Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej       

Hare Kryszna

ISKCON

uniwersalna duchowość

rozwój duchowy

bhakti-joga

joga

Bóg

religia

mantra

reinkarnacja

Kriszna

Krishna

Rama

Hare

Kryszna

hinduizm

krysznowcy

karma

Indie

Gaura

India

wyznawcy Kryszny

Międzynarodowe Towarzystwo Świadomości Kryszny

Bhagavad-Gita

Śrimad Bhagavatam

Festiwal Indii

Woodstock

Pokojowa Wioska Kryszny

vaisnava

waisznawa

waisznawizm

wajsznawa

wajsznawizm

religie wschodu

filozofia wschodu

duchowość

astrologia wedyjska

jyotish

przepisy wegetariańskie

kuchnia wegetariańska

joga

dezinformacja ruchów katolickich

serwis

portal

astrologia wedyjska

taniec indyjski

kalendarz księżycowy

muzyka indyjska

dharma

ayurweda

ayurveda

książki Prabhupada

nama-hatta

mantry

przepisy wegetariańskie

świątynia

festiwal

sekta

sekty

 
 
 
 
 
 
 
logowanie
rejestracja
regulamin strony
 
 
 
 
   Autor: A. C. Bhaktivedanta Swami Prabhupada
dodał: admin    opublikowano: 2016-09-14    przeczytano: 377
kategoria: Wykłady Śrila Prabhupada
podkategoria: Wykłady różne
 
Powrót >>>     
 
Wywiad radiowy z Śrila Prabhupadem, marzec 12, 1968, San Francisco
 

Wywiad radiowy, marzec 12, 1968, San Francisco

Przeprowadzający wywiad: Swami, jeśli mógłbyś przybliżyć się trochę do tego mikrofonu... Jesteś głową ISKCON-u, Międzynarodowego Towarzystwa Świadomości Kryszny.

Prabhupada: Tak.

Dziennikarz: Czy to jest kościół?

Prabhupada: Nie jest to dokładnie kościół, ale jest to instytucja, której celem jest zrozumienie nauki o Bogu.

Dziennikarz:  Czy mógłbyś opowiedzieć słuchaczom jak jesteś dziś ubrany i jakie jest znaczenie twojego stroju?

Prabhupada: O znaczeniu naszej instytucji?

Dziennikarz:  Nie, o twoim ubraniu, o tym jak jesteś dziś ubrany, chodzi o twoją szatę.

Prabhupada: O mojej szacie? Dobrze, ja jestem sannyasinem. Sannyasin to najwyższy stan podziału społecznego. Zgodnie z kulturą wedyjską, istnieją cztery podziały społeczeństwa. Brahmaczari oznacza życie studenckie; grihastha oznacza osobę prowadzącą życie rodzinne; wanaprastha oznacza bycie w stanie spoczynku; i sannyasa, oznaczająca nauczanie społeczeństwa wiedzy transcendentalnej chodząc od drzwi do drzwi. Tak więc mój strój... W kulturze wedyjskiej, dla tych różnych osób, przeznaczone są różne stroje. I ta szafranowa szata oznacza osobę zajmującą się wiedzą transcendentalną, taka osoba może pojawić się wszędzie bez uprzedniego zaproszenia. A ci, którzy prowadzą życie rodzinne, goszczą takich sannyasinów i otrzymują od nich nauki. Taki jest system w kulturze wedyjskiej.

Dziennikarz:  Masz również girlandę z kwiatów na swojej szyi.

Prabhupada: Otrzymałem ją od uczniów, jest to wyraz szacunku dla mistrza duchowego. Nie jest to konieczne by sannyasin nosił girlandę na szyi, ale jeśli została mu ona ofiarowana z szacunkiem, to się jej nie odmawia.

Dziennikarz: Jeszcze jedna kwestia, masz coś namalowane na czole i nosie, jak i wszyscy twoi uczniowie, którzy są tutaj w studio.

Prabhupada: Tak. Te znaki oznaczają świątynię Kryszny. Zaznaczamy nimi dwanaście części ciała. Oznacza to bycie pod ochroną Boga ze wszystkich stron.

Dziennikarz: I następna rzecz, gdy chciałem uścisnąć każdemu rękę na powitanie, zobaczyłem, że wszystkie wasze prawe ręce są czymś owinięte. O co z tym chodzi?

Prabhupada: Tak. Mówisz owinięte... Tak dokładnie, to nie są one owinięte. To są woreczki na nasze korale. My intonujemy na nich Hare Kryszna Hare Kryszna Kryszna Kryszna Hare Hare, Hare Rama Hare Rama Rama Rama Hare Hare. To są święte korale i dlatego trzymamy je w woreczkach, żeby to nie dotknęły jakiegoś kurzu lub innych nieczystości. Więc nie jest to owinięcie dla rąk, tylko osłona dla świętych korali.

Dziennikarz: Teraz przeczytam jeden fragment tekstu. Myślę, że będziesz mógł... "Międzynarodowe Towarzystwo Świadomości Kryszny zaczęło się gdy Swami Bhaktivedanta przybył z Indii mając ze sobą 2$, metalową walizkę pełną starożytnie wyglądających książek i bawełnianą szatę żółtej barwy, co oznacza wyrzeczony porządek życia. W Indiach, tacy ludzie są całkowicie oddani propagowaniu duchowego życia jako żebraczy wędrowcy. On przewędrował przez morze na polecenie swego guru, który polecił mu przygotować się do wyjazdu do Ameryki, w celu nauczania zasad wyłożonych w Bhagavad-gicie i przetłumaczyć sześćdziesiąt tomów Srimad-Bhagavatam na język angielski". Moje pytanie, czy ty jesteś guru?

Dziennikarz: Tak, jestem mistrzem duchowym tej instytucji i wszystkich jej członków, oni są [mają być] moimi uczniami. Oni przestrzegają zasad o jakie proszę, oraz są przez mnie duchowo inicjowani. Tak więc mistrz duchowy zwany jest guru. To jest w sanskrycie.

Dziennikarz:  Guru oznacza nauczyciela...[?]

Prabhupada: Słowo guru nie dokładnie znaczy nauczyciel. Guru znaczy ciężki. C-i-ę-ż-k-i, ciężki.

Dziennikarz:  Czy guru i swami to to samo?

Prabhupada: Słowo swami praktycznie oznacza to samo pojęcie. Swami oznacza pana zmysłów. Ten, kto nie kontroluje swych zmysłów nie może zostać guru. Wyrzeczony porządek życia oznacza osobę, która ścisle trzyma się z dala od wszelkiego rodzajów zadowalania zmysłów, zwłaszcza seksu. Dlatego nazywany jest on swamim. Swami znaczy mistrz, pan. Ten, kto został mistrzem swych zmysłów, może zostać mistrzem duchowym społeczeństwa. Taka jest idea.

Dziennikarz: Swami... Czy ja dobrze cię zrozumiałem, mówisz, że swami nie ma żadnego życia seksualnego?

Prabhupada: Nie ma, z całą pewnością nie.

Dziennikarz: Z pewnością nie ma. W porządku, teraz kiedy ty...

Prabhupada: Jeśli chodzi o życie seksualne, to jest ono dozwolone tylko osobom wiodącym życie rodzinne. Zgodnie z kulturą wedyjską, życie seksualne jest ograniczone. Są cztery podziały społeczeństwa. Brahmaczari - ma ścisły zakaz seksu. Wanaprastha - oni również mają zakaz uprawiania seksu, oraz sannyasi tak samo mają zakaz seksu. Tak więc z czterech podziałów, trzy z nich mają ścisły zakaz angażowania się w seks. Jedynie osoby wiodące życie rodzinne mają przyzwolenie na ograniczone życie seksualne z własną żoną dla spłodzenia dzieci. Taka jest kultura wedyjska.

Dziennikarz:  Tylko w celu posiadania dzieci.

Prabhupada: Tylko.

Dziennikarz: Jest tu więc podobieństwo do katolicyzmu. Duchowni powinni żyć w celibacie.

Prabhupada: Z pewnością tak. Gdziekolwiek jest koncepcja życia duchowego, nie ma folgowania sobie w seksie. Wszędzie, czy to w Chrześcijaństwie, czy w Hinduiźmie... Życie seksualne to materializm, przeciwieństwo życia duchowego. Więc ludzie szkoleni są stopniowo w powstrzymywaniu się od seksu, a będąc sannyasinem, jest się wyszkolonym całkowicie. Dlatego on może poruszać się w społeczeństwie swobodnie, w celu przekazywania wiedzy duchowej.

Dziennikarz:  Cały świat słyszał o Maharishi Mahesh. Czy on należy do twojego porządku?

Prabhupada: Nie. Słyszałem [o nim] z gazety.

Dziennikarz:  Obecnie jest on najbardziej sławnym guru na świecie.

Prabhupada: On nie jest guru. Ale rozreklamował się w ten sposób (śmieje się). Guru to coś innego. Ale ludzie w twoim kraju, w zachodniej części kraju, świata, ludzie poszukują pewnych duchowych informacji. Tak więc każdy, kto przychodzi i podaje się za osobę praktykującą życie duchowe, jest [tu] mile widziany, i jeśli ludziom schlebia, to bardzo łatwo zdobywa sympatyków. My nie postępujemy w ten sposób. My dokładnie przestrzegamy wedyjskich zasad życia. A więc seks dla sannyasina jest ściśle zakazany.

Dziennikarz:  Tak wielu ludzi chodzi do niego na medytację. Czy medytacja jest częścią twojej filozofii?

Prabhupada: Tak. Ale medytacja tego Maharshiego, czy jakiegoś innego swamiego, lub też...się podają, właśnie nie jest procesem medytacji. Standardowa medytacja opisana jest w Bhagavad-gicie. To jest bardzo trudna sprawa. Musisz wybrać odludne miejsce, musisz usiąść w pewnej postawie, musisz uregulować swe życie, kompletny celibat, jedzenie, spanie... Jest tak wiele reguł i zasad, że ten rodzaj medytacji jest całkowicie niemożliwy do praktykowania przy obecnym stylu życia. Dla obecnego pokolenia w pismach polecane jest intonowanie świętego imienia Boga. Jest powiedziane, że medytacja była możliwa w Satja-judze, kiedy ludzie byli stuprocentowo czyści. A są oni... Obecnie, w większości ludzie są nieczyści. Więc nie mogą praktykować medytacji tak, jak jest to opisane w standardowych pismach.

Dziennikarz: Czy joga jest częścią medytacji?

Prabhupada: Joga to bardzo szerokie określenie. Joga znaczy łączenie się z Absolutną Prawdą. To jest joga. Joga znaczy proces łączący. Są różnorakie jogi. Tak jak jeden stopień schodów jest elementem łączącym z najwyższym piętrem. O każdym stopniu możesz powiedzieć, że są to schody, lecz nadal nie możesz powiedzieć, że osoba, która przeszła kilka stopni jest na tym sam poziomie, co osoba, która przeszła kilka pięter.

Dziennikarz:  Chciałbym ci coś przeczytać. Najwyraźniej są to słowa człowieka zwanego Swami Sziwa Premanada z centrum jogi w Nowym Jorku. On powiedział, "Jeśli ktoś może poświęcić na medytację osiem do dziesięciu godzin dziennie przez dziesięć lat, to może rozwinąć zdolność widzenia przez ścianę. Widziałem ludzi, którzy rozwinęli takie rentgenowskie widzenie, ale nigdy nie widziałem sensu płacenia tak wielkiej ceny za to".

Prabhupada: Nie sądzę by było to możliwe, by ktoś mógł medytować przez osiem do dziesięciu lub dwunastu godzin.

Dziennikarz:  Przez dziesięć lat.

Prabhupada: Ale to jest... Tak, przez dziesięć lat. To jest najbardziej niepraktyczna propozycja. Dlatego musimy przestrzegać takich zasad, jakie zalecane są w pismach. Dla obecnego wieku jest ta [mantra-] medytacja. Wczoraj wieczorem mieliśmy sankirtana w publicznej bibliotece... Gdzie to było? W Oakland. Gdy tylko zaczęliśmy intonować Hare Kryszna, wszyscy ludzie natychmiast przyłączyli się do nas. Efekt jest natychmiastowy i nie ma żadnych zasad czy reguł, że musisz robić to czy tamto. Po prostu przyłącz się, Hare Kryszna Hare Kryszna Kryszna Kryszna Hare Hare, Hare Rama Hare Rama Rama Rama Hare Hare... Gdy prowadziliśmy wykład w szkółce niedzielnej YMCA, dołączyły do nas również małe dzieci. Intonowaliśmy wtedy Hare Krysza w parku, a przyłączali wszyscy, dzieci, starsi, młodsi. To jest...

Dziennikarz:  Czy masz tu świątynię, Swami, czy też spotykacie się w bibliotekach?

Prabhupada: Nie, mamy tu świątynię. Ona jest przy ulicy Frederick 518.

Dziennikarz:  Jak wasza świątynia wygląda?

Prabhupada: To jest świątynia z Bóstwami, Radha-Krsna, i jest ona bardzo... to jest sanktuarium. Jak tylko tam wejdziesz, od razu poczujesz jakiś impuls do duchowego idealizmu.

Dziennikarz:  Czy macie ołtarze?

Prabhupada: Tak.

Dziennikarz: Czy są tam jeszcze jakieś rzeczy, które zwykle są w kościołach?

Prabhupada: Tak. Tak, mamy ołtarze, mamy obrazy. Ofiarowujemy owoce, kwiaty, kadzidła - przez połączenie tych rzeczy natychmiast pojawia się duchowa atmosfera, i jest jeszcze intonowanie. A więc ludziom to się bardzo podoba.

Dziennikarz:  Rozmawiamy ze Swamim A.C. Bhaktivedantą, głową Międzynarodowego Towarzystwa Świadomości Kryszny. Jeśli mają państwo jakieś pytania, to prosimy dzwonić do nas pod numer 478-3456, w East Bay pod numer 832-9707, a w San Jose pod numer 272-1233. [przerwa] A.C. Bhaktivedanta, Międzynarodowe Towarzystwo Świadomości Kryszny. Co znaczy słowo Kryszna?

Prabhupada: Kryszna jest... znaczy wszech-atrakcyjny. Kryszna.

Dziennikarz:  Swami, czy mógłbyś założyć te słuchawki? (ponownie podaje numery telefonów) Witam, jest pan na linii w KGO ze Swamim.

Dzwoniący (Gargamuni): Witam, Swamidżi?

Prabhupada: Tak.

Gargamuni: Chciałbym zadać pytanie.

Prabhupada: Jakie pytanie?

Gargamuni: Dlaczego ta ludzka forma życia jest tak doświadczana przez los wojnami, epidemiami czy głodem?

Prabhupada: Te nieszczęśliwe warunki są narzucane przez naturę materialną tylko po to, by przypominać uwarunkowanym duszom, że to uwarunkowane życie w naturze materialnej nie jest dla nich. Jest inne miejsce, w którym można żyć bardzo spokojnie. Tak jak w więzieniu na przykład, zawsze nakładane są różne cierpienia na więźniów. Gdyby w więzieniu ktoś był usytuowany komfortowo, to nigdy by nie chciał wyjść stamtąd, próbowałby żyć tam. A więc te materialne niedole mają nam przypominać, że to miejsce nie jest dla nas odpowiednie. To nie jest nasze miejsce. Nasze miejsce jest przy Bogu, [mamy wrócić] z powrotem do domu. Dlatego to są przypomnienia, że musisz to miejsce opuścić.

Gargamuni: Tak. A następne pytanie, jaka jest nasza prawdziwa tożsamość?

Prabhupada: Nie słyszę...

Gargamuni: Jaka jest nasza prawdziwa tożsamość?

Prabhupada: Prawdziwa tożsamość?

Gargamuni: Tak.

Prabhupada: Twoją prawdziwą tożsamością jest to, że jesteś duszą. A to materialne ciało jest twoim okryciem. Tak jak ubranie. Gdy się ubierasz, to pod ubraniem jest prawdziwe ciało. Podobnie, my znajdujemy się w tym materialnym ciele. Więc bardziej troszczymy się o ubranie, niż o nasze ciała. Ale gdy to ciało jest martwe, to wtedy [łatwiej] możemy zrozumieć, że coś w nim brakuje. Ten brakujący element to dusza. We współczesnej edukacji nie ma żadnego działu wiedzy, która pozwoliłaby zrozumieć ten brakujący element. Jest tak wiele teorii, ale są one niepraktyczne. Dlatego musimy zrozumieć duszę i jej konstytucję z autorytatywnych pism, takich jak Bhagavad-gita. Wtedy będziemy w stanie rzeczywiście zrozumieć naszą tożsamość. A w Śrimad-Bhagavatam jest powiedziane, że osoby, które identyfikują się z tym materialnym ciałem nie zaliczają się właściwie do istot ludzkich, tylko do osłów i krów. [Myślenie o sobie w kategoriach ciała] jest ignorancją lub byciem w iluzji.

Dziennikarz:  Dziękuję panu, który zadzwonił.

Gargamuni: Och.

Dziennikarz:  Chcę cię o coś teraz zapytać. Powiedziałeś, że żyjemy w złym świecie, ale dzięki naszemu umysłowi, naszej duszy, możemy uciec.

Prabhupada: Tak.

Dziennikarz:  Lub przez świadomość Kryszny. Nie rozwiązujemy niczego robiąc to. My, w naszym własnym umyśle, po prostu uciekamy.

Prabhupada: Tak, taka ucieczka jest najlepszym rozwiąza... Powiedzmy, że zostałeś osadzony w więzieniu. Rozwiązaniem problemu jest wyjście z więzienia. Jeśli chcesz dostosować więzienie [do swoich potrzeb], to jest niemożliwe. Możesz być więźniem pierwszej klasy, czy więźniem drugiej klasy, czy też więźniem trzeciej klasy, ale ciągle jesteś więźniem. Ale jeśli pragniesz wolności, to musisz wydostać się z więzienia.

Dziennikarz:  Ale widzę, że masz wielu młodych mężczyzn, którzy należą do twojej organizacji. Ci młodzi ludzie muszą stawać wobec materialnych problemów, jakimi dzisiaj jest pobór do wojska i Wietnam i wszystko.

Prabhupada: Tak.

Dziennikarz:  Czy nie jest to trudne należeć do świadomości Kryszny i jednocześnie egzystować w tym świecie, w którym musimy egzystować?

Prabhupada: Tak, rzecz jest w tym, że osoby, które są w świadomości Kryszny, nawet jesli są postawione w bardzo trudnej sytuacji, to nie cierpią tak samo jak przeciętny człowiek.

Dziennikarz:  Och, znów mamy kogoś na linii, kto chce porozmawiać z tobą. Witam pana, jest pan na linii w KGO ze Swamim.

Dzwoniący (ponownie Gargamuni): Dziękuję. Swamidżi?

Prabhupada: Tak?

Gargamuni: Co jest doskonałością tego życia?

Prabhupada: Doskonałością tego życia jest zrozumienie siebie, to, czym jestem. Taki jest początek. Dalej, dlaczego cierpię? Czy jest jakieś rozwiązanie tego [problemu] cierpienia? I tak wiele innych spraw. Te pytania muszą być postawione. Dopóki człowiek nie budzi się do zadawania takich pytań, jak "Czym jestem? Dlaczego cierpię? Skąd się wziąłem i dokąd będę musiał odejść?", tak długo uważa się, że znajduje się on na poziomie zwierzęcia. Ponieważ zwierzęta nie stawiają takich pytań. Takie pytania pojawiają się w ludzkiej formie życia. A odpowiedzi na wszystkie te pytania znajdują się w pismach. Więc jeśli będziemy dociekliwi i pójdziemy drogą wytyczoną odpowiedziami z autorytatywnych źródeł, wtedy znajdziemy rozwiązanie problemów życia.

Dziennikarz:  Dziękujemy panu za pytanie. W takim razie życzę poznania siebie.

Prabhupada: Tak.

Dziennikarz:  Poznaj siebie. Mam jeszcze trochę pytań. Rozmawiamy z Swamim A.C. Bhaktivedantą, założycielem Międzynarodowego Towarzystwa Świadomości Kryszny. (ogłoszenie radiowe:) ...I możesz sprzedać wszystko docierając do ponad dwóch milionów czytelników Chronicle i Examiner. [przerwa]

Dzwoniąca dziewczyna: ...Gargamuni Prabhu. Wszelka chwała dla Gargamuniego Prabhu! [przerwa]

Dziennikarz:  Wierzysz, że seks służy tylko spłodzeniu dzieci. Nie wierzysz w alkohol ani żadne inne środki pobudzające.

Prabhupada: Nie, to jest zabronione.Przeprowadzający wywiad: W co wierzysz?

Prabhupada: My wierzymy w świadomość Kryszny. Musimy się oczyścić. Tak jak również wiarą jest to, to że będziesz szczęśliwy przez picie alkoholu. To jest twoja świadomość, ale ja nie wierzę w to.

Dziennikarz:  Czy macie jakieś zasady dotyczące diety, że czegos nie jecie?

Prabhupada: Och, tak. Oczywiście.

Dziennikarz:  Więc czego nie jecie?

Prabhupada: Nie jemy niczego, co nie byłoby ofiarowane Krysznie. Przede wszystkim, przygotowujemy pożywienie takie, jakie zalecane jest w pismach. Składa się ono głównie z warzyw, ziaren, owoców, mleka. Mamy więc wystarczająco [dużo] pożywienia.

Dziennikarz:  Żaden rodzaj mięsa.

Prabhupada: Żaden. Żadnego mięsa, żadnej cebuli, żadnego czosnku, żadnej intoksykacji, żadnych trunków, nawet nie palimy, nie pijemy herbaty czy kawy. Przyjmujemy po prostu to, co jest absolutnie konieczne do utrzymywania ciała w dobrej formie do praktykowania świadomości Kryszny. Nie pozwalamy sobie na luksusy... czy dla satysfakcji języka.

Dziennikarz:  (do dzwoniącego): W porządku. Jest pan na żywo ze Swamim w KGO.

Dzwoniący: Tak, Swamidżi, chciałbym dowiedzieć, z jakiego miejsca w Indiach pochodzisz.

Dziennikarz:  Z jakiego w Indiach pochodzisz?

Prabhupada: Ooo, urodziłem się w Kalkucie. Ale po przyjęciu tego wyrzeczonego porządku życia zamieszkałem we Wrindawan.

Dzwoniący: Gdzie?

Prabhupada: Wrindawan. W-r-i-n-d-a-w-a-n. Wrindawan to święte miejsce. To jest jakieś 90 mil na południe od Nowego Delhi, stolicy Indii.

Dzwoniący: Tak, tak, rozumiem. Chciałem się jeszcze upewnić, czy ty... jesteś wielbicielem Pana Kryszny?

Prabhupada: Tak.

Dzwoniący: To wszystko, co chciałem wiedzieć. Dziękuję.

Dziennikarz:  Dzwoniący dzisiaj najwyraźniej wiedzą więcej o temacie niż ja. Idźmy dalej, twój guru polecił ci, abyś został wędrowcem.

Prabhupada: Tak. Sannyasi oznacza wędrownego nauczyciela. Taka osoba wędruje i naucza od drzwi do drzwi.

Dziennikarz:  Kiedy to było, gdy przypłynąłeś z Indii z 2 dolarami?

Prabhupada: To było we wrześniu 1965 roku.

Dziennikarz:  Kilka lat temu.

Prabhupada: Przed jakimiś trzema laty.

Dziennikarz:  Spotkałeś pana o nazwisku Harvey Cohen?

Prabhupada: Tak.

Dziennikarz:  I jak on pomógł ci?

Prabhupada: Tak, on pomógł mi na początku. Ponieważ wynająłem jeden pokój. Kosztował on 72 dolary miesięcznie. Więc...

Dziennikarz:  Czy to było w Nowym Jorku?

Prabhupada: W Nowym Jorku, tak, ulica Siedemdziesiąta Druga Zachodnia. Więc gdy czegokolwiek brakowało, on dostarczał. Ja dostawałem trochę datków na moich wykładach. Ale na początku nie wystarczało ich na pokrycie wszystkich moich wydatków. Więc on dawał mi to, co brakowało.

Dziennikarz: Czy on pomógł ci w otwarciu pierwszego centrum lub świątyni?

Prabhupada: Nie, ja otwarłem moją świątynię w 1967 roku, pierwszego lipca.

Dziennikarz:  W Nowym Jorku.

Prabhupada: W Nowym Jorku, tak.

Dziennikarz:  Jak wiele świątyń jest teraz?

Prabhupada: Teraz mamy sześć świątyń. Jedną w Nowym Jorku, jedną w San Francisco, jedną w Los Angeles, jedną w Bostonie, jedną w Montrealu i jedną w Santa Fe. A jeden z naszych studentów pojechał do Buffalo by założyć świątynię, on jest fachowcem.

Dziennikarz:  Ile osób należy do tych sześciu świątyń?

Prabhupada: W każdej świątyni jest średnio pięćdziesiąt osób.

Dziennikarz:  Pięćdziesiąt osób.

Prabhupada: Tak.

Dziennikarz:  Czy większość to młodzi ludzie? Wnioskuję tak z telefonów i tych osób tu w studio...

Prabhupada: Tak, niezmiennie są to młodzi chłopcy i dziewczęta. Tak.

Dziennikarz:  W porządku, zaczekaj przez jedną sekundę. Rozmawiamy ze Swamim A.C. Bhaktivedantą, głową Międzynarodowego Towarzystwa Świadomości Kryszny. [przerwa] Nasze telefony czekają na państwa. (podaje znów numery telefonów). Ściete włosy? Acha, czy jest jakieś znaczenie waszych ściętych włosów? Czy jest tam jakiś mikrofon do którego mógłbyś mówić? Podajcie tam jeden. Ponieważ mamy tu w studio kilku młodych mężczyzn ze Swamim. Jakie jest znaczenie waszych zgolonych włosów?

Subala: Cóż, mam ogoloną głowę, a z tyłu mam tak zwaną sikhę. Ta sikha jest znakiem, że jestem Waisznawą, czyli wielbicielem Kryszny.

Dziennikarz:  Czy jesteś stąd?

Subala: Jestem ze świątyni w Santa Fe, a tutaj jestem tylko z wizytą.

Dziennikarz:  Jak trafiłeś do tej organizacji Kryszny?

Subala: Szukałem człowieka, który odpowiedziałby mi na te pytania, które Swamidżi wymienił wcześniej, takie jak "Kim jestem? Kim jest Bóg? Co tu robię?" I Swamidżi był pierwszym, który udzielił satysfakcjonujących odpowiedzi na te pytania. I zobaczyłem, że proces świadomości Kryszny nie jest żadnym udawanym blefem. Zobaczyłem, że to naprawdę działa, ponieważ widziałem jak ludzie robili postęp. I ja sam też zrobiłem postęp, przez intonowanie. Więc przyjąłem go jako swojego mistrza duchowego, ponieważ on był jedynym...

Dziennikarz:  Czy masz nowe imię?

Subala: Tak.

Dziennikarz:  A więc, jakie jest twoje imię?

Subala: Subala dasa Adhikari.

Dziennikarz: A więc każdy dostaje nowe imię.

Subala: Tak. Inicjacja otrzymana od mistrza duchowego znana jest jako drugie narodziny. Wchodzisz do świata duchowego poprzez drugie narodziny. Tak zaczyna się twoje duchowe życie.

Dziennikarz:  Czy nadal żyjesz, w cudzysłowie, w tym zewnętrznym świecie, czy też całe twoje życie jest w świadomości Kryszny?

Subala: Moje całe życie jest w świadomości Kryszny, jednakże równocześnie, funkcjonuję w tym całym świecie.

Dziennikarz:  Mamy wiele osób, które się dodzwoniły i mają pytania... halo, jest pan na żywo na falach KGO ze Swamim. Witam.

Dzwoniący: Halo?

Dziennikarz:  Śmiało, proszę mówić.

Dzwoniący: Czy to Swami?

Prabhupada: Tak.

Dzwoniący: Jaki jest Bóg?

Prabhupada: Jaki jest Bóg? To jest twoje pytanie?

Dzwoniący: Tak.

Prabhupada: Bóg znaczy kontroler. Wszędzie są jacyś kontrolerzy. Więc... Ale zauważysz, że nad jednym kontrolerem jest inny kontroler. I jeśli będziesz tak badać jednego kontrolera za drugim, kontroler, jego kontroler i nadkontroler i kontroler nad nim, to w ten sposób dojdziesz do kontrolera absolutnego, który nie ma nad sobą żadnego innego kontrolera. Tą osobą jest Bóg.

Dziennikarz:  Dziękuję panu, który zadzwonił. To jest... Coś... Mam wrażenie, że dzisiaj otrzymujemy wszystkie rozmowy z ludźmi w świadomości Kryszny. Chciałbym usłyszeć też pytania innych osób. Witam następna osobę, rozmawia pan ze Swami na falach radia KGO.

Dzwoniący: Tak. Swami, mówisz, że należy poznać siebie. Jak to jest z tym poznaniem siebie by wiedzieć kim i czym się jest. Innymi słowy, kiedy osiąga się tą platformę, kiedy się mówi, "Ha! Wiem, gdzie jestem i wiem, czym jestem".

Prabhupada: A więc są dwa inne procesy zdobywania wiedzy. Jeden proces to badanie samego siebie własnym wysiłkiem, poprzez ograniczone spekulacje rozumowe. A drugi proces polega na przyjęciu wiedzy od autorytetu. Tak jak w procesie dedukcyjnym mówimy, że człowiek jest śmiertelny. Ta wiedza otrzymana jest z wyższych źródeł informacji, jak nasz nauczyciel czy rodzice, i rozumiemy, że człowiek jest śmiertelny. Innym procesem byłoby przeprowadzenie badania, czy człowiek jest faktycznie śmiertelny.

Dzwoniący: Czy jest jakiś rodzaj duchowego sygnału, który odbierasz wewnętrznie, który ci to mówi?

Prabhupada: Nie, czy twoje pytanie jest czym ja jestem? To, czym ja jestem, możesz sam badać poprzez spekulację umysłową, to jest jedna metoda. Innym sposobem zrozumienia twojej pozycji jest poznanie tego od autorytetu. My przyjmujemy ten proces. My rozumiemy to, czym jesteśmy, od wyższego autorytetu, od Kryszny. Kryszna mówi, że jest Bogiem i mówi też, "Te wszystkie żywe istoty są Moimi cząsteczkami". A więc jesteśmy cząstkami składowymi Najwyższego Pana. Dlatego, tak jak składowa część maszyny ma za zadanie współpracować z całą maszyną, tak naszym obowiązkiem jest współpracowanie z Najwyższym Panem. Taka jest nasza tożsamość.

Dziennikarz:  Dziękuje panu, który do nas zadzwonił.

Dzwoniący: Dziękuję.

Dziennikarz: Wygląda na to, że dołączenie do świadomości Kryszny, to całkowite zaangażowanie się w wasz styl życia.

Prabhupada: Tak, jest to całkowite poświęcenie się takiemu sposobowi życia, jak jest to zalecane w Bhagavad-gicie, nauce Boga.

Dziennikarz: Czy konieczne jest porzucenie swej obecnej religii?

Prabhupada: Nie, niekoniecznie. Religia jest pewnym rodzajem wiary. Więc gdy zmierzasz w kierunku wyższego standardu życia, to stereotypowa wiara naturalnie tam nie funkcjonuje. To zrozumienie, świadomość Kryszny, jest transcendentalne wobec wszystkich religijnych rodzajów wiary. Wiarę zawsze możesz zmienić. Ale tego, nie możesz zmienić nigdy. Twoja konstytucyjna pozycja jako cząsteczki Boga nie zmieni się nigdy. Możesz przyjąć chrześcijaństwo jako swoją wiarę, lub też na przykład Islam. To jest sytuacja mentalna. Ale twoją faktyczną konstytucyjną sytuacją jest to, że jesteś cząstką Najwyższego. To jest niezmienne.

Dziennikarz:  Co się dzieje w waszych świątyniach? Czy odprawiacie nabożeństwa jak inne religie?

Prabhupada: Tak, głównie intonujemy tą mahamantrę Hare Kryszna, a następnie dajemy wykłady na podstawie Bhagavad-gity, Śrimad-Bhagavatam, później są pytania, ja na nie odpowiadam i w ten sposób publiczność i uczniowie zostają oświecani w wiedzy i robią postęp.

Dziennikarz:  Ale nie ma kazań jakie znamy z innych kościołów?

Prabhupada: Jest coś, co możesz nazwać kazaniem, ponieważ jest śpiewana modlitwa i recytacja z pism...

Dziennikarz:  Macie sześć filii, więc najwyraźniej nie możesz być wszędzie jednocześnie. Kto jest odpowiedzialny za świątynię kiedy ciebie nie ma?

Prabhupada: Uczniowie są szkoleni. Oni również robią takie same wykłady. Nie ma nic nowego. Ja mówię z Bhagavad-gity i moi uczniowie również mówią z Bhagavad-gity. Bhagavad-gita jest taka sama we wszystkich naszych centrach. Jedynie może tak być, że skoro ja mam mało więcej doświadczenia, to mogę im trochę lepiej wyjaśniać. A oni, również objaśniają zgodnie z ich doświadczeniem. Ale zasada jest ta sama.

Dziennikarz:  Znów ktoś do nas dzwoni, jest pani na linii ze Swamim, w KGO.

Dzwoniąca (kobieta): Ach, tak. Ja nie jestm związana z tym ruchem, ale jestem ciekawa. Interesuje mnie, czy jest jakieś podobieństwo między medytacją i hipnozą? Innymi słowy, stan hipnotyczny?

Dziennikarz:  Czy medytacja jest auto-hipnozą? O to pani pyta?

Dzwoniąca: Czy są one podobne? Brzmi tak, jakby to mogłoby być podobne do siebie.

Dziennikarz:  Swami?

Prabhupada: Nie wiem co to jest auto-hipnoza.

Dziennikarz:  Hipnotyzowanie siebie samego.

Prabhupada: Nie, to nie ma żadnej kwestii hipnotyzowania. Medytacja oznacza dociekanie kim/czym jestem. Powiedzmy, że siedzisz spokojnie, patrzysz na swoje ciało, najpierw patrzysz na palec i stawiasz sobie pytanie, "czy ja jestem ręką?" I odpowiadasz sobie, nie. Czy ja jestem tą głową? Odpowiadasz, nie. Czy jestem tą nogą? Ponieważ zawsze powiesz, "To jest moja ręka, to jest moja głowa, to jest moja noga, to jest moja stopa, wszystko to jest moje", musisz więc odnaleźć co to jest to "Ja".

Dzwoniąca: Rozumiem.

Prabhupada: Dopóki nie dojdziesz do tego punktu, czym jest to "Ja", medytacja nie ma żadnego znaczenia. Nastepnie medytacja się kończy, a rozpoczyna się aktywność, działanie. Celem medytacji jest zrozumienie kim/czym jesteś. A gdy tylko znasz już swoją [prawdziwą] tożsamość, wtedy rozpoczynają się twoje prawdziwe czynności. Więc my przyjmujemy z Bhagavad-gity informację, co jest moją prawdziwą tożsamością i rozpoczynamy naszą służbę. To się nazywa służba oddania.

Dziennikarz:  Rozmawiamy ze Swamim A.C. Bhaktivedanta, głową Międzynarodowego Towarzystwa Świadomości Kryszny. Wracamy za minutę. [przerwa] KGO.

Dzwoniąca: Więc chciałam spytać Swamiego, czy nie sądzi on, że nauki Jezusa Chrystusa wyrażały dokładnie to, co on mówi. Nie mówię o ortodoksyjnym chrześcijaństwie jako takim, ale o istocie tego, co Jezus powiedział o Ojcu wewnątrz i "Światłem ciała jest oko". Jeśli więc twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie w świetle." i piękne określenie, które on powiedział, "Zanim Abraham był, Ja jestem". Czy Swami studiował coś z nauk Jezusa?

Dziennikarz:  Swami?

Prabhupada: Nie kłócimy się z naukami Pana Jezusa Chrystusa, ponieważ on mówi to samo co my, o nauce o Bogu.

Dziennikarz:  Ale ja myślę, że jej chodzi o to, czy nie mogłeś po prostu przyjąć nauk Jezusa jako swojej religii?

Prabhupada: Ale już jest pewna modyfikacja...

Dzwoniąca (wchodzi w słowo): Nie, ja nie to mówię. Mówię, że wierzę, że Swami i wielu innych, którzy praktykują medytację i studiują Gitę, tak naprawdę zajmują się tym samym założeniem, pierwotną przyczyną, o której mówił Jezus.

Prabhupada: Oczywiście.

Dzwoniąca: Zgadza się?

Prabhupada: Tak, oczywiście.

Dzwoniąca: Tak, to właśnie chciałam wiedzieć. Myślę, że istnieje porównanie, nie między zorganizowaną religią jako taką, ale gdy dochodzimy do podstawowych faktów, o których mówił Jezus. Myślę, że jest tu podobieństwo.

Prabhupada: Podobieństwo jest, ale jest jedna sprawa, jak nauka matematyki w niższej klasie. Dwa plus dwa równa się cztery jest prawdziwe zarówno w niższej klasie, jak i w matematyce wyższej. To nie jest tak, że w matematyce wyższej dwa plus dwa równa się pięć. Podobnie, nauki Biblii czy nauki Bhagavad-gity są takie same, takie same "dwa plus dwa".

Dzwoniąca: Właśnie, właśnie...

Prabhupada: Ale w Bhagavad-gicie, jest to jak wyższa matematyka. To wszystko.

Dzwoniąca: Chciałbym cię spytać o coś, czytam trochę Bhagavad-gitę... Jest tam powiedziane, że wiedza jest spowita w ignorancję, i dlatego wszyscy ludzie są w iluzji.

Prabhupada: Tak.

Dzwoniąca: I myślałem, że była to głęboka...

Prabhupada: Nasza prawdziwa wiedza jest okryta przez złudzenie.

Dzwoniąca: Tak.

Prabhupada: Tak, prawdziwą wiedzą jest to, że jestem duchem.

Dzwoniąca: Tak.

Prabhupada: Ale utożsamiamy się z tym ciałem. Dlatego jesteśmy okryci jeśli chodzi o naszą wiedzę, faktyczną wiedzę.

Dziennikarz:  Dziękujemy bardzo naszej rozmówczyni, Za dwanaście minut godzina czwarta na KGO. I mamy następną osobę na linii. Rozmawiasz ze Swamim na KGO.

Dzwoniąca: Witaj Swami. Chciałbym dowiedzieć się jak zdobywasz pieniądze na te wszystkich twoje podróże do Indii i Nowego Jorku i Meksyku. Kto ci daje pieniądze?

Prabhupada: Otrzymałem darmowy transport od towarzystwa żeglugowego.

Dzwoniąca: Że co?

Prabhupada: Darmowy rejs.

Dzwoniąca: Darmowy rejs. A kto zapłacił za ten darmowy rejs?

Prabhupada: Och, to był darmowy rejs, więc nie było kwestii płacenia. Towarzystwo żeglugowe przewiozło mnie za darmo.

Dziennikarz:  Towarzystwo żeglugowe przewiozło go za darmo.

Dzwoniąca: Towarzystwo żeglugowe przewiozło cię za darmo. Kto kupuje ci jedzenie?

Prabhupada: Gdy przyjechałem, miałem ze sobą jakiś list polecający. Moi sublokatorzy goście zaspakajali moje potrzeby.

Dzwoniąca: Twoi sublokatorzy ci to zapewniali. Innymi słowy jesteś darmozjadem.

Prabhupada: Tak.

Dzwoniąca: Dlaczego usadowiłeś swój kościół w okolicy jak Haight-Ashbury? Twoją tak zwaną świątynię?

Prabhupada: Naszą tak zwaną świątynię?

Dzwoniąca: Waszą tak zwaną świątynię. Dlaczego w takim miejscu jak Haight-Ashbury?

Dziennikarz: Ja wyrażę to inaczej. Zaraz ją znokautuję. Dlaczego twój kościół usytuowany jest na terenie hipisów?

Prabhupada: Dzielnica hipisów nie była wybrana celowo, ale chłopcy znaleźli tańsze lokum w tym właśnie rejonie. Dlatego zajęli to miejsce.

Dziennikarz:  Najtańsze miejsce jakie znaleźli.

Prabhupada: Tak. Ponieważ nie jesteśmy bardzo bogatą instytucją. Więc znaleźliśmy taniej. Więc wybraliśmy to miejsce, ale nie z powodu, że jest to rejon hipisów, nie. 

Dziennikarz:  Właściwie, to większość hipisów nie mogłaby dołączyć się do twojej religii, ponieważ oni biorą narkotyki...

Prabhupada: Tak, my się bardzo różnimy od hipisów, ponieważ hipisi są uzależnieni od seksu i intoksykacji, a te rzeczy są całkowicie zabronione w naszej świątyni.

Dziennikarz:  Czy udzielasz ślubów?

Prabhupada: Tak.

Dziennikarz:  Jak wygląda taka ceremonia ślubna u was?

Prabhupada: To samo intonowanie, Hare Kryszna.

Dziennikarz:  Czy wasza ceremonia ślubna jest w tym kraju formalnie uznawana?

Prabhupada: Tak, nasze towarzystwo podlega pod ustawę religijną Nowego Jorku.

Dziennikarz:  Mamy następnego rozmówcę na linii, rozmawiasz ze Swamim na KGO.

Dzwoniący: Chciałbym powiedzieć twojemu gościowi, że jednego dnia otrzymałem piękny list z Bostońskiego aśramu, od panny Prudence Farrow, siostry Mii Farrow... Jest pan tam?

Dziennikarz: Tak, dostałeś list od Mii Farrow...

Dzwoniący: Nie, od jej siostry Prudence, z Bostońskiego aśramu tego dżentelmena.

Prabhupada: Nie.

Dziennikarz:  Nie, jest jakaś inna grupa w Bostonie, ona nie należy do grupy tego Swamiego.

Dzwoniący: W porządku, w porządku.

Dziennikarz:  Siostra Mii Farrow?

Bhakta: On myli nas z Maharishim.

Dziennikarz:  Tak, w porządku. Będziemy z powrotem za minutę. [przerwa] Czy moglibyście zaintonować, wszyscy obecni? Czy to jest możliwe? Możemy dostać dla nich jakieś mikrofony? Czego nie przynieśliście ze sobą?

Bhakta: Możemy użyć rąk.

Dziennikarz:  Dajcie każdego do mikrofonu. W porządku. (Prabhupada i bhaktowie przez kilka minut śpiewają chórem klaszcząc w dłonie) (Prabhupada recytuje Prema-dhvani).

Dziennikarz:  Czy tak rozpoczyna się wasza ceremonia?

Prabhupada: To jest... na końcu my...

Dziennikarz:  Na koniec.

Prabhupada: Podziękowania(?) dla bhaktów.

Dziennikarz:  W porządku, dziękuję. Mamy rozmówcę, rozmawia pani ze Swamim w radiu KGO. 

Dzwoniąca: Oo, witam. Jestem na linii? Chciałam tylko spytać Swamiego, gdzie według jego nauk wchodzi karma, jak również, czy jego pojęcie Boga jest takie, że Bóg jest dobry i objawia się przez uzdrawianie?

Dziennikarz:  W porządku. Czy karma to część twojej religii?

Prabhupada: Tak, karma. Karma oznacza pracę, pracę przynoszącą owoce. Jak pracujesz, jak siejesz...

Dzwoniąca: Posłucham odpowiedzi w radiu, dobrze?

Dziennikarz:  Proszę Swami, mów. Ona posłucha twojej odpowiedzi w radiu. Podaj swój opis karmy.

Prabhupada: Karma znaczy pracę dla rezultatów. Tak jak ty pracujesz dla osiągnięcia zarobków. Otrzymujesz wynagrodzenie. Podobnie, w tym materialnym świecie nasza praca jest wynagradzana. Dobra praca jest wynagradzona dobrą korzyścią, a zła praca jest karana. Takie jest prawo karmy.

Dziennikarz:  I to drugie pytanie, czy sądzisz, że Bóg jest dobry?

Prabhupada: Tak.

Dziennikarz:  Skończył nam się już czas, chcemy ci bardzo podziękować za...

Prabhupada: Bóg jest dobry, na pewno. (bhaktowie)

Dziennikarz:  ...wam wszyskim tutaj. A wasza tutejsza świątynia jest przy ulicy Frederick 518, tu w San Francisco. Czy mam podać numer telefonu gdyby ktoś się chciał coś dowiedzieć?

Guru dasa: W porządku.

Dziennikarz:  Podaję numer telefonu, 564-6670. Oo, zmieniliście numer? Jaki jest teraz?

Guru dasa: 731-9671. (koniec)



 
Powrót >>>     
Udostępnij:
   
 
             
 
 
 
OSTATNIE NA FORUM
Re: Wzgórze Govardhan
(20-10-2017 17:51:11)
 
Re: Wedyjska Polska
(20-10-2017 00:53:27)
 
Re: Wedy a piekło.
(18-10-2017 13:10:17)
 
Re: Ochrona krów
(13-10-2017 19:27:03)
 
Re: Ubój rytualny
(11-10-2017 23:17:54)
 
Re: Miesiac Kartik
(07-10-2017 19:51:04)
 
Re: MUZYKA HARE KRYSZNA
(07-10-2017 15:42:19)
 
 
LINKI
 
 
 
 
 
 
TAGI
Kryszna Katha   Varnaśrama   Filozofia   Kryszna   Mahatma das   Krishna Kshetra Swami   Prawo karmy   Polityka   Monarchia   Homoseksualizm   Kobiety   Astrologia   Chrześcijaństwo   Aborcja   Trivikrama Swami   Prabhupada  
 
Copyright © 2016. All Rights Reserved.  Created by Future Project