Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej       

Hare Kryszna

ISKCON

uniwersalna duchowość

rozwój duchowy

bhakti-joga

joga

Bóg

religia

mantra

reinkarnacja

Kriszna

Krishna

Rama

Hare

Kryszna

hinduizm

krysznowcy

karma

Indie

Gaura

India

wyznawcy Kryszny

Międzynarodowe Towarzystwo Świadomości Kryszny

Bhagavad-Gita

Śrimad Bhagavatam

Festiwal Indii

Woodstock

Pokojowa Wioska Kryszny

vaisnava

waisznawa

waisznawizm

wajsznawa

wajsznawizm

religie wschodu

filozofia wschodu

duchowość

astrologia wedyjska

jyotish

przepisy wegetariańskie

kuchnia wegetariańska

joga

dezinformacja ruchów katolickich

serwis

portal

astrologia wedyjska

taniec indyjski

kalendarz księżycowy

muzyka indyjska

dharma

ayurweda

ayurveda

książki Prabhupada

nama-hatta

mantry

przepisy wegetariańskie

świątynia

festiwal

sekta

sekty

 
 
 
 
 
 
 
logowanie
rejestracja
regulamin strony
 
 
 
 
   Autor: Manidhara das
dodał: admin    opublikowano: 2026-01-09    przeczytano: 1140
kategoria: Praktyka duchowa
podkategoria: Praktyka duchowa
 
Powrót >>>     
 
Wielki człowiek i mały człowiek
 

Zważywszy na siły kierowane przez Najwyższego Pana, wszyscy jesteśmy małymi ludźmi. (W tym artykule powstrzymuję się od dodawania w odniesieniu do feministek słowa „i kobiet”, ponieważ Śrila Prabhupada używał słowa „mężczyźni” w odniesieniu do „istot ludzkich”).

Jako mężczyźni, jesteśmy zawstydzeni i upokorzeni przez energię materialną, przez jej surowe prawa narzucające nam narodziny, starość, choroby i śmierć. Patrząc wstecz na samą historię ISKCON-u, widzimy, że wielu „wielkich przywódców” przyszło i albo umarło, albo zostało zredukowanych do cienistych form samych siebie przez siłę czasu. Pozostają jedynie WIECZNE instrukcje Pana. Ktokolwiek okazuje wobec nich czystość, zajmuje wieczną pozycję, w przeciwieństwie do przychodzenia i odchodzenia aktorów na scenie teatru Mayi. Ci czyści wyznawcy to „Wielcy Ludzie”, a ci, których przezwyciężyło ich fałszywe ego, ich umysł i ich „płodne mózgi”, to mali ludzie.

Są tacy, którzy potrzebują pozycji instytucjonalnej, pieniędzy i wszelkiego rodzaju zwolenników, aby udowodnić sobie i innym, że są wielkimi ludźmi. Jak uczy nas historia, wszyscy oni znikają w mgnieniu oka wraz ze swoimi zwolennikami, ledwo pamiętani przez nową bandę „wielkich ludzi” i ich nędznych zwolenników. Żyjąc w tym ciele przez 72 lata, patrząc wstecz – ilu widziałem, jak przychodzili i odchodzili? Całkiem sporo.

Jak Kryszna stwierdza w Bhagawadgicie, prawdziwy wielbiciel nie przejmuje się doczesnością; koncentruje się na wiecznych, trwałych kwestiach i faktach, na które czas nie ma wpływu. Nawet zdumieni powtarzającymi się twierdzeniami „nosicieli tytułu” i instytucjonalnych poszukiwaczy tożsamości, prawdziwi poszukiwacze Ostatecznej Prawdy nie zrażają się arogancją takich osób, lecz kontynuują codzienne oczyszczanie się dzięki jñānie  studiowaniu instrukcji teoretycznych – stosując je jednocześnie dzięki vijñānie, zrealizowanej wiedzy. Tacy uczciwi, introspekcyjni i czyści zwolennicy Założyciela-Ācāryi, AC Bhaktivedanty Swamiego, są prawdziwymi filarami jego ruchu i strażnikami jego spuścizny. To właśnie z takich oddanych mężczyzn i kobiet Śrila Prabhupada zrodził swój ruch i rozprzestrzenił go na cały świat.

Choć byli niedoskonali w sensie materialnym, ich doskonałość polegała na bezwarunkowym podążaniu za swoim mistrzem duchowym, dążeniu do doskonałości w jego naukach. Niezależnie od ich intelektualnych zasług, wiedzieli, że bez błogosławieństwa guru nie mają one żadnej wartości i byli gotowi zrobić wszystko, by spełnić jego pragnienie. W zamian za to zaznali ekstazy i satysfakcji, jakich próżno szukać w sercach dzisiejszych pustych nosicieli tytułu. Nie przyłączyli się do Śrila Prabhupady dla nagrody pieniężnej, sławy i chwały. Służyli Jego Boskiej Miłości dla samej służby. Niektórzy z nich później stali się poszukiwaczami sławy i chwały, często lekceważąc swoje rozpadające się poczucie rzeczywistości. Inni pozostali z głowami na ziemi, zbierając kurz z lotosowych stóp Śrila Prabhupady. Oni – i wszyscy ci, którzy podążali za Nim w tym samym duchu – są prawdziwymi klejnotami w skarbnicy, którą pozostawił po sobie Śrila Prabhupada. Klejnoty są zawsze rzadkie i cenne, i trzeba ich szukać. Nie spadają z drzew i nie potykamy się o nie tak łatwo.

Często lekceważeni i deptani przez nosicieli tytułu, tacy dostojni wielbiciele są prawdziwymi filarami ruchu Śrila Prabhupady, podczas gdy inni zamieniają się po prostu w dekoracje na wielkiej scenie teatralnego przedstawienia Mayi. Zafascynowani aplauzem publiczności, tacy tymczasowi aktorzy znikają, gdy opada kurtyna i gasną światła w salach teatralnych. Tymczasem „mali wielbiciele” kontynuują swoją wytrwałą ścieżkę, oczyszczając siebie i innych poprzez instrukcje Założyciela-Ācāryi, wykorzystując każdą okazję, aby rozpowszechniać to, co zostało im dane. Widząc siebie po prostu jako listonoszy, nie roszczą sobie prawa własności do poczty, ale codziennie roznoszą pocztę daną im w formie harinama, dystrybucji książek Śrila Prabhupady i osobistego podejścia do tych, którzy chcą słuchać. Ich nauczanie jest w trybie dzielenia się, a nie w trybie instalowania się jako „wielkich ludzi”. Reprezentują guru, nie siebie; Służą guru, nie wiedząc nic więcej i nie głosząc nic ponad to, co on im dał.

Świat ISKCON-u w rękach „właścicieli” to bardzo osobliwy świat, w którym nawet najbardziej niekompetentna osoba może niemal natychmiast stać się „wielkim człowiekiem” dzięki samej lojalności wobec „właściciela”. W obecności Śrila Prabhupady takie próby były przez niego natychmiast korygowane, przypominając nam, jak mali jesteśmy. Nawet gdy nazywał swoich „wielkich ludzi” „wielkimi działami”, wszyscy wiedzieli, że w rzeczywistości byli jedynie narzędziami w jego rękach.

Nawet w społeczeństwie materialnym, zajęcie pozycji lidera wiąże się z ogromną ascezą. Trzeba oszukiwać, kłamać, wypełniać niezliczone papiery i uczyć się wielu rzeczy, których się nie potrzebuje, byle tylko zostać uznanym za „wielkiego człowieka”. W osobliwym świecie ISKCON-u wystarczy po prostu wyrzec się tego, czego nigdy się nie potrzebowało, nauczyć się kilku ślok i wyglądać jak „wielbiciel”, a natychmiast zyskuje się uznanie. Wystarczy intonować Święte Imię w jakikolwiek obraźliwy sposób; wystarczy usiąść przed kamerą i „dobrze wyglądać”. Z pewnością znajdzie się głupców, którzy łatwo akceptują takie przejawy pseudoboskości.

Zanim zasiądzie się za biurkiem szefa dużej firmy, trzeba wyeliminować wielu oponentów i rok po roku znosić upokarzający proces wspinania się po szczeblach kariery. Wstępując do ISKCON-u, od razu zostaje się uznanym za oddanego, nawet jeśli w głębi duszy nim nie jest. Jak wykrzyknął ze zdumieniem jeden z moich prawdziwie szczerych braci duchowych: „Ten ISKCON jest naprawdę jak drzewo pragnień!”. Postrzegając Mahā-mantrę jako rodzaj magii, tacy domowej roboty aczarjowie natychmiast rzucają się w najintymniejsze zabawy Pana, wmawiając publiczności, że są już tam, gdzie inni nie odważą się wejść.

Tymczasem „mali ludzie” robią jeden krok po drugim, biorąc pod uwagę swój poziom uwarunkowania, postępując zgodnie z procesem „najpierw reguluj, potem oczyszczaj”. Upewniają się, że są dobrze usytuowani i wyposażeni do walki ze złudną energią Pana zgodnie ze swoją varṇą i odpowiadającym jej aśramem. Ignorują głupców, którzy rzucają się tam, gdzie aniołowie nie odważą się wejść i codziennie zbierają swoje błogosławieństwa, chodząc ostrożnie i stopniowo, wiedząc, że „woda zawsze znajdzie swój poziom”. Zaniepokojeni przykładem jogina, do którego podeszła mysz, która pragnęła stać się „czymś dużym” — kotem, psem lub tygrysem — tylko po to, by z powodu arogancji znów zostać zredukowanym do myszy, tacy cnotliwi naśladowcy Jego Boskiej Łaski nie mają nic przeciwko wykluczeniu przez nosicieli tytułu. Na swój sposób ci nosiciele tytułu również służą Panu, przyciągając głupców i hipokrytów, oddzielając ich od prawdziwych oddanych Pana. Jak zauważył jeden z moich braci duchowych, gdy zdenerwowały mnie zuchwałe próby niektórych „wielkich ludzi”, by przypisać sobie zasługi, które im się nie należą: „Powinniśmy być wdzięczni za obecność hipokrytów, bo zbierają wszystko, co nie jest uporządkowane, niczym odkurzacz, który sprząta miejsce”.

To, że na tym świecie zawsze jest więcej kurzu niż czystych powierzchni, jest naturalne – żyjemy w świecie materialnym. Że głupcy stanowią większość? Śrila Prabhupada powiedział, że nawet materialnie rzecz biorąc, społeczeństwem zawsze rządziła mniejszość, a nie większość – zupełnie odwrotnie, niż chcą nam wmówić dzisiejsi „demonkratyczni” przywódcy. To nie liczba wyznawców zapewni przyszłość, ale ich jakość, zgodnie z definicją Założyciela-Ācāryi. Jak powiedział jeden mędrzec: „Wszystkie ruchy religijne, które zaspokajają obecne potrzeby społeczeństwa, zginą”. I tak się dzieje, wraz z „wielkimi ludźmi”, którzy je reprezentują.

Niedawno, po przeczytaniu 53. ofiarowania dla Śrila Prabhupady w dniu jego Vyāsa-pūdży, jeden niewinny wielbiciel zapytał mnie, jak to możliwe, że utrzymuje się tak intensywną pamięć i więź ze Śrila Prabhupadą „przez tyle lat”. Zastanowiło mnie to pytanie, ponieważ czuję się, jakbym dołączył do ruchu Śrila Prabhupady dopiero wczoraj. W porównaniu z milionami żyć, które spędziłem w różnych ciałach w tym materialnym świecie, 53 lata to nic. Widząc Jego Boską Łaskę, nietrudno uświadomić sobie, że moja relacja z nim jest wieczna, tak jak wieczne są jego słowa i instrukcje – nieskażone czasem, miejscem ani okolicznościami, jak twierdzą niektórzy łobuzy. Z pewnością, jeśli chodzi o zarządzanie, Śrila Prabhupada był pragmatyczny, ale istotą jego nauk jest to, by nigdy nie zmieniać ani nie modyfikować ich, by sprostać potrzebom jakichś „wielkich ludzi”. Widząc takie próby nawet w swojej obecności, Śrila Prabhupada żartobliwie nazwał takich nadinteligentnych ludzi „ludźmi o płodnym umyśle”, mając na myśli tych, którzy zawsze dążą do poznania tego, co nieznane. Tacy narcystyczni ludzie z rozkoszą imponują ignorantom „czymś wyjątkowym”.

W dzisiejszym osobliwym świecie ISKCON-u, seminaria poświęcone są „wyższym poziomom wiedzy wedyjskiej”, podczas gdy uczestnicy wciąż zmagają się z podstawowymi biologicznymi popędami – zakochaniem, utratą kontroli nad zmysłami, a przede wszystkim podążaniem za dziwacznymi ideami umysłu. Zasada „najpierw służ, potem zasługuj”, ustanowiona przez Śrila Prabhupadę, jest często ignorowana, czego przykładem są pobożni hindusi, którzy wierzą, że urodzenie się w Indiach automatycznie nadaje status bramina.

Tymczasem poważni wielbiciele dbają o swoją pozycję i wytrwale oraz uczciwie podążają za procesem oczyszczenia danym przez guru-paramparā. Z powodu utraty guru-paramparā nawet wielkie, ugruntowane religie stały się jedynie materialnymi instytucjami, działającymi daleko od swojego pierwotnego celu. To tutaj instrukcja Kryszny — aby porzucić wszelkie religie i bezwarunkowo poddać się Jemu — staje się istotna, ponieważ instytucje religijne bez guru-paramparā stają się po prostu „rajem głupców”, z ich „wielkimi ludźmi” działającymi jako główni klauni w wielkim cyrku Mayi. Kiedy cyrk opuszcza miasto, cały kurz opada, a pozostają lokalni, naziemni opiekunowie misji Śrila Prabhupady. Importowani kaznodzieje mogą dostarczać inspiracji, jeśli są bona fide, ale gdy już ruszą dalej, to lokalni wielbiciele utrzymują to, co zostało dane.

Taki jest długoterminowy scenariusz spuścizny Śrila Prabhupady. Wyobrażał sobie społeczeństwo, a społeczeństwo opiera się na małych, rodzinnych jednostkach, które idealnie potrafią utrzymywać osobiste relacje, jednocześnie służąc globalnej potrzebie szerzenia świadomości Kryszny w dzisiejszym, autodestrukcyjnym społeczeństwie. „Bóg tkwi w szczegółach” – mówią pobożni ludzie. Służenie całości, nie zapominając o elementach, z których się składa, było dewizą Śrila Prabhupady.

Iluż przyjaciół wśród moich braci duchowych straciłem, bo stali się „wielkimi ludźmi”? Będąc postrzeganym jako ktoś, kto nie odgrywa roli w ich „wielkich planach”, zostałem usunięty ze skarbca ich majątku, czasami nazywany „niepokojącym” z powodu mojej uporczywości w powoływaniu się na słowa Śrila Prabhupady. Nie jestem sam. Jesteśmy całą grupą „imigrantów z ISKCON-u”, szukających schronienia na wyspach, które wciąż istnieją, gdzie słowa Śrila Prabhupady są cenione – wyspach pośród oceanu iluzji, rojących się od niebezpiecznych rekinów, gotowych pożreć wszystko, co stanie im na drodze.

Na tych wyspach „mali wyznawcy” toczą swoje boje ze złudną energią Pana, tolerując uparte żony, mężów macho, nieustanne żądania dzieci, które wkrótce opuszczą dom, a przede wszystkim swoje obecne dzień i noc materialne ciało wypełnione śluzem i kałem. Wykorzystać jak najlepiej złą umowę to polityka tych dzielnych wojowników, którzy modlą się o łaskę Założyciela-Acaryi, aby zbliżył ich do Najwyższego Pana, by w końcu urzeczywistnili Jego piękno i Jego obecność we wszystkim, co widzimy i czujemy.

To właśnie tacy odważni „zwykli ludzie” zyskali wieczne uznanie za bycie częścią misji Śrila Prabhupady, przyjmując jej wieczną jakość życie po życiu.

Gdy każdego dnia wschodzi słońce, skracając życie posiadaczom tytułów i oszustom, zwolennicy wieczności ignorują jego ścieżkę i oświetlają swoje życie światłem zrealizowanej wiedzy przekazanej przez Śrila Prabhupadę, umożliwiając im przejście przez ciemność iluzji.

Cała chwała tak dostojnym „małym wyznawcom”!

 

Przypis od admina:

Adam Mickiewicz

[GĘBY ZA LUD KRZYCZĄCE...]

 

Gęby za lud krzyczące sam lud w końcu znudzą,

I twarze lud bawiące na końcu lud znudzą.

Ręce za lud walczące sam lud poobcina.

Imion miłych ludowi lud pozapomina.

Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie

Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie.

 

 

 

https://www.manidharadas.com/articles/miscellaneous/the-big-man-and-the-small-man?

 
Powrót >>>     
Udostępnij:
   
 
             
 
 
 
OSTATNIE NA FORUM
Prawo państwowe a religijne
(18-09-2025 13:58:24)
 
Re: Wedyjski Adam, Ewa, Jezus oraz Potop
(26-05-2025 18:24:54)
 
Re: Weganizm - satanizm?
(19-05-2025 11:26:40)
 
Re: Mleko
(15-05-2025 10:27:33)
 
Kościelnictwo
(09-04-2025 19:21:33)
 
Re: Karma i jej "zerowanie"
(03-04-2025 12:28:30)
 
Re: Ziemia jest płaska - biegun południowy nie istnieje?
(25-02-2025 10:17:18)
 
 
LINKI
 
 
 
 
 
 
 
TAGI
Święte Imię   Kryszna Katha   Varnaśrama   Filozofia   Kryszna   Mahatma das   Krishna Kshetra Swami   Prawo karmy   Polityka   Monarchia   Homoseksualizm   Kobiety   Astrologia   Chrześcijaństwo   Aborcja   Trivikrama Swami   Prabhupada  
 
Copyright © 2016. All Rights Reserved.  Created by Future Project