Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej       

Hare Kryszna

ISKCON

uniwersalna duchowość

rozwój duchowy

bhakti-joga

joga

Bóg

religia

mantra

reinkarnacja

Kriszna

Krishna

Rama

Hare

Kryszna

hinduizm

krysznowcy

karma

Indie

Gaura

India

wyznawcy Kryszny

Międzynarodowe Towarzystwo Świadomości Kryszny

Bhagavad-Gita

Śrimad Bhagavatam

Festiwal Indii

Woodstock

Pokojowa Wioska Kryszny

vaisnava

waisznawa

waisznawizm

wajsznawa

wajsznawizm

religie wschodu

filozofia wschodu

duchowość

astrologia wedyjska

jyotish

przepisy wegetariańskie

kuchnia wegetariańska

joga

dezinformacja ruchów katolickich

serwis

portal

astrologia wedyjska

taniec indyjski

kalendarz księżycowy

muzyka indyjska

dharma

ayurweda

ayurveda

książki Prabhupada

nama-hatta

mantry

przepisy wegetariańskie

świątynia

festiwal

sekta

sekty

 
 
 
 
 
 
 
logowanie
rejestracja
regulamin strony
 
 
 
 
   Autor: Hridayananda das Goswami
dodał: admin    opublikowano: 2016-09-14    przeczytano: 271
kategoria: Wykłady - Hrdayananda dasa Goswami
podkategoria: Wykłady Hrdayananda dasa Goswamiego
 
Powrót >>>     
 
Seks a samorealizacja
 

Wykład Śrila Hridayananda dasa Gosvamiego z 16 marca 1983 r Z Uniwersytetu na Florydzie na temat seksu. 

Faktem jest, że jeśli możecie kontrolować lub skoncentrować przynajmniej dwa ze zmysłów na określonym obiekcie, wówczas umysł będzie skupiony na tym obiekcie. Mantrowanie angażuje zmysł mowy, język a także zmysł słuchu. Jeśli zaangażujesz te dwa zmysły w koncentracji czy też medytacji, wówczas umysł automatycznie jest skupiony w medytacji i ponieważ ta mantra - dźwięk, który śpiewaliśmy jest transcendentalny, usuwa on materialny pył z umysłu. Jeśli patrzymy przez okno, a okno jest zabrudzone to nie możemy zobaczyć, co jest po drugiej stronie. Podobnie, jeśli umysł jest zapylony czy też zmysły są zabrudzone materialnymi zanieczyszczeniami, nie można dostrzec duchowej egzystencji. Zatem cały proces polega na oczyszczaniu umysłu i zmysłów. Można to zrobić poprzez tą wibrację dźwiękową. Jeśli chodzimy na zajęcia na uniwersytecie i słuchamy wykładów profesora, to one powinny oczyścić nas z ignorancji o materialnych rzeczach. 

Jeśli słyszymy, że profesor mówi o psychologii, socjologii czy biologii, wówczas ten dźwięk powinien usunąć naszą ignorancję w materialnych rzeczach. Podobnie słuchanie tego transcendentalnego dźwięku ma na celu usunięcie naszej ignorancji duchowej. Jest to standardowa oparta na zdrowym rozsądku procedura, nie ma tutaj żadnych mistycznych, niezwykłych rzeczy, różnych „hokus-pokus”. Wszyscy śpiewaliśmy mantrę Hare Kryszna. Jest to bardzo słynna mantra nawet Beatlesi ją śpiewają. Poprzez intonowanie Hare Kryszna, które nie jest rzeczą sekciarską, oczyszczamy swój umysł. Jeśli tego słuchamy, będziemy mogli wtedy lepiej zrozumieć tę filozofię. Dopóki nasz umysł nie jest spokojny i dopóki nie jest on otwarty, nie możemy poważnie mówić o filozofii. Więc to intonowanie oczyszcza i otwiera nasz umysł i wówczas możemy zwiększyć naszą duchową inteligencję. 

Dziękujemy wszystkim gościom, którzy przyszli na ten program o seksie. Umieściliśmy tylko to jedno słowo, ponieważ seks jest tak dominującą cechą współczesnego życia czuliśmy, że ludzie zorientują się, o co chodzi po przeczytaniu tego jednego słowa. - „Om ajnana-timirandhasya...” „Urodziłem się w najciemniejszej ignorancji i mój mistrz duchowy otworzył moje oczy światłem wiedzy. Ofiarowuję mu moje głębokie wyrazy szacunku.” Seks w odmienności do różnych innych rzeczy jest tematem związanym z każdym, jako, że niemal każdy jest mężczyzną lub kobietą. Znaczna większość ludzi jest kobietami lub mężczyznami. W pewnym momencie naszego rozwoju fizycznego osiągamy etap dojrzewania płciowego i ciało przechodzi przez pewne fizyczne przekształcenia, transformacje i wówczas nasze ukryte czy też uśpione pragnienia seksualne stają się bardzo wyraźne, więc musimy przyjąć pewną pozycję czy pewne nastawienie w stosunku do seksu, ponieważ z pewnością każdy w tym materialnym świecie doświadcza pragnień seksualnych. 

Ponieważ te pragnienia są tak potężne, jesteśmy zmuszeni zająć wobec nich pewną pozycję i jest wiele sposobów, które to pociągają za sobą określone skutki. Porozmawiamy o pragnieniach seksualnych - czym one są w rzeczywistości, skąd pochodzą, gdzie nas prowadzą i co się dzieje, gdy przyjmujemy różnego rodzaju postawy wobec seksu. Seks pociąga za sobą wiele następstw w różnych dziedzinach życia, jak np. konsekwencje ekonomiczne. W dzisiejszych czasach robi się wielkie interesy na pornografii. Są także społeczne konsekwencje seksu, ponieważ na nim oparty jest cały system społeczny. Ktoś żyje w małżeństwie lub nie, ktoś ma dzieci lub nie. Wszystko oparte jest na seksie. Zawsze słyszymy o tym, jak wielką rolę w społecznej równowadze odgrywa rodzina. Rodzina jest zasadniczo oparta na seksie. 

Mężczyzna i kobieta są przyciągani przez pragnienia seksualne, ponieważ pragną osiągnąć satysfakcję seksualną w swoim towarzystwie. Nie chodzi tu tylko o fizyczne, zmysłowe zaspokojenie, które kobieta lub mężczyzna odczuwa w towarzystwie płci przeciwnej. Mężczyzna jest szczęśliwy w obecności pięknej kobiety, podobnie kobieta jest szczęśliwa, gdy imponujący mężczyzna zwraca na nią uwagę. Istnieje zatem wiele rodzajów psychologicznego zadowolenia, które także oparte jest na seksie. Z powodu tych psychologicznych i fizycznych potrzeb odczuwanych przez większość ludzi przez długi czas, kobieta i mężczyzna pragną żyć razem. Kiedy jest to zinstytucjonalizowane przy pomocy formalnej umowy, wówczas nazywa się taki związek rodziną lub małżeństwem. 

Ponieważ ludzie mają seks, są także dzieci - dzisiaj jest oczywiście wiele środków antykoncepcyjnych, ale dzieci mimo to rodzą się każdego dnia. Kiedy mężczyzna i kobieta postanawiają żyć ze sobą, zazwyczaj czują, że ich psychologiczna i fizyczna sytuacja może zostać ożywiona przez owoc seksu, jakim jest dziecko. Kiedy dzieci dojrzewają, rodzice starają się w jakiś sposób ułożyć ich życie seksualne, uczą je etykiety społecznej i próbują dopilnować, aby wstąpiły one we właściwe związki małżeńskie i również mogły mieć odpowiednie życie seksualne. Istnieje także wiele konsekwencji politycznych seksu. Z reguły ludzie chętniej głosują na przystojnego kandydata na prezydenta niż na brzydkiego, jest wielu ludzi, którzy stają się bardziej operatywni pod względem politycznym, społecznym czy ekonomicznym, przez manipulacje sprawami seksualnymi - sprzedają swoje ciało innym bądź przyciągają ciała innych. Seks przenika naszą cywilizację na wiele różnych sposobów. W rzeczywistości, większość ludzi idzie na uniwersytet, ponieważ chce zdobyć dobrą pracę, i to także oparte jest na seksie. 

Dopóki ktoś nie ma dobrej pracy, nie może mieć dużej ilości pieniędzy, a jeśli nie ma dużej ilości pieniędzy, wówczas nie może zdobyć odpowiedniego partnera seksualnego, ani też nie może utrzymać pięknej kobiety. Jeśli on jest bez grosza, wówczas nie może jej utrzymać i stopniowo ona straci zainteresowanie nim. Obecni mężczyźni także mało są zainteresowani kobietami, które nie mają dużych możliwości finansowych czy zarobku. Jest to bardzo skomplikowane, ale istnieje prosty wniosek dotyczący tej pierwszej części. Seks jest wszechprzenikający i przesyca wszystkie aspekty naszego społeczeństwa, a to wszystko z powodu tego małego organu umieszczonego tam na dole. Dlatego powinniśmy bardzo poważnie podejść do zrozumienia, skąd to wszystko pochodzi, abyśmy wiedzieli, co z tym zrobić. Czy powinienem po prostu oddać się temu całkowicie i iść dokądkolwiek zaprowadzi mnie organ płciowy? Jeśli istnieje cielesny, fizyczny pociąg do pewnej kobiety, to czy powinienem starać się nawiązać z nią kontakt i przerwać ten związek, gdy tylko moje pragnienie będzie zaspokojone, czy też może powinienem to pragnienie kontrolować? Do jakiego stopnia powinienem je kontrolować? Co mam myśleć o homoseksualizmie? Widzimy więc, że w oparciu o to, jaką podejmiemy decyzję, przyjmujemy pewien styl życia. 

Jeśli jesteśmy heteroseksualni, homoseksualni, multiseksualni czy też żyjemy w celibacie, to pociąga to za sobą różne style życia i różne związki z różnymi ludźmi, a także wpływa na naszą postawę wobec rzeczywistości, na to, co ostatecznie uznamy za prawdziwe. Różne rzeczy uważamy za rzeczywiste, istotne czy przyjemne i od tego uzależniany jest cel naszego życia. Dlatego decyzja odnośnie naszego stosunku do seksu odsłania cały nasz faktyczny stosunek do życia, tzn. za kogo się uważasz? Za kogo uważasz innych ludzi? Co myślisz na temat swojego związku z innymi ludźmi? itp. 

Bardzo ważnym pytaniem, na które powinniśmy znaleźć odpowiedź, jest: kim jesteśmy? Mamy teraz materialne ciała, mamy mózg i umysł, mamy także pragnienia, ale mamy też i świadomość, toteż przede wszystkim musimy znaleźć odpowiedź na pytanie: czy ja jestem tym ciałem? Czy jestem świadomością? Czy może jestem kombinacją obydwu? Odpowiedź taką możemy znaleźć w Wedach. Wedy są najstarszą wiedzą na tej planecie. Weda w najstarszym języku świata (sanskrycie) oznacza wiedzę. Pierwotnie była jedna Weda, ta Weda zawierała wiedzę na temat rzeczy materialnych i duchowych. 5000 lat temu w okresie, który nie podlega kompetencji naszych współczesnych historycznych metod, ta jedna Weda była podzielona na cztery: Rig, Sama, Yajur, Atharva, było także dodane osiemnaście Puran, Upaniszady, Mahabharata włącznie z Bhagavad-gitą. Jest to taka odrobinę techniczna wiedza dla tych, którzy nie są zaznajomieni z sanskrycką literaturą, ale my, którzy jesteśmy na arenie wedyjskiej kultury i wedyjskiej wiedzy, akceptujemy Wedę jako autorytet. 

Ostatecznie wszyscy z nas akceptują coś jako autorytet, ponieważ każdy działa przyjmując pewne rzeczy za rzeczywiste. Zastanówcie się, każdy działa w taki sposób jakby coś było rzeczywiście rzeczywiste. W innym przypadku nie możecie działać, w innym przypadku nie możecie po prostu przyjść na ten uniwersytet, nie możecie przejść przez ulicę, nie możecie jeść, nie możecie nic zrobić dopóki nie zaakceptujecie czegoś za rzeczywiste. Zaakceptowanie czegoś za rzeczywiste pociąga za sobą zaakceptowanie pewnych autorytatywnych kryteriów w oparciu, o które stwierdzamy, że coś jest rzeczywiste. Jest to oczywiście bardzo prosta logika, jest to zdrowy rozsądek. Innymi słowy możecie zaakceptować swojego profesora za autorytet, możecie zaakceptować gazetę za autorytet - mam nadzieję, że tego nie zrobicie. Możecie zaakceptować rząd jako autorytet, albo też swoje pragnienia za autorytatywne. Jeśli powiecie, że ja czuję w ten sposób wówczas akceptujecie to za autorytet, chociaż nie zdajecie sobie nawet sprawy skąd pochodzą te pragnienia, w jaki sposób wtargnęły one do waszego umysłu. Każdy z nas akceptuje coś za autorytatywne i w oparciu o ten autorytet, czy to jest umysł, rząd, czy cokolwiek, to czy tamto, w zależności od tego, co uznasz za autorytet, myślisz o pewnych rzeczach, że są rzeczywiste. Więc my akceptujemy wtedy autorytet. To nie jest tak, że my wierzymy a inni nie wierzą. To wcale nie znaczy, że my jesteśmy zobowiązani a inni nie są przekonani, to jest po prostu kwestia tego, czemu jesteś oddany. 



Nie ma ludzkiej istoty, która może powiedzieć, że nie jest niczemu oddana, jest to tylko kwestia tego, czemu jesteś oddany, możesz zaangażować się po prostu w wątpienie, ponieważ wątpienie jest także procesem. Więc jeśli wątpisz we wszystko to jesteś właśnie w to zaangażowany, i to jest także proces mentalny, który jest oparty na określonym poglądzie na świat. Jeśli wątpisz we wszystko to jest to także zaangażowanie się w pewien światopogląd, nie zbyt obiecujący zresztą, ale jest to zaangażowanie, jest to wiara. Jesteśmy studentami wiedzy wedyjskiej. Dlaczego jesteśmy jej oddani? Ponieważ jest ona praktyczna. Ci, którzy studiują tę wiedzę, eksperymentują z nią, stosują w praktyce i widząc rezultaty, są zadowoleni. Jest ona autorytatywna i praktyczna. Daje wiedzę nie tylko o materialnym świecie, ale co najważniejsze, o samej świadomości. 

Według Bhagavad-gity nie jesteśmy tym ciałem. Oczywiście naukowcy mają wiele swoich określeń dotyczących tego światopoglądu. Nazywają go witalizmem [w żywych organizmach istnieje siła życiowa – przyp.] lub dualizmem, ale nie jest to ani witalizm, ani dualizm. Jest natomiast faktem, że świadomość nie jest materialna. Nie tylko my to mówimy. Mówią to też znani fizycy i naukowcy. Wielu największych uczonych, laureatów nagrody Nobla, wywnioskowało, że będąc na obecnym poziomie materialnej nauki, logiki, terminologii nie jesteśmy w stanie w żaden racjonalny sposób opisać świadomości. Nie możemy nawet w jakikolwiek sposób odnieść się do niej, ponieważ zgodnie z wiedzą materialną wszystko składa się z materii, a materię można rozłożyć na atomy. Jak każde dziecko wie, mogą być one podzielone na protony, elektrony, neutrony itd. Ostatecznie więc mamy do czynienia z torbą pełną protonów, elektronów i innych składników. Gdzie jest jednak świadomość? Każdy wie, że elektrony nie mają świadomości. Są one małymi cząstkami energii. 

Mamy w tym pokoju wielu doktorów, więc proszę, poprawcie mnie, jeśli w zły sposób reprezentuję ludzi nauki. Według samych naukowców protony i elektrony nie są świadome. Jest oczywiste, że elektrony, protony i neutrony formują atomy tworzące cząsteczki, które tworzą komórki, a te z kolei tworzą różne rodzaje materii organicznej. Kiedy ta materia osiąga pewien etap, na którym spełnione są odpowiednie warunki, wówczas stajemy się świadomi. Oznacza to, że te małe atomy, które tworzą cząsteczki, komórki, organy i tkanki, umożliwiają z kolei zaistnienie świadomości. Według materialnej nauki jest to oczywiście wszystko, o czym możemy porozmawiać. Możemy mówić o atomach, cząsteczkach, komórkach, ale nic nie powiemy o świadomości. Z tego też powodu w psychologii XX wieku przestano w ogóle wspominać świadomość. 

Nie wiem, czy wszyscy o tym wiecie, być może, niektórzy z was uczęszczają na kursy psychologii, którą uważamy za naukę o świadomości, w rzeczywistości jednak, kiedy przeczytacie książkę o psychologii, to zauważycie, że nie ma tam ani słowa o świadomości, ponieważ uczeni nie mogą mówić o niej w naukowy sposób. A oni muszą być naukowi, gdyż w przeciwnym razie zostanie im odebrany budynek, którego używają na terenie uniwersytetu. Wszyscy psychologowie muszą pokazać, że są faktycznie naukowi, w innym przypadku stracą budynki, laboratoria, żony - wszystko. Dlatego muszą utrzymać swój naukowy status. Ostatecznie więc doszli do wniosku, że nie mogą w naukowy sposób wypowiadać się na temat świadomości, toteż nic o niej nie mówią. Obecnie na uniwersytetach mamy absurdalną sytuację - nie ma nawet wydziału, który mówiłby o świadomości. Tak się jednak złożyło, że jesteśmy świadomi. Jest to więc kłopotliwa sytuacja - na uniwersytecie nie ma wydziału, który mógłby wytłumaczyć nas samych. Osobie będącej przy zdrowych zmysłach przyszłoby na myśl, że za nim weźmiemy się za studiowanie tych wszystkich rzeczy, może najpierw powinna się zastanowić, kim sama jest. Jeśli dowiem się tego, wówczas może to wpłynąć na moje dalsze decyzje. Z jednej strony może to brzmieć nieco sarkastycznie, ale większość ludzi nawet nie myśli o tym, że mogliby zrozumieć, kim są. W pewien sposób mogłoby to wpłynąć na ich karierę. Oczywiście większość nie jest tym zainteresowana: „Tak, te pieniądze mogę wykorzystać bez względu na to, kim jestem” - myślą niektórzy /śmiech/ Ta mentalność, obecnie jest dominująca jest symptomem życia zwierzęcego. 

Niestety, współczesna kultura, kultura mechanistyczna, technologiczna, przemysłowa, materialistyczna, robi z ludzi zwierzęta. Główną różnicą pomiędzy zwierzęciem a człowiekiem jest to, że człowiek jest istotą rozumną. Ten rozum jest przeznaczony do poznania naszej prawdziwej tożsamości. Zwierzęta są świadome, ale nie są wystarczająco świadome na to, aby się zaangażować w samorealizację. Możecie zauważyć, że tylko ludzkie istoty przyszły na to spotkanie. Tutaj mogą być jakieś robaki czy jakieś inne tam stworzenia, ale one nie przyszły na spotkanie, one po prostu tutaj żyją, chociaż może być wiele psów czy ptaszków, które tutaj wokół fruwają, czy też drzew, to żadne z nich nie były przyciągnięte przez nasze małe plakaty. Dlatego ludzkie życie jest przeznaczone do samorealizacji, a życie zwierzęce tylko do czterech rzeczy: jedzenia i wszystkich rytuałów, które są wykorzystywane do tego, aby jeść. Niektóre zwierzęta bardzo szybko biegają, ale chodzi im tylko o zdobycie pokarmu. Istnieje wiele takich funkcji, ale ostatecznie służą one napełnianiu żołądka. Dalej jest: spanie, obrona i łączenie się w pary - seks. To są cztery rzeczy, w które angażują się ryby, zwierzęta i ludzkie istoty. Natomiast funkcją zastrzeżoną dla człowieka jest samorealizacja. Nie jest to oglądanie telewizji, ponieważ psy także oglądają telewizję. Nawet technologia nie jest zajęciem wyłącznie ludzi, ponieważ zwierzęta także w dużym stopniu opanowały technologię. Zwierzęta dysponują różnymi technologiami, wykonując czasami wiele złożonych czynności. Każdy wie o wymyślnych pracach inżynieryjnych wykonywanych przez pszczoły. Kiedy budują one wielkie ule, mają w nich doskonałą organizację, w społeczeństwach zwierząt nie zauważamy jednak religii. 

W obecnych czasach religia nie jest racjonalnie zdefiniowana. Słowo „religia” ma źródłosłów łaciński. Dzieli się ono na re i lig. Re znaczy „znowu”, lig - tak jak ligio, ligia czy w portugalskim słowo ligal, oznacza „łączyć”. W angielskim mamy słowo „link”. Religia oznacza ponowne połączenie się z Najwyższą Świadomością. Interesujące jest tutaj to, że takie samo jest etymologiczne znaczenie słowa „yoga”. Yoga oznacza dokładnie to samo, co religia. Yoga pochodzi z sankryckiego korzenia yut, który w sanskryckiej gramatyce rozszerzył się do słowa yoga czy yukta, co oznacza „połączyć się”. Tak więc słowo yoga i religia mają ten sam etymologiczny korzeń, który oznacza połączenie się. Religia ostatecznie odnosi się do związku z Bogiem. Możemy zrozumieć, że w każdym momencie my nawiązujemy nowe związki. Tak jak mamy związek z tym pokojem. My jesteśmy usytuowani w określonym miejscu w tym pokoju i wykorzystujemy ten pokój w szczególny sposób. Mamy jakiś szczególny socjologiczny czy fizyczny związek z innymi ludźmi w tym pokoju, mamy związek ze swoim krzesłem, mamy związek ze swoimi przyjaciółmi, rodziną, ubraniem, które nosimy. Wszystko jest na tej zasadzie, serią różnych związków i ostatecznie my także mamy związek z całym wszechświatem i także mamy związek z Bogiem. Więc to są wszystko związki. Ale ostatecznie religia odnosi się do związku z Bogiem. I jeśli po prostu zaangażujemy się w jakieś zwykłe religijne czynności to nie będzie to prawdziwa religia. Jest to inna kwestia. Jeśli my po prostu próbujemy eksploatować duchowość, jeśli idziemy do jakiegoś kościoła, świątyni czy meczetu i modlimy się o materialne korzyści. Tak jak ludzie praktykują yogę dla materialnych celów np. niektórzy myślą, że w ten sposób osiągną wielkie moce czy staną się sławni, czy też cokolwiek innego próbują zdobyć, to nie jest to prawdziwa religia. 

Kiedy mówimy słowo religia, nie odnosimy się do zwykłych rzeczy, które ludzie robią w świątyniach, kościołach czy meczetach, ponieważ jest to materialnie motywowane. To nie jest rzeczywiście transcendentalna czynność. Nawet pragnienie osobistego wyzwolenia nie jest pragnieniem transcendentalnym, czynnością wyzwoloną, ponieważ jeśli próbujemy wykorzystać religię, aby osiągnąć wyzwolenie wówczas to nie jest transcendentalne, to także jest materialne, ponieważ jest to koncepcja ocalenia własnej szyi i to nie jest transcendentalna koncepcja. Ludzie, którzy są na poziomie transcendentalnym nie pragną osiągnąć wyzwolenia, czy zbawienia, ponieważ oni są już wyzwoleni. Zatem pragnienie zbawienia jest także materialne, to nie jest duchowe. 

Dlaczego mówimy o tych wszystkich rzeczach w artykule o seksie? Ponieważ, czynnością zastrzeżoną dla ludzkich istot jest samorealizacja. Jest to transcendentalna czynność i ostatecznie mówimy, że powinniśmy zrozumieć seks i zająć pozycję wobec seksu dla swojej duchowej korzyści, ponieważ wszyscy zainteresowani są duchową korzyścią. Jeśli mamy materialną koncepcję religii, wówczas nie będziemy mogli zrozumieć, dlaczego ludzie, którzy praktykują życie duchowe mają określoną postawę wobec pragnienia, lub aktu seksualnego. Dlatego w społeczeństwie coraz więcej instytucji moralnych rozpada się. W rzeczywistości, kiedy ja byłem na uniwersytecie, wszystkie te instytucje się rozpadły. Nasi rodzice uczyli nas, że celem życia jest przede wszystkim zdobycie materialnych rzeczy, dlaczego więc mielibyśmy przestrzegać jakichś moralnych zasad, dlaczego nie mielibyśmy bezpośrednio wziąć tego, co chcemy? Po co te wszystkie ograniczenia, jeśli celem życia są materialne przyjemności? Po co ta cała biurokracja? Dlaczego nie wziąć tego, co chcemy? Dlaczego mamy się sztucznie ograniczać? Jeśli chcę być homoseksualistą, dlaczego mam być ograniczany? Jeśli celem życia są materialne przyjemności to, dlaczego mam być ograniczany? Jeśli podoba mi się ta kobieta to, dlaczego nie miałbym się z nią zabawić. Dlaczego miałbym być ograniczany? Wypełniam przecież cel swojego życia... Celem mego życia jest czerpanie przyjemności z tego ciała. Kiedy umrę wszystko będzie skończone, nikt nie wie, co będzie dalej. Wszystko i tak jest wielką pustką, wielkim zerem. Jeśli mam tylko kilka lat, to dlaczego ich nie wykorzystać do maksimum? Dlaczego jakieś średniowieczne moralne praktyki, zasady czy zabobony ograniczają nasz szczery wysiłek nadania znaczenia naszemu życiu przez wypełnianie go różnego rodzaju zabawami? Jak już powiedzieliśmy, jest pewien błąd w takim opisie życia, a jest nim brak definicji tego kim jesteśmy. Jesteśmy świadomością, nie jesteśmy tym ciałem. Jeśli powiem, że jestem tym ciałem, to nie można potwierdzić tego logicznie. Jest to irracjonalne stanowisko, ponieważ jak wyjaśnia Bhagavad-gita:

„dehino ‘smin yatha dehe kaumaram yauvanam jaratatha dehantara-praptir dhiras tatra na muhyati”

„Tak jak wcielona dusza bezustannie wędruje w tym ciele, od wieku chłopięcego, poprzez młodość aż do starości, podobnie przechodzi ona w inne ciało po śmierci. Zmiany takie nie zwodzą osoby zrównoważonej.” (Bg 2.13) 

Yatha - „tak jak”, to słowo używane jest do pokazania analogii. Tak jak, smin dehe - w tym obecnym ciele, kaumaram yauvanam jara - jak doświadczaliśmy dzieciństwa. Wszyscy byliśmy kaumara – małymi dziećmi. Najpierw urodziliśmy się, a później bawiliśmy się małymi łopatkami w piaskownicy, bawiliśmy się zabawkami, później zaciągnęli nas do szkoły... Wówczas yauvana – stopniowo osiągnęliśmy wiek młodzieńczy, staliśmy się bardzo dumni i zaczęliśmy nasze życie społeczne. Stopniowo stajemy się starzy. Jest naukowym faktem, że co 7 lat zmieniamy swoje ciało. Jesteś tym, co jesz. Jesz codziennie, więc co następuje? Zmieniasz wszystkie komórki w swoim ciele. Rosną twoje paznokcie, włosy. Co 7 lat wymieniasz wszystkie elementy w tym ciele. To oznacza, że jeśli masz 21 lat, to miałeś już 3 ciała, reinkarnowałeś 3 razy. Możecie powiedzieć: „My nie wierzymy w reinkarnację, ale to nie jest kwestia wiary, to jest fakt! To dzieje się w każdym momencie. Kiedy jesz reinkarnujesz. Karnare w języku łacińskim znaczy mięso, zatem reinkarnacja oznacza zmianę twojego mięsa. Więc jeśli jesz, jeśli należysz do tej zdecydowanej większości ludzi, która je, wówczas reinkarnujesz. Nie jest to zatem kwestia tego, czy wierzysz w to, czy też nie. 



Ponieważ każdy je, to reinkarnuje, tworzy nowe mięso i zmienia ciało. Na przykład, jeśli weźmiemy zdjęcia was wszystkich z okresu dzieciństwa, kiedy byliście jeszcze rozkosznymi, pulchnymi małymi dziećmi to, kto dopasuje te wszystkie zdjęcia do dorosłych ludzi? Nie poznamy, kto jest chłopcem, a kto dziewczynką, jeśli mielibyśmy na sobie majtki. Oczywiste jest więc, że nasze ciała się zmieniają, nie możesz powiedzieć, że masz to samo ciało, nie możesz wskazać ani jednej komórki, która nadal byłaby ta sama. Twoja skóra się zmieniła, mięso się zmieniło, paznokcie są inne, włosy są inne, zęby są inne... Wszystko jest inne, więc reinkarnowałeś. Nie ma zatem kwestii, czy reinkarnacja istnieje czy też nie. Jest to absurdalna wątpliwość. Każdy z was tego doświadczył, każdy z was był niemowlęciem, a teraz jesteście dorosłymi ludźmi, więc reinkarnowaliście. W ten sposób stwierdzenie, że „jestem tym ciałem” nie jest stwierdzeniem racjonalnym. My nie jesteśmy tymi ciałami, więc jeśli ja nie jestem tym ciałem, to fakt ten ma wiele następstw, które powinienem wziąć pod uwagę. Oczywiście, jeśli jestem normalny, o zdrowych zmysłach, to oznacza to, że ja w rzeczywistości nie jestem Amerykaninem ani Rosjaninem, Niemcem czy Meksykaninem. Tak naprawdę nie jestem biały ani czarny... Nie jestem nawet kobietą czy mężczyzną. Nie mam 14 czy 65 lat, 6 stóp wysokości i 110 funtów wagi. Ja nie jestem tymi rzeczami. Muszę być świadomością, która przechodzi przez te różne ciała. Jest to prosty fakt, którego nie mogą pojąć nawet wielcy naukowcy, doktorzy, profesorowie. Oni nie mogą tego zrozumieć, a jednak jest to prawdą. Moje ciało zmienia się w każdym momencie, ale ja jestem osobą, świadomą osobą wewnątrz tego ciała. Nadal tutaj jestem, chociaż to ciało się zmienia, więc muszę być czymś innym, muszę być świadomością. Jeśli jestem świadomością, a nie tym ciałem to, dlaczego mam akceptować wszystkie te zbędne określenia dotyczące ciała. Nie możesz wyjąć swojego dowodu osobistego, otworzyć go i na tej podstawie powiedzieć, kim jesteś. 

Na tym polega samorealizacja. Możemy całkowicie zmienić swój wygląd! Kim więc jesteśmy? Takie proste pytanie: kim jestem? Większość ludzi może nie chce znać odpowiedzi na to pytanie. Społeczeństwo, w którym większość osób nie chce znać odpowiedzi na to pytanie, społeczeństwo, w którym żyjemy, jest mniej lub bardziej szalone. Czy możecie sobie wyobrazić, że żyjecie w społeczeństwie, w którym ludzie nawet nie są zainteresowani, kim są? Ich to po prostu nie obchodzi! Jest to zupełnie zwariowana sytuacja, ale tak właśnie to wygląda. Wszystkie ruchy nacjonalistyczne, ruchy czarnych, ruchy białych, męski ruch szowinistyczny, ruch wyzwolenia kobiet, wszystkie te różne ruchy wynikają z ignorancji. Na czele wszystkich tych ruchów stoją ludzie, którzy nigdy nie zadają sobie pytania: „Kim tak naprawdę jestem? Poza tymi różnymi materialnymi protonami, atomami, komórkami - kim ja jestem?” Oni nigdy o to nie zapytali. W naszym społeczeństwie podjęliśmy trud zadania sobie tego pytania, a także znalezienia na nie odpowiedzi. Jesteśmy w rzeczywistości świadomością. Świadomości nie można zredukować do czegoś innego, np. do kombinacji atomów. To jest podejście impersonalne. Obecnie wszyscy skarżą się na to, że ten wiek jest impersonalny. Każdy słyszał te skargi. 

Są miliony książek psychologicznych, socjologicznych i każda z nich mówi o impersonalności naszego społeczeństwa, naszej kultury, o braku szacunku dla osoby. Dlaczego tak jest? Ponieważ przyjęliśmy fałszywą filozofię, absurdalną i oszukańczą. Oszukańcza filozofia mówi, że osobowość nie jest prawdziwa, że można ją rozbić na kawałki. Dlaczego więc nie zająć się po prostu studiowaniem tych kawałków i nie zapomnieć o sobie. Jest to filozofia, na której oparte jest współczesne społeczeństwo. W rzeczywistości nie jesteście osobą, ale tylko wydaje się wam, że nią jesteście. A jeśli wasza świadomość, wasza osobowość może zostać rozbita na małe cegiełki, to te cegiełki są po prostu kupą fal czy czegokolwiek, jakichś elektronów biegających z zadyszką wokół protonu. Te protony podają sobie nawzajem ręce i tworzą cząsteczki, a czasami są odciągane od siebie i mówią: „Zobaczymy się później! Idę połączyć się z tamtym atomem węgla, do zobaczenia!”. Każdy uczy się w szkole chemii i ewolucji. Uczono nas, że nie jesteśmy w rzeczywistości osobami. Jak myślicie, skąd pochodzi ten cały impersonalizm w naszym społeczeństwie? „Ty nie jesteś tak naprawdę osobą. Twoja świadomość, twoja osobowość może zostać rozbita na małe kawałki, które są nieświadomymi, bezosobowymi chemikaliami. Więc ostatecznie nie jesteś osobą, nie jesteś świadomy i nie byłeś świadomy wcześniej. Przed przyjściem na świat nie byłeś świadomy, po śmierci także nie będziesz świadomy i nawet teraz, jeśli myślisz, że jesteś świadomy, to są to tylko twoje geny, które sprawiają, że myślisz iż jesteś świadomy. W rzeczywistości nie jesteś osobą, jesteś tylko kupą atomów fruwających wokół siebie po elipsach. Więc baw się dobrze, to jest życie, przykro mi, ale to wszystko...” 

Żadna normalna osoba nie zaakceptuje tych absurdalnych prób wyjaśnienia rzeczywistości. Nie jest to nawet wyjaśnienie, ponieważ mówi się tu o rzeczywistości, w której żadne terminy wykorzystywane do sformułowania definicji, wyjaśnień i analiz nie wspominają nawet o najważniejszym fakcie, jakim jest nasza świadomość. Jedyną rzeczą, którą naprawdę wiesz jest to, że jesteś świadomy. Jak możesz zaakceptować światopogląd nauki i terminologię, które nie mogą nawet odnieść się do tej rzeczy, o której wiesz, że jest najbardziej rzeczywista - do świadomości!? Każdy akceptuje naukę, światopogląd i terminologię, które nawet nie mogą odnieść się do zjawiska świadomości, a tym bardziej wyjaśnić tego faktu. To jest zupełnie szalona sytuacja. Naukowcy nic nie wyjaśniają! Tutaj prezentujemy rzeczywistą wiedzę mówiącą, że jesteśmy świadomością, której nie można zniszczyć. Ona nie może zostać podzielona. Nie możesz podzielić świadomości na części. Czy ktoś gdziekolwiek widział kawałki świadomości? Czy możesz je zlepić i stworzyć świadomość?... To była teoria „laureata nagrody Nobla”, doktora Frankensteina. Mówiła ona, że weźmiesz po prostu kupę materialnych elementów, złożysz je i otrzymasz... wiadomo co. W rzeczywistości naukowcy nigdy tego nie zrobili. To jest wielki bluff, podobny do oszustw czarownika, który stwarza mnóstwo dymu i światła... Tego nigdy nie dokonano. 

Zamierzamy zdemaskować tych czarowników, którzy przedstawiają się jako wielcy znawcy kosmosu. Oni nigdy nie stworzyli Frankensteina, nigdy nie stworzyli życia. My uczymy faktu, że twoja świadomość i twoja osobowość nigdy nie może być zredukowana, podzielona, lecz jedynie okryta. Jak ja przykryję ten magnetofon, albo zakryję światło, ono egzystuje ale jest zasłonięte. Inną sprawą jest niezamanifestowanie a inną sprawą jest nieistnienie, rozbicie. Więc świadomość nie może być rozbita na kawałki. Jest to szczególnie podkreślone w Bhagavad-gicie: „acchedyo ’yam...”, rozumiecie? - ona nie może być rozbita na kawałki. [Bg 2.24 – przyp.] Dlatego twoja świadomość nie może być podzielona, dlatego ty jesteś odmienny od tego ciała. 

Jeśli to zrozumiałeś, wówczas możemy powrócić do pierwotnego zagadnienia, tzn. jaką zająć postawę wobec seksu? Jeśli czujesz pragnienie seksualne w swoim ciele, to czy poprawne w sensie egzystencjonalnym jest stwierdzenie, że to jest to, czego ja chcę? Czy jest to rzeczywiście moje pragnienie? Czy może jest to pragnienie ciała, które ja tylko odczuwam? Czy to jest rzeczywiście moje pragnienie? Czy sama świadomość pragnie tego, czy też, jest to pragnienie, które wchodzi do świadomości? Na przykład, możemy wąchać wodę, która śmierdzi, ale to nie jest zapach wody, to jest zapach obcego elementu, który znalazł się w wodzie. Podobnie jest z zanieczyszczonym powietrzem. Ma ono pewien kolor i zapach, ale to nie jest tlen czy wodór, to jest jakiś obcy element. Tak jak powietrze czy woda mogą ulec zanieczyszczeniu, podobnie świadomość może także zostać zanieczyszczona. Ponieważ jest ona substancja duchową, może tak jak każda substancja mieszać się z innymi elementami, nie tracąc swojej integralnej tożsamości. Zanieczyszczoną wodę możemy przywrócić do oryginalnego, pierwotnego stanu, musimy tylko zidentyfikować ten obcy element, usunąć go i wtedy znowu otrzymamy czystą wodę. Jest to bardzo proste. Każdy chemik wie, że można zmieszać dwie substancje, a później oddzielić je poprzez proces odwrotny. Na podobnej zasadzie świadomość, będąca pewną duchową, transcendentalną, niematerialną substancją ma tę własność, że można ją z czymś zmieszać a następnie ponownie uzyskać czystą świadomość. To jest właśnie religia. 

Kiedy mówimy „religia”, to nie mamy na myśli tego, że zrobimy wszystkich Buddystami, Hindusami, Żydami, Muzułmanami czy Chrześcijanami, są to tylko nazwy. Nie próbujemy zrobić z was kogoś innego, ale po prostu staramy się nauczyć ludzi procesu wyodrębnienia tego czystego elementu – świadomości, lub też usunięcia wszystkich obcych elementów, które ją zanieczyszczają. Świadomość jest elementem duchowym. Jeśli nie rozumiecie, co to znaczy „duchowy”, możemy powiedzieć „niematerialny”. Świadomość jest elementem niematerialnym, a to ciało jest materialne. Jak więc te pragnienia w ciele mogłyby być orginalnymi aspektami świadomości, jeśli pochodzą one z całkowicie odmiennej natury? Jeśli mówimy „natura” albo „naturalny”, to musimy powiedzieć „cóż to jest za natura?”. W innym przypadku nie jest to naukowe stwierdzenie. Jest to zupełnie mętne myślenie. Możesz powiedzieć „to jest naturalne”, ale o jakiej naturze mówisz, o duchowej czy materialnej? Musisz więc zrozumieć właściwości i cele duchowej natury. Wtedy rzeczywiście będziesz w stanie zidentyfikować swoje pragnienia. Jeśli to zrobisz, wówczas zauważysz, że próba eksploatowania tego ciała nie jest prawdziwym pragnieniem świadomości, ponieważ istnieją przyjemności wyższego rzędu. 

W naszej kulturze możemy myśleć, że seks jest najwyższą przyjemnością. Ostatecznie w każdym filmie, wielka scena rozgrywa się wtedy, gdy bohater zjeżdża ze stromej skarpy, albo w końcu zdobywa tę wymarzoną dziewczynę... lub coś w tym rodzaju. To są najlepsze rzeczy, jakie możemy sobie wyobrazić. Niepojęte jest, że tą wielką rzeczą jest obserwowanie jak ktoś spada z urwiska z wysokości 3 tysięcy stóp, samochód wybucha... Inną wielką rzeczą jest imitowanie robaków, psów poprzez zaangażowanie się w seks i to jest właśnie esencja życia. Każdy, kto myśli, że jest to najwyższą przyjemnością życia jest bardzo niedoświadczoną osobą. Czasem ludzie, którzy lubią seks myślą, że ci, którzy go nie lubią nie doświadczają istoty życia, że są biednymi głupcami, którzy nie wiedzą, co tracą. Jest pewna grupa ludzi, która powstrzymuje się od seksu z powodu psychofizycznych uwarunkowań. Oni nie mają seksu, ale nie mają także życia duchowego. Jest jeszcze inna klasa ludzi, która nie angażuje się w seks, ponieważ ma wyższe przyjemności. Istnieje wyższa przyjemność, istnieje ocean przyjemności. Ta przyjemność jest nieskończona i jak wszystko pochodzi od Boga. To jest podstawowa definicja Boga, która jest przyjmowana przez każdego, kto nie jest ateistą. 

Każda szczera osoba może natychmiast doświadczyć Boga i miliony ludzi doświadczają Go. Setki, tysiące ludzi na całej Ziemi, w Azji, Afryce, Ameryce każdego dnia doświadczają Boga poprzez różnego rodzaju rytuały, modlitwy... Oni mogą być mniej lub bardziej zaawansowani, ale miliony ludzi wiedzą, że Bóg istnieje i doświadczają Go. Uważają oni, że wszystko pochodzi od Niego. Nawet w Wedancie, która jest najbardziej wyszukanym tekstem wedyjskim, pierwsza mantra brzmi: athato brahma-jijnasa, janmady asya yataha... „Prawda Absolutna jest tym, z czego wszystko pochodzi”. Ta Prawda Absolutna jest dalej opisana w Wedancie jako: ananda mayo bhyasat. Ona jest ananda mayo - samą przyjemnością. Naturą Prawdy Absolutnej jest przyjemność. Naturą Boga jest czerpanie przyjemności. Bóg nie jest po prostu jakimś głuchym, starym sędzią, który siedzi gdzieś i rzuca ludzi w płonące jeziora, a ci, którzy zostali zbawieni siadają obok Niego i niektórzy z nich grają na trąbkach, inni unoszą się w przestrzeni i trzepocą skrzydłami. W rzeczywistości, w królestwie Boga dzieje się o wiele więcej. Bóg jest źródłem wszelkiej przyjemności. 

Jeśli wszystko pochodzi od Boga, to znaczy, że przyjemność również pochodzi od Boga, nawet przyjemność seksualna. To jest oczywiste, że Bóg stworzył także tę przyjemność. Ale ponieważ Bóg jest nieograniczony, gdzieś istnieje nieskończona przyjemność. Przyjemność seksualna wydaje się być bardzo wspaniała, ale ma tak wiele ujemnych stron. Jedną z nich jest tymczasowość. Aby osiągnąć tę tymczasową przyjemność potrzeba długich, długich przygotowań. Najpierw spotykasz jakąś kobietę, później zostajesz przyciągnięty do niej, potem jesteś przyciągany coraz bardziej i bardziej. Jest tak wiele społecznych rytuałów z tym związanych. Powinieneś przyjechać do niej, nacisnąć klakson, ona na ciebie nie zważa... powinieneś mówić jej pewne rzeczy, patrzeć w określony sposób... To wielkie, długotrwałe rytuały, które się ciągną i ciągną przez cały czas i w końcu masz tę przyjemność. Po kilku sekundach ona się kończy i zaczynasz zastanawiać się: „Co ja teraz powinienem z tą osobą zrobić, co teraz zrobię?” Jest to naprawdę przeceniane, przesadnie wychwalane... Tylko kilka sekund przyjemności, a tak wiele społecznych rytuałów, tyle pieniędzy, tyle psychologicznych aspektów. Jest w tym niesamowita psychologia. Tak wiele długich przygotowań dla doznania tylko paru sekund przyjemności, a w konsekwencji, wiele frustracji i strachu. Czasami te sprawy kończą się w sądzie. Jest tyle kryminalnych przestępstw seksualnych. Czasami robisz to z niewłaściwą osobą. Nie wiedziałeś, że przez 23 lata ona miała jakiś związek z Brunem, który nagle pokazuje się i roztrzaskuje cię o ścianę. Jest to bardzo skomplikowana rzecz, dla doznania zaledwie paru sekund przyjemności i nawet ta przyjemność jest jedynie fizyczna... To raczej forma intoksykacji, tak jak narkotyk - kilka sekund przyjemności i koniec, a tak wiele wynika z tego problemów. Ludzie w rzeczywistości pracują cały dzień przez 8, 9 godzin jak osły, aby przyjść do domu i doznać tych paru sekund przyjemności, a później spać. To wszystko. Pracują cały dzień jak osły, dzień po dniu, godzina po godzinie, a w nocy być może mają parę sekund przyjemności. Czasami nie mają tej przyjemności i bez tego idą spać. Nie wydaje się to zbyt sensownym działaniem. Inną kwestią jest to, że jesteśmy cały czas agitowani przez społeczeństwo. 



Wiemy, że pragnienie seksualne jest czymś, co może być rozbudzone. W przeciwnym razie nie byłoby wielkiej gałęzi przemysłu perfumeryjnego, kobiety i mężczyźni nie ubieraliby się w szczególny sposób i nie byłoby pewnych rodzajów muzyki. Jest to spowodowane tym, że seks może zostać pobudzony. Jeśli ktoś nie jest pobudzony, wówczas idzie do psychologa i pyta się: „Dlaczego nie jestem pobudzony, dlaczego nie mogę pobudzać innych ludzi?” Zatem seks może być czymś, co jest pobudzone i wyidealizowane, dlatego powinniśmy żyć w społeczeństwie, w którym to pragnienie nie jest niepotrzebnie pobudzane, ponieważ nie może być ono w żaden sposób zaspokojone. Na przykład jesz, ale po jakimś czasie znowu jesteś głodny. Tak samo nie możesz zatrzymać pragnienia seksualnego, nie możesz go zadowolić. Nawet, jeśli będziesz miał seks, to pragnienie nadal będzie się rodziło i zawsze będziesz sfrustrowany, zawsze będziesz miał eksploatacyjne nastawienie do innych ludzi. Jeśli kogoś spotkasz, będziesz się zastanawiał czy jest to dobry partner seksualny. Innymi słowy, czy ciało innego człowieka jest dobre dla mojej przyjemności. Czy mogę otrzymać coś z ciała innej osoby, czy mogę ją wykorzystać, czy ta osoba chce być wykorzystana, czego ta osoba oczekuje ode mnie, ile chce pieniędzy, ile chce ze strony fizycznej, a ile z psychicznej, co ja z tego będę miał? To jest mentalność biznesmena. Za każdym razem, kiedy kogoś spotykasz oceniasz tę osobę w kategorii transakcji handlowej. Jak wiele prestiżu osiągnę, jak wiele przyjemności, jakie to pociągnie za sobą konsekwencje, co ona ode mnie chce? Im większe mamy pragnienia seksualne, tym bardziej rozwijamy mentalność osoby, która chce wykorzystywać innych. To bardzo ogranicza świadomość, ponieważ czyni nas sekciarskimi. 

Pragnienie seksualne powinno być zaspokajane tak, jak zaspokajane jest pragnienie jedzenia i snu. Osoby mające pragnienie seksualne mogą się ożenić i uregulować swoje życie seksualne. W systemie yogi seks powinien być zminimalizowany, nie powinien być sztucznie ograniczany, ale zminimalizowany. Nie powinno się żyć w społeczeństwie, które bezustannie pobudza pragnienie seksualne, ponieważ jest to coś, czego nie można zaspokoić bez względu na to, jak wiele razy będziesz miał seks. Będziesz chciał mieć zawsze więcej i więcej, a to pragnienie nie odejdzie, ono jest jak szalejący ogień. Powinniśmy żyć w społeczeństwie, które niepotrzebnie nie pobudza pragnień seksualnych. Dlaczego mamy żyć wśród ludzi, z których każdy naładowany jest żądzą i jest zaagitowany? Wszyscy mają mentalność wykorzystywania innych. Rok temu szukaliśmy domu do wynajęcia. Byłem ubrany w dhoti, wyglądałem na człowieka jakiejś sekty. Rozmawiałem z jednym biznesmenem i on z pewnością wiedział, że byłem kimś w rodzaju mnicha. Miałem ogoloną głowę, ale mimo to, on stojąc na ulicy, co chwilę spoglądał na różne kobiety i mówił: „Popatrz na tę dziewczynę, czy widzisz?”. Nie mogłem w to uwierzyć! Jego mentalność była typowo nastawiona na eksploatowanie innych. 

Jest to jeden z aspektów impersonalizmu. Jeśli pożądasz kogoś, to jak możesz widzieć go jako duszę, jak możesz widzieć go jako czystą świadomość? Jeśli widzisz tylko czyjeś piersi, albo jakieś inne części ciała, to jak możesz zobaczyć duszę? Związek między takimi ludźmi polega na wzajemnym wykorzystywaniu siebie – ty podrapiesz mnie w plecy, ja podrapię ciebie... To wszystko. To jest dokładnie tak jak w restauracji, kiedy przychodzi kelner. Jesteś bardzo zadowolony widząc go, ponieważ jesteś głodny, a on jest zadowolony widząc ciebie, ponieważ ma nadzieję, że dostanie duży napiwek i dlatego jesteście dla siebie bardzo mili. To nie jest wzajemna miłość, to jest wzajemna wygoda, wzajemne wykorzystywanie się. W ten sam sposób, jeśli jesteś pożądliwy, jeśli masz pragnienie seksualne, to spotykając kogoś od razu oceniasz go i zupełnie zapominasz o świadomości, o duszy, o samorealizacji. Te rzeczy nie idą ze sobą w parze. Są całkowicie sprzeczne. Pragnienie seksualne rośnie lub maleje w zależności od tego, w jakim jesteśmy środowisku. W różnych sytuacjach różnie się zachowujemy. Na przykład: lecimy samolotem i samolot nagle opada, wtedy nikt nie będzie myślał o seksie, ale o tym, że samolot spada. Podobnie na pogrzebie nikt nie będzie myślał o dziewczętach i nie będzie rozglądał się dookoła. Będziemy poważni i smutni, myśląc o osobie, która odeszła. Innym przykładem może być matka, która nie będzie myślała pożądliwie o swoim synu, czy też ojciec, który pożądliwie nie myśli o swojej córce. Dlaczego? Ponieważ jest to inny rodzaj miłości. Matka nie powinna myśleć o swoim synu jako obiekcie pożądania, ani ojciec nie powinien w podobny sposób myśleć o córce. Faktem jest, że w pewnego rodzaju sytuacjach to pragnienie jest, a w innych nie jest rozbudzone, zależnie od mentalności osoby. 

W rzeczywistości społeczeństwo powinno być tak zorganizowane, aby nie represjonowało naszych pragnień seksualnych, ale z drugiej strony nie powinno ono niepotrzebnie ich rozbudzać, ponieważ gdy tylko są one rozbudzone, ludzie natychmiast zamierzają się wzajemnie wykorzystywać i to odciąga ich od samorealizacji. Jeżeli na przykład, czuję wielkie pożądanie i do pokoju wchodzi jakaś kobieta, nie będę myślał o samorealizacji tej kobiety czy o tym, w jaki sposób może ona zrozumieć Boga, ale będę myślał o czymś innym. Dlatego więc w społeczeństwie pragnienie seksualne powinno być zminimalizowane tak, aby ludzie nie rozwijali skłonności do wykorzystywania siebie nawzajem i aby nie widzieli siebie w sposób materialny. 

Jeśli czujesz wielkie pragnienie seksualne, to myślisz o swoim ciele. Będziesz myślał o tym, czy dobrze wyglądasz... „Jak ja wyglądam? Czy oni o mnie myślą? Może powinienem odwrócić głowę w tę stronę? Może nie jestem właściwie ubrany?”, Taka osoba myśli wtedy o ciele, to nie jest samorealizacja. Jeśli rzeczywiście chcemy być samozrealizowani, chcemy zrozumieć duszę, to nie możemy myśleć o tym, jak wygląda nasza twarz, bo w końcu cóż to jest? To jest tylko jakaś skóra, czaszka, mięso, nos pełen śluzu, usta. To wszystko. Możesz odwinąć wargi i zobaczyć brzydkie dziąsła. To jest wszystko. Niech każdy odwinie wargi i zobaczy, jakie są one brzydkie, lub niech sprawdzi, co jest wewnątrz nosa. To jest wielki bluff. W rzeczywistości, jeśli popatrzycie do wewnątrz ciała, to zauważycie, że jest ono całkiem ohydne. Zobaczymy, że jest tam pełno śluzu, krwi, moczu, kału, kości, żółci, jelit. To ciało nie jest wcale tak wspaniałe, ale ponieważ jest ładnie owinięte w skórę, każdy chce go dotykać. To wszystko dzieje się na platformie umysłu. 

Mężczyzna może na przykład chcieć dotknąć skóry kobiety. Kiedy dotyka jej, przepływa przez niego prąd elektryczny. Jeśli jednak ta kobieta będzie chodzić po słońcu i zacznie jej schodzić skóra, wtedy może ona zerwać jej trochę z siebie i dać ci kawałek. Możesz wziąć tę skórę do domu i trzymać ją w swojej szufladzie, możesz komuś pokazać, mówiąc: „Czy widzisz, jaka wspaniała?”, albo może dać ci trochę obciętych paznokci – te rzeczy nas nie podniecają. Mam nadzieję, że nas nie podniecają... Gdy będziemy analitycznie studiować ten temat, to zauważymy, że w tej całej atrakcji jest coś błędnego, złego i nieracjonalnego, coś nierzeczywistego. W rzeczywistości, wszystko to dzieje się w umyśle, jest to coś psychologicznego. Tak jak mężczyzna, chce dotknąć ciała kobiety, ale kiedy chodzą po nim mrówki i „całują” go, to on nie jest do nich przyciągnięty /śmiech/ chociaż one są rodzaju żeńskiego. Ostatecznie, pragnienie seksualne oparte jest na pewnych psychologicznych czynnikach, które są złudne. 

Podstawą pragnienia seksualnego tak naprawdę, jest uczucie psychologiczne polegające na tym, że w akcie zdominowania ciała kobiety mężczyzna czerpie przyjemność w największym stopniu. Jest to jednak bluff. Ta wielka psychologiczna rzecz nie ma żadnych realnych podstaw. To, co robisz, to po prostu dotykanie jakiejś skóry, która jest tylko kupą komórek zbudowanych z chemicznych cząstek. Więc czym to jest w istocie? Cóż to za wielka rzecz? To wszystko jest iluzją, w rzeczywistości to jest złudzenie. Oczywiście istnieje pewna neurologiczna przyjemność, zostają pobudzone nerwy i to jest wszystko. Polega to tylko na wzajemnym oddziaływaniu cząstek chemicznych. 

Zaspokajanie potrzeb cielesnych to tyle, co robienie siusiu i koniec. Pomyśleć, że wolimy porzucić samorealizację, transcendentalne życie duchowe po to tylko, aby móc pocierać skórę. To nie jest racjonalne ani rozsądne. Taka mentalność jest całkowicie błędna. Jeśli twoje pragnienie seksualne jest niepotrzebnie pobudzane, wówczas przestajesz myśleć o samorealizacji i kiedykolwiek spotykasz kogoś, oceniasz go w kategoriach odbierania przyjemności zmysłowej. Tak jak np. musisz iść do łazienki. Jeśli rzeczywiście musimy tam iść, a w tym momencie ktoś pokazuje ci coś atrakcyjnego albo zaprasza cię do pokoju „Chodź, usiądź tutaj” to ty odpowiadasz: „Nie, ja muszę, ja muszę po prostu na chwilę”. Taka jest natura cielesnych pragnień, one blokują wszystkie inne pragnienia. Albo inny przykład, chcesz coś zjeść, jesteś bardzo głodny, nie możesz myśleć o niczym innym, jak tylko o tym, w jaki sposób znaleźć coś do jedzenia. Nie jesteś w tym momencie zainteresowany chodzeniem do kina, chcesz jedynie znaleźć jakieś jedzenie. W ten sposób te cielesne pragnienia opanowują świadomość i skupiają ją na jednym z organów ciała. Tak jak świadomość skupia się na żołądku podobnie seks skupia twoją świadomość na organach płciowych. I tak jest ze wszystkim, z zębami, ze wszystkimi cielesnymi pragnieniami. Cielesne pragnienia opanowują świadomość i skupiają ją na tej torbie różnych cząstek i atomów. Wówczas nie możesz przejść ponad tę maszynę. 

Pragnienia seksualne są tak potężne, że ludzie budują wokół tego całe społeczeństwo. Instytucje społeczne są oparte na fizycznym pragnieniu, które skupia świadomość na torbie złożonej z kości, krwi, żółci, śluzu. Jeśli chcesz, aby twoja świadomość przeszła ponad tę maszynę, ponieważ tym właśnie jest ciało materialne – zobacz, czym to jest rzeczywiście. Zbiór różnych organów, nerki, wątroba... wszystko to zostało dokładnie przeanalizowane. I wiemy, co w tym jest. Są tkanki, kości itd., nie znajdziesz tam nic ponad to. Tak więc jeśli twoje pragnienie seksualne jest niepotrzebnie rozbudzone, twoja świadomość nie przejdzie nigdy ponad to – taka jest prawda. Twoja świadomość nigdy nie będzie wiedziała o niczym, póki nie wzniesie się ponad tę maszynę, którą nazywamy ciałem. Z tego powodu nie rozumiemy świadomości. Nigdy nie zrozumiemy, kim jesteśmy, kim jest Bóg. Dlatego koncepcja samorealizacji, życia duchowego bez kontrolowania zmysłów jest obłudna, jest nielogiczna i pozbawiona sensu. 

Dzisiaj jest wielu guru, którzy mówią: „Możesz mieć dużo seksu, możesz robić to, co chcesz, tylko przyłącz się do mojej grupy. Zapłać mi trochę pieniędzy i wszystko będzie w porządku”. Tacy guru są popularni, mają wielu zwolenników. Wszyscy mówią: „O, patrzcie, jaki wspaniały guru, to jest fantastyczne, to fantastyczny guru”. Zdumiewająca jest taka głupota. To tak, jak gdybyś był chory na raka. Idziesz do lekarza i on ci mówi: „Nie masz raka, nic ci nie jest, wszystko z tobą w porządku”, a ty mówisz: „Co za wspaniały lekarz, wyleczył mnie!”. Nie! Prawdziwy guru, prawdziwy duchowy nauczyciel musi cię wyszkolić, abyś wzniósł się ponad te rzeczy. Nie możesz być sfrustrowany, zamknięty w sobie i nerwowo chory. On rzeczywiście pozwala ci na zdobycie wyższej przyjemności, on może ci wskazać najwyższą przyjemność. Jeśli guru nie może dać ci najwyższej przyjemności, to nie jest on prawdziwym guru. Przywiązanie do tego ciała, przywiązanie do fizycznych przyjemności jest chorobą, jest twoim głównym problemem. Jeśli chcesz duchowego oświecenia, a guru mówi ci, że z tobą wszystko w porządku, rób, co ci się podoba, to jest to tak samo, jak gdybyś poszedł z wielką raną do szpitala, a tam odpowiedzieliby, że z tobą wszystko w porządku, możesz robić, co ci się podoba. Możesz potem powiedzieć: „Wyleczyli mnie”. Ale przecież masz wielką ranę i zakażenie, nie jesteś wyleczony! Nie powinniśmy dać się zwieść. 

Musimy wznieść się ponad materialne pragnienie i taki proces pozwala doświadczyć wyższej przyjemności. Ta wyższa przyjemność pochodzi z czystej świadomości. Wewnątrz ciebie istnieje wyższa przyjemność i dlatego próbujesz jej doświadczyć. Dlatego chodzisz do kina, dlatego próbujesz mieć seks i na tak wiele różnych sposobów starasz się doznać rozmaitych przyjemności. Próbujesz doznać przyjemności, ale jej nie ma w tych cząsteczkach, w atomach. Ta wyższa przyjemność znajduje się bezpośrednio w duszy, w świadomości i powinna zostać rozbudzona. Tak jak pewne rzeczy pobudzają przyjemność seksualną, tak samo pewne czynności wzmagają przyjemność duchową. Chodzi o to, że ta wibracja KRYSZNA (Kryszna jest najwyższą przyjemnością) jest źródłem wszelkiej przyjemności. Takie właśnie jest znaczenie słowa Kryszna. Ono oznacza wszelką, najwyższą przyjemność. Jeśli możecie znaleźć ocean przyjemności, taki jak ocean przyjemności zwany - Kryszna. Wówczas palące egoistyczne pragnienie życia seksualnego, podobne do ognia płonącego w sercu, które zmusza cię do robienia tak wielu rzeczy, zostanie ugaszone przez ocean przyjemności Kryszny. Oczywiście, nawet w naszym ruchu istnieją małżeństwa, można się pobrać. 

Dlaczego my zawieramy małżeństwa? Obecnie ludzie mówią, że jest to tylko kawałek papieru, ale jest to także forma regulacji. Yoga oznacza kontrolowanie zmysłów, więc jeśli nie możemy całkowicie porzucić tych rzeczy, przynajmniej powinniśmy je powściągnąć. Małżeństwo nie jest przeznaczone do zwiększania seksu, ale do powściągnięcia go. Jest to forma wyrzeczenia. W systemie yogi istnieje tapasya - wyrzeczenie. Musisz dobrowolnie wyrzec się pewnych rzeczy, np. yogini udają się do lasu. Dlaczego oni tam idą? Dlaczego nie mieszkają w miastach ze wspaniałymi teatrami, stadionami restauracjami? Dlaczego idą do lasu, w którym są tylko drzewa i ptaki, nie ma restauracji, kin, domów i mebli? Jest to wyrzeczenie, oni dobrowolnie zaakceptowali pewne niewygody. Jeśli chcesz zostać wielkim atletą musisz biegać, ćwiczyć, musisz być przygotowany na wiele wyrzeczeń. Jeśli chcesz być wielkim muzykiem musisz wytrwale ćwiczyć. To nie jest po prostu jakaś zabawa, to jest wielkie wyrzeczenie, ciężka praca. Podobnie, jeśli chcesz być wielkim naukowcem czy biznesmenem musisz ciężko pracować i tolerować wiele niewygód. Jeśli chcesz być wielkim yoginem musisz także podjąć wyrzeczenie. 

Nie możesz stać się wielkim w żadnej dziedzinie dopóki dobrowolnie nie zaakceptujesz pewnego wyrzeczenia. Jest to nazywane poświęceniem. Kto kiedykolwiek został wielkim atletą, czy muzykiem, biznesmenem czy naukowcem, albo yoginem bez ofiary, poświęcenia się? Dlatego przeznaczeniem małżeństwa jest poświęcenie się w celu ograniczenia siebie, ponieważ tak naprawdę mężczyzna chce mieć seks z każdą kobietą, z którą może. Jeśli więc poślubia on jedną kobietę, wówczas jest to wielkie poświęcenie. Kobieta także zainteresowana jest wieloma mężczyznami i jeśli zaakceptuje ona jednego, wówczas będzie to wielka ofiara, poświęcenie. Jednak w naszej kulturze przywódcy społeczeństwa byli takimi głupcami, że myśleli, iż przeznaczeniem małżeństwa jest seks. Istnieje też taka moralność, że nie możesz mieć seksu dopóki nie będziesz w małżeństwie. Z tego powodu ludzie ci czekają jak psy z wywieszonym językiem. W końcu dochodzi do ślubu, miodowego miesiąca, jakiegoś wyjazdu i wtedy każdy mruga porozumiewawczo. Młodzi wyjeżdżają do jakiegoś motelu kochanków i mają seks. Ludzie zaczęli w końcu myśleć, że jeśli małżeństwo jest dla seksu, to mogą mieć seks bez tego. 

Po co się żenić? Ponieważ wcześniejsza generacja całkowicie źle zinterpretowała znaczenie małżeństwa, zostało ono odrzucone. Komu jest ono potrzebne, jeśli istnieje tylko w celu zalegalizowania seksu? Możesz po prostu pójść gdziekolwiek i mieć seks. Tak naprawdę, małżeństwo nie jest przeznaczone do tego. Małżeństwo ma sens wtedy, gdy jego celem jest ograniczenie seksu, a nie zwiększenie go. Jest to dobrowolne poświęcenie dla postępu duchowego. 

Jeśli ktoś nie może żyć bez seksu, musi zawrzeć związek małżeński. Nie dlatego, że bez małżeństwa nie możesz cieszyć się przyjemnościami seksualnymi, ale dlatego, że małżeństwo cię ogranicza. To jest wyrzeczenie, to jest yoga. Logika yogi polega na tym, że ograniczasz się i poświęcasz samorealizacji. W innym wypadku, jeśli pozwolisz pragnieniom seksualnym rozwijać się bez ograniczeń, będą one jak ogień i zupełnie spalą twoją samorealizację. Nie będziesz w stanie myśleć o niczym innym, jak tylko o ciele. A jeśli przeanalizujesz, czym jest to ciało - zobaczysz, że jest to kupa kości, krwi i innych chemicznych składników. Nic innego w tym ciele nie znajdziesz. Zostało to już wielokrotnie przebadane. Jeśli pozwolisz swoim pragnieniom seksualnym rosnąć bez ograniczeń, to nie znajdziesz w tym ciele nic innego, jak tylko kupę cząstek chemicznych. Takie będzie znaczenie twojego życia - kupa śmierdzących chemikaliów. To jest zasada współczesnego, impersonalnego społeczeństwa. Jeśli rozwijasz pragnienia seksualne bez ograniczeń, wówczas przyjmujesz siebie za ciało. 

Jeśli uważasz siebie za ciało, za maszynę, wtedy innych również przyjmujesz za maszyny. Ponieważ ty sam mówisz, że każdy jest maszyną, nie powinieneś się skarżyć, że społeczeństwo jest impersonalne. Jeśli rzeczywiście nie jesteśmy maszynami, ale osobami, to musi być coś ważniejszego niż pobudzanie tej maszyny. Musi być coś, co jest ważniejsze, coś ponad tym. Spróbujcie poszukać, co to jest. Tym czymś jest samorealizacja. Poprzez intonowanie Hare Kryszna będziesz w stanie oczyścić swoją świadomość. Na przykład, gdy byłeś dzieckiem i ktoś zabrał ci zabawkę, to skakałeś do góry i wrzeszczałeś, ale teraz już nie kupujesz zabawek, ponieważ masz lepsze rzeczy do robienia. Podobnie, jeśli mantrujesz Hare Kryszna, zaczynasz widzieć, że masz lepsze rzeczy do robienia niż zadowalanie swego ciała. Widzisz, że ciało jest tylko materialną torbą i niczym więcej. Ciało się starzeje i zaczyna się psuć, śmierdzieć, będzie ślepe i martwe. Ostatecznie padnie i zostanie zakopane w ziemi, po czym przyjdą robaki i je zjedzą. To właśnie stanie się z twoim ciałem. To nie jest prawdziwy cel życia. Intonując Hare Kryszna rzeczywiście zaczynasz widzieć te rzeczy. Ktoś w dzieciństwie mógł nie chcieć porzucić swoich zabawek - podobnie teraz nie chce porzucić żadnych materialnych przyjemności. Kiedy twoja świadomość się rozszerzy, wówczas zaczniesz widzieć, jak bezwartościowe jest to wszystko. Jest tak wiele spraw, które są ważniejsze. Istnieje Bóg, który sam jest nieograniczoną przyjemnością. W ten sposób próbowałem wam przedstawić podstawowe zasady yogi. 

Dziękuję za cierpliwość i uwagę. Jeśli macie jakieś pytania odnośnie tych kontrowersyjnych tematów, to proszę zadawajcie je.

Pytanie: Jaka jest różnica pomiędzy życiem seksualnym zwierząt i ludzi? Czy seks nie jest czymś naturalnym dla ludzi i zwierząt?

Śrila Hridayananda: Różnica pomiędzy zwierzętami, a ludźmi polega na tym, że istota ludzka może ofiarować swoje życie seksualne Bogu. W procesie yogi, w życiu duchowym, możesz zaangażować się w życie seksualne dla Boga, jeśli twoim celem jest płodzenie dzieci. Nie należy mówić, że seks jest rzeczą naturalną, a rodzenie dzieci nie jest rzeczą naturalną. Jeśli seks jest naturalną rzeczą, to jeżeli kobieta zachodzi w ciążę i później rodzi dziecko, to również jest to naturalną rzeczą. To jest tak naturalne, jak naturalny jest seks. Pigułki antykoncepcyjne nie rosną na drzewach, one nie są naturalne, wytwarza się je w laboratoriach chemicznych. Nie należy mówić, że seks jest naturalny, używając jednocześnie środków antykoncepcyjnych. Jeśli mamy być konsekwentni, to nie bierzmy pigułek antykoncepcyjnych gdyż są one nienaturalne. Tak jak seks jest naturalny, tak też rodzenie dzieci jest naturalne. Dzięki temu się urodziliśmy. Rzeczą naturalną dla dziecka jest mieć ojca, który oświeca je i matkę, która także je oświeca. Wielu z nas opuściło domy, gdyż nie otrzymaliśmy od rodziców żadnego oświecenia. Jeżeli mówicie, że seks jest naturalny, więc także rzeczą naturalną dla dziecka jest posiadanie rodziców. Jeśli ludzka istota chce mieć seks, to powinna zawrzeć związek małżeński, dlatego, że jeśli będzie miała seks, to prawdopodobnie będzie miała dzieci, a dla dziecka rzeczą naturalną jest posiadanie rodziców. Życie seksualne zgodne z zasadami religijnymi polega na tym, że wykorzystujesz je w tym celu, aby mieć dziecko, któremu będziesz chciała dać duchowe oświecenie. Zwierzęta nie potrafią tego robić, one nie potrafią zadedykować swojego życia seksualnego Bogu. Zwierzęta nie potrafią oświecać swoich dzieci. Seks istoty ludzkiej jest częścią systemu yogi.

Pytanie: Zwierzęta są pod całkowitą kontrolą natury. Na czym polega większa swoboda działania ludzkich istot?

Śrila Hridayananda: Ludzka istota została wyposażona przez naturę w taki sposób, aby mogła poddać się dobrowolnej kontroli, tak jak np. dziecko musi żyć ze swoimi rodzicami, podczas gdy dorosły człowiek może żyć z dala od domu. Jest tak, ponieważ człowiekowi dorosłemu zaufało społeczeństwo. Podobnie zwierzę, ponieważ nie ma rozwiniętej świadomości, jest kontrolowane przez naturę. Natura w bardzo surowy sposób kontroluje życie zwierząt, podczas gdy istota ludzka ma przywilej wolności. Natura ufa jej, że będzie dobrowolnie regulowała swoje życie. Dla przykładu, jako wolny obywatel, który nie siedzi w więzieniu, mogę udać się tam gdzie chcę. Czy to oznacza, że powinienem wykorzystywać ten przywilej i łamać prawo? Podobnie, jeśli natura pozwoliła nam mieć seks w każdej chwili, czy to znaczy, że powinniśmy łamać prawa natury? Seks jest przeznaczony do produkowania dzieci, a dzieci powinno się mieć po to, aby oświecać je w życiu duchowym. Jeśli chcesz, możesz mieć seks i wiele dzieci, ale powinieneś je wychować w duchowy sposób. 

Posiadanie wolności nie oznacza, że można jej nadużywać. Społeczeństwo czy też natura mogą dać ci szczególny rodzaj wolności, ale to nie oznacza, że możesz jej nadużywać. Wraz z wolnością otrzymujesz pewną odpowiedzialność. Sama koncepcja wolności pociąga za sobą odpowiedzialność. Zakłada się, że osoba obdarzona wolnością będzie odpowiedzialna. Niestety, coraz mniej ludzi pragnie być odpowiedzialnymi w małżeństwie. Na przykład, dobra żona zawsze zostaje ze swoim mężem, tak jak dobry mąż zawsze zostaje ze swoją żoną. Tak powinno być. W rzeczywistości małżeństwo oparte jest na duchowych podstawach. Nie powinno mieć ono odniesień do materialnej sytuacji, ale na nieszczęście dzisiejsze małżeństwo nie jest oparte na podstawach duchowych, więc jest wielka liczba separacji i rozwodów. To, co ludzie nazywają miłością jest po prostu pożądaniem. To nie jest prawdziwa miłość. Tak jak np. matka kocha swoje dzieci i dlatego zawsze próbuje je chronić. Jeśli naprawdę kogoś kochasz, próbujesz dać tej osobie duchową świadomość, aby mogła ona przekroczyć prawa natury - narodziny i śmierć. Gdybym miał córkę lub żonę, a wiedziałbym, że ona na pewno umrze, to, ponieważ ją kocham, chciałbym jej pomóc przejść ponad tym. I to jest prawdziwa miłość. Gdy masz żonę, a ona jest chora czy umierająca, to wydałbyś wszystkie pieniądze, próbując ją ratować. Nie mówiłbyś: „Och, jej uratowanie tak wiele kosztuje...” Nie, musisz wydać wszystkie swoje pieniądze. Na tym polega miłość. Musisz poświęcić wszystko dla korzyści tej osoby. 

Ostatecznie, jeśli kogoś kochasz musisz przejmować się życiem duchowym tej osoby i musisz ją widzieć w duchowy sposób. Powiedzmy np., że jakiś mężczyzna jest seksualnie przyciągnięty do kobiety, więc poślubia ją lub żyją razem. I jest faktem, że w wielu przypadkach staje się to dla niego trochę nudne. Możesz mieć na przykład Chevroleta, ale po jakimś czasie nie możesz znieść już Generals Motors i pragniesz kupić inny samochód. Taka jest natura tego świata, po prostu nudzisz się tymi rzeczami. Kupujesz jakąś płytę, słuchasz jej, a później chcesz nowej. Naturą tego świata jest, że jeżeli cieszysz się czymś przez pewien czas, to później pragniesz czegoś innego, ponieważ tym starym jesteś już zmęczony. Dlatego też, jeśli jesteś przyciągnięty do ciała jakiejś kobiety, to jest faktem, że po jakimś czasie jesteś znudzony. I wtedy zaczynasz myśleć: „Ale ugrzązłem! Kiedy patrzę na inną kobietę, to widzę, że jest ona naprawdę atrakcyjna, a ja ugrzązłem tu razem z tą”. Wtedy próbujesz coś z tym zrobić, myśląc: „Gdybym miał tamtą kobietę, to byłbym naprawdę szczęśliwy”. Oczywiście kobiety myślą w podobny sposób: „Dlaczego poślubiłam tego próżniaka?”. Dlatego też, jeśli małżeństwo oparte jest na pragnieniu seksualnym, to nie trwa ono zbyt długo, ponieważ zmienia się nasz smak. Im więcej mamy pragnień seksualnych, tym bardziej opieramy na nich swoje osądy. Na przykład, jeśli jesteś bardzo głodny, to idziesz tam gdzie jest dobre pożywienie. Jeśli jesteś bardzo pożądliwy, to chcesz być z taką kobietą, która zadowoli twoje pożądanie. Ponieważ jest to materialne, ciągle będziesz zmieniał swój smak, pragnąc nowego modelu.

Dostarczył: Mirek
 
Powrót >>>     
Udostępnij:
   
 
  komentarzy: 0     0   0  
 
Aby dodawać komentarz do artykułu musisz być zalogowany.
zaloguj.
 
 
 
OSTATNIE NA FORUM
Re: Bramin
(15-12-2017 12:34:25)
 
Reinkarnacja
(15-12-2017 08:09:09)
 
Re: Sztuka przetrwania
(14-12-2017 23:15:19)
 
Re: Wedyjska Polska
(14-12-2017 21:14:18)
 
Re: Świątynie - ISKCON
(14-12-2017 19:43:45)
 
Re: Polityka a ISKCON
(14-12-2017 18:36:13)
 
Re: Ochrona krów
(14-12-2017 12:45:09)
 
 
LINKI
 
 
 
 
 
 
TAGI
Kryszna Katha   Varnaśrama   Filozofia   Kryszna   Mahatma das   Krishna Kshetra Swami   Prawo karmy   Polityka   Monarchia   Homoseksualizm   Kobiety   Astrologia   Chrześcijaństwo   Aborcja   Trivikrama Swami   Prabhupada  
 
Copyright © 2016. All Rights Reserved.  Created by Future Project