszukiwania miary swej wielkości. Pchany tym dążeniem potykam się o to i owo: przeczucia, słowa, uwarunkowania, zakłopotanie, olśnienia własne i cudze. Zgarniam je do siebie, aby każdemu się bacznie przyglądnąć. Pytam śmiało o rozcięcie węzła niewoli.Cóż mogę uczynić ? 

Każde wolnościowe działanie poprzedza rozpoznanie w duchu wolności. Nie jestem samotny. Czerpię obficie z tryskających źródeł przeszłości. Wracam do starobyłości, bowiem wtedy ukazano źródła wolności. Nowożytność jest przemyśleniem starożytności. Zatem przyjmuję to, co zostaje mi dane. Nie mam nic oprócz stworzenia w całej jego rozciągłości.Potrzeba widzenia całości, utwierdzenia Różnojedni. Żadne pytanie nie może być pominięte, a jedynie zawieszone, gdy brakuje odpowiedzi. Potrzeba świeżego spojrzenia na tożsamość, dzieje, pochodzenie, wolnośći przyrodę. Nie rozpoczynam od początku. Jakoś prawda ujawniła swoje ślady. Podążam po nich ufając, że stanę przed nią twarzą w twarz. Życie nie daje dość czasu na użycie, pokusy władzy, gnuśność ciała, zaślepienie zyskiem. Jest czas na poznanie życia, a więc i śmierci. Dlatego uwrażliwiony na całość stworzenia, przemykam po tropach prawdy. 

Bhakti wskazuje mi drogę, czyli samą siebie, krzepi w zwątpieniu wyróżniając osobę. Anarchia wtóruje wzywając do powstania, przypina skrzydła łącząc z cierpieniem śmiertelnych. Pagani przywracają zakorzenienie i świętość świata. Tao czyni lekkim, by swobodnie przebywać drogę. Wschód i Zachód namysłem rozpraszają ciemności. Ex Oriente lux ex Occidente frux.

 Widzę też Buddę siedzącego pod drzewem jak góra, milcząco mówi, gdzie tkwi źródło mojej siły. Przyroda wreszcie jak klamra spaja, uczula, jest środkiem poznania, kowalem hartu, łagodzeniem i pogodzeniem. Prawda uobecnia się w pewnym nastrojeniu świadomości, a ten możliwy jest wyłącznie w oddali od rozgardiaszu miast i wsi. To moi przewodnicy, moje drogowskazy, wydeptane ścieżki. Zmysłowość mojego położenia odwołuje mnie do doświadczenia. Niemniej nie zamyka w zmysłowości. Tropy biegną równie poza nią. Przyjmując tradycję tego, co nazwano metodologią naukową jako użyteczną zwracam się świadomie ku dalszym sposobom poznania, jogicznym, szamańskim, jakimkolwiek, o ile dają poznanie prawdy. 

Potrzeba ducha syntezy. Tym samym, potrzeba rzetelności badania i pełni opisu, przekazywalności doświadczenia, powtarzalnego eksperymentu i wystarczalnych dla naszej kondycji człowieczej uzasadnień. Potrzeba rozmowy badaczy otwartych na otwierające się obszary wolności.Przewodnicy prostując ścieżki wskazują bezdroża i przepaści. Nienasycenie i zamęt u współczesnych, chciwość przedsiębiorców, kapłanów i korporacji; przedwczesne cierpienie i śmierć stworzeń, bezmyślność państwa i instytucji odwołują mnie od wyłącznego rozpoznawania, budzą do czynu. Znam bowiem ich żarłoczny, niewolny charakter. Pomost zatem między oglądaniem (theoria), a działaniem (praxis) to niezgoda na nieprawdę, jak i urzeczywistnianie naszego dwoistego usposobienia.Jak nizanie paciorków różańca, to, co poznane przyciągam do znanego. Nawlekam używając pisma. Pismo jest tutaj ustalaniem się i oczyszczaniem myśli. Rzucony w cierpienie, czasowość i ograniczenia chwytam się namacalnego. Ale pismo jest nastrojem, szukaniem rozwiązań, pobudką do przemiany, wezwaniem do czynu, jest zachętą do rozmowy o wolności. 

Albert Rubacha
*****
Medytacja
To, co przychodzi nie zawsze jawi się jako sensowne. A jednak w półmrokach żarliwego poszukiwania snują się idee wskazując na możliwość poznania sensu. Niejednokrotnie droga do prawdy oświetlana jest tylko przez chwilę. Podobno niektórzy z tych, co żyli przed nami ową drogę przebyli. Pozostały ich milczące księgi, wymowne świadectwa. Moje „Wędrowanie z Wisznu” będzie więc przyjrzeniem się im. Pragnę je zbadać, oglądać w świetle dnia zakurzone stronice, chciałbym pochylić się nad każdą literą. Mówią, że wieszczowie poznali prawdę w kniejach swego ducha. Mym celem będzie przestudiowanie ich objawienia przy pomocy rozumu i doświadczenia. I wyciągnąwszy wnioski pójść dalej. Dzięki takiemu poznaniu, nie rzadko mozolnemu docieraniu do prawdy, które wszelako nie musi uwieńczyć powodzenie, chcę dotrzeć do wolności. Miejmy nadzieje, że z prawdziwej filozofii zrodzi się czyn, czyn właściwy, nierzadko zaprzyjaźniony z bezczynem przyprawionym ziołem cierpliwości.

Grzegorz Okraszewski
 
Powrót >>>     
Udostępnij:
   
 
     0   0  
 
 
 
OSTATNIE NA FORUM
Re: Wzgórze Govardhan
(20-10-2017 17:51:11)
 
Re: Wedyjska Polska
(20-10-2017 00:53:27)
 
Re: Wedy a piekło.
(18-10-2017 13:10:17)
 
Re: Ochrona krów
(13-10-2017 19:27:03)
 
Re: Ubój rytualny
(11-10-2017 23:17:54)
 
Re: Miesiac Kartik
(07-10-2017 19:51:04)
 
Re: MUZYKA HARE KRYSZNA
(07-10-2017 15:42:19)
 
 
LINKI
 
 
 
 
 
 
TAGI
Kryszna Katha   Varnaśrama   Filozofia   Kryszna   Mahatma das   Krishna Kshetra Swami   Prawo karmy   Polityka   Monarchia   Homoseksualizm   Kobiety   Astrologia   Chrześcijaństwo   Aborcja   Trivikrama Swami   Prabhupada  
 
Copyright © 2016. All Rights Reserved.  Created by Future Project